Komentarze - FUNDACJA R&D HUB https://fundacjardhub.buzz Zeroemisyjność Sun, 31 Jul 2022 10:15:24 +0000 pl-PL hourly 1 https://fundacjardhub.buzz/wp-content/uploads/2022/04/favicon.png Komentarze - FUNDACJA R&D HUB https://fundacjardhub.buzz 32 32 Sezam jako alergen w USA – wpływ na rynek europejski https://fundacjardhub.buzz/projekty/sezam-jako-alergen-w-usa-wplyw-na-rynek-europejski/ Sun, 31 Jul 2022 10:15:24 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2483 Po czterech latach, od kiedy FDA zaczęło prace nad określeniem, czy istnieje potrzeba uwzględnienia sezamu na liście głównych alergenów (ang. major food allergens), Joe Biden 23 kwietnia 2022 r. podpisał ustawę o bezpieczeństwie alergii pokarmowych, leczeniu, edukacji i badaniach z 2021 r. (ang. Food Allergy Safety Treatment Education and Research (FASTER) Act). Wejdzie ona w życie od 1 stycznia 2023 r. Do tego czasu trwa okres przejściowy, który umożliwi dostosowanie sprzedawanej żywności do nowych wymogów. Ustawa ta rozszerza wspomnianą listę o kolejny alergen, którym jest właśnie sezam. Działania FDA (ang. Food and Drug Administration) były podyktowane wzrostem reakcji alergicznych Amerykanów…

The post Sezam jako alergen w USA – wpływ na rynek europejski first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Po czterech latach, od kiedy FDA zaczęło prace nad określeniem, czy istnieje potrzeba uwzględnienia sezamu na liście głównych alergenów (ang. major food allergens), Joe Biden 23 kwietnia 2022 r. podpisał ustawę o bezpieczeństwie alergii pokarmowych, leczeniu, edukacji i badaniach z 2021 r. (ang. Food Allergy Safety Treatment Education and Research (FASTER) Act). Wejdzie ona w życie od 1 stycznia 2023 r. Do tego czasu trwa okres przejściowy, który umożliwi dostosowanie sprzedawanej żywności do nowych wymogów. Ustawa ta rozszerza wspomnianą listę o kolejny alergen, którym jest właśnie sezam. Działania FDA (ang. Food and Drug Administration) były podyktowane wzrostem reakcji alergicznych Amerykanów w wyniku spożycia produktów zawierających ten składnik lub naturalne aromaty czy przyprawy oparte na nim. Już nie od dziś wiadomo, że jest to jedna z najbardziej alergizujących roślin, która można doprowadzić w skrajnej sytuacji nawet do szoku anafilaktycznego.

Żeby wiedzieć dokładnie o co chodzi, nie można pominąć ustawodawstwa amerykańskiego regulującego kwestię alergenów. Tak oto w 2004 r. została przyjęta ustawa FALCPA (ang. Food Allergen Labeling and Consumer Protection Act), która obowiązuje od 1 stycznia 2006 r. Wymaga ona, aby każda etykieta żywności zawierała listę składników mogących powodować reakcje alergiczne. Ustanowiła w pierwotnym brzmieniu listę ośmiu głównych alergenów, którymi są: mleko, jaja, ryby, skorupiaki, orzechy, orzeszki ziemne, pszenica i soja, a od tego roku do listy dołączył również sezam. Jego głównym celem jest uniemożliwienie producentom żywności stosowania wprowadzających w błąd, nietypowych lub mylących metod oznaczania składników tej żywności[i]. Bardzo duży wpływ na przyjęcie ustawy miały organizacje pozarządowe, które skupiają się na konsumentach cierpiących na schorzenia związane z układem pokarmowym lub alergie pokarmowe, np. FAAN (ang. Food Allergy & Anaphylaxis Network).

W praktyce stosowanie się do ustawy polega na tym, że jeżeli żywność lub składniki żywności zawierają jeden z głównych alergenów, to konieczne jest oznakowanie na etykiecie nazwy źródła tego alergenu użytego do wytworzenia. Robi się to na kilka sposobów:

  1. w nazwie składnika, np. peanuts;
  2. po albo obok listy składników, np. Contains soy, wheat and milk.;
  3. w nawiasie zaraz po nazwie składnika wskazując na jego źródło, np. oil [soy], flour [wheat], powdered whey [milk];
  4. stosując informację: „May contain [alergen].” lub “Produced in a facility that also uses [allergen].”.

Jak widać możliwości jest sporo i zawsze znajdzie się jakieś dogodne dla danego producenta rozwiązanie. Warto wspomnieć, że umieszczanie tych informacji na etykietach żywności jest egzekwowane przez organy kontrolne w USA.

No dobrze, ale skoro produkty ze Stanów Zjednoczonych są importowane do Unii Europejskiej, to muszą spełniać wymogi prawne nie tylko w swoim rodzimym kraju, ale w szczególności tego państwa, do którego import ma miejsce. Tutaj nie obejdzie się bez wspomnienia o podstawowym akcie prawnym w UE, jakim jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności (…), które wskazuje w art. 9 ust. 1 pkt c) na konieczność umieszczenia na etykiecie obowiązkowych danych szczegółowych w postaci wszelkich składników lub substancji pomocniczych w przetwórstwie wymienionych w załączniku II lub uzyskanych z substancji lub produktów wymienionych w załączniku II, powodujących alergie lub reakcje nietolerancji, użytych przy wytworzeniu lub przygotowywaniu żywności i nadal obecnych w produkcie gotowym, nawet jeżeli ich forma uległa zmianie[ii]. Punkt ten konkretyzuje art. 21 tego samego rozporządzenia określający szczegółowe zasady oznaczania alergenów w żywności zgodnie z prawem europejskim. Wspomniany wcześniej załącznik II do rozporządzenia 1169/2011 wymienia 14 substancji lub produktów powodujących alergie lub reakcje nietolerancji. Są to: zboża zawierające gluten, skorupiaki, jaja, ryby, orzeszki ziemne (arachidowe), soja, mleko, orzechy (migdały, orzechy laskowe, orzechy włoskie, orzechy nerkowca, orzeszki pekan, orzechy brazylijskie, pistacje/orzechy pistacjowe, orzechy makadamia lub Queensland), seler, gorczyca, nasiona sezamu, dwutlenek siarki i siarczyny (powyżej 10 mg/kg lub 10 mg/litr), łubin i mięczaki[iii] oraz wszystkie produkty pochodne wskazanych alergenów poza tymi, które zostały wymienione w załączniku. Nie można też pominąć tematu samego glutenu, a konkretnie rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) nr 828/2014 z dnia 30 lipca 2014 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat nieobecności lub zmniejszonej zawartości glutenu w żywności. Zgodnie z nim, po spełnieniu przez żywność konkretnych warunków, możliwe jest zastosowanie na etykietach informacji – „bezglutenowy” lub „o bardzo niskiej zawartości glutenu”.

W przepisach unijnych sezam od początku został określony w jako alergen. Istotną różnicą jest też objętość listy alergenów w porównaniu z amerykańskim FALCPA. Prawodawstwo UE wydaje się być w tym kontekście bardziej restrykcyjne. Rynek polski oczywiście stosuje się całkowicie do wymogów europejskich i na naszym rodzimym podwórku nie zostały wydane żadne rozporządzenia lub ustawy, które regulowałyby ten temat.

Biorąc pod uwagę to, jak ważne jest przestrzeganie przepisów USA w przypadku eksportu produktów z rynku unijnego oraz przepisów europejskich w sytuacji importu żywności z USA, konieczne jest poruszenie tej kwestii pod kątem dodania kolejnego alergenu do amerykańskiej listy. Ma to oczywiście ogromny wpływ na sposób znakowania żywności. Okres przejściowy trwa do 1 stycznia 2023 r., co ułatwi przedsiębiorcom dostosowanie się do nowych wymogów. W końcu jak wynika z informacji Polskiej Agencji Handlu i Inwestycji (PAIH) z 2020 r. w 2019 r. eksport towarów z samej tylko Polski do USA był wart 7,6 mld dolarów – głównie żywność (poddana szybkiemu indywidualnemu zmrażaniu (IQF), bio oraz wieprzowina), a import wyniósł 8,5 mld dolarów[iv]. Z kolei Unia Europejska jest jednym z największych partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych.

Przedsiębiorcy muszą dopasować się do nowych wymogów, ale w jaki sposób mają to zrobić? Przede wszystkim z sytuacją tą będą musieli poradzić sobie ci przedsiębiorcy, którzy eksportują swoje produkty do Stanów Zjednoczonych, ponieważ w stosunku do produktów importowanych wytyczne europejskie, a wśród nich oznaczanie sezamu, jako alergenu, już dawno musiały być respektowane. Być może będziemy mieli okazję zaobserwować trend w postaci zmiany składów produktów tak, aby zachować ich cechy główne, dzięki którym są atrakcyjniejsze dla konsumenta. A biorąc pod uwagę coraz lepszą edukację konsumenta pod kątem znajomości składów i samego sczytywania etykiet, a także chęci sięgania po żywność mniej przetworzoną, bio, jak również zawierającą minimalną ilość alergenów lub ich brak, na producentów czeka pewnego rodzaju wyzwanie. Jeżeli składy nie ulegną zmianie, to na pewno konieczna będzie zmiana oznakowania żywności w taki sposób, żeby uwzględniała nowe wytyczne związane z sezamem. Mogą się z tym wiązać częstsze kontrole podejmowane przez organy amerykańskie, czyli FDA, która reguluje i nadzoruje rynek żywności, leków oraz wyrobów medycznych w Stanach Zjednoczonych. Do jej głównych celów należy przede wszystkich utrzymywanie bezpieczeństwa żywności. To odpowiednik polskiego Głównego Inspektora Sanitarnego i Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Musimy pamiętać, że wzrost eksportu i importu w porównaniu do poprzednich lat, będzie stanowił zdecydowaną motywację dla przedsiębiorców.

Na chwilę obecną pozostaje nam czekać i obserwować tendencje rynkowe dotyczące zarówno eksportu, jak i importu, które będą miały swoje efekty od 1 stycznia 2023 r. Zmiana listy głównych alergenów w USA nie powinna być zaskoczeniem, a szczególnie mając na uwadze przepisy europejskie, które od początku uznały sezam za alergen, sam proces zmiany znakowania żywności powinien przebiec sprawnie. Jednak jak każda zmiana, tak i ta nadal wymagać będzie szczególnej uwagi.


[i] Food Allergen Labeling and Consumer Protection Act of 2004, Pub. L. No. 108-282, § 202(4), 118 Stat. 905, 906 (2004)..

[ii] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, zmiany rozporządzeń Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1924/2006 i (WE) nr 1925/2006 oraz uchylenia dyrektywy Komisji 87/250/EWG, dyrektywy Rady 90/496/EWG, dyrektywy Komisji 1999/10/WE, dyrektywy 2000/13/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, dyrektyw Komisji 2002/67/WE i 2008/5/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 608/2004, Dz. Urz. UE L 304/18 z 22.11.2011, art. 9 ust. 1 pkt c).

[iii] Ibidem, Załącznik II.

[iv] Oficjalna strona internetowa gazety Rzeczpospolita https://firma.rp.pl/nowe-rynki/art17054981-eksport-do-stanow-zjednoczonych-rosnie-mimo-pandemii (dostęp 23.04.2022).

The post Sezam jako alergen w USA – wpływ na rynek europejski first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Wielka susza w Europie. „Ekosystemy mogą się załamać” https://fundacjardhub.buzz/publikacje/wielka-susza-w-europie-ekosystemy-moga-sie-zalamac/ Tue, 19 Jul 2022 09:03:19 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=publikacje&p=2451 Bezprecedensowa susza opanowuje kontynent. A przyszłość nie jawi się lepiej. Obecne lato jest jednym z najbardziej suchych okresów w historii, z którymi mierzyła się Europa — piszą Karl Mathiesen, Eddy Wax, Antonia Zimmermann i Zia Weise w ramach cyklu Climate, Changed portalu Politico.eu. Fala upałów, z którą mierzy się Europa, jest jedną z najgorszych w historii Europy Modele meteorologiczne również nie przynoszą nadziei na ulgę w kolejnych tygodniach Ekosystemy mogą się załamać pod wpływem takiego obciążenia — ostrzega ekspert Susza uderzy też w sektor żywnościowy. Unijne plony zbóż będą przynajmniej o 2,5 proc. niższe niż przed rokiem — prognozuje Komisja Europejska…

The post Wielka susza w Europie. „Ekosystemy mogą się załamać” first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Bezprecedensowa susza opanowuje kontynent. A przyszłość nie jawi się lepiej. Obecne lato jest jednym z najbardziej suchych okresów w historii, z którymi mierzyła się Europa — piszą Karl Mathiesen, Eddy Wax, Antonia Zimmermann i Zia Weise w ramach cyklu Climate, Changed portalu Politico.eu.

  • Fala upałów, z którą mierzy się Europa, jest jedną z najgorszych w historii Europy
  • Modele meteorologiczne również nie przynoszą nadziei na ulgę w kolejnych tygodniach
  • Ekosystemy mogą się załamać pod wpływem takiego obciążenia — ostrzega ekspert
  • Susza uderzy też w sektor żywnościowy. Unijne plony zbóż będą przynajmniej o 2,5 proc. niższe niż przed rokiem — prognozuje Komisja Europejska
  • Susza pogłębi również kryzys energetyczny. Już dziś hydroelektrownie produkują o kilkadziesiąt procent mniej energii niż w poprzednich latach
  • Do połowy wieku susze takie jak tegoroczna lub ta, której doświadczyliśmy przed czterema laty, mogą w ciągu niespełna 30 lat stać się normą w Europie

Alerty suszowe ogłoszono w większości państw, pożary wygnały z domów wielu mieszkańców wsi, główne rzeki spowalniają, a ich poziom obniża się. Brutalna fala upałów, która może osiągnąć rekordowy poziom w najbliższych dniach, wystawia na ciężka próbę produkcję rolną i odporność przyrody.

— W wielu częściach Europy mamy do czynienia z niespotykaną jak dotąd suszą — komentuje Carlo Buontempo, dyrektor unijnej służby ds. zmian klimatu Copernicus Climate Change Service.

Susza spowodowała spadek produkcji hydroelektrowni i sektora żywności, który i tak narażony był na presję rynkową w związku z wojną w Ukrainie. Władze wielu miast poprosiły mieszkańców o ograniczenie zużycia wody pitnej.

Prognozy nie są optymistyczne

Ale sytuacja może się znacznie pogorszyć. Choć istnieje możliwość, że wzorce pogodowe zmienią się i mokry sierpień przyniesie ulgę, to najgorętsza część roku dopiero przed nami, a prognozy nie napawają optymizmem.

— Dla części rolnictwa sprawy mają się już źle. Lasy są osłabione. Wiele musiałoby się wydarzyć, aby ten rok był dobry — komentuje Fred Hattermann, hydrolog z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu w Niemczech.

W najbliższych dniach w dużej części Europy przewidywane są silne upały. Brytyjski urząd meteorologiczny Met Office ogłosił na poniedziałek i wtorek pierwszy w historii „czerwony alarm”, prognozując temperatury powyżej 40 st., których nie odnotowano jeszcze nigdy w historii kraju.

Takie temperatury spowodują dalsze wysuszenie powierzchni ziemi, która i tak została już pozbawiona dużej ilości wody. Fale upałów powodują również, że drzewa i krzewy próbując przetrwać, wysysają wodę z głębszych warstw ziemi, uszczuplając tym samym poziom wód gruntowych, które dla rolników, przemysłu, miast i przyrody stanowią rezerwy podczas okresów suszy.

— Ekosystemy mogą się załamać pod wpływem takiego obciążenia — ostrzega Niko Wanders, adiunkt ds. ekstremów hydrologicznych na Uniwersytecie w Utrechcie w Holandii.

Stan wyjątkowy na północy Włoch

W dorzeczu rzeki Pad w północnych Włoszech zamieszkanej przez jedną trzecia ludności kraju, w której wytwarza się żywność dla całe Europy, przez ponad 200 dni spadło bardzo niewiele deszczu, bądź nie było go wcale. Najdłuższa rzeka Włoch skurczyła się, pozostawiając bliznę z piasku na równinach, a nieopodal z wód wynurzyła się Zibello, barka zatopiona podczas II wojny światowej. Upadający włoski rząd ogłosił stan wyjątkowy w dużej części północnych terenów.

Wysoko w Alpach śnieg, który zasila zbiorniki i zapory wodne, również zawiódł tej zimy. Produkcja energii wodnej we Włoszech spadła o 40 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem — podaje agencja prasowa AFP.

Spadek produkcji energii nie ogranicza się jedynie do Włoch i pojawia się w najgorszym możliwym momencie dla Unii Europejskiej, która boryka się z wysokimi cenami prądu i koniecznością wykorzystania każdego możliwego źródła energii jako alternatywy dla rosyjskiego gazu. W ubiegłym miesiącu w Portugalii zapory wodne wyprodukowały jedną czwartą energii elektrycznej w porównaniu z poprzednim czerwcem.

Rolnicy boją się o plony

W sytuacji, gdy światowe przepływy żywności są już ograniczone, susza niepokoi europejskich rolników. Komisja Europejska przewiduje, że tegoroczne plony zbóż, w tym pszenicy, jęczmienia i kukurydzy, będą o 2,5 proc. niższe niż w zeszłym roku z powodu suchej pogody.

Spadek produkcji może w pewnym stopniu zintensyfikować trudną sytuację krajów rozwijających się, które zmagają się z kryzysem cen żywności, pogłębionym przez wojnę Rosji na Ukrainie. Jednak Europa nadal będzie miała nadwyżkę około 40 mln ton zbóż do eksportu w nadchodzącym sezonie.

To niewielkie pocieszenie dla rolników z najbardziej dotkniętych obszarów. Węgierskie Ministerstwo Rolnictwa poinformowało w środę, że na początku miesiąca otrzymało 8 tys. 413 zgłoszeń o szkodach spowodowanych suszą, obejmujących 322 tys. hektarów w 2022 r., czyli trzykrotnie więcej niż w jakiejkolwiek poprzedniej pierwszej połowie roku.

We Włoszech perspektywy są jeszcze bardziej tragiczne. — Szacujemy zmniejszenie produkcji o około 30 proc. Albo i więcej, zwłaszcza w przypadku zbóż — powiedziała Alessandra De Santis, która kieruje brukselskim biurem włoskiego lobby rolników CIA.

— To jest moment, w którym rośliny naprawdę potrzebują wody do wzrostu. Jeśli nie możemy dać je roślinom w tej konkretnej chwili, oznacza to, że stracimy produkcję — mówi De Santis.

Odporność na suszę

Susze w niektórych regionach są zjawiskiem typowym w okresie lata, zwłaszcza w południowej Europie. Jednak ich rozmiar na tak dużej części kontynentu jest wyjątkowy. Od Węgier, przez Niemcy, po Półwysep Iberyjski, gleba jest wyschnięta i coraz bardziej się wysusza. Większość europejskich rzek płynie obecnie z prędkością poniżej średniej.

— To jasne, że sytuacja pogarsza się na całej linii — komentuje Wanders.

Jest zbyt późno na wprowadzenie najskuteczniejszych środków zarządzania suszą, które często wymagają tworzenia rezerw strategicznych. UE wezwała do objęcia planem walki z suszą wszystkie główne dorzecza. Jednak wiele stolic zignorowało to przesłanie.

Jeśli wzorce pogodowe utrzymają się przez lato, stan suszy może przejść od złego, do najgorszego w historii.

Naukowcy nie muszą sięgać daleko wstecz, aby znaleźć odpowiedniki takiego stanu rzeczy w historii. Europa doświadczyła najgorszej w okresie 500 minionych lat suszy zaledwie… cztery lata temu. Jednak w tym tygodniu Ren płynął jeszcze wolniej niż w lipcu 2018 r.

— Ogólnie jednak sytuacja nie jest tak tragiczna jak cztery lata temu — mówi Andrea Toreti, naukowiec ze Wspólnego Centrum Badawczego Komisji Europejskiej (JRC), a potem dodaje: „jeszcze nie”.

Sygnał klimatyczny

Stopień, w jakim zmiany klimatyczne napędzają lub zaostrzają tę szczególną suszę, nie jest jasny.

— Taka analiza jest wyzwaniem — mówi Friederike Otto, wykładowca w Imperial College London i jedna z czołowych światowych ekspertek badających wpływ globalnego ocieplenia na obecną pogodę. Mimo to uważa ona, że globalne ocieplenie stoi za wzrostem suszy w dużej części Europy, zwłaszcza w rejonie Morza Śródziemnego. Ludzie również odgrywają rolę poprzez nadmierne rozciąganie zasobów wodnych, jak uważa Otto. — Ogromną częścią problemu jest drenaż terenów — dodaje.

Wanders bada dokładnie Ren wprost ze swojego domu w Holandii. Z jego obserwacji wynika, że roczna suma wody przepływającej przez rzekę w ciągu ostatnich dwóch dekad była o około 3,29 km sześc. mniejsza niż średnia historyczna. — Z pewnością obrazuje to pewien trend — komentuje.

Toreti uważa, że nawet jeśli wysiłki mające na celu szybkie ograniczenie emisji zakończą się sukcesem, susze takie jak w 2018 r. mogą stać się powszechnym zjawiskiem do połowy wieku.

Związek pomiędzy ocieplającą się planetą a wysychającą Europą opiera się na dwóch kluczowych procesach. Po pierwsze, ocieplający się kontynent oznacza nie tylko większe parowanie, ale także wcześniejszy wzrost roślinności, która również pobiera wodę.

— Nasze wody gruntowe, jeziora i rzeki są uzupełniane zimą — wyjaśnia Hattermann z Instytutu Poczdamskiego. — Ponieważ zima jest coraz krótsza, rośliny zaczynają rosnąć wcześniej i zużywają więcej wody. Więc nawet gdyby opady pozostały takie same, teren wysusza się bardziej — mówi.

Globalne ocieplenie zmieniło również wzorce pogodowe i wiatrowe w Europie w taki sposób, że systemy ciśnienia powietrza coraz częściej się blokują, co może tworzyć uporczywe okresy bez opadów, jak to miało miejsce w tym roku.

— W dłuższej perspektywie ogromne części kontynentu stają się bardziej suche. Nawet jeśli susza minie tego lata, okres ulgi dla wierzchniej warstwy gleby i wód powierzchniowych nie wystarczy, by przywrócić normalny poziom wód gruntowych i zbiorników — mówi Hattermann. — Do tego potrzebowalibyśmy tak naprawdę kilku mokrych lat — dodaje.

Źródło: Artykuł pochodzi z serwisu Politico.eu i jest częścią serii Climate, Changed.

The post Wielka susza w Europie. „Ekosystemy mogą się załamać” first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Oświadczenia zdrowotne a żywność dla dzieci https://fundacjardhub.buzz/projekty/oswiadczenia-zdrowotne-a-zywnosc-dla-dzieci/ Wed, 25 May 2022 18:11:55 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2395 Kwestia oświadczeń zdrowotnych, jak i samej żywności dla dzieci podlega zarówno ogólnym regulacjom oraz tym bardziej szczegółowym, które doprecyzowują wszelkie wymogi. Przede wszystkim, musimy pamiętać, że podawanie informacji na temat żywności służy wysokiemu poziomowi ochrony zdrowia i interesów konsumentów przez zapewnienie konsumentom finalnym podstaw do dokonywania świadomych wyborów oraz bezpiecznego stosowania żywności[i]. To oznacza, że informacje te muszą być rzetelne, jasne i łatwe do zrozumienia dla konsumenta[ii]. Oświadczenia zdrowotne stanowią element dobrowolnej informacji na temat żywności i muszą spełniać pewne wymogi ogólne, czyli: nie mogą wprowadzać konsumenta w błąd, nie mogą być niejednoznaczne ani dezorientować konsumenta oraz muszą być, w…

The post Oświadczenia zdrowotne a żywność dla dzieci first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Kwestia oświadczeń zdrowotnych, jak i samej żywności dla dzieci podlega zarówno ogólnym regulacjom oraz tym bardziej szczegółowym, które doprecyzowują wszelkie wymogi. Przede wszystkim, musimy pamiętać, że podawanie informacji na temat żywności służy wysokiemu poziomowi ochrony zdrowia i interesów konsumentów przez zapewnienie konsumentom finalnym podstaw do dokonywania świadomych wyborów oraz bezpiecznego stosowania żywności[i]. To oznacza, że informacje te muszą być rzetelne, jasne i łatwe do zrozumienia dla konsumenta[ii]. Oświadczenia zdrowotne stanowią element dobrowolnej informacji na temat żywności i muszą spełniać pewne wymogi ogólne, czyli: nie mogą wprowadzać konsumenta w błąd, nie mogą być niejednoznaczne ani dezorientować konsumenta oraz muszą być, w stosownych przypadkach, oparte na odpowiednich danych naukowych[iii]. Aby stosować je prawidłowo przyjrzyjmy się najpierw ogólnym informacjom.

Zaczynając od samych oświadczeń zdrowotnych, podstawowym aktem prawnym, który reguluje zasady ich stosowania jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1924/2006 z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności. Ma ono zastosowanie do przekazów komercyjnych, zarówno w etykietowaniu, przy prezentacji, jak i w reklamach żywności przeznaczonej dla konsumentów końcowych, w tym żywności, która jest wprowadzana na rynek bez opakowania lub dostarczana luzem, jak również do żywności przeznaczonej dla restauracji, szpitali, szkół, stołówek i podobnych instytucji żywienia zbiorowego[iv]. Definicję „oświadczenia” określa art. 2 ust. 2 pkt 1) rozporządzenia 1924/2006. Wskazuje ono, że „oświadczenie” oznacza każdy komunikat lub przedstawienie, które, zgodnie z przepisami wspólnotowymi lub krajowymi, nie są obowiązkowe, łącznie z przedstawieniem obrazowym, graficznym lub symbolicznym w jakiejkolwiek formie, które stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że żywność ma szczególne właściwości[v]. Z kolei „oświadczenie zdrowotne” oznacza każde oświadczenie, które stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że istnieje związek pomiędzy kategorią żywności, daną żywnością lub jednym z jej składników a zdrowiem[vi]. Polska ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia określa, że środki spożywcze mogą być znakowane oświadczeniami żywieniowymi i zdrowotnymi pod warunkiem spełniania wymagań określonych w rozporządzeniu nr 1924/2006[vii]. Z przedstawionych przez nas definicji wynika, że chodzi głównie o nadanie żywności pewnych właściwości mających korzystny wpływ na zdrowie człowieka. Przedsiębiorcy bardzo często odnoszą się do nich w aspekcie marketingu, umieszczając określone sformułowania na etykietach bądź w reklamach czy ulotkach.

Jednak czy można stosować dowolne sformułowania na dowolnych produktach? Otóż nie. Rozporządzenie również określa jasno jakie wymogi ogólne i szczególne muszą być spełnione, aby możliwe było użycie oświadczenia zdrowotnego. Zaczynając od ogólnych kwestii, art. 3 rozporządzenia 1924/2006 wskazuje, że oświadczenia takie nie mogą:

  1. być nieprawdziwe, niejednoznaczne lub wprowadzające w błąd;
  2. budzić wątpliwości co do bezpieczeństwa lub adekwatności odżywczej innej żywności;
  3. zachęcać do nadmiernego spożycia danej żywności lub stanowić przyzwolenie do niego;
  4. stwierdzać, sugerować lub dawać do zrozumienia, że zrównoważony i zróżnicowany sposób odżywiania się nie może zapewnić odpowiednich ilości składników odżywczych w ujęciu ogólnym (…);
  5. odnosić się do zmian w funkcjonowaniu organizmu w sposób wzbudzający lub wykorzystujący lęk u konsumenta przy pomocy tekstu bądź przy pomocy obrazów, przedstawień graficznych lub symbolicznych[viii].

Z kolei oświadczenia mogą być stosowane:

  1. gdy produkt odpowiada określonym profilom składników odżywczych[ix];
  2. na podstawie ogólnie uznanych dowodów naukowych potwierdzone zostało, że obecność lub brak, albo też obniżona zawartość składnika odżywczego lub innej substancji, do której odnosi się oświadczenie ma korzystne działanie odżywcze lub fizjologiczne;
  3. gdy składnik odżywczy lub inna substancja, której dotyczy oświadczenie:
  4. jest zawarty(-a) w produkcie końcowym w znaczącej ilości określonej w przepisach wspólnotowych lub – gdy nie istnieją takie przepisy – w ilości, która ma zgodne z oświadczeniem działanie odżywcze lub fizjologiczne, co potwierdzają ogólnie uznane dowody naukowe
  5. lub nie jest w nim zawarty(-a) lub zawarty(-a) w obniżonej ilości, która ma zgodne z oświadczeniem działanie odżywcze lub fizjologiczne, co potwierdzają ogólnie uznane dowody naukowe;
  6. gdy składnik odżywczy lub inna substancja, której dotyczy oświadczenie, występuje w postaci przyswajalnej przez organizm;
  7. gdy ilość produktu, jakiej spożycia można racjonalnie oczekiwać, zapewnia znaczącą ilość składnika odżywczego lub innej substancji, której dotyczy oświadczenie, określoną w przepisach wspólnotowych lub – gdy nie istnieją takie przepisy – znaczącą ilość, która przyniesie zgodne z oświadczeniem działanie odżywcze lub fizjologiczne, co potwierdzają ogólnie uznane dowody naukowe;
  8. gdy są zrozumiałe dla przeciętnego konsumenta[x].

Skoro wiemy już, jakie są ogólne wymogi odnoszące się zarówno do oświadczeń żywieniowych, jak i zdrowotnych, to teraz warto prześledzić wymogi szczegółowe dotyczące tylko oświadczeń zdrowotnych. Stosując oświadczenia zdrowotne, konieczne jest umieszczenie informacji na etykiecie lub przy prezentacji i w reklamie:

  1. stwierdzenia wskazującego na znaczenie zrównoważonego sposobu żywienia i zdrowego trybu życia;
  2. o ilości środka spożywczego i poziomie jego spożycia, jaki jest niezbędny do uzyskania korzystnego działania, o którym mówi dane oświadczenie;
  3. w stosownych przypadkach, stwierdzenia skierowanego do osób, które powinny unikać danego środka spożywczego;
  4. odpowiedniego ostrzeżenia w przypadku produktów, które mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia, jeżeli są spożywane w nadmiarze[xi].

Niedozwolone jest stosowanie oświadczeń zdrowotnych, które:

  1. sugerują, że niespożycie danej żywności mogłoby mieć wpływ na zdrowie;
  2. odwołują się do szybkości lub wielkości obniżenia masy ciała;
  3. odwołują się do zaleceń poszczególnych lekarzy lub specjalistów w zakresie zdrowia i stowarzyszeń medycznych, organizacji charytatywnych związanych ze zdrowiem i innych[xii].

Oświadczenia zdrowotne na tym etapie możemy podzielić na trzy rodzaje:

  1. tzw. funkcjonalne (inne, niż dotyczące zmniejszenia ryzyka choroby), czyli opisujące lub powołujące się na rolę składnika odżywczego lub innej substancji we wzroście, rozwoju i funkcjach organizmu lub funkcje psychologiczne, behawioralne, czy też odchudzanie, kontrolę wagi, czy zmniejszanie poczucia głodu, zwiększanie poczucia sytości, zmniejszanie energii dostępnej z danego sposobu odżywiania się[xiii]:
  2. oparte na znanych dowodach naukowych,
  3. oparte na nowych dowodach naukowych.

Można je stosować, jeżeli zostały wymienione w specjalnym wykazie wspólnotowym, którym jest rozporządzenie Komisji (UE) nr 432/2012 ustanawiające wykaz dopuszczonych oświadczeń zdrowotnych dotyczących żywności, innych niż oświadczenia odnoszące się do zmniejszenia ryzyka choroby oraz rozwoju i zdrowia dzieci. Jednak poza wykazem, jest także grupa oświadczeń zdrowotnych z art. 13 pozostających w procesie oceny, czyli tzw. pending list. Te oświadczenia z kolei mogą być stosowane do czasu podjęcia przez Komisję Europejską ostatecznej decyzji. Są to oświadczenia:

  • odnoszące się do substancji roślinnych, ziołowych, powszechnie znanych jako substancje „botaniczne”, w odniesieniu do których Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) nie zakończył jeszcze oceny naukowej,
  • które zostały ocenione, ale z uwagi na inne uzasadnione czynniki, na tym etapie ich rozpatrzenie nie może zostać ukończone przez Komisję Europejską;
  • dotyczące zmniejszenia ryzyka choroby, czyli każda treść, która stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że istnieje związek pomiędzy spożyciem danej żywności, a znaczącym zmniejszeniem jakiegoś czynnika ryzyka w rozwoju choroby dotykającej ludzi. Można z ich korzystać, jeżeli są one wpisane do wspólnotowego wykazu dopuszczalnych oświadczeń. Dodatkowo, konieczne jest umieszczenie na etykiecie lub w reklamie czy prezentacji stwierdzenia, że istnieje wiele czynników ryzyka choroby, której dotyczy oświadczenie, i że zmiana jednego z tych czynników ryzyka może wywierać korzystny wpływ lub nie wywierać go;
  • dotyczące zdrowia i rozwoju dzieci, czyli każda treść, która stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że istnieje związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy spożyciem danej żywności a zdrowiem i rozwojem wyłącznie dzieci. Takie oświadczenia powinny mieć uzasadnienie naukowe odnoszące się tylko do dzieci.

W kontekście żywności dla dzieci, to właśnie oświadczenia zdrowotne dotyczące zdrowia i rozwoju dzieci najbardziej nas interesują. Jednak po kolei. Skoro omówiliśmy wszystkie najistotniejsze kwestie związane z oświadczeniami zdrowotnym, to teraz musimy wyjaśnić sobie, czym właściwie jest żywność dla dzieci. To temat podlegający o wiele większej ilości regulacji prawnych i wymogów w nich zawartych, ponieważ to właśnie odżywianie dzieci stanowi podstawę do wyrobienia prawidłowych nawyków żywieniowych w dorosłym życiu. Definicję „żywności dla dzieci” określa art. 2 ust. 2 pkt f) rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 609/2013 z dnia 12 czerwca 2013 r. w sprawie żywności przeznaczonej dla niemowląt i małych dzieci oraz żywności specjalnego przeznaczenia medycznego i środków spożywczych zastępujących całodzienną dietę, do kontroli masy ciała (…), zgodnie z którym oznacza to żywność przeznaczoną do spełnienia szczególnych potrzeb zdrowych niemowląt (poniżej dwunastego miesiąca życia) odstawianych od piersi oraz zdrowych małych dzieci (od jednego roku do trzech lat), stosowaną jako suplement ich diety lub w celu ich stopniowego przystosowania się do zwykłej żywności, z wyłączeniem:

  1. produktów zbożowych przetworzonych (np. proste produkty zbożowe przygotowywane do spożycia poprzez dodanie mleka, wody lub innego płynu, makarony, sucharki i biszkopty); oraz
  2. napojów na bazie mleka i podobnych produktów przeznaczonych dla małych dzieci[xiv] (do tej kategorii kwalifikują się preparaty do początkowego i dalszego żywienia niemowląt).

Żywność taka nie może zawierać żadnych substancji w ilości stanowiącej zagrożenie dla zdrowia niemowląt i małych dzieci[xv]. W aspekcie stosowania oświadczeń zdrowotnych bardzo istotna jest informacja o tym, że etykietowanie, prezentacja i reklama żywności dla dzieci ma zapewniać informacje pozwalające na właściwe jej stosowanie i nie wprowadzać w błąd, jak również nie przypisywać takiej żywności zapobiegania chorobom lub leczenia chorób ludzi i nie odwoływać się do takich właściwości[xvi]. Polska regulacja w znanej nam ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia określa żywność dla dzieci, jako środek spożywczy specjalnego przeznaczenia żywieniowego, który ze względu na specjalny skład lub sposób przygotowania wyraźnie różni się od środków spożywczych powszechnie spożywanych i zgodnie z informacją zamieszczoną na opakowaniu jest wprowadzany do obrotu z przeznaczeniem do zaspokajania szczególnych potrzeb żywieniowych (…) zdrowych niemowląt i małych dzieci w wieku od roku do 3 lat[xvii]. Są to m.in. preparaty do początkowego żywienia niemowląt, w tym mleko początkowe, oraz preparaty do dalszego żywienia niemowląt, w tym mleko następne, środki spożywcze uzupełniające, obejmujące produkty zbożowe przetworzone i inne środki spożywcze dla niemowląt i małych dzieci w wieku od roku do 3 lat[xviii].

            W kontekście samego składu, z czym bezpośredni związek ma stosowanie oświadczeń zdrowotnych, bo przecież to, czy możemy zastosować konkretne oświadczenie jest zależne właśnie od składu takiej żywności dla dzieci, jest dyrektywa Komisji 2006/125/WE z dnia 5 grudnia 2006 r. w sprawie przetworzonej żywności na bazie zbóż oraz żywności dla niemowląt i małych dzieci. Dyrektywa określa jaki powinien być skład żywności dla dzieci oraz znakowanie, prezentacja i reklama oraz kryteria czystości i NDP pozostałości pestycydów. Aktem implementującym tę dyrektywę w Polsce jest rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 września 2010 r. w sprawie środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego. To rozporządzenie bezpośrednio odnosi się do stosowania oświadczeń zdrowotnych i wskazuje, że oznakowanie preparatów do początkowego żywienia niemowląt może zawierać oświadczenia żywieniowe i zdrowotne wyłącznie w przypadkach i po spełnieniu wymagań określonych w załączniku do tego rozporządzenia[xix]. Załącznik ten określa, że informacja ta może obejmować określenia odnoszące się do obniżenia alergenności lub obniżonych właściwości antygenowych, przy czym:

  1. podmiot działający na rynku spożywczym posiada i udostępnia obiektywne i naukowo sprawdzone dane stanowiąc dowód właściwości podanych w informacji;
  2. preparaty do początkowego żywienia niemowląt są zgodne z warunkami przewidzianymi w ust. 2 pkt 2 załącznika nr 1 do rozporządzenia, natomiast ilość białek immunoreaktywnych mierzona metodą ogólnie uznaną za właściwą wynosi mniej niż 1% substancji zawierających azot zawartych w preparatach;
  3. oznakowanie zawiera informację, że produkt nie może być spożywany przez niemowlęta z alergią na białka niezmienione, z których zostały wyprodukowane, chyba że wyniki ogólnie uznanych badań klinicznych udowodnią, że preparaty do początkowego karmienia niemowląt są tolerowane przez ponad 90% niemowląt (przedział ufności 95%) nadwrażliwych na białka, z których hydrolizat został wytworzony;
  4. preparat do początkowego żywienia niemowląt podawany doustnie nie może u zwierząt powodować uwrażliwienia na białka niezmienione, z których preparat do początkowego żywienia niemowląt jest wytwarzany[xx].

Ostatnią rzeczą, o której należy pamiętać, to fakt, że za nieprzestrzeganie przepisów unijnych w zakresie oświadczeń zdrowotnych przewidziane są sankcje. Kara, jaka grozi za nieprzestrzeganie wymagań w zakresie znakowania żywności, to kara pieniężna w wysokości nawet do trzydziestokrotnego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej za rok poprzedzający[xxi]. Jednak w tym konkretnym przypadku państwowy wojewódzki inspektor sanitarny może wymierzyć karę do pięciokrotnej wartości brutto zakwestionowanej ilości środka spożywczego lub produktu niebędącego żywnością wprowadzonego do obrotu jako żywność[xxii]. Jak widać, warto dmuchać na zimne, zwłaszcza w przypadku żywności dla dzieci. Stosowanie oświadczeń zdrowotnych w tym przypadku wiąże się z ryzykiem, jednak nasze doświadczenie pozwala ominąć wszelkie niejasności i zadbać o bezpieczeństwo zarówno przedsiębiorcy z sektora spożywczego, który zdecydował się na wprowadzanie do obrotu tego typu żywności, jak również samych dzieci i rodziców, którzy dokonują wyborów konsumenckich w pierwszej kolejności, jeżeli w grę wchodzi odżywianie ich


[i] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, zmiany rozporządzeń Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1924/2006 i (WE) nr 1925/2006 oraz uchylenia dyrektywy Komisji 87/250/EWG, dyrektywy Rady 90/496/EWG, dyrektywy Komisji 1999/10/WE, dyrektywy 2000/13/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, dyrektyw Komisji 2002/67/WE i 2008/5/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 608/2004, Dz. Urz. UE L 304/18 z 22.11.2011, art. 3 ust. 1.

[ii] Ibidem, art. 7 ust. 2.

[iii] Ibidem, art. 36 ust. 2.

[iv] Rozporządzenie (WE) nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności, Dz. Urz. UE L 404/9 z 30.12.2006, art. 1 ust. 2.

[v] Ibidem, art. 2 ust. 2 pkt 1).

[vi] Ibidem, art. 2 ust. 2 pkt 5).

[vii] Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 2021 z późn. zm.), art. 52a ust. 1.

[viii] Rozporządzenie (WE) nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności, Dz. Urz. UE L 404/9 z 30.12.2006, art. 3.

[ix] Ibidem, art. 4.

[x] Ibidem, art. 5.

[xi] Ibidem, art. 10 ust. 2.

[xii] Ibidem, art. 12.

[xiii] Ibidem, art. 13 ust. 1.

[xiv] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 609/2013 z dnia 12 czerwca 2013 r. w sprawie żywności przeznaczonej dla niemowląt i małych dzieci oraz żywności specjalnego przeznaczenia medycznego i środków spożywczych zastępujących całodzienną dietę, do kontroli masy ciała oraz uchylające dyrektywę Rady 92/52/EWG, dyrektywy Komisji 96/8/WE, 1999/21/WE, 2006/125/WE i 2006/141/WE, dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/39/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 41/2009 i (WE) nr 953/2009, art. 2 ust. 2 pkt f).

[xv] Ibidem, art. 9 ust. 2.

[xvi] Ibidem, art. 9 ust. 5.

[xvii] Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 2021 z późn. zm.), art. 3 ust. 3 pkt 43).

[xviii] Ibidem, art. 24 ust. 2.

[xix] Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 września 2010 r. w sprawie środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego (t.j. Dz. U. nr 180, poz. 1214 z późń. zm.), §16 ust. 1.

[xx] Ibidem, załącznik nr 8 ust. 2.

[xxi] Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 2021 z późn. zm.), art. 103 ust. 1.

[xxii] Ibidem, art. 103 ust. 2 pkt 1).

The post Oświadczenia zdrowotne a żywność dla dzieci first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Zasady znakowania żywności genetycznie zmodyfikowanej https://fundacjardhub.buzz/projekty/zasady-znakowania-zywnosci-genetycznie-zmodyfikowanej/ Wed, 25 May 2022 18:07:05 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2392 Podstawowymi celami prawa żywnościowego jest ochrona zdrowia i życia konsumenta oraz szeroko rozumiana uczciwość praktyk handlowych. Cele te mają być osiągnięte poprzez różne obszary prawa żywnościowego – jednym z nich jest znakowanie żywności. Głównym celem znakowania żywności jest poinformowanie potencjalnego konsumenta o składnikach żywności dopuszczonej do obrotu, sposobie jej użycia, jej przeznaczeniu oraz posiadanych wartościach odżywczych. Rozszerzenie wymagań dotyczących etykietowania na wszystkie rodzaje żywności było wynikiem rosnącej presji na osiągnięcie wymaganego standardu bezpieczeństwa żywności, zwłaszcza w kontekście wprowadzenia na rynek żywności genetycznie zmodyfikowanej. Przy znakowaniu środków spożywczych ustawodawca położył nacisk na świadomy i swobodny wybór środków spożywczych, korzystając z prawa…

The post Zasady znakowania żywności genetycznie zmodyfikowanej first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Podstawowymi celami prawa żywnościowego jest ochrona zdrowia i życia konsumenta oraz szeroko rozumiana uczciwość praktyk handlowych. Cele te mają być osiągnięte poprzez różne obszary prawa żywnościowego – jednym z nich jest znakowanie żywności. Głównym celem znakowania żywności jest poinformowanie potencjalnego konsumenta o składnikach żywności dopuszczonej do obrotu, sposobie jej użycia, jej przeznaczeniu oraz posiadanych wartościach odżywczych. Rozszerzenie wymagań dotyczących etykietowania na wszystkie rodzaje żywności było wynikiem rosnącej presji na osiągnięcie wymaganego standardu bezpieczeństwa żywności, zwłaszcza w kontekście wprowadzenia na rynek żywności genetycznie zmodyfikowanej.

Przy znakowaniu środków spożywczych ustawodawca położył nacisk na świadomy i swobodny wybór środków spożywczych, korzystając z prawa do pełnej informacji o dostępnym na rynku środku spożywczym. Obecnie rośnie zainteresowanie składem i ogólnymi właściwościami żywności dostępnej na rynku, coraz więcej konsumentów. Głównym zapotrzebowaniem konsumentów jest samodzielna, wtórna kontrola możliwych skutków zdrowotnych danego produktu. Dlatego w XXI wieku etykietowanie żywności okazało się nie tylko konieczne, ale wręcz niezbędne.

Pierwszym najważniejszym wymogiem wprowadzenia znakowania żywności był wymóg zwiększenia bezpieczeństwa żywności. Innymi przyczynami jest pojawianie się wielu chorób układu pokarmowego, które eliminują z diety pewną grupę produktów (np. różne alergie, celiakia, defekty białka), ale także powstawanie dynamicznie rozwijających się grup społecznych o niejednolitych ideologiach, jak na przykład wegetarianie, czy weganie, w tym najbardziej prozaiczna przyczyna – pojawienie się tzw. politycznych grup interesu. Odpowiednie oznakowanie każdej żywności ma charakter informacyjny, ale w wielu przypadkach przede wszystkim jako ostrzeżenie (żywność modyfikowana genetycznie)

Etykietowanie żywności ogólnie oznacza umieszczenie informacji o żywności na opakowaniu, etykiecie, opakowaniu zbiorczym lub opakowaniu zbiorczym. Informacje te mają formę słów, liter, logo, obrazów, rysunków lub symboli i mogą odnosić się do dat ważności, metod przygotowania, spożycia, wartości odżywczej lub innych aspektów handlowych.

Na poziomie prawodawstwa wspólnotowego, Unia Europejska nakłada surowe przepisy na żywność GMO. Komisja Europejska, jako organ wykonawczy UE, ustanowiła swoją ogólną politykę w zakresie regulacji żywności genetycznie zmodyfikowanej w 2002 roku. Zasada ostrożności stała się główną zasadą regulacji żywności GM: ponieważ potencjalne zagrożenia związane z żywnością GM nie są do końca poznane, decyzje regulacyjne są błędne i wymagają dużego ciężaru dowodu dla bezpieczeństwa produktów. Wszystkie produkty GMO podlegają regulacjom, ponieważ są wytwarzane z wykorzystaniem procesów innych niż te stosowane do produkcji żywności konwencjonalnej.

W UE wszystkie produkty spożywcze GMO muszą przejść przez scentralizowany proces zatwierdzania przed wprowadzeniem na rynek i przestrzegać wytycznych dotyczących etykietowania. Gdy przedsiębiorstwa składają wnioski o zatwierdzenie żywności GMO do państwa członkowskiego UE, scentralizowany Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) przeprowadza naukowe oceny ryzyka. EFSA jest niezależnym komitetem naukowym, który ocenia zagrożenia dla zdrowia ludzi i środowiska stwarzane przez żywność modyfikowaną genetycznie. Decyzje zatwierdzające są przygotowywane przez Komisję Europejską na podstawie ocen EFSA, a następnie głosowane przez komitet przedstawicieli państw członkowskich UE. Jeśli komitet państw członkowskich nie może podjąć decyzji większościowej, ostateczną decyzję podejmuje Komisja Europejska do zatwierdzenia. Po zatwierdzeniu żywność GMO dostępna na rynku musi być zgodna z wytycznymi dotyczącymi etykietowania. W szczególności produkty spożywcze zawierające więcej niż 0,9% materiału GM muszą być oznakowane jako żywność GMO

Zatwierdzenie żywności GMO na poziomie UE może kolidować z polityką regulacyjną poszczególnych rządów państw członkowskich, przy czym ostateczna władza decyzyjna przesunęła się ostatnio w kierunku tych ostatnich. Kraje UE mogą zakazać stosowania i uprawy zatwierdzonej żywności GM na swoich granicach, jeśli dodatkowe dane niewykorzystane w pierwotnym procesie zatwierdzania wykażą, że żywność stanowi zagrożenie dla zdrowia ludzi lub środowiska. Jednym z przykładów niezgodności między UE a pojedynczym krajem jest zakaz w 2008 r. we Francji kukurydzy MON810, konkurencyjnej wersji kukurydzy Bt11 firmy Monsanto, która zawiera to samo zmodyfikowane białko owadobójcze. Francja argumentowała, że ​​podobnie jak Bt11, MON810 stanowił zagrożenie dla zdrowia środowiska ze względu na możliwość rozwoju odpornych owadów. W odpowiedzi EFSA podtrzymał swoje pierwotne ustalenie, że ogólne ryzyko dla zdrowia środowiskowego jest niskie, a wytyczne komitetu dotyczące zmniejszenia potencjalnej oporności są wystarczające, aby złagodzić to ryzyko. W 2011 r. zakaz MON810 we Francji został uznany za niezgodny z prawem przez najwyższy sąd UE, Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Pomimo decyzji prawnej rząd francuski nadal zakazał MON810. Ponieważ naukowa podstawa zakazu nie była jasna, działania rządu francuskiego były krytykowane jako motywowane politycznie, a nie naukowo. Spór między rządami UE i Francji podkreśla fakt, że państwa członkowskie mają znaczną praktyczną władzę nad tym, czy żywność GM jest dozwolona.

Nowe prawodawstwo UE uchwalone w 2015 r. pozwala poszczególnym krajom na większą swobodę w zatwierdzaniu żywności GMO; w szczególności decyzje o zatwierdzeniu przez kraje mogą opierać się na czynnikach wykraczających poza zagrożenia dla zdrowia. Wcześniej uzasadnienie zakazów żywności GMO w poszczególnych krajach ograniczało się do danych naukowych wskazujących na ryzyko, jakie żywność GMO stanowi dla zdrowia ludzi lub środowiska. Jednak państwa członkowskie mogą teraz zakazać żywności GMO w oparciu o względy takie jak polityka społeczno-gospodarcza i kulturowe tradycje użytkowania gruntów. Ustawodawstwo reprezentuje dwie główne zmiany w unijnych przepisach dotyczących żywności GMO: większe uprawnienia decyzyjne przyznano poszczególnym państwom członkowskim oraz zmniejszono wpływ danych naukowych na bezpieczeństwo żywności GMO.

Na gruncie polskiego prawa żywnościowego, każda żywność znajdująca się w Unijnym Rejestrze Genetycznie Zmodyfikowanej Żywności i Paszy może znajdować na polskim rynku, pod warunkiem, że jest oznakowana zgodnie z przepisami unijnego rozporządzenia (WE) nr 1829/2003.

Zgodnie z art. 13 ww. rozporządzenia, na etykiecie produktu spożywczego, który zawiera lub składa się z GMO, jest wyprodukowany lub zawiera składniki wyprodukowane z GMO powinna być zamieszczona jedna z następujących informacji:

  • „genetycznie zmodyfikowany”,
  • „wyprodukowany z genetycznie zmodyfikowanego (nazwa składnika)”,
  • „zawiera genetycznie zmodyfikowany (nazwa organizmu)”,
  • „zawiera (nazwa składnika) wyprodukowany z genetycznie zmodyfikowanego (nazwa organizmu)”.

Dla nieopakowanych jednostkowo produktów spożywczych, oferowanych konsumentowi końcowemu lub w miejscach zbiorowego żywienia (restauracjach, szpitalach, stołówkach itp.), informacja o tym, że dany produkt spożywczy jest genetycznie zmodyfikowany musi znajdować się przy produkcie w miejscu widocznym dla konsumenta.

Zgodnie ze wspominanymi, unijnymi wytycznymi, na gruncie prawa polskiego, z obowiązku znakowania zwolnione są produkty zawierające GMO na poziomie nieprzekraczającym 0,9% (składników rozważanych osobno lub pojedynczego składnika) pod warunkiem, że obecność ta jest niezamierzona lub nieunikniona technicznie (w innym przypadku znakowanie jest obowiązkowe). W celu ustalenia, czy występowanie materiału GM jest przypadkowe lub nieuniknione technicznie, przedsiębiorca musi być w stanie przedstawić organom kontrolnym dowód, że zostały podjęte wszystkie właściwe kroki mające na celu uniknięcie występowania GMO w danym produkcie.

Konieczność właściwego znakowania żywności GM (weryfikowanego w ramach urzędowej kontroli żywności przeprowadzanej przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej) ma na celu zapewnienie konsumentom możliwości świadomego wyboru między żywnością genetycznie zmodyfikowaną a jej konwencjonalnym odpowiednikiem.

Na poziomie Unii Europejskiej nie istnieją przepisy, które regulowałyby zasady znakowania produktów pochodzenia zwierzęcego informacją, że w trakcie chowu zwierząt stosowano bądź nie stosowano pasz genetycznie zmodyfikowanych i/lub genetycznie zmodyfikowanych produktów leczniczych. Jak dotąd nie zostały uregulowane również kwestie znakowania żywności informacjami takimi jak „bez GMO”, „non GMO”, „GMO- free”, „wyprodukowano z (nazwa składnika) non-GM” i każdym innym określeniem, które może mieć taki sam sens dla konsumenta. Ww. kwestie zostały uregulowane w Polsce na poziomie krajowym.

W dniu 1 stycznia 2020 roku weszła w życie ustawa z dnia 13 czerwca 2019 r. o oznakowaniu produktów wytworzonych bez wykorzystania organizmów genetycznie zmodyfikowanych jako wolnych od tych organizmów (Dz.U. 2019 poz. 1401). Ustawa umożliwia producentom dobrowolne, zgodne z przepisami znakowanie żywności i pasz ujednoliconymi na terenie RP znakami graficznymi określonymi w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 4 listopada 2019 r. w sprawie znaków graficznych, które stosuje się w celu oznakowania żywności i pasz jako wolnych od organizmów genetycznie zmodyfikowanych (Dz.U. 2019 poz. 2236).

The post Zasady znakowania żywności genetycznie zmodyfikowanej first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Ekologia kosztuje: Wpływ zmiany unijnych przepisów ramowych dotyczących opodatkowania produktów energetycznych i energii na ceny paliw i gazu w Polsce https://fundacjardhub.buzz/publikacje/ekologia-kosztuje-wplyw-zmiany-unijnych-przepisow-ramowych-dotyczacych-opodatkowania-produktow-energetycznych-i-energii-na-ceny-paliw-i-gazu-w-polsce/ Wed, 29 Dec 2021 15:39:58 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=1650 Od 2023 r. nadejdą poważne zmiany w stawkach podatku akcyzowego na produkty energetyczne, co może poskutkować dużymi podwyżkami ich cen. Obecne przepisy unijne określające minimalne podstawy opodatkowania energii i produktów energetycznych przez państwa członkowskie zostały ustanowione w Dyrektywie Rady UE 2003/96/WE (znaną także jako ETD) 27 października 2003 r., a więc ponad 18 lat temu. W tym czasie zaszły duże zmiany, zarówno jeśli chodzi o rynki energetyczne, rozwój technologiczny i gospodarczy państw UE, jak i zmiany w domenie ambicji i prawodawstwa UE w kontekście zrównoważonego rozwoju.  Dlatego też Komisja Europejska, w zbiorze inicjatyw politycznych nazwanym Europejskim Zielonym Ładem (EZŁ), zawarła…

The post Ekologia kosztuje: Wpływ zmiany unijnych przepisów ramowych dotyczących opodatkowania produktów energetycznych i energii na ceny paliw i gazu w Polsce first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Od 2023 r. nadejdą poważne zmiany w stawkach podatku akcyzowego na produkty energetyczne, co może poskutkować dużymi podwyżkami ich cen.

Obecne przepisy unijne określające minimalne podstawy opodatkowania energii i produktów energetycznych przez państwa członkowskie zostały ustanowione w Dyrektywie Rady UE 2003/96/WE (znaną także jako ETD) 27 października 2003 r., a więc ponad 18 lat temu. W tym czasie zaszły duże zmiany, zarówno jeśli chodzi o rynki energetyczne, rozwój technologiczny i gospodarczy państw UE, jak i zmiany w domenie ambicji i prawodawstwa UE w kontekście zrównoważonego rozwoju. 

Dlatego też Komisja Europejska, w zbiorze inicjatyw politycznych nazwanym Europejskim Zielonym Ładem (EZŁ), zawarła projekt wniosku o zmianę tej dyrektywy ETD. W zamyśle KE, przepisy dotyczące opodatkowania produktów energetycznych muszą odzwierciedlać obecne cele Unii w zakresie prawa klimatycznego i dotyczącego energii, i być zgodne z ambicjami EZŁ, czyli m.in. obniżką emisji gazów cieplarnianych o 55% do 2030 roku i dążeniem do całkowitej neutralności klimatycznej do 2050 roku. 

W oficjalnym wniosku KE o zmianę dyrektywy EDT opublikowanym 4 marca 2020 r., wymienia się dwa podstawowe cele przeglądu i zmiany obecnych przepisów:

  1. Dostosowanie opodatkowania produktów energetycznych i energii elektrycznej do unijnej polityki energetycznej i klimatycznej, w celu przyczynienia się do osiągnięcia celów na 2030 r. i neutralności klimatycznej do 2050 r. w kontekście Europejskiego Zielonego Ładu.
  2. Utrzymanie rynku wewnętrznego UE poprzez aktualizację zakresu struktury stawek oraz racjonalizację stosowania fakultatywnych zwolnień i ulg podatkowych przez państwa członkowskie.

Kolejnym argumentem wprowadzenia zmian do obecnej dyrektywy jest fakt, że minimalne stawki ustanowione w ETD utraciły swoją istotność z uwagi na to, że zdecydowana większość państw członkowskich ustanowiła poziom opodatkowania produktów energetycznych i energii elektrycznej dużo powyżej minimów ETD. 

Uaktualnienie minimalnych stawek akcyzowych ma więc sukcesywnie zniechęcać do korzystania z produktów energetycznych i energii pozyskiwanej z paliw kopalnych, i zachęcać do „inwestycji w nowe technologie i użytek alternatywnych, bardziej zrównoważonych produktów energetycznych i energii elektrycznej”, jak czytamy we wniosku. Zmiany mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2023 r. 

Pytanie więc brzmi: do jakiego poziomu nowe stawki wywindują ceny produktów energetycznych i czy Polska ma możliwość załagodzenia skutków nadchodzących zmian?

Dyrektywa ETD – Jak było dotychczas?

Tak wyglądają minimalne stawki podatku akcyzowego na paliwa silnikowe w obecnie obowiązującej dyrektywie ETD:

Obraz zawierający stół

Opis wygenerowany automatycznie
Źródło: Dyrektywa Rady Unii Europejskiej 2003/96/WE

Po tzw. „wschodnim powiększeniu” w maju 2004 r., czyli unijnej akcesji 8 państw z Europy Środkowo-Wschodniej i Południowej, w tym Polski, na mocy Dyrektywy 2004/74/WE państwa te dostały możliwość stosowania czasowych zwolnień i obniżek poziomu opodatkowania na produkty energetyczne i energię elektryczną. Biorąc pod uwagę niższy stopień rozwoju gospodarczego nowych członków UE, dyrektywa ta miała na celu złagodzenie skutków dyrektywy ETD poprzez ułatwienie przejścia do wyższych stawek.

Rzeczpospolita Polska dostała wtedy możliwość stosowania okresów przejściowych, w których minimalna stawka opodatkowania mogła być niższa niż minima określone w dyrektywie ETD. Na przykład w przypadku opodatkowania benzyny bezołowiowej, Polska mogła stosować okres przejściowy do 1 stycznia 2009 r., podczas którego mogła stosować niższe opodatkowanie, jednakże od 1 maja 2004 r., czyli dnia wejścia Polski do EU, stawka ta nie mogła być niższa niż 287 euro za 1000 litrów. Po 1 stycznia 2009 r. stawka musiała już być niemniejsza niż 359 euro za 1000 litrów.

Podobnie w przypadku oleju napędowego (w dyrektywie wymienionym jako olej gazowy) stosowanego jako paliwo silnikowe do użytku niekomercyjnego, którego poziom opodatkowania mógł do 1 stycznia 2012 roku być na niższych poziomach, ale już nie mógł być niższy niż 245 euro po 1 maja 2004 r, i niż 274 euro po 1 stycznia 2008 r. Po 2010 r. nie mógł być on niższy niż 302 euro, a od 2012 r. – niż 330 euro na 1000 litrów. 

Polska miała również możliwość stosowania do stycznia 2012 r. okresu przejściowego w  przypadku węgla, koksu i oleju gazowego stosowanych w ciepłownictwie miejskim i dla innych potrzeb grzewczych, w tym nawet całkowite zwolnienie dla oleju gazowego stosowanego do ogrzewania placówek oświaty, przedszkoli i innych placówek publicznych. Okresy przejściowe i wyłączenia miały zastosowanie do wszystkich innych produktów energetycznych objętych dyrektywą i mogły się różnić w zależności od typów produktów i ich celów przeznaczenia. W przypadku produktów opałowych, Polska do dzisiaj ma możliwość stosowania ulg dla takich produktów stosowanych do ogrzewania domów mieszkalnych.

Co ciekawe, obecnie obowiązująca minimalna stawka podatku akcyzowego na benzynę bezołowiową (359 euro) w przeliczeniu na złotówki po kursie z dnia 09 listopada 2021 r., wynosi 1 647,81 złotych za 1000 litrów. Od 1 stycznia 2021 r. polska stawka akcyzy wynosi 1 514 złotych za 1000 litrów, więc jest ona obecnie mniejsza niż równowartość minimalnej stawki podatku wyrażona w złotówkach na dzień dzisiejszy (09 listopada 2021), wynika to jednak z różnicy kursowej w momencie ustalania równowartości stawki. 

Co się zmieni?

Nowe stawki oznaczają skokowe ceny m.in. paliw silnikowych, gazu i węgla. 

W aktualizowanej dyrektywie stawki mają one być naliczane podług wartości opałowej wyrażonej w gigadżulach (EUR/GJ), a nie tak jak dotąd, od ilości produktów podanych w litrach czy kilogramach – choć w przypadku np. gazu ziemnego czy innych materiałów opałowych jak węgiel kamienny, ta metoda była stosowana już wcześniej. 

Poniżej znajduje się tabela ze zmienionymi minimalnymi stawkami opodatkowania mającymi zastosowanie do paliw silnikowych:

Obraz zawierający stół

Opis wygenerowany automatycznie
Źródło: Dyrektywa Rady UE 2004/74/WE

Zgodnie z obecnie obowiązującą minimalną stawką podatkową, podatek akcyzowy na 1000 litrów benzyny bezołowiowej to 1 514 złotych na 1000 litrów, czyli na 1 litrze benzyny bezołowiowej 95 jest to 1,51 złotych, czyli około 25% jej ceny, przy założeniu, że średnio za litr na stacji zapłacimy 5,99 złotych (na dzień 11 listopada 2021 r.).

Po zmianie dyrektywy, będzie to już 10,75 euro na GJ. Chcąc wyrazić tę stawkę podług starej metodyki, to przy założeniu, że wartość opałowa benzyny wynosi 44 megadżule, minimalny podatek akcyzowy na 1000 litrów benzyny będzie wynosić 630,7 euro, czyli ponad 2 920 złotych, licząc po kursie z 11 listopada 2021. Co oznacza, że na 1 litrze podatek będzie wynosić ok. 2,92 złotych, a więc prawie 49% obecnej ceny benzyny bezołowiowej 95. 

Jest to prawie dwukrotny wzrost wysokości podatku (193% jego poprzedniej wartości). Względem wartości benzyny, jest to wzrost o około 25%, co może oznaczać, że po wejściu w życie zmienionej dyrektywy cena benzyny osiągnie poziom dużo powyżej 7 złotych, ceteris paribus.

Patrząc na minimalny poziom opodatkowania np. gazu ziemnego, który kształtował się na poziomie 2,6 euro za GJ, od stycznia 2023 r. będzie on już wynosić 7,17 euro. Jest to więc prawie trzykrotny wzrost. Według obecnie obowiązujących stawek, przy założeniu, że za CNG na stacji zapłacimy 3,4 zł/m3, podatek akcyzowy wynosiłby ok. 41 groszy na 1 m3, czyli 12% ceny CNG. Przy zaktualizowanych stawkach, byłoby to już 1,10 zł na 1 m3, czyli 32,4% ceny. Oznacza to wzrost o 20,4%, i potencjalnie ceny za 1 metr sześcienny gazu na poziomie powyżej 4 złotych. Dla niektórych produktów, włączając w to gaz ziemny, nie będzie to też koniec podwyżek, bowiem poziomy opodatkowania mają się zmienić po końcu okresu przejściowego, który nastąpi 1 stycznia 2033 r.

W przypadku węgla kamiennego, którego minimalna stawka opodatkowania sięgała 1,28 złotych a 1 GJ (0.3 euro/GJ), nowa stawka wyniosła by już 4,13 złotych. Przy założeniu, że węgiel kamienny ma wartość opałową na poziomie 24 GJ za tonę, cena detaliczna każdej tony węgla mogła by wzrosnąć o ponad 100 złotych, czyli o kilkanaście procent. 

We wniosku o zmianę dyrektywy zapowiedziana jest również likwidacja zniżek i ulg, więc może się okazać, że obecnie stosowane zniżki na produkty opałowe wkrótce znikną.


Działania łagodzące: Co Polska może zrobić w obliczu rosnących podatków akcyzowych na produkty energetyczne?

Komisja Europejska we wniosku dotyczącym zmiany dyrektywy ETD zaproponowała państwom członkowskim podjęcie działań mających na celu łagodzenie skutków ewentualnej podwyżki podatków. Miałoby to być na przykład obniżenie opodatkowania pracy, czy rekompensaty dla obywateli, które wedle Artykułu 6 wniosku o zmianę dyrektywy ETD, mogły by być przyznawane bezpośrednio, w oparciu o zróżnicowaną stawkę, lub poprzez refundowanie całości lub części kwoty opodatkowania.

Biorąc pod uwagę wysokie opodatkowanie pracy w Polsce, działaniem mogącym załagodzić skutki podwyżek cen produktów energetycznych mogłoby być obniżenie wysokości składki zdrowotnej, albo podwyższenie kwoty wolnej od podatku przynajmniej do poziomu rocznej pensji minimalnej brutto, czyli do 33 600 złotych (w 2022 r. ma ona wynieść 30 000 złotych) Te 3 600 złotych więcej zostających w kieszeni Polaków w skali roku z pewnością utworzyłoby finansową poduszkę, która lekko zamortyzowała by wzrost cen. 

Do tej pory Ministerstwo Finansów nie pokazało jednak planu łagodzenia skutków transpozycji dyrektywy ETD. 

W założeniu Komisji Europejskiej, nowe stawki miały by zachęcać do korzystania z bardziej zrównoważonych produktów energetycznych. Jednakże wzrosty podatku akcyzowego na paliwa i energię elektryczną byłyby najbardziej dotkliwe dla gospodarstw domowych, których wydatkowanie na te produkty wzrosłoby przynajmniej o kilkadziesiąt procent. To z kolei skutkowałoby pomniejszeniem rozporządzalnego dochodu, a w efekcie spadkiem konsumpcji i spowolnieniem wzrostu gospodarczego oraz pomniejszeniem wpływów z podatku VAT, który ma największy udział w strukturze wpływów do budżetu. 

W obliczu konieczności transformacji energetycznej i gospodarczej, dyrektywa ta mogła by więc wywołać skutki odwrotne do zamierzonych, ograniczając potencjał zmian poprzez zubożenie obywateli, a więc ograniczenie ich możliwości przejścia na rozwiązania podtrzymywalne środowiskowo. 

Nie jest bowiem oczywiste, że konsument przesiadłby się do auta elektrycznego, którego zakup wciąż wiąże się ze średnio dużo wyższym wydatkiem niż na porównywalne auto spalinowe, czy że spółdzielnie mieszkaniowe zaczęłyby montować panele fotowoltaiczne na dachach bloków czy kupować prąd wyłącznie z OZE. Podwyżka podatku akcyzowego na produkty energetyczne i energię elektryczną odbije się więc najbardziej na końcowym odbiorcy.

  • Wykup nadpodaży zielonych certyfikatów jako działanie mitygujące

Oprócz zaleceń proponowanych przez KE teoretycznym działaniem, które Polska mogłaby podjąć w celu mitygowania skutków aktualizowanej dyrektywy, jest na przykład zobowiązanie Rządu do wykupienia nadpodaży zielonych certyfikatów z towarowej giełdy energii w zamian za zagwarantowanie pewnych wyłączeń lub dodatkowych okresów przejściowych, w których minimalne stawki podatku akcyzowego w Polsce mogły by być niższe niż nowe unijne minima, na wzór tych zawartych w Dyrektywie 2004/74/WE, adresującej wyłączenia dla m.in. Polski.

W 2020 r. nadpodaż zielonych certyfikatów wyniosła ponad 20 TWh, podczas gdy cały roczny popyt wyniósł 24 TWh. Biorąc pod uwagę, że średnia cena zielonego certyfikatu wynosiła w 2020 r. około 139 złotych za 1 MWh (obecnie jest to już prawie 160 złotych), to wartość nadpodaży wyniosła około 2 780 000 000 złotych (dwa miliardy siedemset-osiemdziesiąt milionów). Tym samym znacznie przewyższała wartość całej energii wyprodukowanej z OZE do końca czerwca 2020 r., która osiągnęła wtedy poziom 21,3 TWh.  

W 2021 r. nadpodaż kształtuje się na wciąż podobnym poziomie jak w 2020 r. Przy zobowiązaniu polskiego Rządu do wykupu nadpodaży, pieniądze te trafiły by do podmiotów produkujących energię z OZE, co w naszej ocenie byłoby zgodne z duchem dyrektywy, ponieważ w bardziej bezpośredni sposób niż sama dyrektywa przyczyniło by się do inwestowania w podmioty produkujące zrównoważone produkty energetyczne, co ostatecznie jest jednym z jej celów. Jednocześnie ciężar fiskalny jaki musieliby ponieść konsumenci byłby mniejszy.  

Ilość zielonych certyfikatów do wykupu można by skonstruować jako funkcję nadprodukcji CO2 z wyprodukowania energii z nieodnawialnych źródeł, nad celem rocznym, który wskazywałby maksymalną zalecaną ilość rocznej produkcji CO2, aby była ona zgodna z unijnymi celami klimatycznymi. Można by następnie tę ilość wyrażoną albo w tonach CO2 albo w TWh z tej „brudnej” nadwyżki sprzężyć z ilością zielonych certyfikatów, i w ten sposób staryfikować szkody środowiskowe przemysłu nieodnawialnych źródeł energii. 

Aby nie pogłębiać bezpośrednio poziomu zadłużenia, operacja zakupu nadpodaży certyfikatów mogłaby być realizowana przez Bank Gospodarstwa Krajowego albo Polski Fundusz Rozwoju lub inny fundusz celowy, który w celu sfinansowania zakupu mógłby wyemitować zielone obligacje, które następnie zostałyby wykupione przez Narodowy Bank Polski, de facto je dematerializując. Środki z emisji zostały by użyte wtedy użyte do zakupu zielonych certyfikatów. 

To rozwiązanie w swoim założeniu adresowało by problem poważnego obciążenia podatników ale również likwidowało problem nadpodaży zielonych certyfikatów i zwiększyło ilość przepływów kapitałowych w kierunku technologii i energii zgodnych z prawidłami zrównoważonego rozwoju.

Co dalej?

Na razie nie jest jasne jaka będzie odpowiedź Polski na planowane podwyżki. Wiadomo natomiast, że działania EU mające na celu zniechęcenie do korzystania z produktów szkodliwych środowiskowo będą kontynuowane, i będą one oznaczały kolejne wzrosty cen produktów energetycznych bazujących na paliwach kopalnych.

Innym kierunkiem działań prośrodowiskowych w obszarze energetyki jest zmiana strategii UE ws. redukcji emisji metanu i związaną z tym propozycją włączenia emisji metanu do Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS), co wiązało by się z ogromną podwyżka jego cen. Do końca roku Komisja Europejska ma przygotować projekt dyrektywy, w której zawarta będzie ocena wpływu zmian w ETS i ich przegląd pod kątem ambicji klimatycznych UE.

W obliczu potrzebnych zmian w kierunku podtrzymywalnego rozwoju gospodarczego, Polska powinna premiować wybór rozwiązań, zarówno w obszarze energii, transportu, praktyk biznesowych czy codziennych zachowań, które licują z wizją zrównoważonej, ekologicznej i sprawiedliwej gospodarki. Jest to bowiem jeden z najbardziej efektywnych sposobów na załagodzenie nieuniknionych kosztów wiążących się z zieloną transformacją, jakie będzie musiało ponieść społeczeństwo. 

The post Ekologia kosztuje: Wpływ zmiany unijnych przepisów ramowych dotyczących opodatkowania produktów energetycznych i energii na ceny paliw i gazu w Polsce first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Zielona bańka: Jak instytucje finansowe zaciemniają wpływ zielonego finansowania na realizację celów klimatycznych https://fundacjardhub.buzz/publikacje/zielona-banka-jak-instytucje-finansowe-zaciemniaja-wplyw-zielonego-finansowania-na-realizacje-celow-klimatycznych/ Mon, 27 Dec 2021 09:54:40 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=1636 We wcześniejszych artykułach pisałem o dynamice wzrostów na rynku zielonych obligacji. Zwiększanie przepływów kapitałowych w kierunku projektów mających swój udział w realizacji lepszej i bardziej ekologicznej przyszłości to zdecydowanie powód do optymizmu.   W roku 2021 wielkość rynku zielonych obligacji osiągnie prawie pół biliona dolarów w wartości emisji. Instytucje finansowe wyemitowały obligacje o wartości około 180 miliardów dolarów, tym samym będąc największymi emitentami sektora prywatnego. Jednakże część z tych imponujących wyników może być wynikiem kreatywnej księgowości i podwójnego liczenia środków z emisji. Niestety nie sposób stwierdzić jak duża to część.  Przepakowanie zielonych pożyczek i refinansowanie projektów  Z tego powodu ciężko również…

The post Zielona bańka: Jak instytucje finansowe zaciemniają wpływ zielonego finansowania na realizację celów klimatycznych first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
We wcześniejszych artykułach pisałem o dynamice wzrostów na rynku zielonych obligacji. Zwiększanie przepływów kapitałowych w kierunku projektów mających swój udział w realizacji lepszej i bardziej ekologicznej przyszłości to zdecydowanie powód do optymizmu.  

W roku 2021 wielkość rynku zielonych obligacji osiągnie prawie pół biliona dolarów w wartości emisji. Instytucje finansowe wyemitowały obligacje o wartości około 180 miliardów dolarów, tym samym będąc największymi emitentami sektora prywatnego. Jednakże część z tych imponujących wyników może być wynikiem kreatywnej księgowości i podwójnego liczenia środków z emisji. Niestety nie sposób stwierdzić jak duża to część. 

Przepakowanie zielonych pożyczek i refinansowanie projektów 

Z tego powodu ciężko również powiedzieć jaka jest różnica pomiędzy wielkością sfery zielonych finansów a faktyczną zieloną działalnością biznesową, stopniem zaawansowania zielonych projektów i ich wpływu na środowisko. 

Różnice te generowane są przez przede wszystkim dwie metody inżynierii finansowej – tzw. repackaging czy bundling, czyli przepakowanie zielonych pożyczek, oraz refinansowanie już istniejących projektów.  

W przypadku tej pierwszej metody instytucja, np. bank, która ma w swoim bilansie dużo udzielonych zielonych pożyczek, może je „wpakować” do nowego instrumentu finansowego – zielonej obligacji – która następnie zostanie zakupiona przez inną instytucję. Zielone wydatkowanie jest wtedy liczone w statystykach dwa razy – przez emitenta i kupującego. W ten sposób obie strony poprawiają swój „zielony bilans” i obie mogą czerpać korzyści wizerunkowe z tytułu finansowania zielonej transformacji. A dodatkowo emitent środki z udzielonych pożyczek może na nowo naliczyć jako pochodzące z emisji zielonej obligacji. 

Oznacza to niejako tworzenie nowych zielonych obligacji „z niczego”, zaburzając obraz płynności finansowej kierowanej ku zrównoważonym projektom. Jest to więc forma greenwashing’u.    

Jak twierdzi Stanisław Stefaniak – starszy analityk ds. polityki regulacyjnej z warszawskiego think-tanku Instrat – instytucje finansowe mogą w ten sposób tworzyć „wrażenie większego znaczenia wkładu własnego w transformację klimatyczną niż jest on w rzeczywistości”.  

Taki modus operandi instytucji finansowych może po części być skutkiem coraz większych wymagań regulatorów co do stosunku „zielonych” pożyczek w bilansie finansowania udzielanego przez banki. Unijni prawodawcy skupiają się więc teraz na stworzeniu rozwiązania, które powstrzymało by ten proceder. Frederic Hache – przewodniczący brukselskiego Green Finance Observatory – proponuje wprowadzenie zapisu zakazującego bankom liczenia pożyczek pakietowanych w nowych instrumentach w stosunku swoich zielonych aktywów. 

Drugą metodą jest zaaprobowane przez wiele standardów – w tym przygotowywany unijny EUGBS – refinansowanie już istniejących zielonych projektów poprzez emisję nowych zielonych obligacji. Oznacza to w praktyce, że środki z emisji zielonych obligacji mogą być raportowane jako spełniające określone warunki przeznaczenia, jeśli emitent jeszcze przed emisją sfinansował dany zielony projekt z innych źródeł. Wówczas w raporcie dla inwestorów wskazuje on ten projekt jako refinansowany.  

Zarówno EUGBS jak i GBP ICMA przewidują możliwość refinansowania kosztów zakupu inwestycji fizycznych jak i kosztów operacyjnych, jednak w przypadku EUGBS te ostatnie – np. koszty utrzymania farmy wiatrowej czy jej remontu mogą być refinansowane ze środków uzyskanych z emisji nowej zielonej obligacji tylko jeśli zostały poniesione do trzech lat przed datą emisji. W przypadku GBP ICMA nie ma takich ograniczeń. 

Prowadzić to może to różnych prób nadużyć przez emitentów, którzy wobec braku solidnych ram regulacyjnych i metod wychwytywania greenwashing’u mogą próbować klasyfikować koszty, które nie powinny zostać uznane za nadające się do refinansowania. Kolejnym problemem jest brak konieczności spożytkowania uwolnionego kapitału po takiej emisji na inne zielone projekty, a także wzrost produktów jak zielone instrumenty pochodne i repo, które to są najbardziej obskurnym elementem rynku zielonych finansów, a więc i są najbardziej podatne na greenwashing.   

Co dalej? 

Sektor zielonych finansów jest bez wątpienia jednym z najbardziej dynamicznych i ekscytujących sektorów rynku kapitałowego. Jednak jest on również bardzo nowy, a przez to trapiony przez ciągły brak unifikacji zasad i kryteriów „zieloności” projektów, a co za tym idzie – brak możliwości efektywnej identyfikacji tzw. greenwashing’u.  

Prowadzi to do prób wykorzystania tej sytuacji przez emitentów i innych uczestników rynku, co skutkuje m.in. sztuczną inflacją ilości środków lokowanych na cele zrównoważone, uniemożliwiając śledzenie faktycznego wpływu sektora w walce o klimat.  

Przed prawodawcami na całym świecie stoi teraz nie lada wyzwanie – muszą oni wprowadzić rozwiązania prawne, które zminimalizują liczbę zielonych nadużyć i ochronić wiarygodność zarówno standardów, emitentów jak i sens i wiarę w same zielone instrumenty dłużne. Jednak to gra warta świeczki. 

The post Zielona bańka: Jak instytucje finansowe zaciemniają wpływ zielonego finansowania na realizację celów klimatycznych first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Forum Energii: Stan wyjątkowy w energetyce https://fundacjardhub.buzz/projekty/forum-energii-stan-wyjatkowy-w-energetyce/ Thu, 09 Dec 2021 12:57:29 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=1548 Od kilku miesięcy obserwujemy postępujący w Europie kryzys energetyczny wywołany z jednej strony postpandemicznym ożywieniem gospodarczym, drogą polityką klimatyczną oraz działaniami Gazpromu mającymi doprowadzić do legalizacji gazociągu NS2 i uzależnienia UE od dostaw gazu z Rosji. Ceny gazu, energii elektrycznej oraz uprawnień do emisji CO2 biją wieloletnie rekordy. Tymczasem Polska wciąż produkuje 70% energii elektrycznej z węgla co w perspektywie średnio i długoterminowej będzie stanowiło znaczącą przeszkodę w utrzymaniu odpowiedniego potencjału Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE) gwarantującego nieprzerwane dostawy energii elektrycznej. Zgodnie z analizami ośrodków rządowy w wariancie optymistycznym do roku 2035 z KSE zostanie wyłączonych 13,6 GW mocy węglowych (na…

The post Forum Energii: Stan wyjątkowy w energetyce first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Od kilku miesięcy obserwujemy postępujący w Europie kryzys energetyczny wywołany z jednej strony postpandemicznym ożywieniem gospodarczym, drogą polityką klimatyczną oraz działaniami Gazpromu mającymi doprowadzić do legalizacji gazociągu NS2 i uzależnienia UE od dostaw gazu z Rosji.

Ceny gazu, energii elektrycznej oraz uprawnień do emisji CO2 biją wieloletnie rekordy. Tymczasem Polska wciąż produkuje 70% energii elektrycznej z węgla co w perspektywie średnio i długoterminowej będzie stanowiło znaczącą przeszkodę w utrzymaniu odpowiedniego potencjału Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE) gwarantującego nieprzerwane dostawy energii elektrycznej. Zgodnie z analizami ośrodków rządowy w wariancie optymistycznym do roku 2035 z KSE zostanie wyłączonych 13,6 GW mocy węglowych (na 36,3 GW mocy zainstalowanych w elektrowniach zawodowych w KSE), w wariancie pesymistycznym 16,9 GW czyli blisko połowę istniejących aktualnie mocy dyspozycyjnych. Jak wskazują analizy Aurora Energy Research z KSE po roku 2025 „wypadnie” 8 GW mocy węglowych, przy cenie uprawnień EUA na poziomie 60 Euro za tonę emisji CO2. Tymczasem dziś ceny EUA rosną gwałtownie i osiągnęły aktualnie poziom 90 Euro. Wyłączenia będą następowały w trzech falach związanych z zakończeniem kontraktów mocowych wspierających głownie źródła węglowe. Elektrownie będą wyłączane ze względu na wiek i koszty funkcjonowania ponieważ zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/943 w sprawie rynku wewnętrznego energii elektrycznej  najpóźniej od dnia 1 lipca 2025 r., nie będzie można wspierać elektrowni emitujących więcej niż 550 g CO2/kWh (oraz 350 g/kW/rok) w ramach rynku mocy lub podobnych mechanizmów.  

Forum Energii proponuje więc podjęcie szybkich działań planistycznych i realizacyjnych które powinny co najmniej załagodzić nadchodzący kryzys energetyczny spowodowany wyłączeniem źródeł węglowych w nadchodzących latach. Pomysł „10 kroków do wyjścia z kryzysu energetycznego” jest cenną inicjatywą która jak mamy nadzieję nie pozostanie tylko głosem w toczącej się dyskusji na temat transformacji energetycznej.  

Think-tank proponuje, aby w ciągu 2 lat przeprowadzić następujące przedsięwzięcia: 

Krok 1 – Wzmocnienie planowania i wdrażania polityki energetycznej (powołanie m.in. wicepremiera ds. transformacji celem wsparcia procesów decyzyjnych oraz eksperckiej wielostronnej komisji ds. energii, wyznaczenie celów klimatycznych na rok 2030 i 2050 wraz ze ścieżką i narzędziami ich realizacji, podział kompetencji pomiędzy ministerstwami, wzmocnienie URE, zbudowanie eksperckiego ośrodka analitycznego); 

Krok 2 – Wydzielenie aktywów węglowych (niezależny audyt złóż, nowa koncepcja co do funkcjonowania źródeł węglowych na rynku, wydzielenie aktywów węglowych z grup energetycznych); 

Krok 3 – Strategia dla gazu (skierowanie gazu tam gdzie nie ma dziś alternatywy, wsparcie dla zielonego wodoru i biometanu, planowanie infrastruktury przesyłowej, dostosowanie instalacji do niskoemisyjnych gazów); 

Krok 4 – Strategia dla OZE i plany dla sieci do 2030 r (50% wytworzonej energii elektrycznej w 2030 r. powinno pochodzić z OZE, OSD powinno być przygotowane do rozwoju OZE); 

Krok 5 – Plany budowy elektrowni atomowej w realnych ramach czasowych i finansowych; 

Krok 6 – Wsparcie budowy mocy dyspozycyjnych do 2030 r. (do 2030 r. z powodów ekonomicznych zostanie wyłączone nawet 16,3 GW mocy węglowych,  stąd konieczność budowy jednostek dyspozycyjnych o mocy 11,5 GW); 

Krok 7 – Modyfikacje rynku mocy – w stronę czystego rynku mocy (należy integrować zasoby elastyczne i zmniejszać zapotrzebowanie na gaz, trzeba zmienić zasady aukcji, aby zachęcać zasoby elastyczne do udziału – DSR,  magazyny i jednostki kogeneracyjne); 

Krok 8 – Plan odejścia od węgla do 2035 r. (powinien on uwzględniać: dążenie do neutralności klimatycznej, wsparcie dla mieszkańców regionów górniczych, cenę energii, koszty różnych scenariuszy i realność ich realizacji przy rosnącej presji); 

Krok 9 – Elastyczne i efektywne wykorzystanie zasobów KSE (wdrożenie rynku wielotowarowego charakteryzującego się wynagradzaniem elastycznych zasobów będących najbardziej pożądanym źródłem, przy jednoczesnym wygaszaniu rynku mocy); 

Krok 10 – Reforma systemu finansowania (gdzie wyzwaniem jest: brak dobrych projektów dekarbonizacyjnych, za mało ambitne standardy i cele,  zbyt mały nacisk na efektywność energetyczną, powolne procedury administracyjne realizacji projektów). 

The post Forum Energii: Stan wyjątkowy w energetyce first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Energia z atomu i gazu ziemnego w unijnej zielonej Taksonomii? Kontrowersyjny kierunek energetyki zrównoważonej https://fundacjardhub.buzz/projekty/energia-z-atomu-i-gazu-ziemnego-w-unijnej-zielonej-taksonomii-kontrowersyjny-kierunek-energetyki-zrownowazonej/ Tue, 07 Dec 2021 09:30:32 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=1507 Komisja Europejska wciąż nie podjęła ostatecznej decyzji co do zaklasyfikowania energii atomowej i energetyki opartej na gazie ziemnym jako potencjalnych „zielonych” kategorii projektów inwestycyjnych w ramach swojej Taksonomii.   Dyskusja, szczególnie na temat zieloności energetyki jądrowej trwa w kuluarach instytucji unijnych już od dłuższego czasu, a ostatnio nabrała na sile po ukazaniu się lipcowego raportu Wspólnego Centrum Badawczego1, w której organ ten stwierdził, że energetyka jądrowa nie szkodzi w istotny sposób żadnemu z sześciu celów Taksonomii UE2. Raport został następnie przeanalizowany przez komitet SCHEER (Scientific Committee on Health, Environmental and Emerging Risks) oraz grupę ekspercką ds. ochrony przed promieniowaniem i zarządzania…

The post Energia z atomu i gazu ziemnego w unijnej zielonej Taksonomii? Kontrowersyjny kierunek energetyki zrównoważonej first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Komisja Europejska wciąż nie podjęła ostatecznej decyzji co do zaklasyfikowania energii atomowej i energetyki opartej na gazie ziemnym jako potencjalnych „zielonych” kategorii projektów inwestycyjnych w ramach swojej Taksonomii.  

Dyskusja, szczególnie na temat zieloności energetyki jądrowej trwa w kuluarach instytucji unijnych już od dłuższego czasu, a ostatnio nabrała na sile po ukazaniu się lipcowego raportu Wspólnego Centrum Badawczego1, w której organ ten stwierdził, że energetyka jądrowa nie szkodzi w istotny sposób żadnemu z sześciu celów Taksonomii UE2. Raport został następnie przeanalizowany przez komitet SCHEER (Scientific Committee on Health, Environmental and Emerging Risks) oraz grupę ekspercką ds. ochrony przed promieniowaniem i zarządzania odpadami radioaktywnymi, powołaną przez artykuł 31 traktatu Euratom, które poza kilkoma uwagami i prośbami o doprecyzowanie niektórych fragmentów raportu, zgodziły się z ogólnym jego przesłaniem.  

Należy przy tym zaznaczyć, że opinie tych organów automatycznie nie implikują podejścia KE do tej kwestii, która traktuje je jedynie jako techniczne wskazówki przy podejmowaniu decyzji. Według różnych źródeł, finalna decyzja KE ma zostać zakomunikowana w nadchodzących tygodniach, najprawdopodobniej jeszcze przed Nowym Rokiem. Jednak z uwagi zarówno na akceptację organów badawczych i duży nacisk „koalicji pro-atomowej” prowadzonych przez Francję i Polskę, przy jednocześnie mniej zorganizowanej „koalicji anty-atomowej”, można się spodziewać, że energetyka atomowa i gazowa ostatecznie zostaną zawarte w unijnej Taksonomii. 

Wyciek Non-Paper i Koalicja „Pro-Atomowa” 

Na początku listopada wyciekł rzekomy projekt aktu delegowanego zatytułowanego „Complementary Climate Delegated Act”, nazwany przez niektórych terminem Non-paper3, w którym zawarto m.in. opis kryteriów, jakie musiały by spełniać projekty energetyki gazowej aby móc zostać zakwalifikowane w Taksonomii UE jako tzw. „praktyki przejściowe”, które w założeniu miałyby pomóc w osiągnięciu celów klimatycznych jednocześnie same nie będąc docelowymi i w pełni zrównoważonymi praktykami w sferze produkcji energii. 

We wcześniejszym projekcie propozycji zasad i kryteriów zrównoważonych inwestycji, aby móc zakwalifikować daną inwestycję w elektrownie gazowe lub kogeneracyjne jako „przejściową”, musiała by ona nie emitować więcej niż 100 gram CO2 na kilowatogodzinę. Jednak ze względu na jej restrykcyjność, blok 10 państw optujących za włączeniem gazu ziemnego do miksu energetycznego (w tym Polski) zagroził zawetowaniem propozycji, przez co została ona wycofana przez KE. 

W dokumencie Non-paper wyszczególniono nowe kryteria uznania tych inwestycji jako zrównoważone: 

Kryteria dla uznania elektrowni gazowych jako „praktyki przejściowej”: 

  • Bezpośrednie roczne emisje CO2 muszą być niższe niż 340 g na kWh, oraz 
  • Roczne emisje muszą być niższe niż 700 kg na kW 

Kryteria dla uznania elektrowni kogeneracyjnych jako „praktyki przejściowej”: 

  • Emisje w cyklu życia muszą być niższe niż [250-270] g CO2 na kWh, oraz 
  • Oszczędność energii pierwotnej musi kształtować się na poziomie 10% w porównaniu z rozdzieloną produkcją ciepła i energii elektrycznej. 

Zawarto w nim także klauzulę wyznaczającą końcowy termin na dopuszczenie do użytku kwalifikujących się projektów na 31 grudnia 2030 r. Po tym dniu nowe inwestycje w energetykę gazową mają przestać być klasyfikowane w Taksonomii jako praktyki przejściowe.  

W tekście nie zawarto kryteriów kwalifikowalności dla energii jądrowej, jak w przypadku gazu ziemnego, jednak wymieniono 5 następujących kategorii wytwórstwa tej energii: 

  • Działalność 1: Funkcjonowanie elektrowni jądrowej: Wytwórstwo prądu przez reaktory rozszczepienia jądrowego, włączając w to budowę, oddanie do użytku, użytkowanie, oraz wycofywanie z użytku 
  • Działalność 2: Przechowywanie i utylizacja odpadów radioaktywnych lub spożytkowanego paliwa jądrowego (umożliwiającego wytwórstwo) 
  • Działalność 3: Górnictwo i przetwarzanie uranu (włączając w to konwersję, wzbogacanie i fabrykację kaset paliwowych) (umożliwiającego wytwórstwo) 
  • Działalność 4: Powtórne przetwarzanie spożytkowanego paliwa jądrowego (umożliwiającego wytwórstwo) 
  • Działalność 5: Wysokoefektywna kogeneracja jądrowa 

Tu mogą się Państwo zapoznać z pełnym dokumentem, udostępnionym przez francuskie czasopismo EURACTIV:  

Głosy za 

Komentatorzy nie są pewni co do autentyczności dokumentu ani jego pochodzenia, lecz wedle dziennikarzy czasopisma EURACTIV, w rozmowach z dyplomatami podczas unijnego szczytu w październiku otrzymali oni informację, że dokument ten jest efektem zakulisowych działań Francji w kierunku utworzenia kompromisu w Taksonomii UE, który zadowoliłby zwolenników energetyki gazowej i jądrowej. 

Z inicjatywy Paryża 18-ego października odbyło się również spotkanie 12 państw członkowskich, w tym m.in. Polski, Węgier, Finlandii i Czech, podczas którego ministrowie właściwi ds. gospodarki i energii podpisali deklarację, w której stwierdzili, że energia atomowa musi być częścią rozwiązania adresującego kryzys klimatyczny.  

Już kilka dni później, bo 26-ego października, podczas nadzwyczajnego spotkania Rady ds. Transportu, Telekomunikacji i Energii, zwołanego w odpowiedzi na gwałtownie rosnące ceny energii na całym kontynencie, państwa te optowały za zawarciem w Taksonomii zarówno energetyki atomowej jak i gazowej (jako tzw. praktyki przejściowej). W dyskusji aktywnie udzielał się pan wiceminister klimatu Adam Guibourgé-Czetwertyński, mówiąc m.in. o konieczności zwiększenia palety rozwiązań i technologii umożliwiających szybszą transformację w kierunku nisko-węglowego systemu energetycznego, oraz rozwiania niepewności inwestorów co do kwalifikowalności tych technologii jako zielonych i przejściowych.  

Oprócz głosów koalicji państw „pro-atomowych” i „pro-gazowych”, pozytywnie co do ich zaliczenia jako zrównoważonych projektów inwestycyjnych opowiada się również sama szefowa KE.  

Ursula von der Leyen, która w swoim wpisie na twitterze odniosła się przychylnie do zawarcia zarówno energetyki jądrowej oraz opartej na gazie ziemnym w Taksonomii, uznając je za potrzebne w kontekście zrównoważonej transformacji energetycznej. 

Nawiązując do tweeta szefowej KE podczas wywiadu na COP26, dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA), pan Rafael Mariano Grossi, powiedział że jest pewien, że energia atomowa znajdzie się w Taksonomii.  

Stwierdził on, że osiągnięcie neutralności klimatycznej bez energii atomowej będzie „bardzo trudne, dużo bardziej kosztowne i dłuższe”, oraz, że biorąc pod uwagę wyniki raportu WCB oraz przekonanie do tej energii połowy państw UE z niej korzystających, uzyskanie konsensusu w tej sprawie jest właściwie przesądzone. 

Głosy przeciw 

Jednak przeciwnicy rozszerzenia Taksonomii o energię atomową i gazową mówią, że ich włączenie poskutkuje znacznym osłabieniem ambitnej unijnej agendy dotyczącej zrównoważonych finansów. 

Organizatorzy kampanii ekologicznej World Wide Fund for Nature (WWF) określili te kryteria jako „radykalnie słabsze” niż w poprzednich propozycjach Komisji. Rzecznik ds. zrównoważonych finansów przy WWF, pan Henry Eviston, komentując nowe kryteria dla energetyki gazowej stwierdził, że „propozycja ta jest naukową hańbą, która zada śmiertelny cios Taksonomii”, i że w związku z tym „musi być stanowczo odrzucona przez Komisję i powinny się jej sprzeciwić wszystkie państwa członkowskie”.  

Do ujawnionego dokumentu ustosunkowała się również austriacka minister ochrony klimatu i energii, pani Leonore Gewessler, która w listopadzie br. oświadczyła, że klasyfikacja energii atomowej jako zielonej podważy unijne zasady zielonych finansów i naruszy wiarygodność Taksonomii. Dodała, że z uwagi na ambicje Europejskiego Zielonego ładu i konieczność zachowania ufności na rynkach finansowych, „spoczywa na nas wielka odpowiedzialność, aby taksonomia pozostała spójna i logiczna”. Przytoczyła ona również szkody wyrządzone przez energetykę jadrową, podając za przykład katastrofy w Czarnonbylu i Fukushimie.  

Austriackie ministerstwo ochrony klimatu i energii zamówiło ponadto ekspertyzę prawną, która miała wykazać – jak skomentowała to pani Minister Gewessler – że „włączenie energii jądrowej nie jest kompatybilne z podstawą prawną Artykułu 10 Taksonomii”. Minister zakomunikowała również, że przypadku akceptacji przez KE energii z atomu jako zgodnej z Taksonomią, Austria gotowa byłaby zakwestionować tę decyzję przed TSUE. Jak dodaje, w przypadku gdyby miało do tego dojść, Austria będzie mogła liczyć na wsparcie Niemiec i Hiszpanii.  

Austria jest częścią „koalicji anty-atomowej”, składającej się z Niemiec, Danii, Luksemburga i Portugalii. Państwa te kwestionują wyniki raportu SCHEER, jakoby energia atomowa miała nie czynić szkody celom wyznaczonym w Taksonomii UE i podają w wątpliwość podtrzymywalność i zdolność do długotrwałego przechowywania i utylizacji odpadów radioaktywnych. 

Opinia: Zasadność atomu i gazu 

Przy dążeniu do realizacji celu neutralności klimatycznej najważniejsze jest efektywne podejmowanie działań, oparte na danych i faktach, nie na emocjach, uprzedzeniach czy tzw. alarmiźmie klimatycznym.     

Zbyt nieroztropne postępowanie w obszarze energetyki – przedwczesne wygaszenie energii niepodtrzymywalnej przy braku adekwatnego zastąpienia jej przejściowymi czy zrównoważonymi źródłami będzie prowadzić do drastycznych podwyżek cen energii i innych produktów, w tym podstawowych dóbr konsumpcyjnych, ale również do przerw w dostawach prądu. A drożejąca energia już jest rzeczywistością. 

Kluczowym będzie więc sukcesywne wyznaczanie ambitnych choć realistycznych celów i podtrzymywalne zmniejszanie emisji i szkód środowiskowych wyrządzanych przez wytwórstwo energii. Szczególnie, że jest to tak newralgiczny element funkcjonowania naczynia połączonego jakim jest społeczeństwo-gospodarka-państwo.  

Energetyka jądrowa jest niestety jedną z najbardziej niezrozumianych form wytwórstwa energii, m.in. z uwagi na powidoki katastrof – tej z Czarnobyla w 1986 r. i tej świeższej w naszej świadomości, czyli katastrofie z Fukushimy w 2011 r. 

Katastrofy te, szczególnie ta Czarnobylska, mimo, że tragiczne i spektakularne, to jednak były wyizolowanymi przypadkami, kreującymi mylne wrażenie ogromnej szkodliwości energetyki jądrowej. Należy pamiętać, że energetyka jądrowa jest w rzeczywistości z najbardziej bezpiecznych metod wytwórstwa energii – w jej przypadku szkodliwość mierzona metryką zgonów na TWh energii wynosi 0.07. Dla przykładu elektrownie wiatrowe mają tę statystykę niewiele mniejszą bo wynoszącą 0.04 zgonów na TWh. W przypadku energetyki opartej na biomasie, oleju gazowym oraz węglu, szkodliwość to odpowiednio 4.6, 18.4 i 24.6 zgonów na TWh wyprodukowanej energii.4 

Źródło: Our World in Data, Uniwersytet Oksfordzki (https://ourworldindata.org/safest-sources-of-energy)

Ponadto energia jądrowa jest także jedną z najczystszych metod wytwórstwa energii jeżeli chodzi o emisję gazów cieplarnianych – emituje ona jedynie 3 tony gazów równoważnych CO2 na gigawat wyprodukowanej energii przez swój cykl życia, podczas gdy elektrownie wiatrowe, słoneczne i wodne emituję kolejno 4, 5 i 34 tony tych gazów.5  

Mając na uwadze nie tylko powyższe, ale i efektywność oraz bezpieczeństwo metod składowania i utylizacji odpadów radioaktywnych, jak i najnowocześniejsze systemy bezpieczeństwa – zarówno tzw. aktywnego i pasywnego – reaktorów jądrowych generacji 3+, należy stwierdzić, że energetyka jądrowa może być cennym i wydajnym środkiem w dążeniu do neutralności klimatycznej. Powinna się więc znaleźć w unijnej Taksonomii, jeżeli nie jako „zielona” to chociażby jako praktyka przejściowa. W przeciwnym wypadku będzie to oznaczać tryumf argumentów emocjonalnych nad merytorycznymi. 

Jeśli zaś chodzi o energetykę opartą o gaz ziemny, to pomimo, że gaz wciąż jest paliwem kopalnym, jego spalanie wytwarza znacznie mniej dwutlenku węgla niż spalanie węgla czy oleju gazowego, a przy tym jest bezpieczniejsze dla człowieka niż np. wytwórstwo energii z biomasy. Pod żadnym pozorem nie jest to opcja docelowa, lecz niezaprzeczalnie jest to krok w przód w porównaniu z sytuacją, w której udział energii z gazu wytwarzany byłby wciąż przez węgiel. Dlatego też gaz ziemny miałby zostać uznany za przejściową technologię wytwórstwa energii, a nie „zieloną” czy zrównoważoną.  

Elektrownie gazowe to w końcu duża szansa na znaczne zmniejszanie emisji CO2 dla Polski, gdzie 70% zapotrzebowania energetycznego pokrywane jest z energetyki węglowej. W sytuacji, w której różne czynniki, w tym m.in. czasochłonność budowy oraz pewne uwarunkowania geopolityczne blokują możliwość prędkiego wybudowania elektrowni jądrowych, jest to zapis korzystny zarówno społecznie jak i pod kątem naszych aspiracji klimatycznych. 

Dlatego zarówno dla Polski, jak i dla interesu klimatycznego UE ważnym jest osiągnięcie kompromisu w sprawie włączenia do Taksonomii UE zarówno energetyki jądrowej jak i opartej na gazie ziemnym, nawet jeśli będzie to oznaczać pewne koncesje względem proponowanego kształtu przepisów zawartych w dokumencie Non-paper.  

The post Energia z atomu i gazu ziemnego w unijnej zielonej Taksonomii? Kontrowersyjny kierunek energetyki zrównoważonej first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
COP26: Nieporozumienie przy polskim zobowiązaniu ws. odejścia od węgla https://fundacjardhub.buzz/projekty/cop26-nieporozumienie-przy-polskim-zobowiazaniu-ws-odejscia-od-wegla/ Mon, 08 Nov 2021 08:36:31 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=1284 Piąty dzień konferencji COP26 zakończył się mocnym akcentem, po tym jak aktywistka klimatyczna Greta Thunberg wyszła z panelu dyskusyjnego z byłym prezesem Banku Anglii Markiem Carney’em, jednocześnie nazywając konferencję „festiwalem greenwashing’u”.  W dniu tym nie zabrakło również mocnego polskiego akcentu. Podpisanie przez nowo powołaną minister klimatu Annę Moskwę zobowiązania ws. odejścia od węgla w latach 30-stych XXI w. dużych gospodarek, i 40-stych dla reszty świata, wywołało powszechne uznanie, bowiem pomimo tego, że zobowiązanie podpisało 40 krajów – w tym większych pod kątem zużycia węgla, jak Korea Południowa – to Polska jako kraj, którego zapotrzebowanie energetyczne pokrywane jest w około 70%…

The post COP26: Nieporozumienie przy polskim zobowiązaniu ws. odejścia od węgla first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Piąty dzień konferencji COP26 zakończył się mocnym akcentem, po tym jak aktywistka klimatyczna Greta Thunberg wyszła z panelu dyskusyjnego z byłym prezesem Banku Anglii Markiem Carney’em, jednocześnie nazywając konferencję „festiwalem greenwashing’u”. 

W dniu tym nie zabrakło również mocnego polskiego akcentu. Podpisanie przez nowo powołaną minister klimatu Annę Moskwę zobowiązania ws. odejścia od węgla w latach 30-stych XXI w. dużych gospodarek, i 40-stych dla reszty świata, wywołało powszechne uznanie, bowiem pomimo tego, że zobowiązanie podpisało 40 krajów – w tym większych pod kątem zużycia węgla, jak Korea Południowa – to Polska jako kraj, którego zapotrzebowanie energetyczne pokrywane jest w około 70% procentach z węgla, i który jest jego drugim po Niemczech użytkownikiem w Unii Europejskiej, była przez komentatorów przytaczana najczęściej.

Jednak kilka godzin po podpisaniu zobowiązania, minister Moskwa napisała na Twitterze:

Tym samym wywołała zdziwienie i „rozczarowanie aktywistów”, jak podaje amerykańska PBS, a dyrektor kampanii Europe Beyond Coal, pani Kathrin Gutmann, skomentowała całą sytuację słowami:

Nim jeszcze zdążył wyschnąć tusz jej podpisu na dzisiejszym zobowiązaniu ws. odejścia od węgla do lat 30-stych, pani minister Anna Moskwa dała świadectwo temu, że jej rządowi nie można ufać przy podpisywaniu pocztówki, a co dopiero odpowiedzialnej deklaracji klimatycznej”.

Rzecznik Ministerstwa Klimatu i Środowiska, pan Aleksander Brzózka, wyjaśnił PAP, że Polska znajduję się w tej drugiej kategorii krajów (rest of the world), deklarujących odejście od węgla w latach 40-tych. Przypomniał też, że przystąpienie do deklaracji jest potwierdzeniem umowy społecznej ws. transformacji Śląska, do którego w swoim tweet’cie nawiązywała pani minister Moskwa. Rzecznik dodał również, że biorąc pod uwagę prawie 70% udział węgla w naszym miksie energetycznym, „przejście na źródła zeroemisyjne czy niskoemisyjne musi być etapowe i zaplanowane. To jest transformacja na najbliższe 20-30 lat. Żaden odpowiedzialny rząd pozbędzie się swoich źródeł energii z dnia na dzień, bo to  prowadziłoby do tego, że nie moglibyśmy zapewnić bezpieczeństwa energetycznego i nie byłoby stabilnych dostaw prądu”.

Z takiego postawienia sprawy nie są zadowoleni polscy ekolodzy. Pani Ilona Jędrasik z ClientEarth Polska Prawnicy dla Ziemi powiedziała, że według niej absurdem jest, że państwo członkowskie OECD, „organizacji skupiającej garstkę krajów o wysoko rozwiniętej gospodarce, kiedy trzeba ponieść wspólny wysiłek na rzecz redukcji emisji, nagle stawia się w pozycji kraju rozwijającego się. (…)”. Również ekspertka Koalicji Klimatycznej z Greenpeace Polska, pani Anna Ogniewska, podkreśla, że w sytuacji kiedy „Polska jest 23 największą gospodarką świata, nie powinno być wątpliwości co do tego, że rząd zobowiązał się do odejścia od węgla do lat 30-tych. (…)”.

Sama minister Moskwa nie odniosła się jeszcze do tej sprawy. W sobotę minister przyjechała do Pragi, gdzie odbyła spotkanie z czeskim ministrem środowiska, Richardem Brabcem. Jednym z tematów była sprawa kopalni Turów. Jak poinformowała minister, do rozmów dojdzie jeszcze w poniedziałek i po nich będzie można wydać ostateczny komunikat o wyniku negocjacji.

The post COP26: Nieporozumienie przy polskim zobowiązaniu ws. odejścia od węgla first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>