Jakość żywności - FUNDACJA R&D HUB https://fundacjardhub.buzz Zeroemisyjność Thu, 24 Oct 2024 06:55:28 +0000 pl-PL hourly 1 https://fundacjardhub.buzz/wp-content/uploads/2022/04/favicon.png Jakość żywności - FUNDACJA R&D HUB https://fundacjardhub.buzz 32 32 OCEANY MOŻLIWOŚCI – SUBSTYTUTY RYB STAJĄ SIĘ CORAZ BARDZIEJ POPULARNE https://fundacjardhub.buzz/projekty/oceany-mozliwosci-substytuty-ryb-staja-sie-coraz-bardziej-popularne/ Wed, 12 Oct 2022 10:07:22 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2553 Dane Innova Market Insigts wskazują, że w kategorii roślinnych alternatyw ryb od 2016 roku obserwuje się wzrost liczby wdrożeń tych aplikacji na całym świecie o 42% rok do roku. W ciągu ostatnich 5 lat wprowadzono na rynek około 400 nowych produktów w tej kategorii, co stanowi zaledwie ułamek jej potencjału. Jak podkreśla Sara Miozzo, Brenntag EMEA Food: „Rynek roślinnych alternatyw ryb jest na wczesnym etapie rozwoju. W chwili obecnej analogi ryb znajdują się na podobnym miejscu, jak roślinne alternatywy mięsa jeszcze pięć czy sześć lat temu”. Pojawienie się roślinnych alternatyw ryb jest swoistą ewolucją i rozszerzeniem ugruntowanego już trendu roślinnego…

The post OCEANY MOŻLIWOŚCI – SUBSTYTUTY RYB STAJĄ SIĘ CORAZ BARDZIEJ POPULARNE first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Dane Innova Market Insigts wskazują, że w kategorii roślinnych alternatyw ryb od 2016 roku obserwuje się wzrost liczby wdrożeń tych aplikacji na całym świecie o 42% rok do roku. W ciągu ostatnich 5 lat wprowadzono na rynek około 400 nowych produktów w tej kategorii, co stanowi zaledwie ułamek jej potencjału.

Jak podkreśla Sara Miozzo, Brenntag EMEA Food: „Rynek roślinnych alternatyw ryb jest na wczesnym etapie rozwoju. W chwili obecnej analogi ryb znajdują się na podobnym miejscu, jak roślinne alternatywy mięsa jeszcze pięć czy sześć lat temu”.

Pojawienie się roślinnych alternatyw ryb jest swoistą ewolucją i rozszerzeniem ugruntowanego już trendu roślinnego mięsa. Jak podkreśla Sara Miozzo: „Wszystko zaczęło się od rewolucji bezmięsnej. To, co dzisiaj obserwujemy w sektorze roślinnych alternatyw ryb, to naturalny rozwój tego zjawiska. Konsumenci coraz częściej i stosują diety fleksitariańskie lub wegańskie, a w konsekwencji obserwuje się zarówno zwiększenie dostępności, jak i gamy produktów dla nich przeznaczonych”.

W trosce o planetę

Rosnąca troska wpływu produkcji i spożywania produktów pochodzenia zwierzęcego na środowisko oraz, w mniejszym stopniu, o zdrowie i dobrostan zwierząt, również napędzają takie zachowania konsumenckie. Jak wskazuje Nadia D’Incecco, Brenntag EMEA Food: „Głównym motorem napędowym zmian jest zrównoważony rozwój i troska o planetę. Zasoby ryb szybko się wyczerpują, a świadomość znaczenia zrównoważonego rybołówstwa i troska o środowisko morskie rośnie.

Dzięki wykorzystaniu danych z badań rynkowych, jak i naszej globalnej obecności, jesteśmy na bieżąco zarówno z lokalnymi, jak i globalnymi trendami. Uczestniczymy w procesie ewolucji – pomagając producentom wyznaczać standardy w zakresie jakości, a także zwiększać gamę produktów z tej kategorii”.

Poszukiwanie możliwości

Pomimo, że segment analogów ryb oferuje wiele możliwości to wykorzystanie potencjału rynkowego nie jest łatwe. Tworzenie substytutów ryb wiąże się bowiem z kompleksowym podejściem. „Nie każdy ma zasoby, aby poradzić sobie z tak złożonym produktem”, mówi Nadia D’Incecco.

Cezary Kowalski, Brenntag CEE Food, kontynuuje: „Opracowanie udanego analogu ryb wymaga wiedzy zarówno z zakresu przetwórstwa samych ryb, jak i przetwórstwa roślin. Gdy połączy się znajomość obu obszarów, możliwości stają się naprawdę interesujące”.

„Moduły” innowacji

Wyzwania technologiczne, z którymi należy się zmierzyć aby analog ryb mógł odnieść sukces rynkowy, związane są ze smakiem, strukturą i wartościami odżywczymi. Łącząc specjalistyczną wiedzę z naszych centrów rozwoju stworzyliśmy zestaw wysoce innowacyjnych rozwiązań, tzw. ‘’modułów”, które umożliwiają pokonanie trudności napotykanych podczas opracowywania analogów ryb.

Dla firm poszukujących pełnego wsparcia rozwoju produktu, „moduły” można łączyć w całościowe rozwiązania. Natomiast z klientami, którzy mają własne możliwości rozwoju produktów, możemy wspólnie dobierać potrzebne im elementy, na przykład „smak i zapach”, „wzbogacanie”, „soczystość i struktura” czy „korzystne właściwości podczas smażenia”.

Współpraca centrów rozwoju Brenntag zaowocowała opracowaniem dwóch przełomowych koncepcji – roślinnego tuńczyka w puszce oraz roślinnych paluszków – opartych na wspomnianych „modułach”.

Według Thomasa Fanzlau, Brenntag EMEA Food, punktem wyjścia do opracowania analogu ryb jest: „spojrzenie w głąb umysłu konsumenta”. Właśnie od tego pracę nad projektem rozpoczęli specjaliści ds. aplikacji Brenntag. „Głównymi atrybutami, które konsumenci cenią w rybach są ich smak, struktura i wartość odżywcza. Dlatego celem tego projektu było odtworzenie tych właściwości” – mówi Thomas Fanzlau.

Wartość odżywcza i wzbogacanie

Przy tworzeniu profilu odżywczego wspomnianych analogów, kluczowym składnikiem były kwasy omega-3 wraz z niacyną, jodem oraz witaminami D i B12 – wszystkimi składnikami odżywczymi, których konsument oczekuje od ryb.

Jednak tworzenie produktów zawierających te składniki nigdy nie jest proste, jak stwierdził zespół opracowując te koncepcje. „Wbudowanie kwasów omega-3 w matrycę produktu bez wpływu na smak było wyzwaniem. Próbowaliśmy różnych źródeł kwasów, ostatecznie wybraliśmy olej lniany. Odkryliśmy, że wzmacnia rybi smak, poprawiając w ten sposób ogólny profil sensoryczny” – mówi Thomas Fanzlau.

Eksperymentowanie z poziomami zawartości witamin i minerałów w produkcie pozwoliło uniknąć nieprzyjemnych nut, również profil makroskładników musiał być zrównoważony. Należało zwrócić szczególną uwagę na zawartość tłuszczu – bowiem konsumenci oczekują od substytutów ryb niskiej zawartości tłuszczów nasyconych.

Tekstura i struktura

Ryby i owoce morza charakteryzują się różnorodną konsystencją – od miękkiej po jędrną, gumowatą, soczystą, elastyczną i zwartą. Zastosowanie jedynie białek roślinnych nie umożliwi stworzenia tych wszystkich struktur, dlatego producenci żywności roślinnej powinni łączyć różne stabilizatory i włókna pokarmowe, aby odtworzyć te unikalne struktury. Ponadto, niektóre białka roślinne mają ograniczoną zdolność żelowania, emulgowania i wchłaniania wody, co sprawia, że proces tworzenia produktów roślinnych wymaga kompleksowego podejścia.

Głównymi źródłami białek wykorzystywanymi do produkcji żywności roślinnej są soja, groch i pszenica. Jednak specjaliści ds. aplikacji Brenntag do opracowania paluszków roślinnych zastosowali bardziej zrównoważone i przyjazne dla etykiety białko z ciecierzycy. „Było to bardzo trudne, ponieważ ograniczone właściwości teksturotwórcze i posmak białka z ciecierzycy stanowiły podwójne wyzwanie”, mówi Simone Bavaresco, Brenntag Food. „Rozwiązaliśmy tę kwestię, łącząc białko z ciecierzycy z błonnikiem bambusowym z odpowiednim systemem hydrokoloidowym oraz z systemem aromatyzującym – wyjaśnia.

Smak, zapach i wygląd

Cezary Kowalski, który był zaangażowany w ten aspekt projektu, mówi: „Nieprzyjemne nuty zamaskowaliśmy ziołami, przyprawami i warzywami, a także innymi komponentami smakowymi”. Jednakże wyeliminowanie negatywnych nut było tylko jednym z elementów bardzo złożonej matrycy smakowej. Ryby mają bardzo specyficzny aromat, który różni się w zależności od ich gatunku lub produktu. W przypadku paluszków rybnych aromat jest zdominowany przez białą rybę morską, więc staraliśmy się to odwzorować. Stworzyliśmy układ smakowy, który był prawidłowy pod względem słoności i słodyczy, z prawidłowym smakiem umami i dobrze dobraną kwaśną nutą cytrusową. Odpowiednia zawartość wody była również ważna dla uzyskania efektu soczystości, jakiej konsumenci oczekują od paluszków rybnych. Osiągnęliśmy to dzięki zastosowaniu pre-emulsji”.

Wreszcie, wygląd analogu ryb powinien być podobny do jej prawdziwego rybiego odpowiednika, aby zagwarantować atrakcyjność produktu i związaną z tym akceptację konsumencką. Odwzorowanie jasnej barwy jest trudne, ale nie niemożliwe.

Tuńczyk bez połowu

Przyjmując podobne podejście, technolodzy z naszych centrów aplikacyjnych opracowali tuńczyka roślinnego. „Jako bazy użyliśmy teksturowane białka roślinne, wzbogaciliśmy ją witaminami, minerałami i kwasami omega-3 oraz połączyliśmy z układem smakowym, który naśladuje klasyczny zapach i smak tuńczyka. Roślinnego tuńczyka zamknęliśmy w puszki z dodatkiem oleju słonecznikowego, a ponieważ ma on subtelny rybi smak idealnie nadaje się do naszych rozwiązań. Równie dobrze moglibyśmy jednak połączyć go z sosem pomidorowym, albo wymieszać z wegańskim majonezem lub twarożkiem’’ – wyjaśnia Cezary Kowalski.

Wykorzystując wspomniane wcześniej „moduły” jako podstawę przy opracowywaniu analogów ryb, możliwości dostosowywania i różnicowania są nieograniczone. Lokalna personalizacja odgrywa szczególnie ważną rolę w rozwoju analogów ryb, ponieważ nawyki konsumpcyjne w przypadku owoców morza są lokalne, co znajduje odzwierciedlenie w podejściu Brenntag do tego procesu. „Jedną z naszych mocnych stron jako partnera w zakresie rozwoju produktów jest posiadanie na całym świecie lokalnych specjalistów od wybranych aplikacji. Nasze podejście polega na opracowywaniu uniwersalnych rozwiązań, a następnie wykorzystywaniu zdobytej wiedzy o stworzonych recepturach, aby w lokalnych centrach rozwoju dostosować rozwiązania do regionalnych preferencji i podniebień” – mówi Nadia D’Incecco.

Świat stoi przed Tobą otworem

Segment substytutów ryb rozwija się wolniej niż rynek mięsa roślinnego, ale nie bez przyczyny – produkty rybne są trudniejsze do odtworzenia w wegańskiej wersji. Istnieją jednak wyraźne oznaki, że substytuty ryb stają się coraz bardziej popularne. Spodziewając się, że zainteresowanie konsumentów wyjdzie poza ‘’klasyczne’’ nuggetsy i paluszki – Brenntag pracuje obecnie nad rozwiązaniami dla kolejnych produktów z tej kategorii.

Źródło: foodfakty.pl

The post OCEANY MOŻLIWOŚCI – SUBSTYTUTY RYB STAJĄ SIĘ CORAZ BARDZIEJ POPULARNE first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Potencjał rozwoju produktów opartych na białkach roślinnych w Polsce https://fundacjardhub.buzz/publikacje/potencjal-rozwoju-produktow-opartych-na-bialkach-roslinnych-w-polsce/ Sat, 10 Sep 2022 08:56:42 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=publikacje&p=2517 Oddajemy do Państwa dyspozycji raport składający się z trzech odrębnych części tworzących spójną całość, obejmującą jak najszerszą perspektywę oferty i możliwości wsparcia rozwoju produktów na bazie białek roślinnych w Polsce. W niniejszym raporcie skupiliśmy się na możliwościach polskich instytucji publicznych. Mamy świadomość, że raport może nie obejmować wszystkich dostępnych możliwości, ale dołożyliśmy wszelkich starań żeby perspektywa była jak najpełniejsza.Głównym odbiorcą niniejszego opracowania mają być producenci, a założony cel to stworzenie możliwie najdokładniejszej mapy możliwości wsparcia rozwojowego. Liczymy jednak, że spostrzeżenia, wnioski i analizy posłużą również instytucjom centralnym, naukowym oraz komercyjnym na podejmowanie działań mających na celu zwiększenie efektywności takiego wsparcia.

The post Potencjał rozwoju produktów opartych na białkach roślinnych w Polsce first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Oddajemy do Państwa dyspozycji raport składający się z trzech odrębnych części tworzących spójną całość, obejmującą jak najszerszą perspektywę oferty i możliwości wsparcia rozwoju produktów na bazie białek roślinnych w Polsce. W niniejszym raporcie skupiliśmy się na możliwościach polskich instytucji publicznych. Mamy świadomość, że raport może nie obejmować wszystkich dostępnych możliwości, ale dołożyliśmy wszelkich starań żeby perspektywa była jak najpełniejsza.
Głównym odbiorcą niniejszego opracowania mają być producenci, a założony cel to stworzenie możliwie najdokładniejszej mapy możliwości wsparcia rozwojowego. Liczymy jednak, że spostrzeżenia, wnioski i analizy posłużą również instytucjom centralnym, naukowym oraz komercyjnym na podejmowanie działań mających na celu zwiększenie efektywności takiego wsparcia.

The post Potencjał rozwoju produktów opartych na białkach roślinnych w Polsce first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Sezam jako alergen w USA – wpływ na rynek europejski https://fundacjardhub.buzz/projekty/sezam-jako-alergen-w-usa-wplyw-na-rynek-europejski/ Sun, 31 Jul 2022 10:15:24 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2483 Po czterech latach, od kiedy FDA zaczęło prace nad określeniem, czy istnieje potrzeba uwzględnienia sezamu na liście głównych alergenów (ang. major food allergens), Joe Biden 23 kwietnia 2022 r. podpisał ustawę o bezpieczeństwie alergii pokarmowych, leczeniu, edukacji i badaniach z 2021 r. (ang. Food Allergy Safety Treatment Education and Research (FASTER) Act). Wejdzie ona w życie od 1 stycznia 2023 r. Do tego czasu trwa okres przejściowy, który umożliwi dostosowanie sprzedawanej żywności do nowych wymogów. Ustawa ta rozszerza wspomnianą listę o kolejny alergen, którym jest właśnie sezam. Działania FDA (ang. Food and Drug Administration) były podyktowane wzrostem reakcji alergicznych Amerykanów…

The post Sezam jako alergen w USA – wpływ na rynek europejski first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Po czterech latach, od kiedy FDA zaczęło prace nad określeniem, czy istnieje potrzeba uwzględnienia sezamu na liście głównych alergenów (ang. major food allergens), Joe Biden 23 kwietnia 2022 r. podpisał ustawę o bezpieczeństwie alergii pokarmowych, leczeniu, edukacji i badaniach z 2021 r. (ang. Food Allergy Safety Treatment Education and Research (FASTER) Act). Wejdzie ona w życie od 1 stycznia 2023 r. Do tego czasu trwa okres przejściowy, który umożliwi dostosowanie sprzedawanej żywności do nowych wymogów. Ustawa ta rozszerza wspomnianą listę o kolejny alergen, którym jest właśnie sezam. Działania FDA (ang. Food and Drug Administration) były podyktowane wzrostem reakcji alergicznych Amerykanów w wyniku spożycia produktów zawierających ten składnik lub naturalne aromaty czy przyprawy oparte na nim. Już nie od dziś wiadomo, że jest to jedna z najbardziej alergizujących roślin, która można doprowadzić w skrajnej sytuacji nawet do szoku anafilaktycznego.

Żeby wiedzieć dokładnie o co chodzi, nie można pominąć ustawodawstwa amerykańskiego regulującego kwestię alergenów. Tak oto w 2004 r. została przyjęta ustawa FALCPA (ang. Food Allergen Labeling and Consumer Protection Act), która obowiązuje od 1 stycznia 2006 r. Wymaga ona, aby każda etykieta żywności zawierała listę składników mogących powodować reakcje alergiczne. Ustanowiła w pierwotnym brzmieniu listę ośmiu głównych alergenów, którymi są: mleko, jaja, ryby, skorupiaki, orzechy, orzeszki ziemne, pszenica i soja, a od tego roku do listy dołączył również sezam. Jego głównym celem jest uniemożliwienie producentom żywności stosowania wprowadzających w błąd, nietypowych lub mylących metod oznaczania składników tej żywności[i]. Bardzo duży wpływ na przyjęcie ustawy miały organizacje pozarządowe, które skupiają się na konsumentach cierpiących na schorzenia związane z układem pokarmowym lub alergie pokarmowe, np. FAAN (ang. Food Allergy & Anaphylaxis Network).

W praktyce stosowanie się do ustawy polega na tym, że jeżeli żywność lub składniki żywności zawierają jeden z głównych alergenów, to konieczne jest oznakowanie na etykiecie nazwy źródła tego alergenu użytego do wytworzenia. Robi się to na kilka sposobów:

  1. w nazwie składnika, np. peanuts;
  2. po albo obok listy składników, np. Contains soy, wheat and milk.;
  3. w nawiasie zaraz po nazwie składnika wskazując na jego źródło, np. oil [soy], flour [wheat], powdered whey [milk];
  4. stosując informację: „May contain [alergen].” lub “Produced in a facility that also uses [allergen].”.

Jak widać możliwości jest sporo i zawsze znajdzie się jakieś dogodne dla danego producenta rozwiązanie. Warto wspomnieć, że umieszczanie tych informacji na etykietach żywności jest egzekwowane przez organy kontrolne w USA.

No dobrze, ale skoro produkty ze Stanów Zjednoczonych są importowane do Unii Europejskiej, to muszą spełniać wymogi prawne nie tylko w swoim rodzimym kraju, ale w szczególności tego państwa, do którego import ma miejsce. Tutaj nie obejdzie się bez wspomnienia o podstawowym akcie prawnym w UE, jakim jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności (…), które wskazuje w art. 9 ust. 1 pkt c) na konieczność umieszczenia na etykiecie obowiązkowych danych szczegółowych w postaci wszelkich składników lub substancji pomocniczych w przetwórstwie wymienionych w załączniku II lub uzyskanych z substancji lub produktów wymienionych w załączniku II, powodujących alergie lub reakcje nietolerancji, użytych przy wytworzeniu lub przygotowywaniu żywności i nadal obecnych w produkcie gotowym, nawet jeżeli ich forma uległa zmianie[ii]. Punkt ten konkretyzuje art. 21 tego samego rozporządzenia określający szczegółowe zasady oznaczania alergenów w żywności zgodnie z prawem europejskim. Wspomniany wcześniej załącznik II do rozporządzenia 1169/2011 wymienia 14 substancji lub produktów powodujących alergie lub reakcje nietolerancji. Są to: zboża zawierające gluten, skorupiaki, jaja, ryby, orzeszki ziemne (arachidowe), soja, mleko, orzechy (migdały, orzechy laskowe, orzechy włoskie, orzechy nerkowca, orzeszki pekan, orzechy brazylijskie, pistacje/orzechy pistacjowe, orzechy makadamia lub Queensland), seler, gorczyca, nasiona sezamu, dwutlenek siarki i siarczyny (powyżej 10 mg/kg lub 10 mg/litr), łubin i mięczaki[iii] oraz wszystkie produkty pochodne wskazanych alergenów poza tymi, które zostały wymienione w załączniku. Nie można też pominąć tematu samego glutenu, a konkretnie rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) nr 828/2014 z dnia 30 lipca 2014 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat nieobecności lub zmniejszonej zawartości glutenu w żywności. Zgodnie z nim, po spełnieniu przez żywność konkretnych warunków, możliwe jest zastosowanie na etykietach informacji – „bezglutenowy” lub „o bardzo niskiej zawartości glutenu”.

W przepisach unijnych sezam od początku został określony w jako alergen. Istotną różnicą jest też objętość listy alergenów w porównaniu z amerykańskim FALCPA. Prawodawstwo UE wydaje się być w tym kontekście bardziej restrykcyjne. Rynek polski oczywiście stosuje się całkowicie do wymogów europejskich i na naszym rodzimym podwórku nie zostały wydane żadne rozporządzenia lub ustawy, które regulowałyby ten temat.

Biorąc pod uwagę to, jak ważne jest przestrzeganie przepisów USA w przypadku eksportu produktów z rynku unijnego oraz przepisów europejskich w sytuacji importu żywności z USA, konieczne jest poruszenie tej kwestii pod kątem dodania kolejnego alergenu do amerykańskiej listy. Ma to oczywiście ogromny wpływ na sposób znakowania żywności. Okres przejściowy trwa do 1 stycznia 2023 r., co ułatwi przedsiębiorcom dostosowanie się do nowych wymogów. W końcu jak wynika z informacji Polskiej Agencji Handlu i Inwestycji (PAIH) z 2020 r. w 2019 r. eksport towarów z samej tylko Polski do USA był wart 7,6 mld dolarów – głównie żywność (poddana szybkiemu indywidualnemu zmrażaniu (IQF), bio oraz wieprzowina), a import wyniósł 8,5 mld dolarów[iv]. Z kolei Unia Europejska jest jednym z największych partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych.

Przedsiębiorcy muszą dopasować się do nowych wymogów, ale w jaki sposób mają to zrobić? Przede wszystkim z sytuacją tą będą musieli poradzić sobie ci przedsiębiorcy, którzy eksportują swoje produkty do Stanów Zjednoczonych, ponieważ w stosunku do produktów importowanych wytyczne europejskie, a wśród nich oznaczanie sezamu, jako alergenu, już dawno musiały być respektowane. Być może będziemy mieli okazję zaobserwować trend w postaci zmiany składów produktów tak, aby zachować ich cechy główne, dzięki którym są atrakcyjniejsze dla konsumenta. A biorąc pod uwagę coraz lepszą edukację konsumenta pod kątem znajomości składów i samego sczytywania etykiet, a także chęci sięgania po żywność mniej przetworzoną, bio, jak również zawierającą minimalną ilość alergenów lub ich brak, na producentów czeka pewnego rodzaju wyzwanie. Jeżeli składy nie ulegną zmianie, to na pewno konieczna będzie zmiana oznakowania żywności w taki sposób, żeby uwzględniała nowe wytyczne związane z sezamem. Mogą się z tym wiązać częstsze kontrole podejmowane przez organy amerykańskie, czyli FDA, która reguluje i nadzoruje rynek żywności, leków oraz wyrobów medycznych w Stanach Zjednoczonych. Do jej głównych celów należy przede wszystkich utrzymywanie bezpieczeństwa żywności. To odpowiednik polskiego Głównego Inspektora Sanitarnego i Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Musimy pamiętać, że wzrost eksportu i importu w porównaniu do poprzednich lat, będzie stanowił zdecydowaną motywację dla przedsiębiorców.

Na chwilę obecną pozostaje nam czekać i obserwować tendencje rynkowe dotyczące zarówno eksportu, jak i importu, które będą miały swoje efekty od 1 stycznia 2023 r. Zmiana listy głównych alergenów w USA nie powinna być zaskoczeniem, a szczególnie mając na uwadze przepisy europejskie, które od początku uznały sezam za alergen, sam proces zmiany znakowania żywności powinien przebiec sprawnie. Jednak jak każda zmiana, tak i ta nadal wymagać będzie szczególnej uwagi.


[i] Food Allergen Labeling and Consumer Protection Act of 2004, Pub. L. No. 108-282, § 202(4), 118 Stat. 905, 906 (2004)..

[ii] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, zmiany rozporządzeń Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1924/2006 i (WE) nr 1925/2006 oraz uchylenia dyrektywy Komisji 87/250/EWG, dyrektywy Rady 90/496/EWG, dyrektywy Komisji 1999/10/WE, dyrektywy 2000/13/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, dyrektyw Komisji 2002/67/WE i 2008/5/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 608/2004, Dz. Urz. UE L 304/18 z 22.11.2011, art. 9 ust. 1 pkt c).

[iii] Ibidem, Załącznik II.

[iv] Oficjalna strona internetowa gazety Rzeczpospolita https://firma.rp.pl/nowe-rynki/art17054981-eksport-do-stanow-zjednoczonych-rosnie-mimo-pandemii (dostęp 23.04.2022).

The post Sezam jako alergen w USA – wpływ na rynek europejski first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Nowe techniki hodowli roślin i ich zbywalność w kontekście unijnych przepisów dotyczących GMO https://fundacjardhub.buzz/projekty/nowe-techniki-hodowli-roslin-i-ich-zbywalnosc-w-kontekscie-unijnych-przepisow-dotyczacych-gmo/ Sun, 31 Jul 2022 10:10:33 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2480 Stale rosnąca konkurencja na rynku spożywczym, wymaga od producentów żywności dostępu do najbardziej wydajnych technik hodowli. Europejscy hodowcy roślin opracowują nowe odmiany zarówno na rynek UE, jak i rynki poza wspólnotowe, jednak przy rygorystycznych przepisach dotyczących stosowania GMO w UE, mają ograniczony wybór metod w porównaniu z hodowcami w krajach, w których przepisy nie są tak surowe. Chociaż GMO są używane w UE, głównie jako pasza, prawie nie są produkowane w krajach europejskich. Rozwój biotechnologii i ogólnie nauk przyrodniczych skutkuje powstaniem nowych metod, które można zastosować w hodowli. Takie metody określane są mianem nowych technik hodowlanych (new breeding techniques –…

The post Nowe techniki hodowli roślin i ich zbywalność w kontekście unijnych przepisów dotyczących GMO first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Stale rosnąca konkurencja na rynku spożywczym, wymaga od producentów żywności dostępu do najbardziej wydajnych technik hodowli. Europejscy hodowcy roślin opracowują nowe odmiany zarówno na rynek UE, jak i rynki poza wspólnotowe, jednak przy rygorystycznych przepisach dotyczących stosowania GMO w UE, mają ograniczony wybór metod w porównaniu z hodowcami w krajach, w których przepisy nie są tak surowe. Chociaż GMO są używane w UE, głównie jako pasza, prawie nie są produkowane w krajach europejskich.

Rozwój biotechnologii i ogólnie nauk przyrodniczych skutkuje powstaniem nowych metod, które można zastosować w hodowli. Takie metody określane są mianem nowych technik hodowlanych (new breeding techniques – NBT), wśród których znajdują się m.in. techniki edycji genomu, które pozwalają na wprowadzenie precyzyjnych mutacji lub łatwą inkorporację nowych fragmentów DNA do genomu, m.in. z wykorzystaniem ukierunkowanej na oligonukleotydy mutagenezy (oligonucleotide directed mutagenesis – ODM).

Z punktu widzenia unijnego prawodawstwa dotyczącego, GMO status produktów uzyskiwanych przy użyciu takich technik był i nadal jest przedmiotem debaty. W międzyczasie kilka krajów eksportujących uprawy do UE (np. USA i Argentyna) zdecydowało się na deregulację przyjmowania niektórych NBT na swoje rynki. W połączeniu z tymi wydarzeniami kwestia statusu prawnego produktów technik edycji genów staje się jeszcze bardziej istotna.

Wprowadzenie regulacji prawnych dotyczących obrotu lub uprawy żywności genetycznie modyfikowanej (GM) ma na celu zapewnienia bezpieczeństwa, uwzględniając potencjalny wpływ żywności GM na zdrowie ludzi i środowisko. Amerykańskie prawd w tym zakresie koncentruje się na bezpieczeństwie końcowego produktu spożywczego, podczas gdy UE skupia swoją uwagę głównie na samym procesie inżynierii genetycznej, stosowanym do wytwarzania żywności GM.

Pomimo iż do tej pory nie odkryto żadnych zagrożeń, bezpośrednio związanych z żywnością GM, UE decyduje się zachować ostrożność i wymagają dużego ciężaru dowodu dla bezpieczeństwa produktów, podkreślając, że potencjalne zagrożenia związane z żywnością GM nie są do końca znane. W rzeczywistości oznacza to, że uprawy GM nie są uprawiane ani wykorzystywane jako żywność na dużą skalę w UE – Hiszpania zajmuje 16 miejsce wśród największych producentów GM na świecie z 124 227 hektarami uprawy kukurydzy odpornej na owady (Bt) MON810, a jedynym, innym krajem UE, w którym w 2017 r. uprawiano rośliny GM, była Portugalia (7308 ha). Co zaskakujące, w 1996 r., kiedy pierwsze rośliny transgeniczne uzyskały zgodę na produkcję na dużą skalę, GM zaczęto uprawiać na 1,7 miliona ha. Dwadzieścia jeden lat później, odpowiedni areał na świecie osiągnął 189,8 mln ha, z największymi producentami GM – USA, Brazylią i Argentyną, a następnie Kanadą i Indiami.

W ostatnich latach gorące dyskusje toczyły się na temat statusu prawnego produktów NBT, w szczególności tych, które wykorzystywały jakąś formę precyzyjnej mutagenezy. Sugeruje się, że rośliny edytowane genowo, które mogą również występować naturalnie, nie powinny podlegać regulacjom dotyczącym GMO. Pozwoliłoby to na szersze przyjęcie na rynku produktów NBT niż w przypadku GMO.

Prawne regulacje GMO w Unii Europejskiej

Obecnie wprowadzanie GM do obrotu jako żywności, paszy i materiału siewnego regulowane jest głównie w Rozporządzeniu 1829/2003/WE w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy oraz Dyrektywie 2001/18/WE w sprawie zamierzonego uwalniania do środowiska organizmów GM. Regulacje te wprowadzają obowiązkową i gruntowną procedurę autoryzacji w zakresie komercjalizacji produktów GMO, czy to żywności lub pasz, czy też ich uprawy. Ogólne podejście do zatwierdzania GMO na rynku UE opiera się na zasadzie ostrożności (precautionary principle – PP). Bezpieczeństwo zarówno konsumentów, jak i środowiska było głównym przedmiotem troski autorów prawa unijnego gdyż według nich nie można a priori wykluczyć niektórych zagrożeń związanych z wprowadzaniem nowych technologii w ogóle, a inżynierii genetycznej w szczególności. Rzeczywiście kwestie bezpieczeństwa były i nadal są silnie artykułowane nie tylko w prawie wtórnym UE (w tym w Rozporządzeniu 178/2002/WE), ale także w traktatach (np. art. 191 ust. 2 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej).

Dopuszczenie produktów GMO na rynek UE odbywa się w ramach procedury komitetowej, w której uczestniczy kilka podmiotów – w szczególności Komisja, EFSA, komitety złożone z przedstawicieli państw członkowskich i opinii publicznej. Komisja może przygotować pozytywny projekt decyzji dopiero po pozytywnym zaopiniowaniu wniosku przez EFSA (zawierającego dokumentację potwierdzającą bezpieczeństwo produktu). Projekt jest głosowany przez komisję ekspertów państw członkowskich, która decyduje o projekcie większością kwalifikowaną. Jeżeli komitet nie przyjmie decyzji lub nie odrzuci projektu, sprawa jest następnie ponownie przekazywana do komitetu odwoławczego, który ponownie może przyjąć lub odrzucić projekt decyzji lub nie przyjąć żadnego. Cała procedura autoryzacji powinna zająć około roku, w praktyce tak jednak nie jest. W odniesieniu do dopuszczenia produktów GM szacuje się, że średni czas zatwierdzenia żywności i paszy wynosi prawie 5 lat.

Produkty żywnościowe i paszowe zawierające lub składające się z GMO lub wyprodukowane z lub zawierające składniki wyprodukowane z GMO muszą być odpowiednio oznakowane. Rozwiązanie to ma na celu ochronę wolności wyboru konsumentów w odniesieniu do takich produktów i generalnie nie jest związane z kwestiami bezpieczeństwa. Po przyjęciu dyrektywy 2015/412/UE, państwa członkowskie mają swobodę ograniczania zakresu dopuszczania roślin GM do uprawy, zasadniczo zakazując takiej uprawy na całym lub części swoich terytoriów. Ogranicza to dodatkowo potencjalną zbywalność takich produktów. Opisane powyżej czynniki, w szczególności skomplikowana i długa procedura uzyskania zezwolenia, stwarzają wysoki próg wejścia dla potencjalnych przedsiębiorców pragnących oferować produkty GM na rynku europejskim.

NBT z punktu widzenia unijnych przepisów dotyczących GMO

NBT to zestaw innowacyjnych metod wykorzystywanych do modyfikacji genomu. Stosowanie NBT może prowadzić do powstania trzech rodzajów roślin: a) zawierających nowe DNA, b) bez nowego DNA, ale ze specyficzną mutacją we własnym DNA, c) bez jakiejkolwiek modyfikacji genomu (brak nowego DNA ani mutacji).

NBT to niejednorodna grupa metod, których produkty mogą być traktowane odmiennie z punktu widzenia przepisów dotyczących stosowania GMO. Ta kwestia jest szczególnie istotna w przypadku różnych technik edycji genomu, w szczególności ODM i SDN (site-directed nucleases). ODM opierają się na wprowadzeniu krótkiej sekwencji DNA do komórek w celu wywołania mutacji specyficznej dla miejsca, podczas gdy SDN wykorzystuje enzymy, zdolne do cięcia lub edycji DNA. Obecne kontrowersje wynikają z definicji GMO zawartej w Dyrektywie 2001/18/WE, która definiuje GMO jako organizm, z wyjątkiem istot ludzkich, w którym materiał genetyczny został zmieniony w sposób, który nie występuje naturalnie w wyniku kojarzenia i/lub naturalnej rekombinacji. Dalsze wyjaśnienia do tej definicji zamieszczono w Aneksie 1 A do dyrektywy, który opisuje niewyczerpującą listę technik prowadzących do powstania GMO. Zawiera techniki rekombinacji kwasów nukleinowych polegające na tworzeniu nowych kombinacji materiału genetycznego, techniki polegające na bezpośrednim wprowadzeniu do organizmu materiału dziedzicznego przygotowanego poza organizmem. Część 2 załącznika 1 A opisuje wyczerpujący wykaz technik, których zastosowanie nie prowadzi do powstania GMO, pod warunkiem, że nie obejmują one użycia rekombinowanych cząsteczek kwasu nukleinowego lub organizmów zmodyfikowanych genetycznie wytworzonych technikami/metodami innymi niż wyłączone przez Załącznik I B: zapłodnienie in vitro i procesy naturalne. Wreszcie, załącznik I B zawiera wyczerpujący wykaz technik prowadzących do modyfikacji genetycznej, do produktów, do których nie mają zastosowania przepisy dyrektywy, tj. mutagenezy i fuzji komórek (w tym fuzji protoplastów) komórek roślinnych organizmów, które mogą wymieniać genetycznie materiał tradycyjnymi metodami hodowlanymi.

Można zatem wyróżnić trzy grupy organizmów wytworzonych metodami nowoczesnej biotechnologii – sklasyfikowane jako GMO i regulowane dyrektywą (Załącznik 1A część 1), niesklasyfikowane jako GMO (Załącznik 1A część 2) oraz zakwalifikowane jako wynikające z modyfikacji genetycznej, do której dyrektywa nie ma zastosowania.

Rozwój NBT wywołał kontrowersje co do ich statusu z punktu widzenia unijnego prawodawstwa dotyczącego GMO. Ponieważ nie stanowią one jednolitej grupy metod, mogą być różnie klasyfikowane. Ponadto z ich stosowaniem mogą wiązać się różne zagrożenia. W ostatnich latach szczególne kontrowersje prawne wiązały się ze stosowaniem technik wykorzystujących precyzyjne metody mutagenezy – ODM i SDN oraz statusem prawnym ich produktów. Zgodnie z Aneksem I B Dyrektywy 2001/18/WE, organizmy powstałe w wyniku mutagenezy są wyłączone z zakresu dyrektywy, mimo że są wynikiem modyfikacji genetycznej. Praktyczny efekt ich zaklasyfikowania do GMO regulowanych lub nieregulowanych sprowadza się do tego, że roślina sklasyfikowana jako regulowana musiałaby zostać poddana rygorystycznym procedurom oceny i autoryzacji, a niesklasyfikowana w ten sposób nie musiałaby pokonywać żadnych innych przeszkód niż konwencjonalnie rozwinięta roślina.

Kontrowersje osiągnęły punkt kulminacyjny w sprawie C-528/16, zawisłej przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sąd wydał orzeczenie w odpowiedzi na pytanie francuskiej Conseil d’État, dotyczące zakresu wyjątku mutagenezy, w szczególności czy dotyczy on wszystkich (w tym nowoczesnych) metod mutagenezy, czy też ogranicza się tylko do takich metod, jakie były znane w momencie opracowywania dyrektywy 2001/18/WE. Conseil d’État postanowiła zwrócić się do Trybunału z kilkoma pytaniami prejudycjalnymi, z których najistotniejszym jest to, czy organizmy uzyskane w wyniku mutagenezy stanowią GMO i czy wyjątek dotyczący mutagenezy dotyczy tylko metod znanych na czas przyjęcia dyrektywy czy też „nowoczesnych” metod mutagenezy.

Zasadniczo powstały dwie propozycje rozwiązania problemu przedstawionego w tym pytaniu. Pierwszym z nich było stwierdzenie, że jakaś wersja zasady lege non distinguente nec nostrum est distinguere (tam, gdzie prawo nie czyni rozróżnień, my też nie powinniśmy) ma zastosowanie do pojęcia mutagenezy użytego w dyrektywie. W związku z tym nie należy rozróżniać różnych typów mutagenezy, czy to tradycyjnej, czy nowatorskiej. Innym sposobem podejścia do problemu było założenie, że uzasadnieniem wykluczenia mutagenezy w momencie opracowywania dyrektywy był fakt, że bezpieczeństwo „tradycyjnej” mutagenezy (tj. wywoływania wielu losowych zmian w genomie poprzez napromienianie lub mutageny chemiczne) zostało naukowo udowodnione, natomiast bezpieczeństwo nowatorskich, precyzyjnych metod nie zostało jeszcze potwierdzone; tym samym wyjątek z załącznika I B nie ma do nich zastosowania.

Pierwszy sposób interpretacji zaproponował rzecznik generalny w Trybunale Sprawiedliwości – Michał Bobek. Decydując o zakresie zwolnienia zauważył m.in., że projektodawcy dyrektywy byli świadomi możliwości pojawienia się nowych metod mutagenezy i w związku z tym wprowadzili „zastrzeżenie, że organizmy uzyskane w wyniku mutagenezy są wyłączone spod dyrektywy, pod warunkiem, że metody, za pomocą których zostały stworzone, nie obejmowały użycia rekombinowanych cząsteczek kwasu nukleinowego lub GMO (…)”. Niektórzy uczestnicy sporu podnosili, iż należy dokonać rozróżnienia między „bezpiecznymi” technikami mutagenezy (tj. tymi, które istniały w momencie tworzenia dyrektywy) a nowymi, a więc „ niebezpiecznymi”. Rzecznik generalny nie poparł takiej koncepcji, zauważając, że oznaczałoby to sądowe przeredagowanie Dyrektywy poprzez dodanie do niej przesłanek, które nie zostały zawarte w tekście ustawy. Poza tym zwrócił uwagę, że w praktyce trudno jest określić, które techniki były rutynowo stosowane jako bezpieczne w 2001 r., a ponadto, jak klasyfikować techniki, które były stosowane w 2001 r. i później zmodyfikowane. W związku z tym zasugerował, aby na postawione w sprawie pytania odpowiedzieć w następujący sposób:

– „organizmy uzyskane w wyniku mutagenezy są organizmami zmodyfikowanymi genetycznie w rozumieniu tej dyrektywy, pod warunkiem że spełniają kryteria merytoryczne art. 2 ust. 2 dyrektywy 2001/18/WE;

–  zwolnienie określone w art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/18/WE w związku z załącznikiem I B obejmuje wszystkie organizmy uzyskane dowolną techniką mutagenezy, niezależnie od ich zastosowania w dniu przyjęcia tej dyrektywy, pod warunkiem, że nie wymagają użycia rekombinowanych cząsteczek kwasu nukleinowego lub organizmów zmodyfikowanych genetycznie innych niż wytworzone przy użyciu jednej lub więcej metod wymienionych w załączniku I B”.

Przyjęcie takiej interpretacji mogłoby pozwolić, pod pewnymi warunkami, na stosowanie kilku NBT, bez nakładania na ich produkty ograniczeń dotyczących badań i wprowadzania do obrotu GMO. Zaproponowane przez rzecznika generalnego stanowisko nie zostało jednak zaakceptowane przez TSUE. W swoim wyroku sąd wyraźnie orzekł, że:

–  art. 2 pkt 2 dyrektywy 2001/18 należy interpretować w ten sposób, że organizmy uzyskane za pomocą technik i metod mutagenezy stanowią GMO w rozumieniu tego przepisu,

– art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/18 w związku z pkt 1 załącznika I B do tej dyrektywy oraz w świetle motywu 17 tejże dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że z zakresu stosowania owej dyrektywy są wyłączone tylko organizmy uzyskane za pomocą technik i metod mutagenezy, które były tradycyjnie wykorzystywane do różnych zastosowań i których bezpieczeństwo zostało już dawno potwierdzone. Podejście przyjęte przez TSUE wydaje się kontrastować z podejściem do nowatorskich technik stosowanym u niektórych innych głównych eksporterów produktów rolnych, w szczególności w USA. W przeszłości niektóre organy europejskie wydawały się również popierać liberalne traktowanie roślin opracowanych przez niektóre NBT, jak np. Szwedzki Zarząd Rolnictwa. Wyrok w sprawie C-528/16 może mieć daleko idące konsekwencje nie tylko dla sektora hodowlanego, ale i B+R w ogóle. Jeżeli uważa się, że konkretna metoda daje organizmy regulowane dyrektywą 2001/18/WE, jej produkty muszą przejść autoryzowane próby polowe zgodnie z częścią B dyrektywy, tak aby nie tylko wprowadzanie do obrotu, ale także eksperymentowanie z nimi podlegało znacznie większemu ograniczeniu niż w przypadku roślin uzyskanych w wyniku losowej mutagenezy. Ponadto, nawet przeprowadzanie eksperymentów laboratoryjnych z wykorzystaniem tych metod będzie podlegało ograniczeniom w zakresie zamkniętego użycia GMO na podstawie przepisów państw członkowskich. Jeżeli produkty tych metod mają być objęte prawodawstwem dotyczącym GMO, wszystkie ograniczenia dotyczące ich wprowadzania do obrotu, w tym niektóre czynniki pozaprawne, takie jak długie opóźnienia w dopuszczeniu do obrotu, będą również miały do ​​nich zastosowanie. Może to skutecznie wykluczyć metody mutagenezy z zakresu metod użytecznych w hodowli roślin, ograniczając ich zastosowanie przede wszystkim do badań podstawowych.

The post Nowe techniki hodowli roślin i ich zbywalność w kontekście unijnych przepisów dotyczących GMO first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Wpływ orzeczenia TSUE w sprawie formy chemicznej witamin na znakowanie żywności https://fundacjardhub.buzz/projekty/wplyw-orzeczenia-tsue-w-sprawie-formy-chemicznej-witamin-na-znakowanie-zywnosci/ Sat, 25 Jun 2022 12:23:44 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2417 Kupując produkty spożywcze bardzo często możemy natknąć się na takie, które w swoim oznakowaniu, a w szczególności na froncie etykiety, mają informację „Źródło witaminy A!”, „Bogactwo witaminy D!” itd. Do tej pory utarło się, że producent podając taką informację na etykiecie swojego produktu, wskazuje na formę chemiczną dodanej witaminy czy minerału. Było to podyktowane przede wszystkim edukowaniem konsumenta i dbaniem o to, aby na etykiecie zostały podane wszelkie niezbędne informacje, które umożliwią tzw. zwykłemu Kowalskiemu podjęcie świadomej decyzji co do zakupu produktu. Ostatnio było dosyć głośno na temat bardzo istotnego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) w sprawie C-533/20, który rozstrzyga…

The post Wpływ orzeczenia TSUE w sprawie formy chemicznej witamin na znakowanie żywności first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Kupując produkty spożywcze bardzo często możemy natknąć się na takie, które w swoim oznakowaniu, a w szczególności na froncie etykiety, mają informację „Źródło witaminy A!”, „Bogactwo witaminy D!” itd. Do tej pory utarło się, że producent podając taką informację na etykiecie swojego produktu, wskazuje na formę chemiczną dodanej witaminy czy minerału. Było to podyktowane przede wszystkim edukowaniem konsumenta i dbaniem o to, aby na etykiecie zostały podane wszelkie niezbędne informacje, które umożliwią tzw. zwykłemu Kowalskiemu podjęcie świadomej decyzji co do zakupu produktu.

Ostatnio było dosyć głośno na temat bardzo istotnego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) w sprawie C-533/20, który rozstrzyga kwestię wskazywania form chemicznych witamin w wykazie składników żywności właśnie nimi wzbogaconej. Został on opublikowany 24 marca 2022 r. Przybliżmy sobie po krótce czego dotyczył. W wyniku sporu między Somogy Megyei Kormányhivatal (węgierski urząd administracji dla komitatu Somogy) a Upfield Hungary Kft. powstało pytanie prejudycjalne „Czy przepisy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności […], a w szczególności jego art. 18 ust. 2, należy interpretować w ten sposób, że w przypadku dodania witamin do środków spożywczych przy oznaczaniu składników środków spożywczych trzeba wymienić, poza nazwami witamin, również ich oznaczenie, zgodnie z formami chemicznymi witamin, które można dodać do środków spożywczych?”. Spór dotyczył tego, że na etykiecie produktu oferowanego przez Upfield Hungary Kft. podane zostały informacje, że zawiera on „witaminy (A, D)”. Urząd w wyniku weryfikacji etykiety w swojej decyzji nakazał spółce jej zmianę, ponieważ stwierdził, że podane dane szczegółowe są sprzeczne z przepisami rozporządzenia 1169/2011, które wymagają podania nazwy szczegółowej składników danego produktu, jak również form chemicznych witamin, jeżeli je zawiera. Rozstrzygnięciem tego sporu i odpowiedzią na zadane pytanie jest właśnie omawiane orzeczenie TSUE, który wskazuje przede wszystkim, że w przypadku dodania do środka spożywczego witaminy wykaz składników tego środka spożywczego nie musi zawierać, poza wskazaniem nazwy tej witaminy, informacji o zastosowanej formie chemicznej tej witaminy[i]. Istotne jest stwierdzenie, że celem rozporządzenia nr 1925/2006 nie jest regulowanie kwestii oznaczania wartości spożywczej, czy szerzej rzecz ujmując, przekazywania konsumentom informacji na temat obecności witamin w tym środkach spożywczych; przeciwnie – kwestia ta jest regulowana wyłącznie przez rozporządzenie nr 1169/2011[ii]. TSUE odwołało się również do kwestii ochrony konsumentów poprzez rzetelne, jasne i łatwe do zrozumienia przekazywanie informacji na temat żywności. Wskazano, że okoliczność, że w informacji o wartości odżywczej oraz w wykazie składników, o których mowa w rozporządzeniu 1169/2011, witaminy są określane konsekwentnie i wyłącznie takimi nazwami jak „witamina A” czy „witamina D”, gwarantuje bowiem, że przekazywane informacje są rzetelne, jasne i łatwe do zrozumienia dla przeciętnego konsumenta, który jest właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny[iii].

Wiemy już o co chodzi w wyroku, jednak o które przepisy tak naprawdę był spór? Niezbędne jest omówienie ich, żeby mieć całościowy obraz na sytuację. Przede wszystkim, chodzi o rozporządzenie 1169/2011, które reguluje kwestie związane z przekazywaniem konsumentom informacji na temat żywności. To ono jest podstawowym aktem prawnym na szczeblu unijnym ustanawiającym podstawy znakowania żywności. Ma ono na celu ochronę konsumentów i określa ogólne zasady i wymogi, jak również zakresy odpowiedzialności dotyczące informacji na temat żywności[iv]. Określa m.in. wykaz danych szczegółowych, których podanie na etykiecie jest obowiązkowe, np. wykaz składników, którego dotyczy cała sprawa tocząca się przed TSUE, a konkretnie art. 18, zgodnie z którym wykaz składników obejmuje wszystkie składniki środka spożywczego, w malejącej kolejności ich masy w momencie użycia składników przy wytwarzaniu tego środka spożywczego[v]. Ponadto, składniki oznaczane są ich szczegółowymi nazwami, o ile mają zastosowanie, zgodnie z zasadami określonymi w art. 17 i w załączniku VI[vi]. To właśnie o to stwierdzenie „szczegółowe nazwy” jest cała „awantura”. Załącznik VI do rozporządzenia 1169/2011 w części A wskazuje na obowiązkowe dane szczegółowe towarzyszące nazwie środka spożywczego, a Załącznik XIII w części A określa dzienne referencyjne wartości spożycia witamin i składników mineralnych (dla osób dorosłych), gdzie unijny prawodawca posługuje się nazwami „Witamina A”, „Witamina D”, „Wapń, „Miedź” itd. bez wskazywania ich formy chemicznej.

Kolejnym aktem unijnym regulującym kwestie znakowania żywności jest rozporządzenie (WE) nr 1925/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie dodawania do żywności witamin i składników mineralnych oraz niektórych innych substancji. Tutaj kwestia witamin i minerałów konkretyzuje się poprzez harmonizację przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych w Państwach Członkowskich[vii]. Bardzo istotna jest informacja, którą umieścić prawodawca w art. 1 ust. 2 rozporządzenia 1925/2006 – przepisy tego rozporządzenia nie mają zastosowania do suplementów diety w zakresie witamin i minerałów[viii] (ta kwestia została uregulowana w dyrektywie 2002/46/WE). Tutaj istotny jest art. 3 ust. 1, zgodnie z którym do żywności można dodawać tylko witaminy i minerały lub składniki mineralne określone w wykazie zawartym w Załączniku I, w formach wymienionych w Załączniku II[ix], który wyraźnie w swoim tytule wskazuje, że są to formy chemiczne, które mogą być dodawane do żywności. Słowo „dodawane” w tym przypadku jest bardzo kluczowe ze względu na to, że nie ma tutaj mowy o odniesieniu do znakowania żywności tymi formami chemicznymi.

Nie zapominajmy też o naszym rodzimym ustawodawstwie, które ma obowiązek implementacji przepisów unijnych. Oczywiście podstawą jest ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia, a o wzbogacaniu żywności w witaminy i minerały mówi art. 28 tej ustawy, który odnosi się jednocześnie do wspominanego wcześniej rozporządzenia 1925/2006 i jednocześnie ustanawia delegację ustawodawczą do wydania rozporządzeń – określenie środków spożywczych, do których są obligatoryjnie dodawane witaminy i składniki mineralne oraz określenie poziomów lub maksymalnych poziomów witamin i składników mineralnych. Aktem tym jest rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 września 2010 r. w sprawie substancji wzbogacających dodawanych do żywności.

Skoro wszystkie kwestie formalne już omówiliśmy, to teraz warto zwrócić uwagę na to, jak wyrok TSUE wpływa tak naprawdę na przedsiębiorców z sektora spożywczego. Przede wszystkim oznacza to ogromne ułatwienie – nie tylko jeżeli chodzi o umieszczanie informacji na etykietach produktów, ale również ich przekazywanie w innych formach, np. reklama. Oczywiście można wskazywać, podkreślać, że dany produkt zawiera witaminy czy składniki mineralne w określonej formie chemicznej, np. pod kątem przyswajalności w organizmie, co stanowi pewien plus i może zachęcać konsumenta do kupna. Jednak tutaj pamiętajmy również o zasadach przekazywania takich informacji konsumentom. Jeżeli TSUE wydał orzeczenie stwierdzające jednoznacznie, że na oznakowaniu produktów spożywczych nie musi być podana forma chemiczna witamin i składników mineralnych, to jest to ułatwienie również pod kątem sposobu przekazywania informacji ze względu na zaznajomienie przeciętnego konsumenta z nazwami potocznymi, czyli „witamina A”, „witamina B”, „magnez”, „fosfor” itp. Dzięki temu etykiety produktów będą mogły być bardziej czytelne ze względu na mniejszą przestrzeń, jaką trzeba będzie wydzielić na opis składników. Przede wszystkim, wiąże się to z oszczędnością czasu i finansów – przedsiębiorcy w momencie zmiany formy chemicznej witamin czy składników mineralnych dodawanych do żywności, nie będą musieli zmieniać etykiety produktu, na której musieliby wskazać nową, zmienioną formę. To było bardzo uciążliwe zarówno finansowo, jak i logistycznie. Pamiętajmy, że w momencie zmiany składu produktu konieczna jest nie tylko zmiana etykiety, ale również powiadomienie odpowiednich organów o tych zmianach, co musi nastąpić w również w odpowiednim momencie, czyli najczęściej wtedy, kiedy produkt z nową formą chemiczną wejdzie do sprzedaży. Przy dużych obrotach wychwycenie takiego momentu może być bardzo trudne. Inną kwestią jest zwiększenie atrakcyjności etykiet poprzez uzyskanie dodatkowej przestrzeni – jeżeli produkt zawiera sporo witamin i składników mineralnych, to wskazanie formy chemicznej dla każdej z nich powoduje konieczność zarezerwowania sobie na etykiecie o wiele większej ilości miejsca, niż będzie to miało miejsce po wydaniu wyroku TSUE. Przedsiębiorcy zyskują większą swobodę zapewniając jednocześnie, co zostało podkreślone w orzeczeniu, odpowiedni poziom informacji przekazywanych konsumentowi. Ostatecznie będzie się to wiązało z ogromnymi oszczędnościami finansowymi po ich stronie z jednoczesnym spełnianiem wymogów określonych w przepisach. Wyrok TSUE jest kamieniem milowym w podejściu do znakowania żywności. Będzie on miał ogromny wpływ na cały sektor spożywczy. Można mieć jednak wiele wątpliwości, ponieważ wyrok ten odnosi się jedynie do żywności wzbogaconej, nie określając sytuacji np. suplementów diety, co może powodować wiele nieścisłości na przestrzeni czasu. Przy znakowaniu żywności warto brać pod uwagę przede wszystkim dobro konsumenta, bo to ono w tym wszystkim powinno być najważniejsze i z naszego doświadczenia wynika, że właśnie to przyświeca wielu przedsiębiorcom, którzy zgłaszają się do nas.


[i] Wyrok TSUE z dnia 24 marca 2022 r. w sprawie C-533/20, Somogy Megyei Kormányhivatal przeciwko Upfield Hungary Kft., pkt. 50.

[ii] Ibidem, pkt. 42.

[iii] Ibidem, pkt. 48.

[iv] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, zmiany rozporządzeń Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1924/2006 i (WE) nr 1925/2006 oraz uchylenia dyrektywy Komisji 87/250/EWG, dyrektywy Rady 90/496/EWG, dyrektywy Komisji 1999/10/WE, dyrektywy 2000/13/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, dyrektyw Komisji 2002/67/WE i 2008/5/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 608/2004, Dz. Urz. UE L 304/18 z 22.11.2011, art. 1 ust. 2.

[v] Ibidem, art. 18 ust. 1.

[vi] Ibidem, art. 18 ust. 2.

[vii] Rozporządzenie (WE) nr 1925/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie dodawania do żywności witamin i składników mineralnych oraz niektórych innych substancji, Dz. Urz. UE L 404/26 z 30.12.2006, art. 1 ust. 1.

[viii] Ibidem, art. 1 ust. 2.

[ix] Ibidem, art. 3 ust. 1.

The post Wpływ orzeczenia TSUE w sprawie formy chemicznej witamin na znakowanie żywności first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Oświadczenia zdrowotne a żywność dla dzieci https://fundacjardhub.buzz/projekty/oswiadczenia-zdrowotne-a-zywnosc-dla-dzieci/ Wed, 25 May 2022 18:11:55 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2395 Kwestia oświadczeń zdrowotnych, jak i samej żywności dla dzieci podlega zarówno ogólnym regulacjom oraz tym bardziej szczegółowym, które doprecyzowują wszelkie wymogi. Przede wszystkim, musimy pamiętać, że podawanie informacji na temat żywności służy wysokiemu poziomowi ochrony zdrowia i interesów konsumentów przez zapewnienie konsumentom finalnym podstaw do dokonywania świadomych wyborów oraz bezpiecznego stosowania żywności[i]. To oznacza, że informacje te muszą być rzetelne, jasne i łatwe do zrozumienia dla konsumenta[ii]. Oświadczenia zdrowotne stanowią element dobrowolnej informacji na temat żywności i muszą spełniać pewne wymogi ogólne, czyli: nie mogą wprowadzać konsumenta w błąd, nie mogą być niejednoznaczne ani dezorientować konsumenta oraz muszą być, w…

The post Oświadczenia zdrowotne a żywność dla dzieci first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Kwestia oświadczeń zdrowotnych, jak i samej żywności dla dzieci podlega zarówno ogólnym regulacjom oraz tym bardziej szczegółowym, które doprecyzowują wszelkie wymogi. Przede wszystkim, musimy pamiętać, że podawanie informacji na temat żywności służy wysokiemu poziomowi ochrony zdrowia i interesów konsumentów przez zapewnienie konsumentom finalnym podstaw do dokonywania świadomych wyborów oraz bezpiecznego stosowania żywności[i]. To oznacza, że informacje te muszą być rzetelne, jasne i łatwe do zrozumienia dla konsumenta[ii]. Oświadczenia zdrowotne stanowią element dobrowolnej informacji na temat żywności i muszą spełniać pewne wymogi ogólne, czyli: nie mogą wprowadzać konsumenta w błąd, nie mogą być niejednoznaczne ani dezorientować konsumenta oraz muszą być, w stosownych przypadkach, oparte na odpowiednich danych naukowych[iii]. Aby stosować je prawidłowo przyjrzyjmy się najpierw ogólnym informacjom.

Zaczynając od samych oświadczeń zdrowotnych, podstawowym aktem prawnym, który reguluje zasady ich stosowania jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1924/2006 z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności. Ma ono zastosowanie do przekazów komercyjnych, zarówno w etykietowaniu, przy prezentacji, jak i w reklamach żywności przeznaczonej dla konsumentów końcowych, w tym żywności, która jest wprowadzana na rynek bez opakowania lub dostarczana luzem, jak również do żywności przeznaczonej dla restauracji, szpitali, szkół, stołówek i podobnych instytucji żywienia zbiorowego[iv]. Definicję „oświadczenia” określa art. 2 ust. 2 pkt 1) rozporządzenia 1924/2006. Wskazuje ono, że „oświadczenie” oznacza każdy komunikat lub przedstawienie, które, zgodnie z przepisami wspólnotowymi lub krajowymi, nie są obowiązkowe, łącznie z przedstawieniem obrazowym, graficznym lub symbolicznym w jakiejkolwiek formie, które stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że żywność ma szczególne właściwości[v]. Z kolei „oświadczenie zdrowotne” oznacza każde oświadczenie, które stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że istnieje związek pomiędzy kategorią żywności, daną żywnością lub jednym z jej składników a zdrowiem[vi]. Polska ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia określa, że środki spożywcze mogą być znakowane oświadczeniami żywieniowymi i zdrowotnymi pod warunkiem spełniania wymagań określonych w rozporządzeniu nr 1924/2006[vii]. Z przedstawionych przez nas definicji wynika, że chodzi głównie o nadanie żywności pewnych właściwości mających korzystny wpływ na zdrowie człowieka. Przedsiębiorcy bardzo często odnoszą się do nich w aspekcie marketingu, umieszczając określone sformułowania na etykietach bądź w reklamach czy ulotkach.

Jednak czy można stosować dowolne sformułowania na dowolnych produktach? Otóż nie. Rozporządzenie również określa jasno jakie wymogi ogólne i szczególne muszą być spełnione, aby możliwe było użycie oświadczenia zdrowotnego. Zaczynając od ogólnych kwestii, art. 3 rozporządzenia 1924/2006 wskazuje, że oświadczenia takie nie mogą:

  1. być nieprawdziwe, niejednoznaczne lub wprowadzające w błąd;
  2. budzić wątpliwości co do bezpieczeństwa lub adekwatności odżywczej innej żywności;
  3. zachęcać do nadmiernego spożycia danej żywności lub stanowić przyzwolenie do niego;
  4. stwierdzać, sugerować lub dawać do zrozumienia, że zrównoważony i zróżnicowany sposób odżywiania się nie może zapewnić odpowiednich ilości składników odżywczych w ujęciu ogólnym (…);
  5. odnosić się do zmian w funkcjonowaniu organizmu w sposób wzbudzający lub wykorzystujący lęk u konsumenta przy pomocy tekstu bądź przy pomocy obrazów, przedstawień graficznych lub symbolicznych[viii].

Z kolei oświadczenia mogą być stosowane:

  1. gdy produkt odpowiada określonym profilom składników odżywczych[ix];
  2. na podstawie ogólnie uznanych dowodów naukowych potwierdzone zostało, że obecność lub brak, albo też obniżona zawartość składnika odżywczego lub innej substancji, do której odnosi się oświadczenie ma korzystne działanie odżywcze lub fizjologiczne;
  3. gdy składnik odżywczy lub inna substancja, której dotyczy oświadczenie:
  4. jest zawarty(-a) w produkcie końcowym w znaczącej ilości określonej w przepisach wspólnotowych lub – gdy nie istnieją takie przepisy – w ilości, która ma zgodne z oświadczeniem działanie odżywcze lub fizjologiczne, co potwierdzają ogólnie uznane dowody naukowe
  5. lub nie jest w nim zawarty(-a) lub zawarty(-a) w obniżonej ilości, która ma zgodne z oświadczeniem działanie odżywcze lub fizjologiczne, co potwierdzają ogólnie uznane dowody naukowe;
  6. gdy składnik odżywczy lub inna substancja, której dotyczy oświadczenie, występuje w postaci przyswajalnej przez organizm;
  7. gdy ilość produktu, jakiej spożycia można racjonalnie oczekiwać, zapewnia znaczącą ilość składnika odżywczego lub innej substancji, której dotyczy oświadczenie, określoną w przepisach wspólnotowych lub – gdy nie istnieją takie przepisy – znaczącą ilość, która przyniesie zgodne z oświadczeniem działanie odżywcze lub fizjologiczne, co potwierdzają ogólnie uznane dowody naukowe;
  8. gdy są zrozumiałe dla przeciętnego konsumenta[x].

Skoro wiemy już, jakie są ogólne wymogi odnoszące się zarówno do oświadczeń żywieniowych, jak i zdrowotnych, to teraz warto prześledzić wymogi szczegółowe dotyczące tylko oświadczeń zdrowotnych. Stosując oświadczenia zdrowotne, konieczne jest umieszczenie informacji na etykiecie lub przy prezentacji i w reklamie:

  1. stwierdzenia wskazującego na znaczenie zrównoważonego sposobu żywienia i zdrowego trybu życia;
  2. o ilości środka spożywczego i poziomie jego spożycia, jaki jest niezbędny do uzyskania korzystnego działania, o którym mówi dane oświadczenie;
  3. w stosownych przypadkach, stwierdzenia skierowanego do osób, które powinny unikać danego środka spożywczego;
  4. odpowiedniego ostrzeżenia w przypadku produktów, które mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia, jeżeli są spożywane w nadmiarze[xi].

Niedozwolone jest stosowanie oświadczeń zdrowotnych, które:

  1. sugerują, że niespożycie danej żywności mogłoby mieć wpływ na zdrowie;
  2. odwołują się do szybkości lub wielkości obniżenia masy ciała;
  3. odwołują się do zaleceń poszczególnych lekarzy lub specjalistów w zakresie zdrowia i stowarzyszeń medycznych, organizacji charytatywnych związanych ze zdrowiem i innych[xii].

Oświadczenia zdrowotne na tym etapie możemy podzielić na trzy rodzaje:

  1. tzw. funkcjonalne (inne, niż dotyczące zmniejszenia ryzyka choroby), czyli opisujące lub powołujące się na rolę składnika odżywczego lub innej substancji we wzroście, rozwoju i funkcjach organizmu lub funkcje psychologiczne, behawioralne, czy też odchudzanie, kontrolę wagi, czy zmniejszanie poczucia głodu, zwiększanie poczucia sytości, zmniejszanie energii dostępnej z danego sposobu odżywiania się[xiii]:
  2. oparte na znanych dowodach naukowych,
  3. oparte na nowych dowodach naukowych.

Można je stosować, jeżeli zostały wymienione w specjalnym wykazie wspólnotowym, którym jest rozporządzenie Komisji (UE) nr 432/2012 ustanawiające wykaz dopuszczonych oświadczeń zdrowotnych dotyczących żywności, innych niż oświadczenia odnoszące się do zmniejszenia ryzyka choroby oraz rozwoju i zdrowia dzieci. Jednak poza wykazem, jest także grupa oświadczeń zdrowotnych z art. 13 pozostających w procesie oceny, czyli tzw. pending list. Te oświadczenia z kolei mogą być stosowane do czasu podjęcia przez Komisję Europejską ostatecznej decyzji. Są to oświadczenia:

  • odnoszące się do substancji roślinnych, ziołowych, powszechnie znanych jako substancje „botaniczne”, w odniesieniu do których Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) nie zakończył jeszcze oceny naukowej,
  • które zostały ocenione, ale z uwagi na inne uzasadnione czynniki, na tym etapie ich rozpatrzenie nie może zostać ukończone przez Komisję Europejską;
  • dotyczące zmniejszenia ryzyka choroby, czyli każda treść, która stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że istnieje związek pomiędzy spożyciem danej żywności, a znaczącym zmniejszeniem jakiegoś czynnika ryzyka w rozwoju choroby dotykającej ludzi. Można z ich korzystać, jeżeli są one wpisane do wspólnotowego wykazu dopuszczalnych oświadczeń. Dodatkowo, konieczne jest umieszczenie na etykiecie lub w reklamie czy prezentacji stwierdzenia, że istnieje wiele czynników ryzyka choroby, której dotyczy oświadczenie, i że zmiana jednego z tych czynników ryzyka może wywierać korzystny wpływ lub nie wywierać go;
  • dotyczące zdrowia i rozwoju dzieci, czyli każda treść, która stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że istnieje związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy spożyciem danej żywności a zdrowiem i rozwojem wyłącznie dzieci. Takie oświadczenia powinny mieć uzasadnienie naukowe odnoszące się tylko do dzieci.

W kontekście żywności dla dzieci, to właśnie oświadczenia zdrowotne dotyczące zdrowia i rozwoju dzieci najbardziej nas interesują. Jednak po kolei. Skoro omówiliśmy wszystkie najistotniejsze kwestie związane z oświadczeniami zdrowotnym, to teraz musimy wyjaśnić sobie, czym właściwie jest żywność dla dzieci. To temat podlegający o wiele większej ilości regulacji prawnych i wymogów w nich zawartych, ponieważ to właśnie odżywianie dzieci stanowi podstawę do wyrobienia prawidłowych nawyków żywieniowych w dorosłym życiu. Definicję „żywności dla dzieci” określa art. 2 ust. 2 pkt f) rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 609/2013 z dnia 12 czerwca 2013 r. w sprawie żywności przeznaczonej dla niemowląt i małych dzieci oraz żywności specjalnego przeznaczenia medycznego i środków spożywczych zastępujących całodzienną dietę, do kontroli masy ciała (…), zgodnie z którym oznacza to żywność przeznaczoną do spełnienia szczególnych potrzeb zdrowych niemowląt (poniżej dwunastego miesiąca życia) odstawianych od piersi oraz zdrowych małych dzieci (od jednego roku do trzech lat), stosowaną jako suplement ich diety lub w celu ich stopniowego przystosowania się do zwykłej żywności, z wyłączeniem:

  1. produktów zbożowych przetworzonych (np. proste produkty zbożowe przygotowywane do spożycia poprzez dodanie mleka, wody lub innego płynu, makarony, sucharki i biszkopty); oraz
  2. napojów na bazie mleka i podobnych produktów przeznaczonych dla małych dzieci[xiv] (do tej kategorii kwalifikują się preparaty do początkowego i dalszego żywienia niemowląt).

Żywność taka nie może zawierać żadnych substancji w ilości stanowiącej zagrożenie dla zdrowia niemowląt i małych dzieci[xv]. W aspekcie stosowania oświadczeń zdrowotnych bardzo istotna jest informacja o tym, że etykietowanie, prezentacja i reklama żywności dla dzieci ma zapewniać informacje pozwalające na właściwe jej stosowanie i nie wprowadzać w błąd, jak również nie przypisywać takiej żywności zapobiegania chorobom lub leczenia chorób ludzi i nie odwoływać się do takich właściwości[xvi]. Polska regulacja w znanej nam ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia określa żywność dla dzieci, jako środek spożywczy specjalnego przeznaczenia żywieniowego, który ze względu na specjalny skład lub sposób przygotowania wyraźnie różni się od środków spożywczych powszechnie spożywanych i zgodnie z informacją zamieszczoną na opakowaniu jest wprowadzany do obrotu z przeznaczeniem do zaspokajania szczególnych potrzeb żywieniowych (…) zdrowych niemowląt i małych dzieci w wieku od roku do 3 lat[xvii]. Są to m.in. preparaty do początkowego żywienia niemowląt, w tym mleko początkowe, oraz preparaty do dalszego żywienia niemowląt, w tym mleko następne, środki spożywcze uzupełniające, obejmujące produkty zbożowe przetworzone i inne środki spożywcze dla niemowląt i małych dzieci w wieku od roku do 3 lat[xviii].

            W kontekście samego składu, z czym bezpośredni związek ma stosowanie oświadczeń zdrowotnych, bo przecież to, czy możemy zastosować konkretne oświadczenie jest zależne właśnie od składu takiej żywności dla dzieci, jest dyrektywa Komisji 2006/125/WE z dnia 5 grudnia 2006 r. w sprawie przetworzonej żywności na bazie zbóż oraz żywności dla niemowląt i małych dzieci. Dyrektywa określa jaki powinien być skład żywności dla dzieci oraz znakowanie, prezentacja i reklama oraz kryteria czystości i NDP pozostałości pestycydów. Aktem implementującym tę dyrektywę w Polsce jest rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 września 2010 r. w sprawie środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego. To rozporządzenie bezpośrednio odnosi się do stosowania oświadczeń zdrowotnych i wskazuje, że oznakowanie preparatów do początkowego żywienia niemowląt może zawierać oświadczenia żywieniowe i zdrowotne wyłącznie w przypadkach i po spełnieniu wymagań określonych w załączniku do tego rozporządzenia[xix]. Załącznik ten określa, że informacja ta może obejmować określenia odnoszące się do obniżenia alergenności lub obniżonych właściwości antygenowych, przy czym:

  1. podmiot działający na rynku spożywczym posiada i udostępnia obiektywne i naukowo sprawdzone dane stanowiąc dowód właściwości podanych w informacji;
  2. preparaty do początkowego żywienia niemowląt są zgodne z warunkami przewidzianymi w ust. 2 pkt 2 załącznika nr 1 do rozporządzenia, natomiast ilość białek immunoreaktywnych mierzona metodą ogólnie uznaną za właściwą wynosi mniej niż 1% substancji zawierających azot zawartych w preparatach;
  3. oznakowanie zawiera informację, że produkt nie może być spożywany przez niemowlęta z alergią na białka niezmienione, z których zostały wyprodukowane, chyba że wyniki ogólnie uznanych badań klinicznych udowodnią, że preparaty do początkowego karmienia niemowląt są tolerowane przez ponad 90% niemowląt (przedział ufności 95%) nadwrażliwych na białka, z których hydrolizat został wytworzony;
  4. preparat do początkowego żywienia niemowląt podawany doustnie nie może u zwierząt powodować uwrażliwienia na białka niezmienione, z których preparat do początkowego żywienia niemowląt jest wytwarzany[xx].

Ostatnią rzeczą, o której należy pamiętać, to fakt, że za nieprzestrzeganie przepisów unijnych w zakresie oświadczeń zdrowotnych przewidziane są sankcje. Kara, jaka grozi za nieprzestrzeganie wymagań w zakresie znakowania żywności, to kara pieniężna w wysokości nawet do trzydziestokrotnego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej za rok poprzedzający[xxi]. Jednak w tym konkretnym przypadku państwowy wojewódzki inspektor sanitarny może wymierzyć karę do pięciokrotnej wartości brutto zakwestionowanej ilości środka spożywczego lub produktu niebędącego żywnością wprowadzonego do obrotu jako żywność[xxii]. Jak widać, warto dmuchać na zimne, zwłaszcza w przypadku żywności dla dzieci. Stosowanie oświadczeń zdrowotnych w tym przypadku wiąże się z ryzykiem, jednak nasze doświadczenie pozwala ominąć wszelkie niejasności i zadbać o bezpieczeństwo zarówno przedsiębiorcy z sektora spożywczego, który zdecydował się na wprowadzanie do obrotu tego typu żywności, jak również samych dzieci i rodziców, którzy dokonują wyborów konsumenckich w pierwszej kolejności, jeżeli w grę wchodzi odżywianie ich


[i] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, zmiany rozporządzeń Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1924/2006 i (WE) nr 1925/2006 oraz uchylenia dyrektywy Komisji 87/250/EWG, dyrektywy Rady 90/496/EWG, dyrektywy Komisji 1999/10/WE, dyrektywy 2000/13/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, dyrektyw Komisji 2002/67/WE i 2008/5/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 608/2004, Dz. Urz. UE L 304/18 z 22.11.2011, art. 3 ust. 1.

[ii] Ibidem, art. 7 ust. 2.

[iii] Ibidem, art. 36 ust. 2.

[iv] Rozporządzenie (WE) nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności, Dz. Urz. UE L 404/9 z 30.12.2006, art. 1 ust. 2.

[v] Ibidem, art. 2 ust. 2 pkt 1).

[vi] Ibidem, art. 2 ust. 2 pkt 5).

[vii] Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 2021 z późn. zm.), art. 52a ust. 1.

[viii] Rozporządzenie (WE) nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności, Dz. Urz. UE L 404/9 z 30.12.2006, art. 3.

[ix] Ibidem, art. 4.

[x] Ibidem, art. 5.

[xi] Ibidem, art. 10 ust. 2.

[xii] Ibidem, art. 12.

[xiii] Ibidem, art. 13 ust. 1.

[xiv] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 609/2013 z dnia 12 czerwca 2013 r. w sprawie żywności przeznaczonej dla niemowląt i małych dzieci oraz żywności specjalnego przeznaczenia medycznego i środków spożywczych zastępujących całodzienną dietę, do kontroli masy ciała oraz uchylające dyrektywę Rady 92/52/EWG, dyrektywy Komisji 96/8/WE, 1999/21/WE, 2006/125/WE i 2006/141/WE, dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/39/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 41/2009 i (WE) nr 953/2009, art. 2 ust. 2 pkt f).

[xv] Ibidem, art. 9 ust. 2.

[xvi] Ibidem, art. 9 ust. 5.

[xvii] Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 2021 z późn. zm.), art. 3 ust. 3 pkt 43).

[xviii] Ibidem, art. 24 ust. 2.

[xix] Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 września 2010 r. w sprawie środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego (t.j. Dz. U. nr 180, poz. 1214 z późń. zm.), §16 ust. 1.

[xx] Ibidem, załącznik nr 8 ust. 2.

[xxi] Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 2021 z późn. zm.), art. 103 ust. 1.

[xxii] Ibidem, art. 103 ust. 2 pkt 1).

The post Oświadczenia zdrowotne a żywność dla dzieci first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Zasady znakowania żywności genetycznie zmodyfikowanej https://fundacjardhub.buzz/projekty/zasady-znakowania-zywnosci-genetycznie-zmodyfikowanej/ Wed, 25 May 2022 18:07:05 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2392 Podstawowymi celami prawa żywnościowego jest ochrona zdrowia i życia konsumenta oraz szeroko rozumiana uczciwość praktyk handlowych. Cele te mają być osiągnięte poprzez różne obszary prawa żywnościowego – jednym z nich jest znakowanie żywności. Głównym celem znakowania żywności jest poinformowanie potencjalnego konsumenta o składnikach żywności dopuszczonej do obrotu, sposobie jej użycia, jej przeznaczeniu oraz posiadanych wartościach odżywczych. Rozszerzenie wymagań dotyczących etykietowania na wszystkie rodzaje żywności było wynikiem rosnącej presji na osiągnięcie wymaganego standardu bezpieczeństwa żywności, zwłaszcza w kontekście wprowadzenia na rynek żywności genetycznie zmodyfikowanej. Przy znakowaniu środków spożywczych ustawodawca położył nacisk na świadomy i swobodny wybór środków spożywczych, korzystając z prawa…

The post Zasady znakowania żywności genetycznie zmodyfikowanej first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Podstawowymi celami prawa żywnościowego jest ochrona zdrowia i życia konsumenta oraz szeroko rozumiana uczciwość praktyk handlowych. Cele te mają być osiągnięte poprzez różne obszary prawa żywnościowego – jednym z nich jest znakowanie żywności. Głównym celem znakowania żywności jest poinformowanie potencjalnego konsumenta o składnikach żywności dopuszczonej do obrotu, sposobie jej użycia, jej przeznaczeniu oraz posiadanych wartościach odżywczych. Rozszerzenie wymagań dotyczących etykietowania na wszystkie rodzaje żywności było wynikiem rosnącej presji na osiągnięcie wymaganego standardu bezpieczeństwa żywności, zwłaszcza w kontekście wprowadzenia na rynek żywności genetycznie zmodyfikowanej.

Przy znakowaniu środków spożywczych ustawodawca położył nacisk na świadomy i swobodny wybór środków spożywczych, korzystając z prawa do pełnej informacji o dostępnym na rynku środku spożywczym. Obecnie rośnie zainteresowanie składem i ogólnymi właściwościami żywności dostępnej na rynku, coraz więcej konsumentów. Głównym zapotrzebowaniem konsumentów jest samodzielna, wtórna kontrola możliwych skutków zdrowotnych danego produktu. Dlatego w XXI wieku etykietowanie żywności okazało się nie tylko konieczne, ale wręcz niezbędne.

Pierwszym najważniejszym wymogiem wprowadzenia znakowania żywności był wymóg zwiększenia bezpieczeństwa żywności. Innymi przyczynami jest pojawianie się wielu chorób układu pokarmowego, które eliminują z diety pewną grupę produktów (np. różne alergie, celiakia, defekty białka), ale także powstawanie dynamicznie rozwijających się grup społecznych o niejednolitych ideologiach, jak na przykład wegetarianie, czy weganie, w tym najbardziej prozaiczna przyczyna – pojawienie się tzw. politycznych grup interesu. Odpowiednie oznakowanie każdej żywności ma charakter informacyjny, ale w wielu przypadkach przede wszystkim jako ostrzeżenie (żywność modyfikowana genetycznie)

Etykietowanie żywności ogólnie oznacza umieszczenie informacji o żywności na opakowaniu, etykiecie, opakowaniu zbiorczym lub opakowaniu zbiorczym. Informacje te mają formę słów, liter, logo, obrazów, rysunków lub symboli i mogą odnosić się do dat ważności, metod przygotowania, spożycia, wartości odżywczej lub innych aspektów handlowych.

Na poziomie prawodawstwa wspólnotowego, Unia Europejska nakłada surowe przepisy na żywność GMO. Komisja Europejska, jako organ wykonawczy UE, ustanowiła swoją ogólną politykę w zakresie regulacji żywności genetycznie zmodyfikowanej w 2002 roku. Zasada ostrożności stała się główną zasadą regulacji żywności GM: ponieważ potencjalne zagrożenia związane z żywnością GM nie są do końca poznane, decyzje regulacyjne są błędne i wymagają dużego ciężaru dowodu dla bezpieczeństwa produktów. Wszystkie produkty GMO podlegają regulacjom, ponieważ są wytwarzane z wykorzystaniem procesów innych niż te stosowane do produkcji żywności konwencjonalnej.

W UE wszystkie produkty spożywcze GMO muszą przejść przez scentralizowany proces zatwierdzania przed wprowadzeniem na rynek i przestrzegać wytycznych dotyczących etykietowania. Gdy przedsiębiorstwa składają wnioski o zatwierdzenie żywności GMO do państwa członkowskiego UE, scentralizowany Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) przeprowadza naukowe oceny ryzyka. EFSA jest niezależnym komitetem naukowym, który ocenia zagrożenia dla zdrowia ludzi i środowiska stwarzane przez żywność modyfikowaną genetycznie. Decyzje zatwierdzające są przygotowywane przez Komisję Europejską na podstawie ocen EFSA, a następnie głosowane przez komitet przedstawicieli państw członkowskich UE. Jeśli komitet państw członkowskich nie może podjąć decyzji większościowej, ostateczną decyzję podejmuje Komisja Europejska do zatwierdzenia. Po zatwierdzeniu żywność GMO dostępna na rynku musi być zgodna z wytycznymi dotyczącymi etykietowania. W szczególności produkty spożywcze zawierające więcej niż 0,9% materiału GM muszą być oznakowane jako żywność GMO

Zatwierdzenie żywności GMO na poziomie UE może kolidować z polityką regulacyjną poszczególnych rządów państw członkowskich, przy czym ostateczna władza decyzyjna przesunęła się ostatnio w kierunku tych ostatnich. Kraje UE mogą zakazać stosowania i uprawy zatwierdzonej żywności GM na swoich granicach, jeśli dodatkowe dane niewykorzystane w pierwotnym procesie zatwierdzania wykażą, że żywność stanowi zagrożenie dla zdrowia ludzi lub środowiska. Jednym z przykładów niezgodności między UE a pojedynczym krajem jest zakaz w 2008 r. we Francji kukurydzy MON810, konkurencyjnej wersji kukurydzy Bt11 firmy Monsanto, która zawiera to samo zmodyfikowane białko owadobójcze. Francja argumentowała, że ​​podobnie jak Bt11, MON810 stanowił zagrożenie dla zdrowia środowiska ze względu na możliwość rozwoju odpornych owadów. W odpowiedzi EFSA podtrzymał swoje pierwotne ustalenie, że ogólne ryzyko dla zdrowia środowiskowego jest niskie, a wytyczne komitetu dotyczące zmniejszenia potencjalnej oporności są wystarczające, aby złagodzić to ryzyko. W 2011 r. zakaz MON810 we Francji został uznany za niezgodny z prawem przez najwyższy sąd UE, Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Pomimo decyzji prawnej rząd francuski nadal zakazał MON810. Ponieważ naukowa podstawa zakazu nie była jasna, działania rządu francuskiego były krytykowane jako motywowane politycznie, a nie naukowo. Spór między rządami UE i Francji podkreśla fakt, że państwa członkowskie mają znaczną praktyczną władzę nad tym, czy żywność GM jest dozwolona.

Nowe prawodawstwo UE uchwalone w 2015 r. pozwala poszczególnym krajom na większą swobodę w zatwierdzaniu żywności GMO; w szczególności decyzje o zatwierdzeniu przez kraje mogą opierać się na czynnikach wykraczających poza zagrożenia dla zdrowia. Wcześniej uzasadnienie zakazów żywności GMO w poszczególnych krajach ograniczało się do danych naukowych wskazujących na ryzyko, jakie żywność GMO stanowi dla zdrowia ludzi lub środowiska. Jednak państwa członkowskie mogą teraz zakazać żywności GMO w oparciu o względy takie jak polityka społeczno-gospodarcza i kulturowe tradycje użytkowania gruntów. Ustawodawstwo reprezentuje dwie główne zmiany w unijnych przepisach dotyczących żywności GMO: większe uprawnienia decyzyjne przyznano poszczególnym państwom członkowskim oraz zmniejszono wpływ danych naukowych na bezpieczeństwo żywności GMO.

Na gruncie polskiego prawa żywnościowego, każda żywność znajdująca się w Unijnym Rejestrze Genetycznie Zmodyfikowanej Żywności i Paszy może znajdować na polskim rynku, pod warunkiem, że jest oznakowana zgodnie z przepisami unijnego rozporządzenia (WE) nr 1829/2003.

Zgodnie z art. 13 ww. rozporządzenia, na etykiecie produktu spożywczego, który zawiera lub składa się z GMO, jest wyprodukowany lub zawiera składniki wyprodukowane z GMO powinna być zamieszczona jedna z następujących informacji:

  • „genetycznie zmodyfikowany”,
  • „wyprodukowany z genetycznie zmodyfikowanego (nazwa składnika)”,
  • „zawiera genetycznie zmodyfikowany (nazwa organizmu)”,
  • „zawiera (nazwa składnika) wyprodukowany z genetycznie zmodyfikowanego (nazwa organizmu)”.

Dla nieopakowanych jednostkowo produktów spożywczych, oferowanych konsumentowi końcowemu lub w miejscach zbiorowego żywienia (restauracjach, szpitalach, stołówkach itp.), informacja o tym, że dany produkt spożywczy jest genetycznie zmodyfikowany musi znajdować się przy produkcie w miejscu widocznym dla konsumenta.

Zgodnie ze wspominanymi, unijnymi wytycznymi, na gruncie prawa polskiego, z obowiązku znakowania zwolnione są produkty zawierające GMO na poziomie nieprzekraczającym 0,9% (składników rozważanych osobno lub pojedynczego składnika) pod warunkiem, że obecność ta jest niezamierzona lub nieunikniona technicznie (w innym przypadku znakowanie jest obowiązkowe). W celu ustalenia, czy występowanie materiału GM jest przypadkowe lub nieuniknione technicznie, przedsiębiorca musi być w stanie przedstawić organom kontrolnym dowód, że zostały podjęte wszystkie właściwe kroki mające na celu uniknięcie występowania GMO w danym produkcie.

Konieczność właściwego znakowania żywności GM (weryfikowanego w ramach urzędowej kontroli żywności przeprowadzanej przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej) ma na celu zapewnienie konsumentom możliwości świadomego wyboru między żywnością genetycznie zmodyfikowaną a jej konwencjonalnym odpowiednikiem.

Na poziomie Unii Europejskiej nie istnieją przepisy, które regulowałyby zasady znakowania produktów pochodzenia zwierzęcego informacją, że w trakcie chowu zwierząt stosowano bądź nie stosowano pasz genetycznie zmodyfikowanych i/lub genetycznie zmodyfikowanych produktów leczniczych. Jak dotąd nie zostały uregulowane również kwestie znakowania żywności informacjami takimi jak „bez GMO”, „non GMO”, „GMO- free”, „wyprodukowano z (nazwa składnika) non-GM” i każdym innym określeniem, które może mieć taki sam sens dla konsumenta. Ww. kwestie zostały uregulowane w Polsce na poziomie krajowym.

W dniu 1 stycznia 2020 roku weszła w życie ustawa z dnia 13 czerwca 2019 r. o oznakowaniu produktów wytworzonych bez wykorzystania organizmów genetycznie zmodyfikowanych jako wolnych od tych organizmów (Dz.U. 2019 poz. 1401). Ustawa umożliwia producentom dobrowolne, zgodne z przepisami znakowanie żywności i pasz ujednoliconymi na terenie RP znakami graficznymi określonymi w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 4 listopada 2019 r. w sprawie znaków graficznych, które stosuje się w celu oznakowania żywności i pasz jako wolnych od organizmów genetycznie zmodyfikowanych (Dz.U. 2019 poz. 2236).

The post Zasady znakowania żywności genetycznie zmodyfikowanej first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Znakowanie produktów wolnych od GMO https://fundacjardhub.buzz/projekty/znakowanie-produktow-wolnych-od-gmo/ Wed, 25 May 2022 17:58:43 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2387 Zarówno w Polsce jak i w całej Unii Europejskiej, nie brakuje przeciwników żywności modyfikowanej genetycznie. Jak wynika z przeprowadzonych w 2013 roku badań CBOS, większość Polaków jest przeciwna uprawom roślin modyfikowanych genetycznie – aż dwie trzecie badanych wyraziło opinię, że powinno się zakazać takich upraw. Jeżeli producent wytwarza żywność lub paszę wolną od GMO, dobrym pomysłem jest specjalne oznaczenie tego typu produktów, by lepiej i szybciej trafić do GMO-sceptycznej grupy odbiorców. Podstawa prawna Obecnie obowiązującą regulacją w zakresie znakowania produktów wolnych od GMO, stanowi obowiązująca od dnia 1 stycznia 2020 r.,  ustawa z dnia 13 czerwca 2019 r. o oznakowaniu…

The post Znakowanie produktów wolnych od GMO first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Zarówno w Polsce jak i w całej Unii Europejskiej, nie brakuje przeciwników żywności modyfikowanej genetycznie. Jak wynika z przeprowadzonych w 2013 roku badań CBOS, większość Polaków jest przeciwna uprawom roślin modyfikowanych genetycznie – aż dwie trzecie badanych wyraziło opinię, że powinno się zakazać takich upraw. Jeżeli producent wytwarza żywność lub paszę wolną od GMO, dobrym pomysłem jest specjalne oznaczenie tego typu produktów, by lepiej i szybciej trafić do GMO-sceptycznej grupy odbiorców.

Podstawa prawna

Obecnie obowiązującą regulacją w zakresie znakowania produktów wolnych od GMO, stanowi obowiązująca od dnia 1 stycznia 2020 r.,  ustawa z dnia 13 czerwca 2019 r. o oznakowaniu produktów wytworzonych bez wykorzystania organizmów genetycznie zmodyfikowanych jako wolnych od tych organizmów (Dz.U. 2021 poz. 763). Ustawa umożliwia producentom dobrowolne, zgodne z przepisami znakowanie żywności i pasz ujednoliconymi na terenie RP znakami graficznymi określonymi w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 4 listopada 2019 r. w sprawie znaków graficznych, które stosuje się w celu oznakowania żywności i pasz jako wolnych od organizmów genetycznie zmodyfikowanych (Dz.U. 2019 poz. 2236).

Ustawa o oznakowaniu produktów wytworzonych bez wykorzystania organizmów genetycznie zmodyfikowanych jako wolnych od tych organizmów określa:

  • zasady oznakowania żywności i pasz jako wolnych od GMO,
  • obowiązki podmiotów wprowadzających na rynek żywność lub pasze oznakowane jako wolne od GMO,
  • zasady przeprowadzania kontroli przestrzegania tych przepisów jak również zasady odpowiedzialności podmiotów za ich naruszenie.
„Bez GMO” = „Brak GMO”?

Na poziomie europejskim, główne regulacje dotyczące znakowania produktów wolnych od GMO znajdują się przede wszystkim w rozporządzeniach Parlamentu Europejskiego i Rady nr: 1829/2003, 1830/2003 oraz 1169/2011. Warto zaznaczyć, że w odniesieniu do żywności, polskie przepisy są bardziej rygorystyczne niż przepisy unijne. W przypadku żywności dopuszczalny limit składników GMO, w produktach żywnościowych wolnych od GMO wynosi 0,1%, a dla pasz 0,9%, przy założeniu, że takie ilości są przypadkowe lub technologicznie nieuniknione. Z kolei przepisy UE określają próg 0,9% zarówno dla żywności, jak i paszy. Oznacza to, że producent żywności zawierającej od 0,1% do 0,9% GMO nie może na terenie Polski oznakować swojego produktu jako wolnego od GMO. Jednocześnie taka żywność nie podlega unijnemu obowiązkowi oznaczania jej jako zawierającej GMO. W związku z tym, ponieważ znakowanie produktów wolnych od GMO jest dobrowolne – etykieta takiego produktu prawdopodobnie będzie milczeć na temat GMO. Należy jednak pamiętać, że brak takiego oznaczenia może zmniejszyć jego atrakcyjność konsumencką i rynkową. W przypadku pasz ustalono jedną granicę na poziomie 0,9% – gdyby w paszy było mniej GMO, można by to oznaczyć jako wolne od GMO, a jeśli więcej, obecność GMO musiałaby być wskazana na etykiecie.

Progi ustalone w Niemczech, Austrii i Belgii są porównywalne z progami polskimi. Z kolei Wielka Brytania i Dania mają znacznie wyższy próg – pierwotnie kraje ustaliły dopuszczalny próg składników GMO na poziomie 1%, ale ostatecznie próg ustalono na 0,9%. Taka różnica między poszczególnymi państwami członkowskimi pokazuje, że system znakowania GMO niekoniecznie opiera się na ocenie naukowej, ale jest raczej wynikiem ważenia różnych korzyści i ewentualnych strat ekonomicznych, które mogą wynikać z wprowadzenia regulacji żywności bez GMO.

Warunki oznakowania żywności składającej się więcej niż z jednego składnika

Powyższa zasada komplikuje się, gdy chcemy ją zastosować do produktów z wieloma składnikami. Wątpliwości mogą pojawić się w szczególności wtedy, gdy niektóre składniki produktu pochodzenia zwierzęcego lub roślinnego mogą być oznakowane jako wolne od GMO, a inne nie. W przypadku gdy żywność składa się więcej niż z jednego składnika, może być oznakowana jako wolna od GMO, jeżeli są spełnione łącznie następujące warunki:

  1. wszystkie jej składniki będące produktami pochodzenia zwierzęcego oraz wszystkie jej składniki pochodzenia roślinnego, które zawierają, składają się lub zostały wyprodukowane z organizmów, dla których istnieją odpowiedniki wpisane do rejestru żywności i paszy GMO, spełniają warunki określone w art. 3 ust. 1-5;
  2. składniki wymienione w pkt 1 stanowią więcej niż 50% łącznej masy wszystkich składników w chwili ich użycia do wyprodukowania tej żywności, nie licząc masy wody użytej jako składnik do jej produkcji;
  3. składniki inne niż wymienione w pkt 1 nie zawierają, nie składają się oraz nie zostały wyprodukowane z GMO.

Jeżeli zatem więcej niż 50% składników produktu złożonego z wielu składników może być oznakowane jako wolne od GMO, a każdy ze składników spełnia odpowiednie warunki (w szczególności udokumentowane żywienie zwierząt w okresie oczekiwania przed otrzymaniem żywności lub pochodzi ze zwierząt), wówczas cały produkt może być oznaczony jako wolny od GMO.

Warunki znakowania żywności pochodzenia zwierzęcego

Ustawa wprowadziła niejasną zasadę żywności pochodzenia zwierzęcego: żywność pochodzenia zwierzęcego może być oznaczona jako wolna od GMO, jeśli między innymi spełnia warunek okresu karencji, w którym zwierzę nie było karmione genetycznie modyfikowaną paszą. Oznacza to, że przez większość czasu, zwierzę może być karmione paszą genetycznie zmodyfikowaną. Wystarczy udokumentowana tylko przerwa w karmieniu paszą GMO, aby móc oznaczyć żywność jako wolną od GMO. Szczegółowe regulacje zawiera załącznik do rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 27 stycznia 2020 r. Dla producentów mleka okres ten wynosi 3 miesiące, a dla producentów jaj 6 tygodni. Szczególnie wydłużony jest okres dla producentów mięsa – do 12 miesięcy w przypadku bydła domowego. Natomiast zwierzęta akwakultury, z których uzyskuje się produkty rybołówstwa, muszą być karmione produktami niemodyfikowanymi genetycznie przez cały okres chowu.

Zasady znakowania

Jak zostało wspomniane, znakowanie żywności i pasz jako wolnych od GMO jest dobrowolne. Oznakowanie żywności i pasz jako wolnych od GMO polega na umieszczeniu:

1) na opakowaniu lub etykiecie znaku graficznego;

2) w dokumentacji towarzyszącej tej żywności lub paszy określenia: „bez GMO” – w przypadku żywności pochodzenia roślinnego i żywności składającej się więcej niż z jednego składnika, w skład której nie wchodzi produkt pochodzenia zwierzęcego, oraz pasz; „wyprodukowane bez stosowania GMO”  – w przypadku produktów pochodzenia zwierzęcego i żywności składającej się więcej niż z jednego składnika, w skład której wchodzi produkt pochodzenia zwierzęcego.

Znakowi graficznemu mogą towarzyszyć dodatkowe określenia „bez GMO” i „wyprodukowane bez stosowania GMO”.

Obowiązki producenta

Każdy producent który produkuje, przetwarza, konfekcjonuje przechowuje nieopakowany produkt pochodzenia zwierzęcego, żywność pochodzenia roślinnego i/lub paszę, przeznaczone do oznakowania jako wolny od GMO i wprowadza je na rynek zobowiązuje się na mocy ustawy do przeprowadzania badań laboratoryjnych na obecność modyfikacji genetycznych w paszach lub składnikach użytych do produkcji tych pasz lub w żywności lub składnikach użytych do jej produkcji. Badania laboratoryjne na obecność modyfikacji genetycznych muszą zostać przeprowadzone w laboratoriach akredytowanych zgodnie z normą ISO 17025 „Ogólne wymagania dotyczące kompetencji laboratoriów badawczych i wzorcujących”, o ile zakres tej akredytacji obejmuje analizę obecności i określanie zawartości modyfikacji genetycznych. Producent musi także przechowywać przez okres dwóch lat dokumenty, pozwalające na weryfikację, czy produkt wprowadzany jako wolny od GMO, spełnia wskazane powyżej warunki znakowania.

Kontrola i kary pieniężne

Nadzór nad jakością handlowej produktów od GMO sprawuje Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz Inspekcja Weterynaryjna. Producent wprowadzający na rynek paszę jako wolną od GMO, która nie spełnia warunków oznakowania jako wolna GMO, podlega karze pieniężnej w wysokości do dziesięciokrotnej wartości korzyści majątkowej uzyskanej lub która mogłaby zostać uzyskana przez wprowadzenie na rynek tej paszy, nie niższej niż 2000 zł. Producent który nie przeprowadza badań laboratoryjnych i nie przechowuje dokumentów podlega karze pieniężnej w wysokości do czterdziestokrotnego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za rok poprzedzający rok nałożenia kary, ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego, nie niższej niż 4000 zł. Określając wysokość kary, uwzględnia się stopień szkodliwości czynu, zakres naruszenia, dotychczasową działalność podmiotu i wielkość jego obrotów oraz przychodu, a także wartość kontrolowanych produktów.

The post Znakowanie produktów wolnych od GMO first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>