Projekty - FUNDACJA R&D HUB https://fundacjardhub.buzz Zeroemisyjność Tue, 31 Dec 2024 13:32:32 +0000 pl-PL hourly 1 https://fundacjardhub.buzz/wp-content/uploads/2022/04/favicon.png Projekty - FUNDACJA R&D HUB https://fundacjardhub.buzz 32 32 RAPORT „Rynek R&D – opracowanie wstępnej koncepcji PWUIR” https://fundacjardhub.buzz/projekty/raport-rynek-rd-opracowanie-wstepnej-koncepcji-pwuir/ Tue, 31 Dec 2024 13:32:30 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=3241 Zapraszamy do zapoznania się z raportem  „Rynek R&D – opracowanie wstępnej koncepcji PWUIR”

The post RAPORT „Rynek R&D – opracowanie wstępnej koncepcji PWUIR” first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Zapraszamy do zapoznania się z raportem  „Rynek R&D – opracowanie wstępnej koncepcji PWUIR”

The post RAPORT „Rynek R&D – opracowanie wstępnej koncepcji PWUIR” first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Opis webinarium „Rynek R&D – podsumowanie projektu” https://fundacjardhub.buzz/projekty/opis-webinarium-rynek-rd-podsumowanie-projektu/ Tue, 31 Dec 2024 11:56:42 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=3233 Zapraszamy do zapoznania się z opisem webinarium „Rynek R&D – podsumowanie projektu”

The post Opis webinarium „Rynek R&D – podsumowanie projektu” first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Zapraszamy do zapoznania się z opisem webinarium „Rynek R&D – podsumowanie projektu”

The post Opis webinarium „Rynek R&D – podsumowanie projektu” first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
OCEANY MOŻLIWOŚCI – SUBSTYTUTY RYB STAJĄ SIĘ CORAZ BARDZIEJ POPULARNE https://fundacjardhub.buzz/projekty/oceany-mozliwosci-substytuty-ryb-staja-sie-coraz-bardziej-popularne/ Wed, 12 Oct 2022 10:07:22 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2553 Dane Innova Market Insigts wskazują, że w kategorii roślinnych alternatyw ryb od 2016 roku obserwuje się wzrost liczby wdrożeń tych aplikacji na całym świecie o 42% rok do roku. W ciągu ostatnich 5 lat wprowadzono na rynek około 400 nowych produktów w tej kategorii, co stanowi zaledwie ułamek jej potencjału. Jak podkreśla Sara Miozzo, Brenntag EMEA Food: „Rynek roślinnych alternatyw ryb jest na wczesnym etapie rozwoju. W chwili obecnej analogi ryb znajdują się na podobnym miejscu, jak roślinne alternatywy mięsa jeszcze pięć czy sześć lat temu”. Pojawienie się roślinnych alternatyw ryb jest swoistą ewolucją i rozszerzeniem ugruntowanego już trendu roślinnego…

The post OCEANY MOŻLIWOŚCI – SUBSTYTUTY RYB STAJĄ SIĘ CORAZ BARDZIEJ POPULARNE first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Dane Innova Market Insigts wskazują, że w kategorii roślinnych alternatyw ryb od 2016 roku obserwuje się wzrost liczby wdrożeń tych aplikacji na całym świecie o 42% rok do roku. W ciągu ostatnich 5 lat wprowadzono na rynek około 400 nowych produktów w tej kategorii, co stanowi zaledwie ułamek jej potencjału.

Jak podkreśla Sara Miozzo, Brenntag EMEA Food: „Rynek roślinnych alternatyw ryb jest na wczesnym etapie rozwoju. W chwili obecnej analogi ryb znajdują się na podobnym miejscu, jak roślinne alternatywy mięsa jeszcze pięć czy sześć lat temu”.

Pojawienie się roślinnych alternatyw ryb jest swoistą ewolucją i rozszerzeniem ugruntowanego już trendu roślinnego mięsa. Jak podkreśla Sara Miozzo: „Wszystko zaczęło się od rewolucji bezmięsnej. To, co dzisiaj obserwujemy w sektorze roślinnych alternatyw ryb, to naturalny rozwój tego zjawiska. Konsumenci coraz częściej i stosują diety fleksitariańskie lub wegańskie, a w konsekwencji obserwuje się zarówno zwiększenie dostępności, jak i gamy produktów dla nich przeznaczonych”.

W trosce o planetę

Rosnąca troska wpływu produkcji i spożywania produktów pochodzenia zwierzęcego na środowisko oraz, w mniejszym stopniu, o zdrowie i dobrostan zwierząt, również napędzają takie zachowania konsumenckie. Jak wskazuje Nadia D’Incecco, Brenntag EMEA Food: „Głównym motorem napędowym zmian jest zrównoważony rozwój i troska o planetę. Zasoby ryb szybko się wyczerpują, a świadomość znaczenia zrównoważonego rybołówstwa i troska o środowisko morskie rośnie.

Dzięki wykorzystaniu danych z badań rynkowych, jak i naszej globalnej obecności, jesteśmy na bieżąco zarówno z lokalnymi, jak i globalnymi trendami. Uczestniczymy w procesie ewolucji – pomagając producentom wyznaczać standardy w zakresie jakości, a także zwiększać gamę produktów z tej kategorii”.

Poszukiwanie możliwości

Pomimo, że segment analogów ryb oferuje wiele możliwości to wykorzystanie potencjału rynkowego nie jest łatwe. Tworzenie substytutów ryb wiąże się bowiem z kompleksowym podejściem. „Nie każdy ma zasoby, aby poradzić sobie z tak złożonym produktem”, mówi Nadia D’Incecco.

Cezary Kowalski, Brenntag CEE Food, kontynuuje: „Opracowanie udanego analogu ryb wymaga wiedzy zarówno z zakresu przetwórstwa samych ryb, jak i przetwórstwa roślin. Gdy połączy się znajomość obu obszarów, możliwości stają się naprawdę interesujące”.

„Moduły” innowacji

Wyzwania technologiczne, z którymi należy się zmierzyć aby analog ryb mógł odnieść sukces rynkowy, związane są ze smakiem, strukturą i wartościami odżywczymi. Łącząc specjalistyczną wiedzę z naszych centrów rozwoju stworzyliśmy zestaw wysoce innowacyjnych rozwiązań, tzw. ‘’modułów”, które umożliwiają pokonanie trudności napotykanych podczas opracowywania analogów ryb.

Dla firm poszukujących pełnego wsparcia rozwoju produktu, „moduły” można łączyć w całościowe rozwiązania. Natomiast z klientami, którzy mają własne możliwości rozwoju produktów, możemy wspólnie dobierać potrzebne im elementy, na przykład „smak i zapach”, „wzbogacanie”, „soczystość i struktura” czy „korzystne właściwości podczas smażenia”.

Współpraca centrów rozwoju Brenntag zaowocowała opracowaniem dwóch przełomowych koncepcji – roślinnego tuńczyka w puszce oraz roślinnych paluszków – opartych na wspomnianych „modułach”.

Według Thomasa Fanzlau, Brenntag EMEA Food, punktem wyjścia do opracowania analogu ryb jest: „spojrzenie w głąb umysłu konsumenta”. Właśnie od tego pracę nad projektem rozpoczęli specjaliści ds. aplikacji Brenntag. „Głównymi atrybutami, które konsumenci cenią w rybach są ich smak, struktura i wartość odżywcza. Dlatego celem tego projektu było odtworzenie tych właściwości” – mówi Thomas Fanzlau.

Wartość odżywcza i wzbogacanie

Przy tworzeniu profilu odżywczego wspomnianych analogów, kluczowym składnikiem były kwasy omega-3 wraz z niacyną, jodem oraz witaminami D i B12 – wszystkimi składnikami odżywczymi, których konsument oczekuje od ryb.

Jednak tworzenie produktów zawierających te składniki nigdy nie jest proste, jak stwierdził zespół opracowując te koncepcje. „Wbudowanie kwasów omega-3 w matrycę produktu bez wpływu na smak było wyzwaniem. Próbowaliśmy różnych źródeł kwasów, ostatecznie wybraliśmy olej lniany. Odkryliśmy, że wzmacnia rybi smak, poprawiając w ten sposób ogólny profil sensoryczny” – mówi Thomas Fanzlau.

Eksperymentowanie z poziomami zawartości witamin i minerałów w produkcie pozwoliło uniknąć nieprzyjemnych nut, również profil makroskładników musiał być zrównoważony. Należało zwrócić szczególną uwagę na zawartość tłuszczu – bowiem konsumenci oczekują od substytutów ryb niskiej zawartości tłuszczów nasyconych.

Tekstura i struktura

Ryby i owoce morza charakteryzują się różnorodną konsystencją – od miękkiej po jędrną, gumowatą, soczystą, elastyczną i zwartą. Zastosowanie jedynie białek roślinnych nie umożliwi stworzenia tych wszystkich struktur, dlatego producenci żywności roślinnej powinni łączyć różne stabilizatory i włókna pokarmowe, aby odtworzyć te unikalne struktury. Ponadto, niektóre białka roślinne mają ograniczoną zdolność żelowania, emulgowania i wchłaniania wody, co sprawia, że proces tworzenia produktów roślinnych wymaga kompleksowego podejścia.

Głównymi źródłami białek wykorzystywanymi do produkcji żywności roślinnej są soja, groch i pszenica. Jednak specjaliści ds. aplikacji Brenntag do opracowania paluszków roślinnych zastosowali bardziej zrównoważone i przyjazne dla etykiety białko z ciecierzycy. „Było to bardzo trudne, ponieważ ograniczone właściwości teksturotwórcze i posmak białka z ciecierzycy stanowiły podwójne wyzwanie”, mówi Simone Bavaresco, Brenntag Food. „Rozwiązaliśmy tę kwestię, łącząc białko z ciecierzycy z błonnikiem bambusowym z odpowiednim systemem hydrokoloidowym oraz z systemem aromatyzującym – wyjaśnia.

Smak, zapach i wygląd

Cezary Kowalski, który był zaangażowany w ten aspekt projektu, mówi: „Nieprzyjemne nuty zamaskowaliśmy ziołami, przyprawami i warzywami, a także innymi komponentami smakowymi”. Jednakże wyeliminowanie negatywnych nut było tylko jednym z elementów bardzo złożonej matrycy smakowej. Ryby mają bardzo specyficzny aromat, który różni się w zależności od ich gatunku lub produktu. W przypadku paluszków rybnych aromat jest zdominowany przez białą rybę morską, więc staraliśmy się to odwzorować. Stworzyliśmy układ smakowy, który był prawidłowy pod względem słoności i słodyczy, z prawidłowym smakiem umami i dobrze dobraną kwaśną nutą cytrusową. Odpowiednia zawartość wody była również ważna dla uzyskania efektu soczystości, jakiej konsumenci oczekują od paluszków rybnych. Osiągnęliśmy to dzięki zastosowaniu pre-emulsji”.

Wreszcie, wygląd analogu ryb powinien być podobny do jej prawdziwego rybiego odpowiednika, aby zagwarantować atrakcyjność produktu i związaną z tym akceptację konsumencką. Odwzorowanie jasnej barwy jest trudne, ale nie niemożliwe.

Tuńczyk bez połowu

Przyjmując podobne podejście, technolodzy z naszych centrów aplikacyjnych opracowali tuńczyka roślinnego. „Jako bazy użyliśmy teksturowane białka roślinne, wzbogaciliśmy ją witaminami, minerałami i kwasami omega-3 oraz połączyliśmy z układem smakowym, który naśladuje klasyczny zapach i smak tuńczyka. Roślinnego tuńczyka zamknęliśmy w puszki z dodatkiem oleju słonecznikowego, a ponieważ ma on subtelny rybi smak idealnie nadaje się do naszych rozwiązań. Równie dobrze moglibyśmy jednak połączyć go z sosem pomidorowym, albo wymieszać z wegańskim majonezem lub twarożkiem’’ – wyjaśnia Cezary Kowalski.

Wykorzystując wspomniane wcześniej „moduły” jako podstawę przy opracowywaniu analogów ryb, możliwości dostosowywania i różnicowania są nieograniczone. Lokalna personalizacja odgrywa szczególnie ważną rolę w rozwoju analogów ryb, ponieważ nawyki konsumpcyjne w przypadku owoców morza są lokalne, co znajduje odzwierciedlenie w podejściu Brenntag do tego procesu. „Jedną z naszych mocnych stron jako partnera w zakresie rozwoju produktów jest posiadanie na całym świecie lokalnych specjalistów od wybranych aplikacji. Nasze podejście polega na opracowywaniu uniwersalnych rozwiązań, a następnie wykorzystywaniu zdobytej wiedzy o stworzonych recepturach, aby w lokalnych centrach rozwoju dostosować rozwiązania do regionalnych preferencji i podniebień” – mówi Nadia D’Incecco.

Świat stoi przed Tobą otworem

Segment substytutów ryb rozwija się wolniej niż rynek mięsa roślinnego, ale nie bez przyczyny – produkty rybne są trudniejsze do odtworzenia w wegańskiej wersji. Istnieją jednak wyraźne oznaki, że substytuty ryb stają się coraz bardziej popularne. Spodziewając się, że zainteresowanie konsumentów wyjdzie poza ‘’klasyczne’’ nuggetsy i paluszki – Brenntag pracuje obecnie nad rozwiązaniami dla kolejnych produktów z tej kategorii.

Źródło: foodfakty.pl

The post OCEANY MOŻLIWOŚCI – SUBSTYTUTY RYB STAJĄ SIĘ CORAZ BARDZIEJ POPULARNE first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Sezam jako alergen w USA – wpływ na rynek europejski https://fundacjardhub.buzz/projekty/sezam-jako-alergen-w-usa-wplyw-na-rynek-europejski/ Sun, 31 Jul 2022 10:15:24 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2483 Po czterech latach, od kiedy FDA zaczęło prace nad określeniem, czy istnieje potrzeba uwzględnienia sezamu na liście głównych alergenów (ang. major food allergens), Joe Biden 23 kwietnia 2022 r. podpisał ustawę o bezpieczeństwie alergii pokarmowych, leczeniu, edukacji i badaniach z 2021 r. (ang. Food Allergy Safety Treatment Education and Research (FASTER) Act). Wejdzie ona w życie od 1 stycznia 2023 r. Do tego czasu trwa okres przejściowy, który umożliwi dostosowanie sprzedawanej żywności do nowych wymogów. Ustawa ta rozszerza wspomnianą listę o kolejny alergen, którym jest właśnie sezam. Działania FDA (ang. Food and Drug Administration) były podyktowane wzrostem reakcji alergicznych Amerykanów…

The post Sezam jako alergen w USA – wpływ na rynek europejski first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Po czterech latach, od kiedy FDA zaczęło prace nad określeniem, czy istnieje potrzeba uwzględnienia sezamu na liście głównych alergenów (ang. major food allergens), Joe Biden 23 kwietnia 2022 r. podpisał ustawę o bezpieczeństwie alergii pokarmowych, leczeniu, edukacji i badaniach z 2021 r. (ang. Food Allergy Safety Treatment Education and Research (FASTER) Act). Wejdzie ona w życie od 1 stycznia 2023 r. Do tego czasu trwa okres przejściowy, który umożliwi dostosowanie sprzedawanej żywności do nowych wymogów. Ustawa ta rozszerza wspomnianą listę o kolejny alergen, którym jest właśnie sezam. Działania FDA (ang. Food and Drug Administration) były podyktowane wzrostem reakcji alergicznych Amerykanów w wyniku spożycia produktów zawierających ten składnik lub naturalne aromaty czy przyprawy oparte na nim. Już nie od dziś wiadomo, że jest to jedna z najbardziej alergizujących roślin, która można doprowadzić w skrajnej sytuacji nawet do szoku anafilaktycznego.

Żeby wiedzieć dokładnie o co chodzi, nie można pominąć ustawodawstwa amerykańskiego regulującego kwestię alergenów. Tak oto w 2004 r. została przyjęta ustawa FALCPA (ang. Food Allergen Labeling and Consumer Protection Act), która obowiązuje od 1 stycznia 2006 r. Wymaga ona, aby każda etykieta żywności zawierała listę składników mogących powodować reakcje alergiczne. Ustanowiła w pierwotnym brzmieniu listę ośmiu głównych alergenów, którymi są: mleko, jaja, ryby, skorupiaki, orzechy, orzeszki ziemne, pszenica i soja, a od tego roku do listy dołączył również sezam. Jego głównym celem jest uniemożliwienie producentom żywności stosowania wprowadzających w błąd, nietypowych lub mylących metod oznaczania składników tej żywności[i]. Bardzo duży wpływ na przyjęcie ustawy miały organizacje pozarządowe, które skupiają się na konsumentach cierpiących na schorzenia związane z układem pokarmowym lub alergie pokarmowe, np. FAAN (ang. Food Allergy & Anaphylaxis Network).

W praktyce stosowanie się do ustawy polega na tym, że jeżeli żywność lub składniki żywności zawierają jeden z głównych alergenów, to konieczne jest oznakowanie na etykiecie nazwy źródła tego alergenu użytego do wytworzenia. Robi się to na kilka sposobów:

  1. w nazwie składnika, np. peanuts;
  2. po albo obok listy składników, np. Contains soy, wheat and milk.;
  3. w nawiasie zaraz po nazwie składnika wskazując na jego źródło, np. oil [soy], flour [wheat], powdered whey [milk];
  4. stosując informację: „May contain [alergen].” lub “Produced in a facility that also uses [allergen].”.

Jak widać możliwości jest sporo i zawsze znajdzie się jakieś dogodne dla danego producenta rozwiązanie. Warto wspomnieć, że umieszczanie tych informacji na etykietach żywności jest egzekwowane przez organy kontrolne w USA.

No dobrze, ale skoro produkty ze Stanów Zjednoczonych są importowane do Unii Europejskiej, to muszą spełniać wymogi prawne nie tylko w swoim rodzimym kraju, ale w szczególności tego państwa, do którego import ma miejsce. Tutaj nie obejdzie się bez wspomnienia o podstawowym akcie prawnym w UE, jakim jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności (…), które wskazuje w art. 9 ust. 1 pkt c) na konieczność umieszczenia na etykiecie obowiązkowych danych szczegółowych w postaci wszelkich składników lub substancji pomocniczych w przetwórstwie wymienionych w załączniku II lub uzyskanych z substancji lub produktów wymienionych w załączniku II, powodujących alergie lub reakcje nietolerancji, użytych przy wytworzeniu lub przygotowywaniu żywności i nadal obecnych w produkcie gotowym, nawet jeżeli ich forma uległa zmianie[ii]. Punkt ten konkretyzuje art. 21 tego samego rozporządzenia określający szczegółowe zasady oznaczania alergenów w żywności zgodnie z prawem europejskim. Wspomniany wcześniej załącznik II do rozporządzenia 1169/2011 wymienia 14 substancji lub produktów powodujących alergie lub reakcje nietolerancji. Są to: zboża zawierające gluten, skorupiaki, jaja, ryby, orzeszki ziemne (arachidowe), soja, mleko, orzechy (migdały, orzechy laskowe, orzechy włoskie, orzechy nerkowca, orzeszki pekan, orzechy brazylijskie, pistacje/orzechy pistacjowe, orzechy makadamia lub Queensland), seler, gorczyca, nasiona sezamu, dwutlenek siarki i siarczyny (powyżej 10 mg/kg lub 10 mg/litr), łubin i mięczaki[iii] oraz wszystkie produkty pochodne wskazanych alergenów poza tymi, które zostały wymienione w załączniku. Nie można też pominąć tematu samego glutenu, a konkretnie rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) nr 828/2014 z dnia 30 lipca 2014 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat nieobecności lub zmniejszonej zawartości glutenu w żywności. Zgodnie z nim, po spełnieniu przez żywność konkretnych warunków, możliwe jest zastosowanie na etykietach informacji – „bezglutenowy” lub „o bardzo niskiej zawartości glutenu”.

W przepisach unijnych sezam od początku został określony w jako alergen. Istotną różnicą jest też objętość listy alergenów w porównaniu z amerykańskim FALCPA. Prawodawstwo UE wydaje się być w tym kontekście bardziej restrykcyjne. Rynek polski oczywiście stosuje się całkowicie do wymogów europejskich i na naszym rodzimym podwórku nie zostały wydane żadne rozporządzenia lub ustawy, które regulowałyby ten temat.

Biorąc pod uwagę to, jak ważne jest przestrzeganie przepisów USA w przypadku eksportu produktów z rynku unijnego oraz przepisów europejskich w sytuacji importu żywności z USA, konieczne jest poruszenie tej kwestii pod kątem dodania kolejnego alergenu do amerykańskiej listy. Ma to oczywiście ogromny wpływ na sposób znakowania żywności. Okres przejściowy trwa do 1 stycznia 2023 r., co ułatwi przedsiębiorcom dostosowanie się do nowych wymogów. W końcu jak wynika z informacji Polskiej Agencji Handlu i Inwestycji (PAIH) z 2020 r. w 2019 r. eksport towarów z samej tylko Polski do USA był wart 7,6 mld dolarów – głównie żywność (poddana szybkiemu indywidualnemu zmrażaniu (IQF), bio oraz wieprzowina), a import wyniósł 8,5 mld dolarów[iv]. Z kolei Unia Europejska jest jednym z największych partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych.

Przedsiębiorcy muszą dopasować się do nowych wymogów, ale w jaki sposób mają to zrobić? Przede wszystkim z sytuacją tą będą musieli poradzić sobie ci przedsiębiorcy, którzy eksportują swoje produkty do Stanów Zjednoczonych, ponieważ w stosunku do produktów importowanych wytyczne europejskie, a wśród nich oznaczanie sezamu, jako alergenu, już dawno musiały być respektowane. Być może będziemy mieli okazję zaobserwować trend w postaci zmiany składów produktów tak, aby zachować ich cechy główne, dzięki którym są atrakcyjniejsze dla konsumenta. A biorąc pod uwagę coraz lepszą edukację konsumenta pod kątem znajomości składów i samego sczytywania etykiet, a także chęci sięgania po żywność mniej przetworzoną, bio, jak również zawierającą minimalną ilość alergenów lub ich brak, na producentów czeka pewnego rodzaju wyzwanie. Jeżeli składy nie ulegną zmianie, to na pewno konieczna będzie zmiana oznakowania żywności w taki sposób, żeby uwzględniała nowe wytyczne związane z sezamem. Mogą się z tym wiązać częstsze kontrole podejmowane przez organy amerykańskie, czyli FDA, która reguluje i nadzoruje rynek żywności, leków oraz wyrobów medycznych w Stanach Zjednoczonych. Do jej głównych celów należy przede wszystkich utrzymywanie bezpieczeństwa żywności. To odpowiednik polskiego Głównego Inspektora Sanitarnego i Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Musimy pamiętać, że wzrost eksportu i importu w porównaniu do poprzednich lat, będzie stanowił zdecydowaną motywację dla przedsiębiorców.

Na chwilę obecną pozostaje nam czekać i obserwować tendencje rynkowe dotyczące zarówno eksportu, jak i importu, które będą miały swoje efekty od 1 stycznia 2023 r. Zmiana listy głównych alergenów w USA nie powinna być zaskoczeniem, a szczególnie mając na uwadze przepisy europejskie, które od początku uznały sezam za alergen, sam proces zmiany znakowania żywności powinien przebiec sprawnie. Jednak jak każda zmiana, tak i ta nadal wymagać będzie szczególnej uwagi.


[i] Food Allergen Labeling and Consumer Protection Act of 2004, Pub. L. No. 108-282, § 202(4), 118 Stat. 905, 906 (2004)..

[ii] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, zmiany rozporządzeń Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1924/2006 i (WE) nr 1925/2006 oraz uchylenia dyrektywy Komisji 87/250/EWG, dyrektywy Rady 90/496/EWG, dyrektywy Komisji 1999/10/WE, dyrektywy 2000/13/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, dyrektyw Komisji 2002/67/WE i 2008/5/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 608/2004, Dz. Urz. UE L 304/18 z 22.11.2011, art. 9 ust. 1 pkt c).

[iii] Ibidem, Załącznik II.

[iv] Oficjalna strona internetowa gazety Rzeczpospolita https://firma.rp.pl/nowe-rynki/art17054981-eksport-do-stanow-zjednoczonych-rosnie-mimo-pandemii (dostęp 23.04.2022).

The post Sezam jako alergen w USA – wpływ na rynek europejski first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Nowe techniki hodowli roślin i ich zbywalność w kontekście unijnych przepisów dotyczących GMO https://fundacjardhub.buzz/projekty/nowe-techniki-hodowli-roslin-i-ich-zbywalnosc-w-kontekscie-unijnych-przepisow-dotyczacych-gmo/ Sun, 31 Jul 2022 10:10:33 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2480 Stale rosnąca konkurencja na rynku spożywczym, wymaga od producentów żywności dostępu do najbardziej wydajnych technik hodowli. Europejscy hodowcy roślin opracowują nowe odmiany zarówno na rynek UE, jak i rynki poza wspólnotowe, jednak przy rygorystycznych przepisach dotyczących stosowania GMO w UE, mają ograniczony wybór metod w porównaniu z hodowcami w krajach, w których przepisy nie są tak surowe. Chociaż GMO są używane w UE, głównie jako pasza, prawie nie są produkowane w krajach europejskich. Rozwój biotechnologii i ogólnie nauk przyrodniczych skutkuje powstaniem nowych metod, które można zastosować w hodowli. Takie metody określane są mianem nowych technik hodowlanych (new breeding techniques –…

The post Nowe techniki hodowli roślin i ich zbywalność w kontekście unijnych przepisów dotyczących GMO first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Stale rosnąca konkurencja na rynku spożywczym, wymaga od producentów żywności dostępu do najbardziej wydajnych technik hodowli. Europejscy hodowcy roślin opracowują nowe odmiany zarówno na rynek UE, jak i rynki poza wspólnotowe, jednak przy rygorystycznych przepisach dotyczących stosowania GMO w UE, mają ograniczony wybór metod w porównaniu z hodowcami w krajach, w których przepisy nie są tak surowe. Chociaż GMO są używane w UE, głównie jako pasza, prawie nie są produkowane w krajach europejskich.

Rozwój biotechnologii i ogólnie nauk przyrodniczych skutkuje powstaniem nowych metod, które można zastosować w hodowli. Takie metody określane są mianem nowych technik hodowlanych (new breeding techniques – NBT), wśród których znajdują się m.in. techniki edycji genomu, które pozwalają na wprowadzenie precyzyjnych mutacji lub łatwą inkorporację nowych fragmentów DNA do genomu, m.in. z wykorzystaniem ukierunkowanej na oligonukleotydy mutagenezy (oligonucleotide directed mutagenesis – ODM).

Z punktu widzenia unijnego prawodawstwa dotyczącego, GMO status produktów uzyskiwanych przy użyciu takich technik był i nadal jest przedmiotem debaty. W międzyczasie kilka krajów eksportujących uprawy do UE (np. USA i Argentyna) zdecydowało się na deregulację przyjmowania niektórych NBT na swoje rynki. W połączeniu z tymi wydarzeniami kwestia statusu prawnego produktów technik edycji genów staje się jeszcze bardziej istotna.

Wprowadzenie regulacji prawnych dotyczących obrotu lub uprawy żywności genetycznie modyfikowanej (GM) ma na celu zapewnienia bezpieczeństwa, uwzględniając potencjalny wpływ żywności GM na zdrowie ludzi i środowisko. Amerykańskie prawd w tym zakresie koncentruje się na bezpieczeństwie końcowego produktu spożywczego, podczas gdy UE skupia swoją uwagę głównie na samym procesie inżynierii genetycznej, stosowanym do wytwarzania żywności GM.

Pomimo iż do tej pory nie odkryto żadnych zagrożeń, bezpośrednio związanych z żywnością GM, UE decyduje się zachować ostrożność i wymagają dużego ciężaru dowodu dla bezpieczeństwa produktów, podkreślając, że potencjalne zagrożenia związane z żywnością GM nie są do końca znane. W rzeczywistości oznacza to, że uprawy GM nie są uprawiane ani wykorzystywane jako żywność na dużą skalę w UE – Hiszpania zajmuje 16 miejsce wśród największych producentów GM na świecie z 124 227 hektarami uprawy kukurydzy odpornej na owady (Bt) MON810, a jedynym, innym krajem UE, w którym w 2017 r. uprawiano rośliny GM, była Portugalia (7308 ha). Co zaskakujące, w 1996 r., kiedy pierwsze rośliny transgeniczne uzyskały zgodę na produkcję na dużą skalę, GM zaczęto uprawiać na 1,7 miliona ha. Dwadzieścia jeden lat później, odpowiedni areał na świecie osiągnął 189,8 mln ha, z największymi producentami GM – USA, Brazylią i Argentyną, a następnie Kanadą i Indiami.

W ostatnich latach gorące dyskusje toczyły się na temat statusu prawnego produktów NBT, w szczególności tych, które wykorzystywały jakąś formę precyzyjnej mutagenezy. Sugeruje się, że rośliny edytowane genowo, które mogą również występować naturalnie, nie powinny podlegać regulacjom dotyczącym GMO. Pozwoliłoby to na szersze przyjęcie na rynku produktów NBT niż w przypadku GMO.

Prawne regulacje GMO w Unii Europejskiej

Obecnie wprowadzanie GM do obrotu jako żywności, paszy i materiału siewnego regulowane jest głównie w Rozporządzeniu 1829/2003/WE w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy oraz Dyrektywie 2001/18/WE w sprawie zamierzonego uwalniania do środowiska organizmów GM. Regulacje te wprowadzają obowiązkową i gruntowną procedurę autoryzacji w zakresie komercjalizacji produktów GMO, czy to żywności lub pasz, czy też ich uprawy. Ogólne podejście do zatwierdzania GMO na rynku UE opiera się na zasadzie ostrożności (precautionary principle – PP). Bezpieczeństwo zarówno konsumentów, jak i środowiska było głównym przedmiotem troski autorów prawa unijnego gdyż według nich nie można a priori wykluczyć niektórych zagrożeń związanych z wprowadzaniem nowych technologii w ogóle, a inżynierii genetycznej w szczególności. Rzeczywiście kwestie bezpieczeństwa były i nadal są silnie artykułowane nie tylko w prawie wtórnym UE (w tym w Rozporządzeniu 178/2002/WE), ale także w traktatach (np. art. 191 ust. 2 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej).

Dopuszczenie produktów GMO na rynek UE odbywa się w ramach procedury komitetowej, w której uczestniczy kilka podmiotów – w szczególności Komisja, EFSA, komitety złożone z przedstawicieli państw członkowskich i opinii publicznej. Komisja może przygotować pozytywny projekt decyzji dopiero po pozytywnym zaopiniowaniu wniosku przez EFSA (zawierającego dokumentację potwierdzającą bezpieczeństwo produktu). Projekt jest głosowany przez komisję ekspertów państw członkowskich, która decyduje o projekcie większością kwalifikowaną. Jeżeli komitet nie przyjmie decyzji lub nie odrzuci projektu, sprawa jest następnie ponownie przekazywana do komitetu odwoławczego, który ponownie może przyjąć lub odrzucić projekt decyzji lub nie przyjąć żadnego. Cała procedura autoryzacji powinna zająć około roku, w praktyce tak jednak nie jest. W odniesieniu do dopuszczenia produktów GM szacuje się, że średni czas zatwierdzenia żywności i paszy wynosi prawie 5 lat.

Produkty żywnościowe i paszowe zawierające lub składające się z GMO lub wyprodukowane z lub zawierające składniki wyprodukowane z GMO muszą być odpowiednio oznakowane. Rozwiązanie to ma na celu ochronę wolności wyboru konsumentów w odniesieniu do takich produktów i generalnie nie jest związane z kwestiami bezpieczeństwa. Po przyjęciu dyrektywy 2015/412/UE, państwa członkowskie mają swobodę ograniczania zakresu dopuszczania roślin GM do uprawy, zasadniczo zakazując takiej uprawy na całym lub części swoich terytoriów. Ogranicza to dodatkowo potencjalną zbywalność takich produktów. Opisane powyżej czynniki, w szczególności skomplikowana i długa procedura uzyskania zezwolenia, stwarzają wysoki próg wejścia dla potencjalnych przedsiębiorców pragnących oferować produkty GM na rynku europejskim.

NBT z punktu widzenia unijnych przepisów dotyczących GMO

NBT to zestaw innowacyjnych metod wykorzystywanych do modyfikacji genomu. Stosowanie NBT może prowadzić do powstania trzech rodzajów roślin: a) zawierających nowe DNA, b) bez nowego DNA, ale ze specyficzną mutacją we własnym DNA, c) bez jakiejkolwiek modyfikacji genomu (brak nowego DNA ani mutacji).

NBT to niejednorodna grupa metod, których produkty mogą być traktowane odmiennie z punktu widzenia przepisów dotyczących stosowania GMO. Ta kwestia jest szczególnie istotna w przypadku różnych technik edycji genomu, w szczególności ODM i SDN (site-directed nucleases). ODM opierają się na wprowadzeniu krótkiej sekwencji DNA do komórek w celu wywołania mutacji specyficznej dla miejsca, podczas gdy SDN wykorzystuje enzymy, zdolne do cięcia lub edycji DNA. Obecne kontrowersje wynikają z definicji GMO zawartej w Dyrektywie 2001/18/WE, która definiuje GMO jako organizm, z wyjątkiem istot ludzkich, w którym materiał genetyczny został zmieniony w sposób, który nie występuje naturalnie w wyniku kojarzenia i/lub naturalnej rekombinacji. Dalsze wyjaśnienia do tej definicji zamieszczono w Aneksie 1 A do dyrektywy, który opisuje niewyczerpującą listę technik prowadzących do powstania GMO. Zawiera techniki rekombinacji kwasów nukleinowych polegające na tworzeniu nowych kombinacji materiału genetycznego, techniki polegające na bezpośrednim wprowadzeniu do organizmu materiału dziedzicznego przygotowanego poza organizmem. Część 2 załącznika 1 A opisuje wyczerpujący wykaz technik, których zastosowanie nie prowadzi do powstania GMO, pod warunkiem, że nie obejmują one użycia rekombinowanych cząsteczek kwasu nukleinowego lub organizmów zmodyfikowanych genetycznie wytworzonych technikami/metodami innymi niż wyłączone przez Załącznik I B: zapłodnienie in vitro i procesy naturalne. Wreszcie, załącznik I B zawiera wyczerpujący wykaz technik prowadzących do modyfikacji genetycznej, do produktów, do których nie mają zastosowania przepisy dyrektywy, tj. mutagenezy i fuzji komórek (w tym fuzji protoplastów) komórek roślinnych organizmów, które mogą wymieniać genetycznie materiał tradycyjnymi metodami hodowlanymi.

Można zatem wyróżnić trzy grupy organizmów wytworzonych metodami nowoczesnej biotechnologii – sklasyfikowane jako GMO i regulowane dyrektywą (Załącznik 1A część 1), niesklasyfikowane jako GMO (Załącznik 1A część 2) oraz zakwalifikowane jako wynikające z modyfikacji genetycznej, do której dyrektywa nie ma zastosowania.

Rozwój NBT wywołał kontrowersje co do ich statusu z punktu widzenia unijnego prawodawstwa dotyczącego GMO. Ponieważ nie stanowią one jednolitej grupy metod, mogą być różnie klasyfikowane. Ponadto z ich stosowaniem mogą wiązać się różne zagrożenia. W ostatnich latach szczególne kontrowersje prawne wiązały się ze stosowaniem technik wykorzystujących precyzyjne metody mutagenezy – ODM i SDN oraz statusem prawnym ich produktów. Zgodnie z Aneksem I B Dyrektywy 2001/18/WE, organizmy powstałe w wyniku mutagenezy są wyłączone z zakresu dyrektywy, mimo że są wynikiem modyfikacji genetycznej. Praktyczny efekt ich zaklasyfikowania do GMO regulowanych lub nieregulowanych sprowadza się do tego, że roślina sklasyfikowana jako regulowana musiałaby zostać poddana rygorystycznym procedurom oceny i autoryzacji, a niesklasyfikowana w ten sposób nie musiałaby pokonywać żadnych innych przeszkód niż konwencjonalnie rozwinięta roślina.

Kontrowersje osiągnęły punkt kulminacyjny w sprawie C-528/16, zawisłej przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sąd wydał orzeczenie w odpowiedzi na pytanie francuskiej Conseil d’État, dotyczące zakresu wyjątku mutagenezy, w szczególności czy dotyczy on wszystkich (w tym nowoczesnych) metod mutagenezy, czy też ogranicza się tylko do takich metod, jakie były znane w momencie opracowywania dyrektywy 2001/18/WE. Conseil d’État postanowiła zwrócić się do Trybunału z kilkoma pytaniami prejudycjalnymi, z których najistotniejszym jest to, czy organizmy uzyskane w wyniku mutagenezy stanowią GMO i czy wyjątek dotyczący mutagenezy dotyczy tylko metod znanych na czas przyjęcia dyrektywy czy też „nowoczesnych” metod mutagenezy.

Zasadniczo powstały dwie propozycje rozwiązania problemu przedstawionego w tym pytaniu. Pierwszym z nich było stwierdzenie, że jakaś wersja zasady lege non distinguente nec nostrum est distinguere (tam, gdzie prawo nie czyni rozróżnień, my też nie powinniśmy) ma zastosowanie do pojęcia mutagenezy użytego w dyrektywie. W związku z tym nie należy rozróżniać różnych typów mutagenezy, czy to tradycyjnej, czy nowatorskiej. Innym sposobem podejścia do problemu było założenie, że uzasadnieniem wykluczenia mutagenezy w momencie opracowywania dyrektywy był fakt, że bezpieczeństwo „tradycyjnej” mutagenezy (tj. wywoływania wielu losowych zmian w genomie poprzez napromienianie lub mutageny chemiczne) zostało naukowo udowodnione, natomiast bezpieczeństwo nowatorskich, precyzyjnych metod nie zostało jeszcze potwierdzone; tym samym wyjątek z załącznika I B nie ma do nich zastosowania.

Pierwszy sposób interpretacji zaproponował rzecznik generalny w Trybunale Sprawiedliwości – Michał Bobek. Decydując o zakresie zwolnienia zauważył m.in., że projektodawcy dyrektywy byli świadomi możliwości pojawienia się nowych metod mutagenezy i w związku z tym wprowadzili „zastrzeżenie, że organizmy uzyskane w wyniku mutagenezy są wyłączone spod dyrektywy, pod warunkiem, że metody, za pomocą których zostały stworzone, nie obejmowały użycia rekombinowanych cząsteczek kwasu nukleinowego lub GMO (…)”. Niektórzy uczestnicy sporu podnosili, iż należy dokonać rozróżnienia między „bezpiecznymi” technikami mutagenezy (tj. tymi, które istniały w momencie tworzenia dyrektywy) a nowymi, a więc „ niebezpiecznymi”. Rzecznik generalny nie poparł takiej koncepcji, zauważając, że oznaczałoby to sądowe przeredagowanie Dyrektywy poprzez dodanie do niej przesłanek, które nie zostały zawarte w tekście ustawy. Poza tym zwrócił uwagę, że w praktyce trudno jest określić, które techniki były rutynowo stosowane jako bezpieczne w 2001 r., a ponadto, jak klasyfikować techniki, które były stosowane w 2001 r. i później zmodyfikowane. W związku z tym zasugerował, aby na postawione w sprawie pytania odpowiedzieć w następujący sposób:

– „organizmy uzyskane w wyniku mutagenezy są organizmami zmodyfikowanymi genetycznie w rozumieniu tej dyrektywy, pod warunkiem że spełniają kryteria merytoryczne art. 2 ust. 2 dyrektywy 2001/18/WE;

–  zwolnienie określone w art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/18/WE w związku z załącznikiem I B obejmuje wszystkie organizmy uzyskane dowolną techniką mutagenezy, niezależnie od ich zastosowania w dniu przyjęcia tej dyrektywy, pod warunkiem, że nie wymagają użycia rekombinowanych cząsteczek kwasu nukleinowego lub organizmów zmodyfikowanych genetycznie innych niż wytworzone przy użyciu jednej lub więcej metod wymienionych w załączniku I B”.

Przyjęcie takiej interpretacji mogłoby pozwolić, pod pewnymi warunkami, na stosowanie kilku NBT, bez nakładania na ich produkty ograniczeń dotyczących badań i wprowadzania do obrotu GMO. Zaproponowane przez rzecznika generalnego stanowisko nie zostało jednak zaakceptowane przez TSUE. W swoim wyroku sąd wyraźnie orzekł, że:

–  art. 2 pkt 2 dyrektywy 2001/18 należy interpretować w ten sposób, że organizmy uzyskane za pomocą technik i metod mutagenezy stanowią GMO w rozumieniu tego przepisu,

– art. 3 ust. 1 dyrektywy 2001/18 w związku z pkt 1 załącznika I B do tej dyrektywy oraz w świetle motywu 17 tejże dyrektywy należy interpretować w ten sposób, że z zakresu stosowania owej dyrektywy są wyłączone tylko organizmy uzyskane za pomocą technik i metod mutagenezy, które były tradycyjnie wykorzystywane do różnych zastosowań i których bezpieczeństwo zostało już dawno potwierdzone. Podejście przyjęte przez TSUE wydaje się kontrastować z podejściem do nowatorskich technik stosowanym u niektórych innych głównych eksporterów produktów rolnych, w szczególności w USA. W przeszłości niektóre organy europejskie wydawały się również popierać liberalne traktowanie roślin opracowanych przez niektóre NBT, jak np. Szwedzki Zarząd Rolnictwa. Wyrok w sprawie C-528/16 może mieć daleko idące konsekwencje nie tylko dla sektora hodowlanego, ale i B+R w ogóle. Jeżeli uważa się, że konkretna metoda daje organizmy regulowane dyrektywą 2001/18/WE, jej produkty muszą przejść autoryzowane próby polowe zgodnie z częścią B dyrektywy, tak aby nie tylko wprowadzanie do obrotu, ale także eksperymentowanie z nimi podlegało znacznie większemu ograniczeniu niż w przypadku roślin uzyskanych w wyniku losowej mutagenezy. Ponadto, nawet przeprowadzanie eksperymentów laboratoryjnych z wykorzystaniem tych metod będzie podlegało ograniczeniom w zakresie zamkniętego użycia GMO na podstawie przepisów państw członkowskich. Jeżeli produkty tych metod mają być objęte prawodawstwem dotyczącym GMO, wszystkie ograniczenia dotyczące ich wprowadzania do obrotu, w tym niektóre czynniki pozaprawne, takie jak długie opóźnienia w dopuszczeniu do obrotu, będą również miały do ​​nich zastosowanie. Może to skutecznie wykluczyć metody mutagenezy z zakresu metod użytecznych w hodowli roślin, ograniczając ich zastosowanie przede wszystkim do badań podstawowych.

The post Nowe techniki hodowli roślin i ich zbywalność w kontekście unijnych przepisów dotyczących GMO first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Co można dodać do napojów winiarskich – nowa ustawa https://fundacjardhub.buzz/projekty/co-mozna-dodac-do-napojow-winiarskich-nowa-ustawa/ Sat, 30 Jul 2022 10:07:00 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2477 7 marca 2022 r. weszła w życie ustawa winiarska, czyli ustawa z dnia 2 grudnia 2021 r. o wyrobach winiarskich opublikowana 5 stycznia 2022 r. Ma ona na celu ujednolicenie przepisów krajowych z unijnymi, a konkretnie wprowadzenie w życie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r. ustanawiającego wspólną organizację rynków produktów rolnych (…) oraz rozporządzenia Komisji (UE) 2018/273 z dnia 11 grudnia 2017 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013 w odniesieniu do systemu zezwoleń na nasadzenia winorośli, rejestru winnic, dokumentów towarzyszących i świadectw, rejestru przychodów i rozchodów, obowiązkowych deklaracji,…

The post Co można dodać do napojów winiarskich – nowa ustawa first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
7 marca 2022 r. weszła w życie ustawa winiarska, czyli ustawa z dnia 2 grudnia 2021 r. o wyrobach winiarskich opublikowana 5 stycznia 2022 r. Ma ona na celu ujednolicenie przepisów krajowych z unijnymi, a konkretnie wprowadzenie w życie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r. ustanawiającego wspólną organizację rynków produktów rolnych (…) oraz rozporządzenia Komisji (UE) 2018/273 z dnia 11 grudnia 2017 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013 w odniesieniu do systemu zezwoleń na nasadzenia winorośli, rejestru winnic, dokumentów towarzyszących i świadectw, rejestru przychodów i rozchodów, obowiązkowych deklaracji, powiadomień i publikowania zgłoszonych informacji. Sama ustawa reguluje zasady wyrobu fermentowanych napojów winiarskich, znakowania fermentowanych napojów winiarskich nazwami, pod którymi są wprowadzane do obrotu, wykonywania działalności gospodarczej w zakresie wyrobu i rozlewu wyrobów winiarskich, organizacji rynku wina[i]. Bardzo ważny jest fakt, że ustawa z 2 grudnia 2021 r. zastępuje ustawę z 12 maja 2011 r. o wyrobie i rozlewie wyrobów winiarskich, obrocie tymi wyrobami i organizacji rynku wina. Co najważniejsze, nowa ustawa m.in.:

  • upraszcza i ujednolica zasady wpisu do rejestru przedsiębiorców wykonujących działalność w zakresie wyrobu lub rozlewu wyrobów winiarskich;
  • w przypadku producentów niewielkich ilości win owocowych jakościowych, cydru i perry (jakościowego, lodowego) oraz miodu pitnego jakościowego, umożliwia wykorzystywanie owoców lub miodu pochodzących z zakupu (do 50% wagowo z winnic znajdujących się w województwie lub powiatów ościennych) oraz zwiększa maksymalny limit produkcji ze 100 hl do 1000 hl;
  • wprowadza zasady znakowania fermentowanych napojów winiarskich w zakresie ich nazw;
  • wprowadza nowe kategorie (np. cydr i perry lodowe) oraz zwiększa wymagania stawiane niektórym fermentowanym napojom winiarskim[ii].

Ponadto, w przeciwieństwie do ustawodawstwa unijnego, została uregulowana organizacja samego rynku wina, m.in.:

  • określono właściwości organów;
  • sprecyzowano obowiązki producentów wina;
  • określono zasady ewidencjonowania upraw winorośli położonych na terytorium RP;
  • ujednolicono zasady certyfikacji wina rocznikowego i odmianowego;
  • wskazano Dyrektora Generalnego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa jako organu prowadzącego rejestr przedsiębiorców wykonujących działalność w zakresie wyrobu lub rozlewu wyrobów winiarskich oraz ewidencję winnic;
  • wskazano Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi jako organ wyznaczony do kontaktów z Komisją Europejską w zakresie funkcjonowania rynku wina[iii].

Podstawą do rozważań na temat wyrobów winiarskich nadal pozostaje rozporządzenie 1308/2013, które klasyfikuje wina, jako produkt rolny. W związku z tym najpierw dokładnie opiszmy, czym jest wino. Zgodnie z definicją zamieszczoną w Załączniku VII, część II rozporządzenia 1308/2013, jest to produkt otrzymywany wyłącznie w drodze całkowitej lub częściowej fermentacji alkoholowej świeżych winogron, rozgniatanych lub nie, lub moszczu winogronowego[iv]. Oczywiście jest wiele rodzajów wina, np. wino likierowe, wino musujące, gazowane wino musujące. Każde z nich podlega odrębnym wymogom m.in. co do zawartości alkoholu czy sposobu otrzymywania.

Aby dowiedzieć się, co możemy dodawać do napojów winiarskich zgodnie z nową ustawą, należy zapoznać się z niektórymi definicjami wskazanymi w art. 2. Zgodnie z nim możliwe jest:

  • aromatyzowanie – dodanie:
  • środków aromatyzujących (aromatów), czyli produktów nieprzeznaczonych do bezpośredniego spożycia, dodawanych do środków spożywczych w celu nadania im aromatu lub smaku lub zmiany ich aromatu lub smaku albo wytworzonych z produktów lub zawierających produkty z następujących kategorii: substancje aromatyczne, preparaty aromatyczne, środki aromatyzujące z przetworzenia termicznego, środki aromatyzujące dymu wędzarniczego, prekursory środków aromatyzujących lub inne środki aromatyzujące albo ich mieszanki[v],
  • aromatyzujących środków spożywczych głównie w celu aromatyzowania, czyli jakichkolwiek substancji lub produktów, przetworzonych, częściowo przetworzonych lub nieprzetworzonych, przeznaczonych do spożycia przez ludzi, lub których spożycia przez ludzi można się spodziewać. Obejmuje to napoje, gumę do żucia i wszelkie substancje, łącznie z wodą, świadomie dodane do żywności podczas jej wytwarzania, przygotowania lub obróbki[vi];
  • barwienie – dodanie barwników w rozumieniu załącznika I pkt 2) do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1333/2008 z dnia 16 grudnia 2008 r. w sprawie dodatków do żywności (substancji nadających lub przywracających żywności barwę, obejmujące naturalne składniki żywności i naturalne źródła, które w normalnych warunkach ani nie są same spożywane jako żywność ani nie są stosowane jako typowe składniki żywności (…), czyli preparaty uzyskane ze środków spożywczych i innych jadalnych surowców naturalnych uzyskanych poprzez fizyczną lub chemiczną ekstrakcję, której efektem jest selektywna ekstrakcja pigmentów względem składników odżywczych lub aromatycznych[vii]) oraz ekstraktów roślinnych (żywność barwiąca), w tym moszczów, soków i zagęszczonych soków uzyskanych z owoców innych niż winogrona, w celu nadania koloru, bez zmiany dominującego smaku i zapachu fermentowanego napoju winiarskiego;
  • słodzenie – dodanie jednego produktu słodzącego lub ich większej liczby spośród następujących produktów słodzących, do których należy m.in. sacharoza, cukier biały, płynny cukier, syrop glukozowy, fruktoza, moszcz winogronowy, sok winogronowy, miód, substancje słodzące;
  • dodanie alkoholu rektyfikowanego lub destylatu dodanego do fermentowanego napoju winiarskiego[viii].

Istotny jest fakt, że zgodnie z kodeksem dobrych praktyk enologicznych, poprawianie smaku wyrobów winiarskich jest zakazane. Z kolei możliwe jest dodawanie drożdży laboratoryjnych, które generują określone smaki. Odnosząc się do praktyk enologicznych, to właśnie dodatki do napojów winiarskich bardzo często są klasyfikowane jako takie. Są to procesy technologiczne związane z winifikacją, które zostały dopuszczone przy produkcji wina zatwierdzone zgodnie z załącznikiem VIII (wzbogacanie, zakwaszanie, odkwaszanie w pewnych obszarach uprawy winorośli oraz dealkoholizacja oraz ograniczenia z tym związane) i określone w art. 75 ust. 3 lit. g) (normy handlowe związane z rodzajem m.in. praktykami enologicznymi) oraz art. 83 ust. 2 i 3 (uprawnienie nadane państwom członkowskim, które mogą podchodzić bardziej rygorystycznie do praktyk enologicznych, niż wskazują na to regulacje unijne lub zezwolić na ich eksperymentalne użycie), mogą one być stosowane tylko do celów zapewnienia właściwej fermentacji winiarskiej, odpowiedniego konserwowania lub właściwego dojrzewania produktu[ix]. Z największymi obwarowaniami formalnymi mamy do czynienia w przypadku zabiegu wzbogacania, czyli zwiększania naturalnej objętościowej zawartości alkoholu świeżych winogron, moszczu winogronowego, moszczu winogronowego w trakcie fermentacji, młodego wina w trakcie fermentacji oraz wina[x]. Sam zamiar przeprowadzenia go musi zostać zgłoszony do Wojewódzkiego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych właściwego ze względu na miejsce wyrobu wina, co najmniej dwa dni przed planowanym wzbogacaniem. Następnie jest przeprowadzana kontrola prawidłowości prowadzenia procesu. Żeby nie było zbyt łatwo, to możliwość wzbogacania w danym państwie członkowskim jest uzależniona od zgody wydawanej, w naszym przypadku, przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, gdy warunki klimatyczne uprawy winorośli na terenie kraju stworzyły taką konieczność[xi].

Kolejną wskazówką dla producentów jest umieszczony w ustawie katalog kategorii fermentowanych napojów winiarskich, gdzie przy każdej z nich określone jest jasno, m.in. czym mogą być słodzone, co może lub nie może być do nich dodane, który z nich może być barwiony, np. cydr został określony jako napój o rzeczywistej zawartości alkoholu przekraczającej 1,2%, lecz nieprzekraczającej 8,5% objętościowych, otrzymany w wyniku fermentacji alkoholowej nastawu na cydr, z możliwością słodzenia m.in. glukozą, fruktozą, zagęszczonym sokiem gruszkowym, sokiem gruszkowym lub barwienia[xii].

Bardzo ciekawym jest też fakt, że ilość informacji i ich rodzaj na etykiecie takich napojów różni się od tego, co musi zawierać etykieta zwykłych środków spożywczych. Jeżeli producent decyduje się na użycie substancji dodatkowych, to jedyne, co musi zrobić, to podanie informacji o zawartości:

  • cukru – to dotyczy jedynie wina musującego, gatunkowego wina musującego, gatunkowego aromatycznego wina musującego i wina musującego gazowanego, oraz
  • potencjalnych alergenów – głównie chodzi o zawartość dwutlenku siarki i siarczyn, jeżeli stężenie przekracza 10 mg/kg lub 10 mg/litr w przeliczeniu na całkowitą zawartość alergenu dla produktów w postaci gotowej bezpośrednio do spożycia.

Wynika z tego, że producent nie musi podawać żadnych innych informacji dotyczących składu, jeżeli spełnia warunki, o których wspomnieliśmy powyżej.             Jak widać producenci napojów winiarskich mają bardzo szerokie pole do „popisu” w kwestii stosowania dodatków do swoich produktów i niekoniecznie muszą o tym informować konsumenta. Z drugiej strony, zostało to bardzo szeroko uregulowane przez przepisy zarówno krajowe, jak i przede wszystkim unijne, że nie sposób nie znaleźć konkretnych informacji i wymogów, jakie tego typu produkty muszą spełniać. Z naszego doświadczenia wynika, że coraz popularniejszy staje się trend naturalnego wina – konsumenci chętn


[i] Ustawa z dnia 2 grudnia 2021 r. o wyrobach winiarskich (Dz. U. z 2022 r. poz. 24), art. 1 ust. 1.

[ii] Strona internetowa Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, https://www.gov.pl/web/ijhars/nowe-przepisy-winiarskie (dostęp: 26.05.2022 r.)

[iii] Ibidem.

[iv] Rozporządzenie 1308/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r. ustanawiające wspólną organizację rynków produktów rolnych oraz uchylające rozporządzenia Rady (EWG) nr 922/72, (EWG) nr 234/79, (WE) nr 1037/2001 i (WE) nr 1234/2007, załącznik VII, część II, pkt 1).

[v] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1334/2008 z dnia 16 grudnia 2008 r. w sprawie środków aromatyzujących i niektórych składników żywności o właściwościach aromatyzujących do użycia w oraz na środkach spożywczych oraz zmieniające rozporządzenie Rady (EWG) nr 1601/91, rozporządzenia (WE) nr 2232/96 oraz (WE) nr 110/2008 oraz dyrektywę 2000/13/WE, art. 3 ust. 2 pkt a).

[vi] Rozporządzenie (WE) nr 178/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 28 stycznia 2002 r. ustanawiające ogólne zasady i wymagania prawa żywnościowego, powołujące Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności oraz ustanawiające procedury w zakresie bezpieczeństwa żywności, art. 2.

[vii] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1333/2008 z dnia 16 grudnia 2008 r. w sprawie dodatków do żywności, załącznik I pkt 2).

[viii] Ustawa z dnia 2 grudnia 2021 r. o wyrobach winiarskich (Dz. U. z 2022 r. poz. 24), art. 2.

[ix] Rozporządzenie 1308/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r. ustanawiające wspólną organizację rynków produktów rolnych oraz uchylające rozporządzenia Rady (EWG) nr 922/72, (EWG) nr 234/79, (WE) nr 1037/2001 i (WE) nr 1234/2007, art. 80 ust. 1.

[x] Rozporządzenie 1308/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r. ustanawiające wspólną organizację rynków produktów rolnych oraz uchylające rozporządzenia Rady (EWG) nr 922/72, (EWG) nr 234/79, (WE) nr 1037/2001 i (WE) nr 1234/2007, załącznik VIII.

[xi] Ibidem, załącznik VIII pkt A. 1).

[xii] Ustawa z dnia 2 grudnia 2021 r. o wyrobach winiarskich (Dz. U. z 2022 r. poz. 24), art. 5 ust. 1 pkt 9).

The post Co można dodać do napojów winiarskich – nowa ustawa first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Wpływ orzeczenia TSUE w sprawie formy chemicznej witamin na znakowanie żywności https://fundacjardhub.buzz/projekty/wplyw-orzeczenia-tsue-w-sprawie-formy-chemicznej-witamin-na-znakowanie-zywnosci/ Sat, 25 Jun 2022 12:23:44 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2417 Kupując produkty spożywcze bardzo często możemy natknąć się na takie, które w swoim oznakowaniu, a w szczególności na froncie etykiety, mają informację „Źródło witaminy A!”, „Bogactwo witaminy D!” itd. Do tej pory utarło się, że producent podając taką informację na etykiecie swojego produktu, wskazuje na formę chemiczną dodanej witaminy czy minerału. Było to podyktowane przede wszystkim edukowaniem konsumenta i dbaniem o to, aby na etykiecie zostały podane wszelkie niezbędne informacje, które umożliwią tzw. zwykłemu Kowalskiemu podjęcie świadomej decyzji co do zakupu produktu. Ostatnio było dosyć głośno na temat bardzo istotnego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) w sprawie C-533/20, który rozstrzyga…

The post Wpływ orzeczenia TSUE w sprawie formy chemicznej witamin na znakowanie żywności first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Kupując produkty spożywcze bardzo często możemy natknąć się na takie, które w swoim oznakowaniu, a w szczególności na froncie etykiety, mają informację „Źródło witaminy A!”, „Bogactwo witaminy D!” itd. Do tej pory utarło się, że producent podając taką informację na etykiecie swojego produktu, wskazuje na formę chemiczną dodanej witaminy czy minerału. Było to podyktowane przede wszystkim edukowaniem konsumenta i dbaniem o to, aby na etykiecie zostały podane wszelkie niezbędne informacje, które umożliwią tzw. zwykłemu Kowalskiemu podjęcie świadomej decyzji co do zakupu produktu.

Ostatnio było dosyć głośno na temat bardzo istotnego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) w sprawie C-533/20, który rozstrzyga kwestię wskazywania form chemicznych witamin w wykazie składników żywności właśnie nimi wzbogaconej. Został on opublikowany 24 marca 2022 r. Przybliżmy sobie po krótce czego dotyczył. W wyniku sporu między Somogy Megyei Kormányhivatal (węgierski urząd administracji dla komitatu Somogy) a Upfield Hungary Kft. powstało pytanie prejudycjalne „Czy przepisy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności […], a w szczególności jego art. 18 ust. 2, należy interpretować w ten sposób, że w przypadku dodania witamin do środków spożywczych przy oznaczaniu składników środków spożywczych trzeba wymienić, poza nazwami witamin, również ich oznaczenie, zgodnie z formami chemicznymi witamin, które można dodać do środków spożywczych?”. Spór dotyczył tego, że na etykiecie produktu oferowanego przez Upfield Hungary Kft. podane zostały informacje, że zawiera on „witaminy (A, D)”. Urząd w wyniku weryfikacji etykiety w swojej decyzji nakazał spółce jej zmianę, ponieważ stwierdził, że podane dane szczegółowe są sprzeczne z przepisami rozporządzenia 1169/2011, które wymagają podania nazwy szczegółowej składników danego produktu, jak również form chemicznych witamin, jeżeli je zawiera. Rozstrzygnięciem tego sporu i odpowiedzią na zadane pytanie jest właśnie omawiane orzeczenie TSUE, który wskazuje przede wszystkim, że w przypadku dodania do środka spożywczego witaminy wykaz składników tego środka spożywczego nie musi zawierać, poza wskazaniem nazwy tej witaminy, informacji o zastosowanej formie chemicznej tej witaminy[i]. Istotne jest stwierdzenie, że celem rozporządzenia nr 1925/2006 nie jest regulowanie kwestii oznaczania wartości spożywczej, czy szerzej rzecz ujmując, przekazywania konsumentom informacji na temat obecności witamin w tym środkach spożywczych; przeciwnie – kwestia ta jest regulowana wyłącznie przez rozporządzenie nr 1169/2011[ii]. TSUE odwołało się również do kwestii ochrony konsumentów poprzez rzetelne, jasne i łatwe do zrozumienia przekazywanie informacji na temat żywności. Wskazano, że okoliczność, że w informacji o wartości odżywczej oraz w wykazie składników, o których mowa w rozporządzeniu 1169/2011, witaminy są określane konsekwentnie i wyłącznie takimi nazwami jak „witamina A” czy „witamina D”, gwarantuje bowiem, że przekazywane informacje są rzetelne, jasne i łatwe do zrozumienia dla przeciętnego konsumenta, który jest właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny[iii].

Wiemy już o co chodzi w wyroku, jednak o które przepisy tak naprawdę był spór? Niezbędne jest omówienie ich, żeby mieć całościowy obraz na sytuację. Przede wszystkim, chodzi o rozporządzenie 1169/2011, które reguluje kwestie związane z przekazywaniem konsumentom informacji na temat żywności. To ono jest podstawowym aktem prawnym na szczeblu unijnym ustanawiającym podstawy znakowania żywności. Ma ono na celu ochronę konsumentów i określa ogólne zasady i wymogi, jak również zakresy odpowiedzialności dotyczące informacji na temat żywności[iv]. Określa m.in. wykaz danych szczegółowych, których podanie na etykiecie jest obowiązkowe, np. wykaz składników, którego dotyczy cała sprawa tocząca się przed TSUE, a konkretnie art. 18, zgodnie z którym wykaz składników obejmuje wszystkie składniki środka spożywczego, w malejącej kolejności ich masy w momencie użycia składników przy wytwarzaniu tego środka spożywczego[v]. Ponadto, składniki oznaczane są ich szczegółowymi nazwami, o ile mają zastosowanie, zgodnie z zasadami określonymi w art. 17 i w załączniku VI[vi]. To właśnie o to stwierdzenie „szczegółowe nazwy” jest cała „awantura”. Załącznik VI do rozporządzenia 1169/2011 w części A wskazuje na obowiązkowe dane szczegółowe towarzyszące nazwie środka spożywczego, a Załącznik XIII w części A określa dzienne referencyjne wartości spożycia witamin i składników mineralnych (dla osób dorosłych), gdzie unijny prawodawca posługuje się nazwami „Witamina A”, „Witamina D”, „Wapń, „Miedź” itd. bez wskazywania ich formy chemicznej.

Kolejnym aktem unijnym regulującym kwestie znakowania żywności jest rozporządzenie (WE) nr 1925/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie dodawania do żywności witamin i składników mineralnych oraz niektórych innych substancji. Tutaj kwestia witamin i minerałów konkretyzuje się poprzez harmonizację przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych w Państwach Członkowskich[vii]. Bardzo istotna jest informacja, którą umieścić prawodawca w art. 1 ust. 2 rozporządzenia 1925/2006 – przepisy tego rozporządzenia nie mają zastosowania do suplementów diety w zakresie witamin i minerałów[viii] (ta kwestia została uregulowana w dyrektywie 2002/46/WE). Tutaj istotny jest art. 3 ust. 1, zgodnie z którym do żywności można dodawać tylko witaminy i minerały lub składniki mineralne określone w wykazie zawartym w Załączniku I, w formach wymienionych w Załączniku II[ix], który wyraźnie w swoim tytule wskazuje, że są to formy chemiczne, które mogą być dodawane do żywności. Słowo „dodawane” w tym przypadku jest bardzo kluczowe ze względu na to, że nie ma tutaj mowy o odniesieniu do znakowania żywności tymi formami chemicznymi.

Nie zapominajmy też o naszym rodzimym ustawodawstwie, które ma obowiązek implementacji przepisów unijnych. Oczywiście podstawą jest ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia, a o wzbogacaniu żywności w witaminy i minerały mówi art. 28 tej ustawy, który odnosi się jednocześnie do wspominanego wcześniej rozporządzenia 1925/2006 i jednocześnie ustanawia delegację ustawodawczą do wydania rozporządzeń – określenie środków spożywczych, do których są obligatoryjnie dodawane witaminy i składniki mineralne oraz określenie poziomów lub maksymalnych poziomów witamin i składników mineralnych. Aktem tym jest rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 września 2010 r. w sprawie substancji wzbogacających dodawanych do żywności.

Skoro wszystkie kwestie formalne już omówiliśmy, to teraz warto zwrócić uwagę na to, jak wyrok TSUE wpływa tak naprawdę na przedsiębiorców z sektora spożywczego. Przede wszystkim oznacza to ogromne ułatwienie – nie tylko jeżeli chodzi o umieszczanie informacji na etykietach produktów, ale również ich przekazywanie w innych formach, np. reklama. Oczywiście można wskazywać, podkreślać, że dany produkt zawiera witaminy czy składniki mineralne w określonej formie chemicznej, np. pod kątem przyswajalności w organizmie, co stanowi pewien plus i może zachęcać konsumenta do kupna. Jednak tutaj pamiętajmy również o zasadach przekazywania takich informacji konsumentom. Jeżeli TSUE wydał orzeczenie stwierdzające jednoznacznie, że na oznakowaniu produktów spożywczych nie musi być podana forma chemiczna witamin i składników mineralnych, to jest to ułatwienie również pod kątem sposobu przekazywania informacji ze względu na zaznajomienie przeciętnego konsumenta z nazwami potocznymi, czyli „witamina A”, „witamina B”, „magnez”, „fosfor” itp. Dzięki temu etykiety produktów będą mogły być bardziej czytelne ze względu na mniejszą przestrzeń, jaką trzeba będzie wydzielić na opis składników. Przede wszystkim, wiąże się to z oszczędnością czasu i finansów – przedsiębiorcy w momencie zmiany formy chemicznej witamin czy składników mineralnych dodawanych do żywności, nie będą musieli zmieniać etykiety produktu, na której musieliby wskazać nową, zmienioną formę. To było bardzo uciążliwe zarówno finansowo, jak i logistycznie. Pamiętajmy, że w momencie zmiany składu produktu konieczna jest nie tylko zmiana etykiety, ale również powiadomienie odpowiednich organów o tych zmianach, co musi nastąpić w również w odpowiednim momencie, czyli najczęściej wtedy, kiedy produkt z nową formą chemiczną wejdzie do sprzedaży. Przy dużych obrotach wychwycenie takiego momentu może być bardzo trudne. Inną kwestią jest zwiększenie atrakcyjności etykiet poprzez uzyskanie dodatkowej przestrzeni – jeżeli produkt zawiera sporo witamin i składników mineralnych, to wskazanie formy chemicznej dla każdej z nich powoduje konieczność zarezerwowania sobie na etykiecie o wiele większej ilości miejsca, niż będzie to miało miejsce po wydaniu wyroku TSUE. Przedsiębiorcy zyskują większą swobodę zapewniając jednocześnie, co zostało podkreślone w orzeczeniu, odpowiedni poziom informacji przekazywanych konsumentowi. Ostatecznie będzie się to wiązało z ogromnymi oszczędnościami finansowymi po ich stronie z jednoczesnym spełnianiem wymogów określonych w przepisach. Wyrok TSUE jest kamieniem milowym w podejściu do znakowania żywności. Będzie on miał ogromny wpływ na cały sektor spożywczy. Można mieć jednak wiele wątpliwości, ponieważ wyrok ten odnosi się jedynie do żywności wzbogaconej, nie określając sytuacji np. suplementów diety, co może powodować wiele nieścisłości na przestrzeni czasu. Przy znakowaniu żywności warto brać pod uwagę przede wszystkim dobro konsumenta, bo to ono w tym wszystkim powinno być najważniejsze i z naszego doświadczenia wynika, że właśnie to przyświeca wielu przedsiębiorcom, którzy zgłaszają się do nas.


[i] Wyrok TSUE z dnia 24 marca 2022 r. w sprawie C-533/20, Somogy Megyei Kormányhivatal przeciwko Upfield Hungary Kft., pkt. 50.

[ii] Ibidem, pkt. 42.

[iii] Ibidem, pkt. 48.

[iv] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, zmiany rozporządzeń Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1924/2006 i (WE) nr 1925/2006 oraz uchylenia dyrektywy Komisji 87/250/EWG, dyrektywy Rady 90/496/EWG, dyrektywy Komisji 1999/10/WE, dyrektywy 2000/13/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, dyrektyw Komisji 2002/67/WE i 2008/5/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 608/2004, Dz. Urz. UE L 304/18 z 22.11.2011, art. 1 ust. 2.

[v] Ibidem, art. 18 ust. 1.

[vi] Ibidem, art. 18 ust. 2.

[vii] Rozporządzenie (WE) nr 1925/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie dodawania do żywności witamin i składników mineralnych oraz niektórych innych substancji, Dz. Urz. UE L 404/26 z 30.12.2006, art. 1 ust. 1.

[viii] Ibidem, art. 1 ust. 2.

[ix] Ibidem, art. 3 ust. 1.

The post Wpływ orzeczenia TSUE w sprawie formy chemicznej witamin na znakowanie żywności first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Polityka przeciwdziałania marnotrawienia żywności w Unii Europejskiej https://fundacjardhub.buzz/projekty/polityka-przeciwdzialania-marnotrawienia-zywnosci-w-unii-europejskiej/ Sat, 25 Jun 2022 12:19:05 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2414 Wyżywienie stale rosnącej światowej populacji jest globalnym wyzwaniem. Uważa się, że ograniczenie marnotrawienia żywności jest jednym ze środków sprostania temu zadaniu. Oszacowano także, że zmniejszenie o połowę marnotrawienia żywności może zaspokoić zapotrzebowanie na żywność całej populacji. Jednocześnie marnowanie żywności, a tym samym nieefektywne wykorzystywanie zasobów, jeszcze bardziej potęguje problemy środowiskowe, takich jak zmiany użytkowania gruntów, emisje gazów cieplarnianych, utrata różnorodności biologicznej. Unia Europejska usiłuje ograniczyć problem marnowania żywności wprowadzając szereg programów i dyspozycji. Niezrównoważona produkcja i konsumpcja żywności stanowi jedno z największych zagrożeń środowiskowych dla naszej planety. Szacuje się, że co roku w UE marnuje 88 milionów ton żywności, co…

The post Polityka przeciwdziałania marnotrawienia żywności w Unii Europejskiej first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Wyżywienie stale rosnącej światowej populacji jest globalnym wyzwaniem. Uważa się, że ograniczenie marnotrawienia żywności jest jednym ze środków sprostania temu zadaniu. Oszacowano także, że zmniejszenie o połowę marnotrawienia żywności może zaspokoić zapotrzebowanie na żywność całej populacji. Jednocześnie marnowanie żywności, a tym samym nieefektywne wykorzystywanie zasobów, jeszcze bardziej potęguje problemy środowiskowe, takich jak zmiany użytkowania gruntów, emisje gazów cieplarnianych, utrata różnorodności biologicznej. Unia Europejska usiłuje ograniczyć problem marnowania żywności wprowadzając szereg programów i dyspozycji.

Niezrównoważona produkcja i konsumpcja żywności stanowi jedno z największych zagrożeń środowiskowych dla naszej planety. Szacuje się, że co roku w UE marnuje 88 milionów ton żywności, co odpowiada 20% całkowitej produkcji żywności lub 173 kilogramom na osobę. Ponadto ponad połowa wszystkich odpadów żywnościowych w UE (47 mln ton) powstaje w gospodarstwach domowych, przy czym 70% odpadów żywnościowych pochodzi z gospodarstw domowych, usług gastronomicznych i handlu detalicznego. Marnotrawienie żywności wiąże się również ze znacznymi kosztami ekonomicznymi, które szacuje się na około 143 mld EUR w UE.

Odpady żywnościowe przyczyniają się do zmiany klimatu i stanowią marnotrawstwo ograniczonych zasobów, takich jak ziemia, energia i woda. Szacuje się, że około 8% wszystkich globalnych emisji gazów cieplarnianych powodowanych przez ludzi jest związanych z marnotrawieniem żywności. Ponadto marnotrawienie żywności w Europie odpowiada za 15 do 16% łącznego wpływu na emisje w całym łańcuchu dostaw żywności w Europie. Biorąc pod uwagę, że unijne ramy klimatyczno-energetyczne do roku 2030 zobowiązują się do co najmniej 40% redukcji emisji gazów cieplarnianych (w porównaniu z poziomami z 1990 r.), ograniczenie i zapobieganie marnotrawieniu żywności stanowi znaczący i niezbędny krok, aby UE mogła osiągnąć ten cel.

Marnowanie żywności uwydatnia także nierówność naszego systemu żywnościowego. Podczas gdy w UE rocznie marnuje się 88 mln ton żywności, w 2017 r. 112 mln osób w UE żyło w gospodarstwach domowych zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym (22% populacji), przy czym 5,8 mln osób (7,4% populacji) żyje w warunkach poważnej defraudacji materialnej, co oznacza, że ​​mają ograniczony dostęp do odpowiedniej żywności i zdrowej diety.

Cel Zrównoważonego Rozwoju 12.3

Na Zgromadzeniu Ogólnym Organizacji Narodów Zjednoczonych w 2015 r., przyjęto Cele Zrównoważonego Rozwoju (Sustainable Development Goals – SDGs), zgodnie z którymi UE i pozostałe kraje członkowskie zobowiązały się do zmniejszenia aż o połowę globalnego marnotrawienia żywności (SDG nr 12.3).

W ramach tego zobowiązania Komisja Europejska prowadzi wielostronną platformę (Platforma UE ds. Strat i Marnowania Żywności), obejmującą zarówno kraje UE, jak i podmioty w łańcuchu żywnościowym, aby pomóc określić środki potrzebne do osiągnięcia tego celu.

Aby zmierzyć globalny postęp w kierunku zmniejszenia o połowę marnowania żywności i zmniejszenia jej strat, zaproponowano dwa wskaźniki: wskaźnik marnotrawienia żywności i wskaźnik utraty żywności. Indeks odpadów żywnościowych jest obecnie opracowywany w UN Environment, z pilotażowymi pomiarami w Meksyku i Kenii rozpoczętymi w 2019 r. Indeks mierzy tony zmarnowanej żywności na mieszkańca, biorąc pod uwagę mieszany strumień produktów od przetwarzania po konsumpcję. Wskaźnik utraty żywności został już stworzony przez Organizację Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (Food and Agriculture Organization of the United Nations, FAO), badający straty żywności w ramach działań zaopatrzeniowych, takich jak produkcja, przeładunek i przechowywanie.

Pakiet dotyczący gospodarki o obiegu zamkniętym

Pakiet dotyczący gospodarki o obiegu zamkniętym (The Circular Economy Package, CEP) składa się z czterech dyrektyw, które weszły w życie w lipcu 2018 r. Zgodnie ze zmienioną w pakiecie dyrektywą w sprawie składowania odpadów, ilość odpadów komunalnych kierowanych na składowiska musi zostać zmniejszona do 10 % do 2035 r. Dodatkowo państwa członkowskie będą musiały zapewnić recykling co najmniej 55 % swoich odpadów komunalnych do 2025 r., 60 % do 2030 r. i 65 % do 2035 r.

W CEP „odpady żywnościowe” zostały zdefiniowane zgodnie z definicją „żywności” zawartą  art. 2 ogólnego prawa żywnościowego UE (rozporządzenie 178/2002), przy czym „żywność” (lub „środek spożywczy”) oznacza każdą substancję lub produkt, niezależnie od tego, czy są przetworzone, częściowo przetworzone lub nieprzetworzone, przeznaczone do spożycia przez ludzi lub których można racjonalnie oczekiwać, że zostaną spożyte przez ludzi. Całość produktu spożywczego jest klasyfikowana jako żywność, łącznie z tymi częściami, które nie są przeznaczone do spożycia. Co ważne, definicja żywności wyklucza produkty przed zbiorami. Jednak dokładnie, kiedy zaczyna się „zbiór” nie jest zdefiniowane. Definicję „odpadu” podano w art. 3 dyrektywy ramowej w sprawie odpadów 2008/98/WE, przy czym „odpady” oznaczają każdą substancję lub przedmiot, które posiadacz usuwa lub zamierza się pozbyć”.

Zgodnie z SDG 12.3 państwa członkowskie mają ograniczyć marnotrawienie żywności o 30% do 2025 r. i 50% do 2030 r. W tym celu, zmieniona dyrektywa ramowa w sprawie odpadów, wymaga od państw członkowskich włączenia zapobiegania marnotrawieniu żywności do swoich krajowe programy zapobiegania powstawaniu odpadów. Powinny one obejmować kampanie konsumenckie (ze szczególnym uwzględnieniem etykiet dat) oraz zachęty do zbierania i bezpiecznej redystrybucji niesprzedanych produktów na wszystkich etapach łańcucha dostaw żywności. Państwa członkowskie zostały również zobowiązane do corocznego rejestrowania i zgłaszania Komisji poziomów marnotrawienia żywności zgodnie z decyzją delegowaną Komisji (UE) 2019/1597.

W istocie pakcie ustanowiono wspólną metodologię pomiaru marnotrawienia żywności, aby wspierać państwa członkowskie w ilościowym określaniu marnotrawienia żywności na każdym etapie łańcucha dostaw. Oparta na wspólnej definicji marnotrawienia żywności metodologia ma zapewnić spójne monitorowanie poziomów marnotrawienia żywności w całej UE.  Komisja Europejska podjęła także współpracę z Komitetem ds. Dostosowania Technicznego w celu sfinalizowania Aktu Wykonawczego (UE) 2019/2000, który ustanowił format zgłaszania Komisji danych dotyczących marnotrawienia żywności.

Dalsze kierunki

Złożony charakter problemu marnotrawienia żywności wymaga jednak podjęcia działań politycznych wykraczających poza zakres CEP. Istnieje wiele obszarów, w których zmiany mogłyby doprowadzić do ograniczenia marnotrawienia żywności.

Zdecydowanych zmian wymaga unijna polityka bezpieczeństwa żywności i zdrowia konsumentów. Unijne przepisy dotyczące higieny i bezpieczeństwa żywności (takie jak rozporządzenie (WE) nr 882/2004, które określa wytyczne dotyczące zgodności z prawem paszowym i żywnościowym) pozostają zbyt rygorystyczne, uniemożliwiając tym, ze względów prawnych lub technicznych, odzysk lub waloryzację zmarnowanej żywności – istnieje wiele przeszkód w wykorzystywaniu niektórych rodzajów przetworzonej nadwyżki żywności jako paszy dla świń lub innej paszy dla zwierząt w UE; chociaż takie szlaki waloryzacji są obecnie wykorzystywane w innych krajach, z których UE importuje mięso, ryby hodowlane oraz inne produkty zwierzęce.

Zmiany w polityce opodatkowania odpadów mogą również przyczynić się do ograniczenia marnotrawienia żywności w UE. Chociaż hierarchia odpadów spożywczych jest wymieniana w całej polityce UE, istnieje niewiele zachęt podatkowych, mających skłonić do dobrych praktyk gospodarowania odpadami. Podatki od składowisk są wykorzystywane do różnych celów w całej UE, ale mogą mieć potencjał do dalszej redukcji marnotrawienia żywności poprzez zwiększenie kosztów unieszkodliwiania, z uwzględnieniem efektów zewnętrznych.

Wreszcie naprawy wymaga Europejska Wspólna Polityka i jej wadliwe regulacje dotyczące przyłowów (odrzucanie niechcianych połowów ze względu na limity kwotowe, brak rynków i wymogi dotyczące minimalnej wielkości). UE dążyła do rozwiązania tego problemu poprzez stopniowe wdrażanie obowiązku wyładunku, formalnie zakończonego na początku 2019 r. Zgodnie z unijnym obowiązkiem wyładunku, ogólna zasada jest taka, że ​​żaden komercyjny statek rybacki nie może zwrócić do morze raz złowionego połowu; istnieje jednak wiele wyjątków. Ponadto istnieją również poważne obawy, że trudności w monitorowaniu odrzuconych połowów mogą skutkować problemami z przestrzeganiem przepisów.

The post Polityka przeciwdziałania marnotrawienia żywności w Unii Europejskiej first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Zrównoważona transformacja rynku nieruchomości https://fundacjardhub.buzz/projekty/zrownowazona-transformacja-rynku-nieruchomosci/ Wed, 15 Jun 2022 06:45:07 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2406 W dobie globalnej pogoni za osiągnięciem neutralności węglowej, należy zadać pytanie o to, w jaki sposób rynek nieruchomości ma zamiar dostosować się do nowej, „zielonej” rzeczywistości. Okazuje się, że od wielu lat krok po kroku podnoszone są standardy i wymogi prawne dotyczące nowo powstających budynków, powodujące poprawę standardów ekologicznych w budownictwie. [Autor analizy: Tomasz Kuniewicz-Ekspert Fundacji Centrum Nowych Technologii GreenLab] Na branży spoczywa ogromna odpowiedzialność, jest ona bowiem emitentem aż 36% gazów cieplarnianych i zużywa 40% globalnego zapotrzebowania na energię. Spowodowane jest to faktem, iż zarówno materiały wykorzystywane do budowy (np. beton i stal), jak i późniejsza eksploatacja budynków wymagają…

The post Zrównoważona transformacja rynku nieruchomości first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
W dobie globalnej pogoni za osiągnięciem neutralności węglowej, należy zadać pytanie o to, w jaki sposób rynek nieruchomości ma zamiar dostosować się do nowej, „zielonej” rzeczywistości. Okazuje się, że od wielu lat krok po kroku podnoszone są standardy i wymogi prawne dotyczące nowo powstających budynków, powodujące poprawę standardów ekologicznych w budownictwie. [Autor analizy: Tomasz Kuniewicz-Ekspert Fundacji Centrum Nowych Technologii GreenLab]

Na branży spoczywa ogromna odpowiedzialność, jest ona bowiem emitentem aż 36% gazów cieplarnianych i zużywa 40% globalnego zapotrzebowania na energię. Spowodowane jest to faktem, iż zarówno materiały wykorzystywane do budowy (np. beton i stal), jak i późniejsza eksploatacja budynków wymagają ogromnych nakładów energetycznych. Na wpływ budownictwa na środowisko składają się także kwestie logistyki, panowania placu budowy, odpowiedniej utylizacji odpadów oraz minimalizowania ich ilości.  Zmiany w Unii Europejskiej dotyczące zrównoważonego rozwoju wywierają na inwestorach presję, zmiany branży podług tego modelu rozwoju. Przemiany ułatwia fakt, iż aby budynek stał się ekologiczny nie trzeba go burzyć i stawiać na nowo a jedynie poddać unowocześnieniu. Pozostaje jednak pytanie, jak doprowadzić do zmian na tak zróżnicowanym rynku?

Czym są zielone budynki?

Budynki nazywane zielonymi lub zrównoważonymi różnią się swoją funkcjonalnością w stosunku do konstrukcji klasycznych. Nie powinny spełniać jedynie swoich podstawowych zastosowań mieszkalnych, biurowych czy magazynowych. Ich zadaniem jest oferować te same możliwości, w zrównoważony i oszczędny sposób poprzez najnowsze rozwiązania technologiczne.  Wadą budynków biurowych była w przeszłości ucieczka ciepła przez ogromne powierzchnie szklane, co wiązało się z wyższym zapotrzebowaniem na energię. Nadejście zielonych regulacji wymusiło na branży poszukiwania rozwiązania tego problemu. Zwykłe szyby zastąpiono ciepłochronnymi, zapobiegającymi wydostawania się energii cieplnej na zewnątrz budynku jednocześnie nie ograniczając wpadającego światła. Rozwiązanie to zmniejsza straty cieplne nawet o 30%. Źródła energii wykorzystywane przez biurowce zostały zdywersyfikowane dzięki rozwiązaniom fotowoltaicznym, które w ostatnich latach zyskują na popularności nie tylko w nieruchomościach biurowych i magazynowych, ale także w domach czy blokach. Kwestie energii to jedynie początek zmian jakie wprowadzają firmy budowlane w swoich projektach, rośnie także wykorzystanie ekologicznych materiałów. Poza zmniejszonym zapotrzebowaniem na energię w procesach wytwórczych, ich produkcja generuje mniej toksycznych odpadów i półproduktów oraz ułatwia ich recykling a nawet ponowne wykorzystanie. Co ciekawe, ekologiczne budownictwo nie oznacza jedynie zmian w procesie budowy, ale także lepsze zaplanowanie przestrzeni inwestycji. Nowoczesne biurowce wyróżniają się pod tym względem oferując przestrzenie dedykowane odpoczynkowi i relaksowi osób w nich pracujących. We wczesnych latach 2000 standardem w branży było wystawienie ławek i stołów przed budynkiem, natomiast obecnie mamy już do czynienia z sytuacjami, w których deweloperzy tworzą parki i ogrody.

Inwestorzy, zyski i trendy

Inwestorzy nie pozostają obojętni na zmiany w budownictwie. Rosnąca świadomość ludzi i firm na tematy ekologii sprawia, że budynki które budowane są w zrównoważony sposób cieszą się dużą popularnością. Wiąże się to nie tylko z możliwością reklamowania biur, mieszkań czy magazynów jako ekologiczne, ale przede wszystkim z krótszym czasem wymaganym na znalezienie klienta i wyższym zyskiem. Badania przeprowadzone w 2021 roku na ponad 1000 nieruchomości biurowych w USA potwierdzają, że te, które posiadają zielone certyfikaty pozwalają na uzyskanie od 3 do 5% wyższych zysków w skali roku od tych które takich certyfikatów nie posiadają. Dalsze rozprzestrzenianie się zrównoważonego budownictwa przyczyni się do zmiany tego rozwiązania z niszy w standard, ponieważ najemcy poszukujących nowych lokacji na wynajem nie będą chcieli rezygnować z udogodnień i rozwiązań oferowanych przez ekologiczne budownictwo. Z perspektywy inwestora zyskowność inwestycji jest kluczowa, nie musi być ona jednak jedynie uzyskiwana z czynszów za wynajem powierzchni. Sprzedaż zielonego budynku może okazać się prostsza i bardziej zyskowna, dzięki większej ilości oferowanych przez nie rozwiązań i niższym kosztem użytkowania.

Certyfikacja budynków

W celu zunifikowania standardów w ekologicznym budownictwie powstały liczne certyfikaty. Część z nich działa jedynie regionalnie, lecz kilku z nich udało się wyjść poza granice kraju z którego pochodzi i są obecnie rozpoznawane i cenione na międzynarodowym rynku. Do największych z nich należą: BREEAM, LEED oraz WELL. Polska choć korzysta w znacznej części z wyżej wymienionych ma swój, lokalny certyfikat o nazwie „Zielony Dom”. 

Na szczególną uwagę zasługuje BREEAM. Building Research Establishment Environmental Assesment Method to brytyjski, istniejący od 30 lat certyfikat ekologicznego budownictwa. Składa się na niego 10 kategorii: woda, odpady, energia, transport, zarządzanie, dobre samopoczucie, materiały, zanieczyszczenia, wykorzystanie terenu i ekologia oraz innowacje. Certyfikat może zostać przyznany zarówno budynkom które jeszcze nie zostały zbudowane (tak zwana precertyfikacja) jak i tym będącym oddanym do użytku. Każda z wyżej wymienionych kategorii ma swoje wymagania minimalne które budynek musi spełnić, aby w ogóle móc ubiegać się o certyfikat. Gdy są one spełnione, niezależny asesor poddaje ocenie plany budowy (w wypadku New Construction tj. budynku nowopowstającego) lub aktualny stan budynku, jego zarządzanie i sposób użytkowania przez najemców (w wypadku budynków już stojących). Następnie, przyznaje punkty w ilości adekwatnej do zastosowanych lub planowanych przez budowniczych technologii. Raport firmy Colliers [1] pokazuje zwraca uwagę na jeszcze jedną cechę tego certyfikatu. BREEAM zdecydowanie dominuje w Polsce oraz w Europie, gdyż jest postrzegany jako certyfikat europejski, podczas gdy w 2013 roku globalnie stanowił jedynie 12% rynku. Mimo coraz wyżej podnoszonej poprzeczki i rygorystycznych wymogów, firmy deweloperskie starają się otrzymywać coraz więcej certyfikatów z roku na rok. Jest to spowodowane nie tylko chęcią zaspokojenia coraz bardziej wymagających oczekiwań klientów, ale też dużo mniejszą popularnością obiektów pozbawionych europejskich zaświadczeń ekologicznych wśród inwestorów, co prowadzi do obniżenia ich wartości rynkowej. 

Przyszłość branży

Nie ulega wątpliwości, że zrównoważone budownictwo w Europie będzie się nadal rozwijało. Firmy nie patrzą już na nie jak na ciekawostkę i narzędzie marketingowe, ale zaczynają widzieć w nim przyszłość branży i kierunek, który należy jak najszybciej obrać.

Zmiany zapoczątkowane w ostatnich latach są już zauważalne i jest prawdopodobne, że lawinowo zaleją rynek w nadchodzących latach. Dotyczyć to będzie zarówno nowych budynków, które są obecnie konstruowane, planowanych budów, ale także już istniejących konstrukcji, które będą musiały przejść modernizacje w celu zachowania konkurencyjnej pozycji na rynku. Branże związane z zieloną zmianą, oferujące produkty które łatwo poddać recyklingowi i obniżające zużycie mediów będą przeżywały rozkwit co umożliwi im dalszy rozwój. W Europie Zachodniej zaczynamy zauważać wzmożone zainteresowanie inwestowaniem w ekologiczne biurowce, osiedla czy magazyny. Jest to jasnym sygnałem świadczącym o niesamowitym potencjale tej branży i nadchodzących w niej przemianach. Dodatkowym czynnikiem motywującym firmy i inwestorów będzie rosnąca unifikacja standardów zielonego budownictwa za pośrednictwem certyfikatów respektowanych na terenie całej Europy oraz Stanów zjednoczonych. Dzięki nim ryzyko związane z rozbudowywaniem swojego portfolio o ekologiczne konstrukcje zostanie zminimalizowane a z kolei dzięki uniwersalnym standardom i ramom w jakich deweloperzy realizować będą mogli swoje projekty.

[1] J. Wójcik, A. Gutowski, R. Wypych, Zielone budynki w Polsce, Warszawa 2013, s. 6

The post Zrównoważona transformacja rynku nieruchomości first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Marka produktu jako znak towarowy https://fundacjardhub.buzz/projekty/marka-produktu-jako-znak-towarowy/ Wed, 25 May 2022 18:18:06 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2398 Przedsiębiorcy najczęściej zastrzegają nazwę i logo firmy. Warto jednak pamiętać, że również marka produktu może być w tej formie chroniona. Dlaczego? Nielsen Media Research wskazuje ponad 500.000 marek na całym świecie, w ponad 2.000 kategorii produktów. Marki umożliwiają klientom szybkie rozpoznanie producentów towarów lub usługodawców. Z biegiem czasu i dzięki doświadczeniu konsumentów marki zyskują reputację w zakresie jakości, wartości, poziomu ceny, niezawodności i wielu innych cech, które pomagają konsumentom wybierać spośród konkurencyjnych ofert. Są wygodnymi i mocno skróconymi narzędziami komunikacji. Marka produktu, a znak towarowy Podstawowym zagadnieniem, które warto wyjaśnić jest różnica, między marką, a znakiem towarowym. Podczas gdy marka…

The post Marka produktu jako znak towarowy first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Przedsiębiorcy najczęściej zastrzegają nazwę i logo firmy. Warto jednak pamiętać, że również marka produktu może być w tej formie chroniona. Dlaczego? Nielsen Media Research wskazuje ponad 500.000 marek na całym świecie, w ponad 2.000 kategorii produktów. Marki umożliwiają klientom szybkie rozpoznanie producentów towarów lub usługodawców. Z biegiem czasu i dzięki doświadczeniu konsumentów marki zyskują reputację w zakresie jakości, wartości, poziomu ceny, niezawodności i wielu innych cech, które pomagają konsumentom wybierać spośród konkurencyjnych ofert. Są wygodnymi i mocno skróconymi narzędziami komunikacji.

Marka produktu, a znak towarowy

Podstawowym zagadnieniem, które warto wyjaśnić jest różnica, między marką, a znakiem towarowym. Podczas gdy marka reprezentuje reputację i biznes w oczach opinii publicznej, znak towarowy prawnie chroni te aspekty danej marki, które są unikalne i specyficzne dla danej firmy. Błędem jest używanie zamiennie terminów „znak towarowy” i „marka”, ponieważ mają one bardzo istotne różnice. Rozważając te dwie rzeczy, należy pamiętać o zasadzie „wszyscy, ale nie wszyscy”. Wszystkie znaki towarowe są markami, ale nie wszystkie marki są znakami towarowymi.

W najprostszej ujęciu, marka to wizerunek. To jest to, co opinia publiczna widzi i myśli o danej firmie. Znak towarowy to specyficzny aspekt marki, który podlega ochronie prawnej, ponieważ jest unikalnym identyfikatorem.

O ile marka to budujący się w czasie wizerunek firmy i reputacja jakości w oczach klientów, tak znak towarowy stanowi prawną ochronę marki, przyznawaną przez Urząd Patentowy – marka pomaga zidentyfikować firmę i jej produkty lub usługi, znak towarowy pomaga zapobiegać kradzieży wizerunku marki przez konkurentów lub tworzeniu zasadniczo podobnych tożsamości w celu wprowadzenia zamieszania na rynku. Marki składają się z wielu elementów, m.in. nazwa, logo, elementy komunikacyjne, behawioralne i wizualne określające dane przedsiębiorstwo.

Te elementy razem wzięte określają wartość marki na rynku. Jeśli marka nie jest zarejestrowana lub znakiem towarowym, inne osoby mogą z niej korzystać bez narażenia się na jakiekolwiek konsekwencje finansowe, czy prawne Jeśli marka jest zarejestrowana, za jej nieautoryzowane użycie wiążą się surowe kary.

Znaki towarowe, to znaki, które mają moc prawną w zakresie reprezentowania marki, często firmy oraz jej towarów i usług. Podczas gdy marka jest tym, co opinia publiczna używa do identyfikacji firmy, znak towarowy chroni określone aspekty tej marki. Mogą to być między innymi: nazwa marki, unikalne oznakowanie, symbolika, opakowania, schematy kolorów, dźwięki lub doznania zmysłowe. Kluczem jest to, że chronione urządzenia muszą być jednoznacznie identyfikowane z marką firmy. Dlatego znaki towarowe najczęściej kojarzą się z nazwami marek.

Znakami towarowymi mogą być określone słowa lub frazy, takie jak slogany, stroje handlowe lub specyficzna kombinacja cech używanych do identyfikacji użytkownika, takich jak logo, określone kombinacje kolorów, kształtów i układu projektu, lub dowolny inny aspekt marki.

Elementy kreujące markę

Budowa i kształtowanie marek produktów i przedsiębiorstw żywnościowych stanowią ważny proces ze względu na wzrastającą liczbę pozycji asortymentowych, rozwój nowych kategorii produktowych, różnicowanie ofert kierowanych do różnych grup odbiorców. Podczas doboru właściwej marki dla produktu czy przedsiębiorstwa żywnościowego należy w szczególności określić elementy identyfikacyjne uwzględniające specyfikę produktów, takie jak: nazwa marki, znak graficzny marki, slogan marki, rodzaj i grafika opakowania, strategie pozycjonowania.

Jakkolwiek wszystkie elementy składowe marki są równie ważne, to wydaje się, że szczególnie duże znaczenie odgrywa nazwa marki, która często jest jedyną cechą umożliwiającą identyfikację produktu czy jego wytwórcy i w każdym przypadku powinna wyzwalać pozytywne skojarzenia wśród potencjalnych klientów. W przypadku produktów żywnościowych te korzystne skojarzenia powinny być dobrze rozpoznane przy kreowaniu nazwy marki i powinny poruszać wszystkie zmysły, tak jak wszystkimi zmysłami odbieramy produkty żywnościowe.

Jako przykład dobrze dobranej nazwy marki na rynku polskim, sugerującej korzyści związane z produktem, wskazywana w literaturze jest m.in. nazwa „Delecta”. Nazwa ta była rezultatem działań podjętych w 1992 r. przez Kujawskie Zakłady Koncentratów Spożywczych we Włocławku w kierunku zmiany dotychczasowej nazwy. Stąd też przeprowadzono badania, obejmujące testowanie nazwy, kroju, liter, kolorów i znaku graficznego, co doprowadziło w końcu do stworzenia nazwy marki „Delecta”. Obserwowane są też inne zmiany nazwy marki, np. soki firmy Aronia S.A. w 1996 r. przyjęły nazwę „Clippo”.

Nazwa marki ma bardzo istotne znaczenie dla stymulowania oczekiwanych przez przedsiębiorstwa zachowań konsumentów. Przed ustaleniem nazwy marki produktów, przeznaczonych na rynki zagraniczne szczególnie ważne  jest dokonanie szczegółowej analizy jej znaczenia w języku lub językach krajów, w którym dany produkt będzie sprzedawany. Źle dobrana nazwa może mieć dla nich niekorzystne konsekwencje, przykładem może być znany przypadek nazwy napoju „7Up”, która w szanghajskim dialekcie języka chińskiego oznacza „śmierć przez picie”, co negatywnie wpłynęło na poziom sprzedaży na ichniejszym rynku.

Podczas budowania marki, niemniej ważne jest estetyczne i czytelne logo, kompatybilne z nazwą firmy, oraz jego kolorystyka. Na rynku spożywczym, logo występuje najczęściej z nazwą, tworząc łatwo zapamiętywaną kompozycję słowno-wizualną. Można wyróżnić następujące rodzaje loga:

  • loga tematyczne – nawiązują do reprezentowanej przez markę branży lub kategorii produktowej; np. jabłko w logo marki Tymbark
  • loga symboliczne – graficznie obrazują pojęcia, procesy i czynności; odwołują się do skojarzeń i metafor, jak np. dziecko w logo Gerbera
  • loga inspirowane liternictwem – charakteryzują się określonym sposobem zapisu; nazwy marek lub przedsiębiorstw zapisane w charakterystyczny sposób, np. E.Wedel.

Omawiając elementy marki produktu spożywczego, czy przedsiębiorcy działającego w branży żywnościowej, nie sposób pominąć opakowania. Odpowiednio zaprojektowane opakowanie danej marki może zwrócić uwagę i zachęcić konsumenta do zakupu produktu. Opakowanie może także dostarczać konsumentowi specjalne korzyści funkcjonalne, jak np. wytłaczanki na jajka Eggyplay, które po wykorzystaniu jaj, mogą pełnić rolę klocków dla dzieci.

Opakowanie pełni rolę wyróżnienia marki na tle marek konkurencyjnych poprzez charakterystyczny dla niej kształt, rodzaj, kolorystykę, jakość, elementy graficzne. Podkreślając zalety i ważną rolę opakowania w kreowaniu wizerunku, nie można pominąć znaczenia etykiet oraz logo marki, które są na nim umieszczane. Tworzenie ich skupia się na doborze kolorów, kształtów, znaków graficznych, rodzaju i wielkości czcionki oraz wyborze charakteru, a także formy logo zgodnej z systemem identyfikacji wizualnej marki

Ochrona marki

Ochronę marki, a zatem nazwy, poszczególnych oznaczeń produktów, ich grafiki, układów sklepów czy punktów usługowych, opakowań produktów i wykorzystywanej kolorystyki, co do zasady przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, czy regulacje kodeksu cywilnego. W praktyce jednak, w przypadku jakiegokolwiek sporu o markę udowodnienie przysługujących do niej praw, może być mocno utrudnione, a czasem nawet niemożliwe. Dzieje się tak dlatego, że wielu przedsiębiorców, nie przywiązuje wielkiej wagi do kwestii formalno-prawnych dotyczących chociażby praw do marki rozwijającego się przedsiębiorstwa. Problem ochrony marki często pojawia się dopiero w przypadku sytuacji spornych.

Najbezpieczniejszym sposobem uzyskania prawnej ochrony marki jest jej rejestracja jako znaku towarowego. Ochrona ta może mieć różne formy, w zależności od branży, w której działa przedsiębiorca i jego oczekiwań, np:

  • marka jako nazwa – następuje ochrona nazwy marki;
  • marka rozumiana jako znak słowno-graficzny – ta forma rejestracji chroni określony
  • sposób zapisu;
  • ochrona elementów tworzących system identyfikacji marki, takich jak slogan, hasła reklamowe, sygnał dźwiękowy identyfikujący markę – ochrona obejmuje nie tylko samą nazwę czy znak graficzny, ale także pomysł na markę i elementy jej tożsamości.

To tylko niektóre z wielu możliwości ochrony elementów marki. To na rejestrację jakiego znaku towarowego, stanowiącego zarazem element marki, powinien zdecydować się dany przedsiębiorca, zależy od tego na jakim obszarze chcesz chronić markę swojego sklepu – czy kluczowa jest ochrona przede wszystkim nazwy, czy istotniejsze jest zastrzeżenie wyglądu używanego loga? Kwestia ta wymaga rozważenia w każdym indywidualnym przypadku. Należy jednak podkreślić, iż brak jest jakichkolwiek przeciwskazań, aby markę chronić na wielu polach poprzez np. rejestrację zarówno znaku słownego (nazwa), jak i znaku słowno-graficznego (logo)

Należy jednak, jak wspomniano wcześniej, rozróżniać często utożsamiane pojęcia marki oraz znaku towarowego. Istota marki wykracza poza zakres, który przypisywany jest znakowi towarowemu, tj. odróżniania towarów i usług danego przedsiębiorstwa od produktów konkurencji. Marka obejmuje bowiem nie tylko elementy słowno-graficzne, które wyrażone są w znaku towarowym, ale również, a być może przede wszystkim, wszelkie odczucia i skojarzenia związane z towarem lub usługą sygnowaną daną marką, które ostatecznie wpływają na decyzje zakupowe klientów.

The post Marka produktu jako znak towarowy first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Oświadczenia zdrowotne a żywność dla dzieci https://fundacjardhub.buzz/projekty/oswiadczenia-zdrowotne-a-zywnosc-dla-dzieci/ Wed, 25 May 2022 18:11:55 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2395 Kwestia oświadczeń zdrowotnych, jak i samej żywności dla dzieci podlega zarówno ogólnym regulacjom oraz tym bardziej szczegółowym, które doprecyzowują wszelkie wymogi. Przede wszystkim, musimy pamiętać, że podawanie informacji na temat żywności służy wysokiemu poziomowi ochrony zdrowia i interesów konsumentów przez zapewnienie konsumentom finalnym podstaw do dokonywania świadomych wyborów oraz bezpiecznego stosowania żywności[i]. To oznacza, że informacje te muszą być rzetelne, jasne i łatwe do zrozumienia dla konsumenta[ii]. Oświadczenia zdrowotne stanowią element dobrowolnej informacji na temat żywności i muszą spełniać pewne wymogi ogólne, czyli: nie mogą wprowadzać konsumenta w błąd, nie mogą być niejednoznaczne ani dezorientować konsumenta oraz muszą być, w…

The post Oświadczenia zdrowotne a żywność dla dzieci first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Kwestia oświadczeń zdrowotnych, jak i samej żywności dla dzieci podlega zarówno ogólnym regulacjom oraz tym bardziej szczegółowym, które doprecyzowują wszelkie wymogi. Przede wszystkim, musimy pamiętać, że podawanie informacji na temat żywności służy wysokiemu poziomowi ochrony zdrowia i interesów konsumentów przez zapewnienie konsumentom finalnym podstaw do dokonywania świadomych wyborów oraz bezpiecznego stosowania żywności[i]. To oznacza, że informacje te muszą być rzetelne, jasne i łatwe do zrozumienia dla konsumenta[ii]. Oświadczenia zdrowotne stanowią element dobrowolnej informacji na temat żywności i muszą spełniać pewne wymogi ogólne, czyli: nie mogą wprowadzać konsumenta w błąd, nie mogą być niejednoznaczne ani dezorientować konsumenta oraz muszą być, w stosownych przypadkach, oparte na odpowiednich danych naukowych[iii]. Aby stosować je prawidłowo przyjrzyjmy się najpierw ogólnym informacjom.

Zaczynając od samych oświadczeń zdrowotnych, podstawowym aktem prawnym, który reguluje zasady ich stosowania jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1924/2006 z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności. Ma ono zastosowanie do przekazów komercyjnych, zarówno w etykietowaniu, przy prezentacji, jak i w reklamach żywności przeznaczonej dla konsumentów końcowych, w tym żywności, która jest wprowadzana na rynek bez opakowania lub dostarczana luzem, jak również do żywności przeznaczonej dla restauracji, szpitali, szkół, stołówek i podobnych instytucji żywienia zbiorowego[iv]. Definicję „oświadczenia” określa art. 2 ust. 2 pkt 1) rozporządzenia 1924/2006. Wskazuje ono, że „oświadczenie” oznacza każdy komunikat lub przedstawienie, które, zgodnie z przepisami wspólnotowymi lub krajowymi, nie są obowiązkowe, łącznie z przedstawieniem obrazowym, graficznym lub symbolicznym w jakiejkolwiek formie, które stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że żywność ma szczególne właściwości[v]. Z kolei „oświadczenie zdrowotne” oznacza każde oświadczenie, które stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że istnieje związek pomiędzy kategorią żywności, daną żywnością lub jednym z jej składników a zdrowiem[vi]. Polska ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia określa, że środki spożywcze mogą być znakowane oświadczeniami żywieniowymi i zdrowotnymi pod warunkiem spełniania wymagań określonych w rozporządzeniu nr 1924/2006[vii]. Z przedstawionych przez nas definicji wynika, że chodzi głównie o nadanie żywności pewnych właściwości mających korzystny wpływ na zdrowie człowieka. Przedsiębiorcy bardzo często odnoszą się do nich w aspekcie marketingu, umieszczając określone sformułowania na etykietach bądź w reklamach czy ulotkach.

Jednak czy można stosować dowolne sformułowania na dowolnych produktach? Otóż nie. Rozporządzenie również określa jasno jakie wymogi ogólne i szczególne muszą być spełnione, aby możliwe było użycie oświadczenia zdrowotnego. Zaczynając od ogólnych kwestii, art. 3 rozporządzenia 1924/2006 wskazuje, że oświadczenia takie nie mogą:

  1. być nieprawdziwe, niejednoznaczne lub wprowadzające w błąd;
  2. budzić wątpliwości co do bezpieczeństwa lub adekwatności odżywczej innej żywności;
  3. zachęcać do nadmiernego spożycia danej żywności lub stanowić przyzwolenie do niego;
  4. stwierdzać, sugerować lub dawać do zrozumienia, że zrównoważony i zróżnicowany sposób odżywiania się nie może zapewnić odpowiednich ilości składników odżywczych w ujęciu ogólnym (…);
  5. odnosić się do zmian w funkcjonowaniu organizmu w sposób wzbudzający lub wykorzystujący lęk u konsumenta przy pomocy tekstu bądź przy pomocy obrazów, przedstawień graficznych lub symbolicznych[viii].

Z kolei oświadczenia mogą być stosowane:

  1. gdy produkt odpowiada określonym profilom składników odżywczych[ix];
  2. na podstawie ogólnie uznanych dowodów naukowych potwierdzone zostało, że obecność lub brak, albo też obniżona zawartość składnika odżywczego lub innej substancji, do której odnosi się oświadczenie ma korzystne działanie odżywcze lub fizjologiczne;
  3. gdy składnik odżywczy lub inna substancja, której dotyczy oświadczenie:
  4. jest zawarty(-a) w produkcie końcowym w znaczącej ilości określonej w przepisach wspólnotowych lub – gdy nie istnieją takie przepisy – w ilości, która ma zgodne z oświadczeniem działanie odżywcze lub fizjologiczne, co potwierdzają ogólnie uznane dowody naukowe
  5. lub nie jest w nim zawarty(-a) lub zawarty(-a) w obniżonej ilości, która ma zgodne z oświadczeniem działanie odżywcze lub fizjologiczne, co potwierdzają ogólnie uznane dowody naukowe;
  6. gdy składnik odżywczy lub inna substancja, której dotyczy oświadczenie, występuje w postaci przyswajalnej przez organizm;
  7. gdy ilość produktu, jakiej spożycia można racjonalnie oczekiwać, zapewnia znaczącą ilość składnika odżywczego lub innej substancji, której dotyczy oświadczenie, określoną w przepisach wspólnotowych lub – gdy nie istnieją takie przepisy – znaczącą ilość, która przyniesie zgodne z oświadczeniem działanie odżywcze lub fizjologiczne, co potwierdzają ogólnie uznane dowody naukowe;
  8. gdy są zrozumiałe dla przeciętnego konsumenta[x].

Skoro wiemy już, jakie są ogólne wymogi odnoszące się zarówno do oświadczeń żywieniowych, jak i zdrowotnych, to teraz warto prześledzić wymogi szczegółowe dotyczące tylko oświadczeń zdrowotnych. Stosując oświadczenia zdrowotne, konieczne jest umieszczenie informacji na etykiecie lub przy prezentacji i w reklamie:

  1. stwierdzenia wskazującego na znaczenie zrównoważonego sposobu żywienia i zdrowego trybu życia;
  2. o ilości środka spożywczego i poziomie jego spożycia, jaki jest niezbędny do uzyskania korzystnego działania, o którym mówi dane oświadczenie;
  3. w stosownych przypadkach, stwierdzenia skierowanego do osób, które powinny unikać danego środka spożywczego;
  4. odpowiedniego ostrzeżenia w przypadku produktów, które mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia, jeżeli są spożywane w nadmiarze[xi].

Niedozwolone jest stosowanie oświadczeń zdrowotnych, które:

  1. sugerują, że niespożycie danej żywności mogłoby mieć wpływ na zdrowie;
  2. odwołują się do szybkości lub wielkości obniżenia masy ciała;
  3. odwołują się do zaleceń poszczególnych lekarzy lub specjalistów w zakresie zdrowia i stowarzyszeń medycznych, organizacji charytatywnych związanych ze zdrowiem i innych[xii].

Oświadczenia zdrowotne na tym etapie możemy podzielić na trzy rodzaje:

  1. tzw. funkcjonalne (inne, niż dotyczące zmniejszenia ryzyka choroby), czyli opisujące lub powołujące się na rolę składnika odżywczego lub innej substancji we wzroście, rozwoju i funkcjach organizmu lub funkcje psychologiczne, behawioralne, czy też odchudzanie, kontrolę wagi, czy zmniejszanie poczucia głodu, zwiększanie poczucia sytości, zmniejszanie energii dostępnej z danego sposobu odżywiania się[xiii]:
  2. oparte na znanych dowodach naukowych,
  3. oparte na nowych dowodach naukowych.

Można je stosować, jeżeli zostały wymienione w specjalnym wykazie wspólnotowym, którym jest rozporządzenie Komisji (UE) nr 432/2012 ustanawiające wykaz dopuszczonych oświadczeń zdrowotnych dotyczących żywności, innych niż oświadczenia odnoszące się do zmniejszenia ryzyka choroby oraz rozwoju i zdrowia dzieci. Jednak poza wykazem, jest także grupa oświadczeń zdrowotnych z art. 13 pozostających w procesie oceny, czyli tzw. pending list. Te oświadczenia z kolei mogą być stosowane do czasu podjęcia przez Komisję Europejską ostatecznej decyzji. Są to oświadczenia:

  • odnoszące się do substancji roślinnych, ziołowych, powszechnie znanych jako substancje „botaniczne”, w odniesieniu do których Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) nie zakończył jeszcze oceny naukowej,
  • które zostały ocenione, ale z uwagi na inne uzasadnione czynniki, na tym etapie ich rozpatrzenie nie może zostać ukończone przez Komisję Europejską;
  • dotyczące zmniejszenia ryzyka choroby, czyli każda treść, która stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że istnieje związek pomiędzy spożyciem danej żywności, a znaczącym zmniejszeniem jakiegoś czynnika ryzyka w rozwoju choroby dotykającej ludzi. Można z ich korzystać, jeżeli są one wpisane do wspólnotowego wykazu dopuszczalnych oświadczeń. Dodatkowo, konieczne jest umieszczenie na etykiecie lub w reklamie czy prezentacji stwierdzenia, że istnieje wiele czynników ryzyka choroby, której dotyczy oświadczenie, i że zmiana jednego z tych czynników ryzyka może wywierać korzystny wpływ lub nie wywierać go;
  • dotyczące zdrowia i rozwoju dzieci, czyli każda treść, która stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że istnieje związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy spożyciem danej żywności a zdrowiem i rozwojem wyłącznie dzieci. Takie oświadczenia powinny mieć uzasadnienie naukowe odnoszące się tylko do dzieci.

W kontekście żywności dla dzieci, to właśnie oświadczenia zdrowotne dotyczące zdrowia i rozwoju dzieci najbardziej nas interesują. Jednak po kolei. Skoro omówiliśmy wszystkie najistotniejsze kwestie związane z oświadczeniami zdrowotnym, to teraz musimy wyjaśnić sobie, czym właściwie jest żywność dla dzieci. To temat podlegający o wiele większej ilości regulacji prawnych i wymogów w nich zawartych, ponieważ to właśnie odżywianie dzieci stanowi podstawę do wyrobienia prawidłowych nawyków żywieniowych w dorosłym życiu. Definicję „żywności dla dzieci” określa art. 2 ust. 2 pkt f) rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 609/2013 z dnia 12 czerwca 2013 r. w sprawie żywności przeznaczonej dla niemowląt i małych dzieci oraz żywności specjalnego przeznaczenia medycznego i środków spożywczych zastępujących całodzienną dietę, do kontroli masy ciała (…), zgodnie z którym oznacza to żywność przeznaczoną do spełnienia szczególnych potrzeb zdrowych niemowląt (poniżej dwunastego miesiąca życia) odstawianych od piersi oraz zdrowych małych dzieci (od jednego roku do trzech lat), stosowaną jako suplement ich diety lub w celu ich stopniowego przystosowania się do zwykłej żywności, z wyłączeniem:

  1. produktów zbożowych przetworzonych (np. proste produkty zbożowe przygotowywane do spożycia poprzez dodanie mleka, wody lub innego płynu, makarony, sucharki i biszkopty); oraz
  2. napojów na bazie mleka i podobnych produktów przeznaczonych dla małych dzieci[xiv] (do tej kategorii kwalifikują się preparaty do początkowego i dalszego żywienia niemowląt).

Żywność taka nie może zawierać żadnych substancji w ilości stanowiącej zagrożenie dla zdrowia niemowląt i małych dzieci[xv]. W aspekcie stosowania oświadczeń zdrowotnych bardzo istotna jest informacja o tym, że etykietowanie, prezentacja i reklama żywności dla dzieci ma zapewniać informacje pozwalające na właściwe jej stosowanie i nie wprowadzać w błąd, jak również nie przypisywać takiej żywności zapobiegania chorobom lub leczenia chorób ludzi i nie odwoływać się do takich właściwości[xvi]. Polska regulacja w znanej nam ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia określa żywność dla dzieci, jako środek spożywczy specjalnego przeznaczenia żywieniowego, który ze względu na specjalny skład lub sposób przygotowania wyraźnie różni się od środków spożywczych powszechnie spożywanych i zgodnie z informacją zamieszczoną na opakowaniu jest wprowadzany do obrotu z przeznaczeniem do zaspokajania szczególnych potrzeb żywieniowych (…) zdrowych niemowląt i małych dzieci w wieku od roku do 3 lat[xvii]. Są to m.in. preparaty do początkowego żywienia niemowląt, w tym mleko początkowe, oraz preparaty do dalszego żywienia niemowląt, w tym mleko następne, środki spożywcze uzupełniające, obejmujące produkty zbożowe przetworzone i inne środki spożywcze dla niemowląt i małych dzieci w wieku od roku do 3 lat[xviii].

            W kontekście samego składu, z czym bezpośredni związek ma stosowanie oświadczeń zdrowotnych, bo przecież to, czy możemy zastosować konkretne oświadczenie jest zależne właśnie od składu takiej żywności dla dzieci, jest dyrektywa Komisji 2006/125/WE z dnia 5 grudnia 2006 r. w sprawie przetworzonej żywności na bazie zbóż oraz żywności dla niemowląt i małych dzieci. Dyrektywa określa jaki powinien być skład żywności dla dzieci oraz znakowanie, prezentacja i reklama oraz kryteria czystości i NDP pozostałości pestycydów. Aktem implementującym tę dyrektywę w Polsce jest rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 września 2010 r. w sprawie środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego. To rozporządzenie bezpośrednio odnosi się do stosowania oświadczeń zdrowotnych i wskazuje, że oznakowanie preparatów do początkowego żywienia niemowląt może zawierać oświadczenia żywieniowe i zdrowotne wyłącznie w przypadkach i po spełnieniu wymagań określonych w załączniku do tego rozporządzenia[xix]. Załącznik ten określa, że informacja ta może obejmować określenia odnoszące się do obniżenia alergenności lub obniżonych właściwości antygenowych, przy czym:

  1. podmiot działający na rynku spożywczym posiada i udostępnia obiektywne i naukowo sprawdzone dane stanowiąc dowód właściwości podanych w informacji;
  2. preparaty do początkowego żywienia niemowląt są zgodne z warunkami przewidzianymi w ust. 2 pkt 2 załącznika nr 1 do rozporządzenia, natomiast ilość białek immunoreaktywnych mierzona metodą ogólnie uznaną za właściwą wynosi mniej niż 1% substancji zawierających azot zawartych w preparatach;
  3. oznakowanie zawiera informację, że produkt nie może być spożywany przez niemowlęta z alergią na białka niezmienione, z których zostały wyprodukowane, chyba że wyniki ogólnie uznanych badań klinicznych udowodnią, że preparaty do początkowego karmienia niemowląt są tolerowane przez ponad 90% niemowląt (przedział ufności 95%) nadwrażliwych na białka, z których hydrolizat został wytworzony;
  4. preparat do początkowego żywienia niemowląt podawany doustnie nie może u zwierząt powodować uwrażliwienia na białka niezmienione, z których preparat do początkowego żywienia niemowląt jest wytwarzany[xx].

Ostatnią rzeczą, o której należy pamiętać, to fakt, że za nieprzestrzeganie przepisów unijnych w zakresie oświadczeń zdrowotnych przewidziane są sankcje. Kara, jaka grozi za nieprzestrzeganie wymagań w zakresie znakowania żywności, to kara pieniężna w wysokości nawet do trzydziestokrotnego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej za rok poprzedzający[xxi]. Jednak w tym konkretnym przypadku państwowy wojewódzki inspektor sanitarny może wymierzyć karę do pięciokrotnej wartości brutto zakwestionowanej ilości środka spożywczego lub produktu niebędącego żywnością wprowadzonego do obrotu jako żywność[xxii]. Jak widać, warto dmuchać na zimne, zwłaszcza w przypadku żywności dla dzieci. Stosowanie oświadczeń zdrowotnych w tym przypadku wiąże się z ryzykiem, jednak nasze doświadczenie pozwala ominąć wszelkie niejasności i zadbać o bezpieczeństwo zarówno przedsiębiorcy z sektora spożywczego, który zdecydował się na wprowadzanie do obrotu tego typu żywności, jak również samych dzieci i rodziców, którzy dokonują wyborów konsumenckich w pierwszej kolejności, jeżeli w grę wchodzi odżywianie ich


[i] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, zmiany rozporządzeń Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1924/2006 i (WE) nr 1925/2006 oraz uchylenia dyrektywy Komisji 87/250/EWG, dyrektywy Rady 90/496/EWG, dyrektywy Komisji 1999/10/WE, dyrektywy 2000/13/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, dyrektyw Komisji 2002/67/WE i 2008/5/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 608/2004, Dz. Urz. UE L 304/18 z 22.11.2011, art. 3 ust. 1.

[ii] Ibidem, art. 7 ust. 2.

[iii] Ibidem, art. 36 ust. 2.

[iv] Rozporządzenie (WE) nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności, Dz. Urz. UE L 404/9 z 30.12.2006, art. 1 ust. 2.

[v] Ibidem, art. 2 ust. 2 pkt 1).

[vi] Ibidem, art. 2 ust. 2 pkt 5).

[vii] Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 2021 z późn. zm.), art. 52a ust. 1.

[viii] Rozporządzenie (WE) nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności, Dz. Urz. UE L 404/9 z 30.12.2006, art. 3.

[ix] Ibidem, art. 4.

[x] Ibidem, art. 5.

[xi] Ibidem, art. 10 ust. 2.

[xii] Ibidem, art. 12.

[xiii] Ibidem, art. 13 ust. 1.

[xiv] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 609/2013 z dnia 12 czerwca 2013 r. w sprawie żywności przeznaczonej dla niemowląt i małych dzieci oraz żywności specjalnego przeznaczenia medycznego i środków spożywczych zastępujących całodzienną dietę, do kontroli masy ciała oraz uchylające dyrektywę Rady 92/52/EWG, dyrektywy Komisji 96/8/WE, 1999/21/WE, 2006/125/WE i 2006/141/WE, dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/39/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 41/2009 i (WE) nr 953/2009, art. 2 ust. 2 pkt f).

[xv] Ibidem, art. 9 ust. 2.

[xvi] Ibidem, art. 9 ust. 5.

[xvii] Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 2021 z późn. zm.), art. 3 ust. 3 pkt 43).

[xviii] Ibidem, art. 24 ust. 2.

[xix] Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 września 2010 r. w sprawie środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego (t.j. Dz. U. nr 180, poz. 1214 z późń. zm.), §16 ust. 1.

[xx] Ibidem, załącznik nr 8 ust. 2.

[xxi] Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 2021 z późn. zm.), art. 103 ust. 1.

[xxii] Ibidem, art. 103 ust. 2 pkt 1).

The post Oświadczenia zdrowotne a żywność dla dzieci first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Zasady znakowania żywności genetycznie zmodyfikowanej https://fundacjardhub.buzz/projekty/zasady-znakowania-zywnosci-genetycznie-zmodyfikowanej/ Wed, 25 May 2022 18:07:05 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2392 Podstawowymi celami prawa żywnościowego jest ochrona zdrowia i życia konsumenta oraz szeroko rozumiana uczciwość praktyk handlowych. Cele te mają być osiągnięte poprzez różne obszary prawa żywnościowego – jednym z nich jest znakowanie żywności. Głównym celem znakowania żywności jest poinformowanie potencjalnego konsumenta o składnikach żywności dopuszczonej do obrotu, sposobie jej użycia, jej przeznaczeniu oraz posiadanych wartościach odżywczych. Rozszerzenie wymagań dotyczących etykietowania na wszystkie rodzaje żywności było wynikiem rosnącej presji na osiągnięcie wymaganego standardu bezpieczeństwa żywności, zwłaszcza w kontekście wprowadzenia na rynek żywności genetycznie zmodyfikowanej. Przy znakowaniu środków spożywczych ustawodawca położył nacisk na świadomy i swobodny wybór środków spożywczych, korzystając z prawa…

The post Zasady znakowania żywności genetycznie zmodyfikowanej first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Podstawowymi celami prawa żywnościowego jest ochrona zdrowia i życia konsumenta oraz szeroko rozumiana uczciwość praktyk handlowych. Cele te mają być osiągnięte poprzez różne obszary prawa żywnościowego – jednym z nich jest znakowanie żywności. Głównym celem znakowania żywności jest poinformowanie potencjalnego konsumenta o składnikach żywności dopuszczonej do obrotu, sposobie jej użycia, jej przeznaczeniu oraz posiadanych wartościach odżywczych. Rozszerzenie wymagań dotyczących etykietowania na wszystkie rodzaje żywności było wynikiem rosnącej presji na osiągnięcie wymaganego standardu bezpieczeństwa żywności, zwłaszcza w kontekście wprowadzenia na rynek żywności genetycznie zmodyfikowanej.

Przy znakowaniu środków spożywczych ustawodawca położył nacisk na świadomy i swobodny wybór środków spożywczych, korzystając z prawa do pełnej informacji o dostępnym na rynku środku spożywczym. Obecnie rośnie zainteresowanie składem i ogólnymi właściwościami żywności dostępnej na rynku, coraz więcej konsumentów. Głównym zapotrzebowaniem konsumentów jest samodzielna, wtórna kontrola możliwych skutków zdrowotnych danego produktu. Dlatego w XXI wieku etykietowanie żywności okazało się nie tylko konieczne, ale wręcz niezbędne.

Pierwszym najważniejszym wymogiem wprowadzenia znakowania żywności był wymóg zwiększenia bezpieczeństwa żywności. Innymi przyczynami jest pojawianie się wielu chorób układu pokarmowego, które eliminują z diety pewną grupę produktów (np. różne alergie, celiakia, defekty białka), ale także powstawanie dynamicznie rozwijających się grup społecznych o niejednolitych ideologiach, jak na przykład wegetarianie, czy weganie, w tym najbardziej prozaiczna przyczyna – pojawienie się tzw. politycznych grup interesu. Odpowiednie oznakowanie każdej żywności ma charakter informacyjny, ale w wielu przypadkach przede wszystkim jako ostrzeżenie (żywność modyfikowana genetycznie)

Etykietowanie żywności ogólnie oznacza umieszczenie informacji o żywności na opakowaniu, etykiecie, opakowaniu zbiorczym lub opakowaniu zbiorczym. Informacje te mają formę słów, liter, logo, obrazów, rysunków lub symboli i mogą odnosić się do dat ważności, metod przygotowania, spożycia, wartości odżywczej lub innych aspektów handlowych.

Na poziomie prawodawstwa wspólnotowego, Unia Europejska nakłada surowe przepisy na żywność GMO. Komisja Europejska, jako organ wykonawczy UE, ustanowiła swoją ogólną politykę w zakresie regulacji żywności genetycznie zmodyfikowanej w 2002 roku. Zasada ostrożności stała się główną zasadą regulacji żywności GM: ponieważ potencjalne zagrożenia związane z żywnością GM nie są do końca poznane, decyzje regulacyjne są błędne i wymagają dużego ciężaru dowodu dla bezpieczeństwa produktów. Wszystkie produkty GMO podlegają regulacjom, ponieważ są wytwarzane z wykorzystaniem procesów innych niż te stosowane do produkcji żywności konwencjonalnej.

W UE wszystkie produkty spożywcze GMO muszą przejść przez scentralizowany proces zatwierdzania przed wprowadzeniem na rynek i przestrzegać wytycznych dotyczących etykietowania. Gdy przedsiębiorstwa składają wnioski o zatwierdzenie żywności GMO do państwa członkowskiego UE, scentralizowany Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) przeprowadza naukowe oceny ryzyka. EFSA jest niezależnym komitetem naukowym, który ocenia zagrożenia dla zdrowia ludzi i środowiska stwarzane przez żywność modyfikowaną genetycznie. Decyzje zatwierdzające są przygotowywane przez Komisję Europejską na podstawie ocen EFSA, a następnie głosowane przez komitet przedstawicieli państw członkowskich UE. Jeśli komitet państw członkowskich nie może podjąć decyzji większościowej, ostateczną decyzję podejmuje Komisja Europejska do zatwierdzenia. Po zatwierdzeniu żywność GMO dostępna na rynku musi być zgodna z wytycznymi dotyczącymi etykietowania. W szczególności produkty spożywcze zawierające więcej niż 0,9% materiału GM muszą być oznakowane jako żywność GMO

Zatwierdzenie żywności GMO na poziomie UE może kolidować z polityką regulacyjną poszczególnych rządów państw członkowskich, przy czym ostateczna władza decyzyjna przesunęła się ostatnio w kierunku tych ostatnich. Kraje UE mogą zakazać stosowania i uprawy zatwierdzonej żywności GM na swoich granicach, jeśli dodatkowe dane niewykorzystane w pierwotnym procesie zatwierdzania wykażą, że żywność stanowi zagrożenie dla zdrowia ludzi lub środowiska. Jednym z przykładów niezgodności między UE a pojedynczym krajem jest zakaz w 2008 r. we Francji kukurydzy MON810, konkurencyjnej wersji kukurydzy Bt11 firmy Monsanto, która zawiera to samo zmodyfikowane białko owadobójcze. Francja argumentowała, że ​​podobnie jak Bt11, MON810 stanowił zagrożenie dla zdrowia środowiska ze względu na możliwość rozwoju odpornych owadów. W odpowiedzi EFSA podtrzymał swoje pierwotne ustalenie, że ogólne ryzyko dla zdrowia środowiskowego jest niskie, a wytyczne komitetu dotyczące zmniejszenia potencjalnej oporności są wystarczające, aby złagodzić to ryzyko. W 2011 r. zakaz MON810 we Francji został uznany za niezgodny z prawem przez najwyższy sąd UE, Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Pomimo decyzji prawnej rząd francuski nadal zakazał MON810. Ponieważ naukowa podstawa zakazu nie była jasna, działania rządu francuskiego były krytykowane jako motywowane politycznie, a nie naukowo. Spór między rządami UE i Francji podkreśla fakt, że państwa członkowskie mają znaczną praktyczną władzę nad tym, czy żywność GM jest dozwolona.

Nowe prawodawstwo UE uchwalone w 2015 r. pozwala poszczególnym krajom na większą swobodę w zatwierdzaniu żywności GMO; w szczególności decyzje o zatwierdzeniu przez kraje mogą opierać się na czynnikach wykraczających poza zagrożenia dla zdrowia. Wcześniej uzasadnienie zakazów żywności GMO w poszczególnych krajach ograniczało się do danych naukowych wskazujących na ryzyko, jakie żywność GMO stanowi dla zdrowia ludzi lub środowiska. Jednak państwa członkowskie mogą teraz zakazać żywności GMO w oparciu o względy takie jak polityka społeczno-gospodarcza i kulturowe tradycje użytkowania gruntów. Ustawodawstwo reprezentuje dwie główne zmiany w unijnych przepisach dotyczących żywności GMO: większe uprawnienia decyzyjne przyznano poszczególnym państwom członkowskim oraz zmniejszono wpływ danych naukowych na bezpieczeństwo żywności GMO.

Na gruncie polskiego prawa żywnościowego, każda żywność znajdująca się w Unijnym Rejestrze Genetycznie Zmodyfikowanej Żywności i Paszy może znajdować na polskim rynku, pod warunkiem, że jest oznakowana zgodnie z przepisami unijnego rozporządzenia (WE) nr 1829/2003.

Zgodnie z art. 13 ww. rozporządzenia, na etykiecie produktu spożywczego, który zawiera lub składa się z GMO, jest wyprodukowany lub zawiera składniki wyprodukowane z GMO powinna być zamieszczona jedna z następujących informacji:

  • „genetycznie zmodyfikowany”,
  • „wyprodukowany z genetycznie zmodyfikowanego (nazwa składnika)”,
  • „zawiera genetycznie zmodyfikowany (nazwa organizmu)”,
  • „zawiera (nazwa składnika) wyprodukowany z genetycznie zmodyfikowanego (nazwa organizmu)”.

Dla nieopakowanych jednostkowo produktów spożywczych, oferowanych konsumentowi końcowemu lub w miejscach zbiorowego żywienia (restauracjach, szpitalach, stołówkach itp.), informacja o tym, że dany produkt spożywczy jest genetycznie zmodyfikowany musi znajdować się przy produkcie w miejscu widocznym dla konsumenta.

Zgodnie ze wspominanymi, unijnymi wytycznymi, na gruncie prawa polskiego, z obowiązku znakowania zwolnione są produkty zawierające GMO na poziomie nieprzekraczającym 0,9% (składników rozważanych osobno lub pojedynczego składnika) pod warunkiem, że obecność ta jest niezamierzona lub nieunikniona technicznie (w innym przypadku znakowanie jest obowiązkowe). W celu ustalenia, czy występowanie materiału GM jest przypadkowe lub nieuniknione technicznie, przedsiębiorca musi być w stanie przedstawić organom kontrolnym dowód, że zostały podjęte wszystkie właściwe kroki mające na celu uniknięcie występowania GMO w danym produkcie.

Konieczność właściwego znakowania żywności GM (weryfikowanego w ramach urzędowej kontroli żywności przeprowadzanej przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej) ma na celu zapewnienie konsumentom możliwości świadomego wyboru między żywnością genetycznie zmodyfikowaną a jej konwencjonalnym odpowiednikiem.

Na poziomie Unii Europejskiej nie istnieją przepisy, które regulowałyby zasady znakowania produktów pochodzenia zwierzęcego informacją, że w trakcie chowu zwierząt stosowano bądź nie stosowano pasz genetycznie zmodyfikowanych i/lub genetycznie zmodyfikowanych produktów leczniczych. Jak dotąd nie zostały uregulowane również kwestie znakowania żywności informacjami takimi jak „bez GMO”, „non GMO”, „GMO- free”, „wyprodukowano z (nazwa składnika) non-GM” i każdym innym określeniem, które może mieć taki sam sens dla konsumenta. Ww. kwestie zostały uregulowane w Polsce na poziomie krajowym.

W dniu 1 stycznia 2020 roku weszła w życie ustawa z dnia 13 czerwca 2019 r. o oznakowaniu produktów wytworzonych bez wykorzystania organizmów genetycznie zmodyfikowanych jako wolnych od tych organizmów (Dz.U. 2019 poz. 1401). Ustawa umożliwia producentom dobrowolne, zgodne z przepisami znakowanie żywności i pasz ujednoliconymi na terenie RP znakami graficznymi określonymi w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 4 listopada 2019 r. w sprawie znaków graficznych, które stosuje się w celu oznakowania żywności i pasz jako wolnych od organizmów genetycznie zmodyfikowanych (Dz.U. 2019 poz. 2236).

The post Zasady znakowania żywności genetycznie zmodyfikowanej first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Znakowanie produktów wolnych od GMO https://fundacjardhub.buzz/projekty/znakowanie-produktow-wolnych-od-gmo/ Wed, 25 May 2022 17:58:43 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2387 Zarówno w Polsce jak i w całej Unii Europejskiej, nie brakuje przeciwników żywności modyfikowanej genetycznie. Jak wynika z przeprowadzonych w 2013 roku badań CBOS, większość Polaków jest przeciwna uprawom roślin modyfikowanych genetycznie – aż dwie trzecie badanych wyraziło opinię, że powinno się zakazać takich upraw. Jeżeli producent wytwarza żywność lub paszę wolną od GMO, dobrym pomysłem jest specjalne oznaczenie tego typu produktów, by lepiej i szybciej trafić do GMO-sceptycznej grupy odbiorców. Podstawa prawna Obecnie obowiązującą regulacją w zakresie znakowania produktów wolnych od GMO, stanowi obowiązująca od dnia 1 stycznia 2020 r.,  ustawa z dnia 13 czerwca 2019 r. o oznakowaniu…

The post Znakowanie produktów wolnych od GMO first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Zarówno w Polsce jak i w całej Unii Europejskiej, nie brakuje przeciwników żywności modyfikowanej genetycznie. Jak wynika z przeprowadzonych w 2013 roku badań CBOS, większość Polaków jest przeciwna uprawom roślin modyfikowanych genetycznie – aż dwie trzecie badanych wyraziło opinię, że powinno się zakazać takich upraw. Jeżeli producent wytwarza żywność lub paszę wolną od GMO, dobrym pomysłem jest specjalne oznaczenie tego typu produktów, by lepiej i szybciej trafić do GMO-sceptycznej grupy odbiorców.

Podstawa prawna

Obecnie obowiązującą regulacją w zakresie znakowania produktów wolnych od GMO, stanowi obowiązująca od dnia 1 stycznia 2020 r.,  ustawa z dnia 13 czerwca 2019 r. o oznakowaniu produktów wytworzonych bez wykorzystania organizmów genetycznie zmodyfikowanych jako wolnych od tych organizmów (Dz.U. 2021 poz. 763). Ustawa umożliwia producentom dobrowolne, zgodne z przepisami znakowanie żywności i pasz ujednoliconymi na terenie RP znakami graficznymi określonymi w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 4 listopada 2019 r. w sprawie znaków graficznych, które stosuje się w celu oznakowania żywności i pasz jako wolnych od organizmów genetycznie zmodyfikowanych (Dz.U. 2019 poz. 2236).

Ustawa o oznakowaniu produktów wytworzonych bez wykorzystania organizmów genetycznie zmodyfikowanych jako wolnych od tych organizmów określa:

  • zasady oznakowania żywności i pasz jako wolnych od GMO,
  • obowiązki podmiotów wprowadzających na rynek żywność lub pasze oznakowane jako wolne od GMO,
  • zasady przeprowadzania kontroli przestrzegania tych przepisów jak również zasady odpowiedzialności podmiotów za ich naruszenie.
„Bez GMO” = „Brak GMO”?

Na poziomie europejskim, główne regulacje dotyczące znakowania produktów wolnych od GMO znajdują się przede wszystkim w rozporządzeniach Parlamentu Europejskiego i Rady nr: 1829/2003, 1830/2003 oraz 1169/2011. Warto zaznaczyć, że w odniesieniu do żywności, polskie przepisy są bardziej rygorystyczne niż przepisy unijne. W przypadku żywności dopuszczalny limit składników GMO, w produktach żywnościowych wolnych od GMO wynosi 0,1%, a dla pasz 0,9%, przy założeniu, że takie ilości są przypadkowe lub technologicznie nieuniknione. Z kolei przepisy UE określają próg 0,9% zarówno dla żywności, jak i paszy. Oznacza to, że producent żywności zawierającej od 0,1% do 0,9% GMO nie może na terenie Polski oznakować swojego produktu jako wolnego od GMO. Jednocześnie taka żywność nie podlega unijnemu obowiązkowi oznaczania jej jako zawierającej GMO. W związku z tym, ponieważ znakowanie produktów wolnych od GMO jest dobrowolne – etykieta takiego produktu prawdopodobnie będzie milczeć na temat GMO. Należy jednak pamiętać, że brak takiego oznaczenia może zmniejszyć jego atrakcyjność konsumencką i rynkową. W przypadku pasz ustalono jedną granicę na poziomie 0,9% – gdyby w paszy było mniej GMO, można by to oznaczyć jako wolne od GMO, a jeśli więcej, obecność GMO musiałaby być wskazana na etykiecie.

Progi ustalone w Niemczech, Austrii i Belgii są porównywalne z progami polskimi. Z kolei Wielka Brytania i Dania mają znacznie wyższy próg – pierwotnie kraje ustaliły dopuszczalny próg składników GMO na poziomie 1%, ale ostatecznie próg ustalono na 0,9%. Taka różnica między poszczególnymi państwami członkowskimi pokazuje, że system znakowania GMO niekoniecznie opiera się na ocenie naukowej, ale jest raczej wynikiem ważenia różnych korzyści i ewentualnych strat ekonomicznych, które mogą wynikać z wprowadzenia regulacji żywności bez GMO.

Warunki oznakowania żywności składającej się więcej niż z jednego składnika

Powyższa zasada komplikuje się, gdy chcemy ją zastosować do produktów z wieloma składnikami. Wątpliwości mogą pojawić się w szczególności wtedy, gdy niektóre składniki produktu pochodzenia zwierzęcego lub roślinnego mogą być oznakowane jako wolne od GMO, a inne nie. W przypadku gdy żywność składa się więcej niż z jednego składnika, może być oznakowana jako wolna od GMO, jeżeli są spełnione łącznie następujące warunki:

  1. wszystkie jej składniki będące produktami pochodzenia zwierzęcego oraz wszystkie jej składniki pochodzenia roślinnego, które zawierają, składają się lub zostały wyprodukowane z organizmów, dla których istnieją odpowiedniki wpisane do rejestru żywności i paszy GMO, spełniają warunki określone w art. 3 ust. 1-5;
  2. składniki wymienione w pkt 1 stanowią więcej niż 50% łącznej masy wszystkich składników w chwili ich użycia do wyprodukowania tej żywności, nie licząc masy wody użytej jako składnik do jej produkcji;
  3. składniki inne niż wymienione w pkt 1 nie zawierają, nie składają się oraz nie zostały wyprodukowane z GMO.

Jeżeli zatem więcej niż 50% składników produktu złożonego z wielu składników może być oznakowane jako wolne od GMO, a każdy ze składników spełnia odpowiednie warunki (w szczególności udokumentowane żywienie zwierząt w okresie oczekiwania przed otrzymaniem żywności lub pochodzi ze zwierząt), wówczas cały produkt może być oznaczony jako wolny od GMO.

Warunki znakowania żywności pochodzenia zwierzęcego

Ustawa wprowadziła niejasną zasadę żywności pochodzenia zwierzęcego: żywność pochodzenia zwierzęcego może być oznaczona jako wolna od GMO, jeśli między innymi spełnia warunek okresu karencji, w którym zwierzę nie było karmione genetycznie modyfikowaną paszą. Oznacza to, że przez większość czasu, zwierzę może być karmione paszą genetycznie zmodyfikowaną. Wystarczy udokumentowana tylko przerwa w karmieniu paszą GMO, aby móc oznaczyć żywność jako wolną od GMO. Szczegółowe regulacje zawiera załącznik do rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 27 stycznia 2020 r. Dla producentów mleka okres ten wynosi 3 miesiące, a dla producentów jaj 6 tygodni. Szczególnie wydłużony jest okres dla producentów mięsa – do 12 miesięcy w przypadku bydła domowego. Natomiast zwierzęta akwakultury, z których uzyskuje się produkty rybołówstwa, muszą być karmione produktami niemodyfikowanymi genetycznie przez cały okres chowu.

Zasady znakowania

Jak zostało wspomniane, znakowanie żywności i pasz jako wolnych od GMO jest dobrowolne. Oznakowanie żywności i pasz jako wolnych od GMO polega na umieszczeniu:

1) na opakowaniu lub etykiecie znaku graficznego;

2) w dokumentacji towarzyszącej tej żywności lub paszy określenia: „bez GMO” – w przypadku żywności pochodzenia roślinnego i żywności składającej się więcej niż z jednego składnika, w skład której nie wchodzi produkt pochodzenia zwierzęcego, oraz pasz; „wyprodukowane bez stosowania GMO”  – w przypadku produktów pochodzenia zwierzęcego i żywności składającej się więcej niż z jednego składnika, w skład której wchodzi produkt pochodzenia zwierzęcego.

Znakowi graficznemu mogą towarzyszyć dodatkowe określenia „bez GMO” i „wyprodukowane bez stosowania GMO”.

Obowiązki producenta

Każdy producent który produkuje, przetwarza, konfekcjonuje przechowuje nieopakowany produkt pochodzenia zwierzęcego, żywność pochodzenia roślinnego i/lub paszę, przeznaczone do oznakowania jako wolny od GMO i wprowadza je na rynek zobowiązuje się na mocy ustawy do przeprowadzania badań laboratoryjnych na obecność modyfikacji genetycznych w paszach lub składnikach użytych do produkcji tych pasz lub w żywności lub składnikach użytych do jej produkcji. Badania laboratoryjne na obecność modyfikacji genetycznych muszą zostać przeprowadzone w laboratoriach akredytowanych zgodnie z normą ISO 17025 „Ogólne wymagania dotyczące kompetencji laboratoriów badawczych i wzorcujących”, o ile zakres tej akredytacji obejmuje analizę obecności i określanie zawartości modyfikacji genetycznych. Producent musi także przechowywać przez okres dwóch lat dokumenty, pozwalające na weryfikację, czy produkt wprowadzany jako wolny od GMO, spełnia wskazane powyżej warunki znakowania.

Kontrola i kary pieniężne

Nadzór nad jakością handlowej produktów od GMO sprawuje Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz Inspekcja Weterynaryjna. Producent wprowadzający na rynek paszę jako wolną od GMO, która nie spełnia warunków oznakowania jako wolna GMO, podlega karze pieniężnej w wysokości do dziesięciokrotnej wartości korzyści majątkowej uzyskanej lub która mogłaby zostać uzyskana przez wprowadzenie na rynek tej paszy, nie niższej niż 2000 zł. Producent który nie przeprowadza badań laboratoryjnych i nie przechowuje dokumentów podlega karze pieniężnej w wysokości do czterdziestokrotnego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej za rok poprzedzający rok nałożenia kary, ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego, nie niższej niż 4000 zł. Określając wysokość kary, uwzględnia się stopień szkodliwości czynu, zakres naruszenia, dotychczasową działalność podmiotu i wielkość jego obrotów oraz przychodu, a także wartość kontrolowanych produktów.

The post Znakowanie produktów wolnych od GMO first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Webinarium „Zagrożenia w Unii Europejskiej w 2020 roku oraz postęp w metodach badawczych na przykładzie wybranych technik analitycznych” 26 listopada 2020 r. https://fundacjardhub.buzz/projekty/webinarium-zagrozenia-w-unii-europejskiej-w-2020-roku-oraz-postep-w-metodach-badawczych-na-przykladzie-wybranych-technik-analitycznych-26-listopada-2020-r/ Fri, 29 Apr 2022 17:58:54 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2338 Organizatorzy: Strefa Managera FoodFakty we współpracy z Fundacją na Rzecz Wspierania Innowacji „R&D Hub”. Pierwsza część webinarium dotyczyła przeglądu głównych zagrożeń bezpieczeństwa żywności i trendów 2020 w EU na bazie analizy danych z systemu RASFF. Z kolei w drugiej części prelegenci skupili się na zagadnieniu dot. nowych metod molekularnych i ich zaletach w badaniach patogenów w żywności oraz nowych nieinwazyjnych metodach screeningu bezpieczeństwa i jakości żywności. Ostatnim zagadnieniem było omówienie nowatorskiej metody zastosowania pulsacyjnego pola elektryczne w przetwarzaniu żywności. Spotkanie poprowadził Janusz Olejnik – Założyciel projektu FoodFakty, Przewodniczący Komitetu Technicznego PKN ds. bezpieczeństwa żywności, Podczas webinarium słusznie zauważono, że zagadnienie zapewniania…

The post Webinarium „Zagrożenia w Unii Europejskiej w 2020 roku oraz postęp w metodach badawczych na przykładzie wybranych technik analitycznych” 26 listopada 2020 r. first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Organizatorzy:

Strefa Managera FoodFakty we współpracy z Fundacją na Rzecz Wspierania Innowacji „R&D Hub”.

Pierwsza część webinarium dotyczyła przeglądu głównych zagrożeń bezpieczeństwa żywności i trendów 2020 w EU na bazie analizy danych z systemu RASFF. Z kolei w drugiej części prelegenci skupili się na zagadnieniu dot. nowych metod molekularnych i ich zaletach w badaniach patogenów w żywności oraz nowych nieinwazyjnych metodach screeningu bezpieczeństwa i jakości żywności. Ostatnim zagadnieniem było omówienie nowatorskiej metody zastosowania pulsacyjnego pola elektryczne w przetwarzaniu żywności.

Spotkanie poprowadził Janusz Olejnik – Założyciel projektu FoodFakty, Przewodniczący Komitetu Technicznego PKN ds. bezpieczeństwa żywności,

Podczas webinarium słusznie zauważono, że zagadnienie zapewniania bezpieczeństwa żywności wymaga ciągłego monitoringu oraz poszukiwania nowatorskich metod analitycznych. Jest to spowodowane coraz to szybszym tempa życia konsumentów w krajach wysokorozwiniętych oraz stale zmieniającymi się trendami konsumenckimi.

Prelegentami wydarzenia byli:

dr Sebastian Antoń – Lider ds. Naukowych i Szkoleń, Region Europy Wschodniej, 3M Dział Bezpieczeństwa Żywności,

Pia van der Zee – ekspert firmy Videometer,

dr Łukasz Nowicki – ekspert firmy Perlan Technologies Sp. z o.o.,

dr inż. Artur Wiktor – Katedra Inżynierii Żywności i Organizacji Produkcji, SGGW w Warszawie

Webinarium sfinansowano ze środków otrzymanych z NIW-CRSO w ramach Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030

The post Webinarium „Zagrożenia w Unii Europejskiej w 2020 roku oraz postęp w metodach badawczych na przykładzie wybranych technik analitycznych” 26 listopada 2020 r. first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Webinarium „Zagrożenia zafałszowań w Unii Europejskiej w 2020 roku oraz postęp w metodach badawczych wykrywania zafałszowań” 10 grudnia 2020 r. https://fundacjardhub.buzz/projekty/webinarium-zagrozenia-zafalszowan-w-unii-europejskiej-w-2020-roku-oraz-postep-w-metodach-badawczych-wykrywania-zafalszowan-10-grudnia-2020-r/ Fri, 29 Apr 2022 17:57:40 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2335 Organizatorzy: Strefa Managera FoodFakty we współpracy z Fundacją na Rzecz Wspierania Innowacji „R&D Hub”. Pierwsza część dotyczyła przeglądu głównych zagrożeń i trendów w zafałszowaniach żywności. Z kolei w drugiej części prelegenci skupili się na zagadnieniu dot. analityki żywności pod kątem zafałszowań ze szczególnym uwzględnieniem nowych nieniszczących metod screeningu czy zastosowania spektrometrii mas wysokiej rozdzielczości w badaniach zafałszowań i autentyfikacji produktów spożywczych. Spotkanie poprowadził Janusz Olejnik – Założyciel projektu FoodFakty, Przewodniczący Komitetu Technicznego PKN ds. bezpieczeństwa żywności. Podczas webinarium słusznie zauważono, że zagadnienie zafałszowania żywności jest stosunkowo nowym wyznawaniem, które wymaga ciągłego monitoringu oraz poszukiwania nowatorskich metod analitycznych. Prelegentami wydarzenia byli:…

The post Webinarium „Zagrożenia zafałszowań w Unii Europejskiej w 2020 roku oraz postęp w metodach badawczych wykrywania zafałszowań” 10 grudnia 2020 r. first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Organizatorzy:

Strefa Managera FoodFakty we współpracy z Fundacją na Rzecz Wspierania Innowacji „R&D Hub”.

Pierwsza część dotyczyła przeglądu głównych zagrożeń i trendów w zafałszowaniach żywności.

Z kolei w drugiej części prelegenci skupili się na zagadnieniu dot. analityki żywności pod kątem zafałszowań ze szczególnym uwzględnieniem nowych nieniszczących metod screeningu czy zastosowania spektrometrii mas wysokiej rozdzielczości w badaniach zafałszowań i autentyfikacji produktów spożywczych.

Spotkanie poprowadził Janusz Olejnik – Założyciel projektu FoodFakty, Przewodniczący Komitetu Technicznego PKN ds. bezpieczeństwa żywności.

Podczas webinarium słusznie zauważono, że zagadnienie zafałszowania żywności jest stosunkowo nowym wyznawaniem, które wymaga ciągłego monitoringu oraz poszukiwania nowatorskich metod analitycznych.

Prelegentami wydarzenia byli:

Robert Wieprzkowicz – ekspert w obszarze NPD i product managment, z ponad 20-letnim doświadczeniem w branży spożywczej, FMCG,

Pia van der Zee – ekspert firmy Videometer,

dr Łukasz Nowicki – ekspert firmy Perlan,

Dr Nuno F. Soares – założyciel The Why of Food Safety – Become         the SLO (Saving Lives Officer) oraz autorem kilku książek i artykułów na temat bezpieczeństwa żywności, m.in. FSSC 22000 V5 i ISO 22000: 2018,

dr Jakub Kobyliński – ekspert Food Science Center firmy Silliker Polska Sp. z o.. (Merieux Nutriscienses)

Webinarium sfinansowano ze środków otrzymanych z NIW-CRSO w ramach Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030

The post Webinarium „Zagrożenia zafałszowań w Unii Europejskiej w 2020 roku oraz postęp w metodach badawczych wykrywania zafałszowań” 10 grudnia 2020 r. first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Webinarium „Zero Waste” 16 października 2020 r. https://fundacjardhub.buzz/projekty/webinarium-zero-waste-16-pazdziernika-2020-r/ Fri, 29 Apr 2022 17:55:10 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2330 Organizatorzy: Bank Żywności w Olsztynie i Bank Żywności w Szczecinie we współpracy z Fundacją na Rzecz Wspierania Innowacji „R&D Hub”. Webinarium dotyczyło polityki Zero Waste i wdrażanych w oparciu o nią zarówno krajowych jak i międzynarodowych normach, dostępnym każdemu sposobom ochrony środowiska, roli społecznej odpowiedzialności biznesu w transformacji gospodarki, a także potencjałowi innowacji technologicznych w ochronie środowiska. Spotkanie poprowadził Marek Borowski – Prezes Federacji Polskich Banków Żywności. Podczas webinarium słusznie zauważono, że współczesna światowa ekonomia bazuje w dużej mierze na modelu gospodarki linearnej,  w ramach którego produkty są wytwarzane, konsumowane i wyrzucane na składowiska. Wymaga to ciągłej eksploatacji surowców, których…

The post Webinarium „Zero Waste” 16 października 2020 r. first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Organizatorzy:

Bank Żywności w Olsztynie i Bank Żywności w Szczecinie we współpracy z Fundacją na Rzecz Wspierania Innowacji „R&D Hub”.

Webinarium dotyczyło polityki Zero Waste i wdrażanych w oparciu o nią zarówno krajowych jak i międzynarodowych normach, dostępnym każdemu sposobom ochrony środowiska, roli społecznej odpowiedzialności biznesu w transformacji gospodarki, a także potencjałowi innowacji technologicznych w ochronie środowiska.

Spotkanie poprowadził Marek Borowski – Prezes Federacji Polskich Banków Żywności.

Podczas webinarium słusznie zauważono, że współczesna światowa ekonomia bazuje w dużej mierze na modelu gospodarki linearnej,  w ramach którego produkty są wytwarzane, konsumowane i wyrzucane na składowiska. Wymaga to ciągłej eksploatacji surowców, których zasoby stopniowo się kurczą.

Odpowiedzią na to wyzwanie jest przejście przedsiębiorstw na model cyrkularny, który polega na efektywnym wykorzystaniu zasobów.

Gospodarka Obiegu Zamkniętego pozwala na szukanie optymalnych rozwiązań w zakresie m.in. procesów produkcji, czy ponownego użycia  i przynosi znaczne korzyści biznesowe, społeczne i środowiskowe. Pokazują to szacunki Komisji Europejskiej na przykład dotyczące zużytych telefonów komórkowych.

Przy zebraniu 95% tych produktów z rynku, na samych tylko materiałach, udałoby się zyskać 1 mld euro.
Zero waste w tłumaczeniu z języka angielskiego na język polski znaczy „zero marnotrawstwa”, „niemarnowanie”, „zero śmieci” lub „zero odpadów”. Jest to styl życia polegający na ograniczeniu odpadów  w swoim życiu do minimum.

Zasady zero waste to tzw. zasada 5R, czyli: Refuse (odmawiaj), Reduce (ograniczaj), Reuse (używaj ponownie), Recycle (przetwarzaj/odzyskuj), Rot (kompostuj). Niektórzy dodają do tego szóstą zasadę, czyli Repair (reperuj, naprawiaj).

Dla rozwoju zero waste 4.0 potrzeba współpracy między konsumentem, producentem i władzą. Ważne, żeby nie produkować coraz więcej,  ale naprawiać to, co mamy.
Technologia jest szansą na poprawę jutra, ale powinno się podchodzić do niej z rozsądkiem. Technologia pcha nas do przodu (np. elektryczne autobusy), z drugiej strony generuje dużą ilość elektro-śmieci.

Prelegentami wydarzenia byli:

Virginia Little, założycielka firmy Little Greenfinity,

Katarzyna Grudzień, koordynatorka projektów, Fundacja Veolia Polska,

Karolina Woźniak, przedstawicielka firmy To Good To Go jednego ze wschodzących liderów przeciwdziałania marnotrawstwu żywności w sektorze biznesu

Webinarium sfinansowano ze środków otrzymanych z NIW-CRSO w ramach Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030

The post Webinarium „Zero Waste” 16 października 2020 r. first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Webinarium „9 milionów ton marnowanej żywności w Polsce – mity czy fakty?” 23 listopada 2020 r. https://fundacjardhub.buzz/projekty/webinarium-9-milionow-ton-marnowanej-zywnosci-w-polsce-mity-czy-fakty-23-listopada-2020-r/ Fri, 29 Apr 2022 17:53:33 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=2327 Organizatorzy: Bank Żywności w Olsztynie i Bank Żywności w Szczecinie we współpracy z Fundacją na Rzecz Wspierania Innowacji „R&D Hub”. Webinarium dotyczyło omówieniu faktów i mitów nt. skali marnowanej żywności, zaawansowanym działaniom Banków Żywności dążącym do wypracowania narzędzi monitorowania zarówno marnowania jak i redystrybucji pozyskanej żywności na cele społeczne. Ponadto w drugiej części debaty skoncentrowano się również na wyzwaniach w redukowaniu negatywnych nawyków konsumenckich oraz zmianach w gospodarowaniu żywnością wywołanych pandemią. Spotkanie poprowadził Józef Borowski – Prezes Banku Żywności  w Szczecinie. Podczas webinarium słusznie zauważono, że skala marnowania żywności w UE wynosi na 88 mln ton, co przy założeniu, że…

The post Webinarium „9 milionów ton marnowanej żywności w Polsce – mity czy fakty?” 23 listopada 2020 r. first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Organizatorzy:

Bank Żywności w Olsztynie i Bank Żywności w Szczecinie we współpracy z Fundacją na Rzecz Wspierania Innowacji „R&D Hub”.

Webinarium dotyczyło omówieniu faktów i mitów nt. skali marnowanej żywności, zaawansowanym działaniom Banków Żywności dążącym do wypracowania narzędzi monitorowania zarówno marnowania jak i redystrybucji pozyskanej żywności na cele społeczne.

Ponadto w drugiej części debaty skoncentrowano się również na wyzwaniach w redukowaniu negatywnych nawyków konsumenckich oraz zmianach w gospodarowaniu żywnością wywołanych pandemią.

Spotkanie poprowadził Józef Borowski – Prezes Banku Żywności  w Szczecinie.

Podczas webinarium słusznie zauważono, że skala marnowania żywności w UE wynosi na 88 mln ton, co przy założeniu, że 0,5 kg żywności wystarczy na przyrządzenie posiłku daje 176 mld pełnych talerzy jedzenia marnowanych rocznie! Żywność zmarnowana w skali całej Unii Europejskiej wystarczyłaby zatem na wyżywienie przez rok około 88 – 100 mln Europejczyków.

W odniesieniu do Polski od kilkunastu lat powszechnie posługujemy się oszacowaną przez EUROSTAT w 2006 r. przeciętną, roczną ilością marnowanej w Polsce żywności, tj. 9 mln ton.

Wokół powyższej statystyki narosło wiele wątpliwości i kontrowersji, w dużej mierze z powodu nieznanej i niedostępnej metodologii obliczeń. Przypuszczalnie opierała się ona na danych krajów rozwijających się i wchodzących do Unii Europejskiej. W 2018 Federacja Polskich Banków Żywności jako lider rozpoczęła realizację projektu PROM, który w końcu po 12 latach od ostatnich danych (Eurostat 2006) urealnił dane na temat niemarnowania żywności w Polsce na wszystkich etapach łańcucha „od pola do stołu”.

Jak rzetelnie podchodzić do metodyki pomiaru skali marnowania żywności? Odpowiedź znajduje się w międzynarodowych aktach prawnych. Główne wytyczne międzynarodowe w tym zakresie to: zalecenia Parlamentu Europejskiego, co do wprowadzenia gospodarki obiegu zamkniętego, a także strategia ONZ 2030, zgodnie z którą w ciągu najbliższej dekady skala marnowanej żywności powinna spaść o połowę.

Prelegentami wydarzenia byli:

Iwona Klimowicz – Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej  w Szczecinie

Magdalena Szymańska – Regionalny Ośrodek Pomocy Społecznej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego

Marta Giezek – przedstawicielka Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Szczecinie.

Jolanta Makiewicz -specjalista ds. niemarnowania i edukacji w tym zakresie z Banku Żywności w Olsztynie,

Justyna Kiersznicka -specjalista z zakresu dietetyki i treningu personalnego z firmy Mediklinika,

Joanna Ciszczoń – specjalista z zakresu dietetyki, od 20 lat dyplomowany instruktor fitness, dwukrotna Mistrzyni Polski, Mistrzyni Świata w Show Dance, szkoleniowiec i wykładowca na kursach instruktorskich. Webinarium sfinansowano ze środków otrzymanych z NIW-CRSO w ramach Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030

The post Webinarium „9 milionów ton marnowanej żywności w Polsce – mity czy fakty?” 23 listopada 2020 r. first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
GreenTalks: Interview with Mariya Lysyuk https://fundacjardhub.buzz/projekty/greentalks-interview-with-mariya-lysyuk/ Mon, 20 Dec 2021 07:46:00 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=1611 Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Mariyą Lysyuk! Mariya Lysyuk jest absolwentką prawa międzynarodowego Lwowskiego Narodowego Uniwersytetu im. Iwana Franki. Obecnie studiuje prawo międzynarodowe na Uniwersytecie Mykolasa Romerisa w Wilnie. Współpracuje z NATO Energy Centre of Excellence w Wilnie. Interesuje się międzynarodowym prawem publicznym, ochroną praw człowieka, międzynarodowym prawem humanitarnym. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021-2030

The post GreenTalks: Interview with Mariya Lysyuk first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Mariyą Lysyuk! Mariya Lysyuk jest absolwentką prawa międzynarodowego Lwowskiego Narodowego Uniwersytetu im. Iwana Franki. Obecnie studiuje prawo międzynarodowe na Uniwersytecie Mykolasa Romerisa w Wilnie. Współpracuje z NATO Energy Centre of Excellence w Wilnie. Interesuje się międzynarodowym prawem publicznym, ochroną praw człowieka, międzynarodowym prawem humanitarnym.

Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021-2030

The post GreenTalks: Interview with Mariya Lysyuk first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Zarys działań legislacyjnych w USA i UE mających doprowadzić do ograniczenia emisji metanu https://fundacjardhub.buzz/projekty/zarys-dzialan-legislacyjnych-w-usa-i-ue-majacych-doprowadzic-do-ograniczenia-emisji-metanu/ Wed, 15 Dec 2021 18:42:46 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=1603 Dr Tomasz Szulc, Dyrektor Działu Analiz ECPP  Zgodnie z badaniami naukowymi metan (CH4) podgrzewa naszą planetę wielokrotnie silniej niż dwutlenek węgla (CO2). Z niektórych szacunków wynika, że jego potencjał ocieplania jest od 28 do 34 razy wyższy niż CO2, a w ciągu pierwszych 20 lat obecności w powietrzu wpływ CH4 jest ponad 80 razy silniejszy. Według danych UNEP emisje antropogeniczne odpowiadają za około 60% całkowitego strumienia metanu przenikającego  do atmosfery zaś pozostałe niemalże 40% jest generowane przez kilka źródeł naturalnych: słodkowodne wody śródlądowe (m.in. tereny podmokłe, jeziora, rzeki), emisje geologiczne , dzikie zwierzęta i wieczną zmarzlinę.1    Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej…

The post Zarys działań legislacyjnych w USA i UE mających doprowadzić do ograniczenia emisji metanu first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>

Dr Tomasz Szulc, Dyrektor Działu Analiz ECPP 

Zgodnie z badaniami naukowymi metan (CH4) podgrzewa naszą planetę wielokrotnie silniej niż dwutlenek węgla (CO2). Z niektórych szacunków wynika, że jego potencjał ocieplania jest od 28 do 34 razy wyższy niż CO2, a w ciągu pierwszych 20 lat obecności w powietrzu wpływ CH4 jest ponad 80 razy silniejszy. Według danych UNEP emisje antropogeniczne odpowiadają za około 60% całkowitego strumienia metanu przenikającego  do atmosfery zaś pozostałe niemalże 40% jest generowane przez kilka źródeł naturalnych: słodkowodne wody śródlądowe (m.in. tereny podmokłe, jeziora, rzeki), emisje geologiczne , dzikie zwierzęta i wieczną zmarzlinę.1   

Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) największym  źródłem  metanu w skali globalnej są mokradła-  emitują około 30% całego CH4 w powietrzu. Gaz ten jest wytwarzany przez bakterie rozkładające materię organiczną w środowisku beztlenowym. Uważa się, że rosnące temperatury, wyższe poziomy wód gruntowych i pojawianie się nowych terenów podmokłych w wyniku rozmrażania wiecznej zmarzliny przyczyniają się do tego, że bagna, bagna i torfowiska uwalniają więcej metanu do atmosfery. Badania pokazują, że każdy wzrost temperatury znacznie zwiększy emisje CH4 z terenów podmokłych w chłodniejszych regionach ale zmniejszy emisje w cieplejszych obszarach, z efektami kompensacyjnymi między szerokościami geograficznymi. Natomiast każdy wzrost opadów zwiększy emisje z terenów podmokłych we wszystkich regionach klimatycznych. Przewiduje się, że jeśli nie zostaną podjęte żadne działania w celu zmniejszenia antropogenicznych emisji gazów cieplarnianych, wszystkie te efekty razem wzięte zwiększą naturalne emisje CH4 z terenów podmokłych o 50-80% w roku 2100.2 Głównymi źródłami emisji metanu, które wynikają z działalności człowieka, są: przemysłowa hodowla zwierząt (30%), produkcja i konsumpcja ropy naftowej i gazu (22%), gospodarowanie odpadami i ściekami (18%) oraz wydobycie węgla (11%)3

Global Methane Pledge 

W ramach szczytu klimatycznego COP26 w Glasgow  na początku listopada br. 103 kraje podpisały  proponowaną przez Unię Europejską i USA deklarację dotyczącą ograniczenia emisji metanu- Global Methan Pledge. Jej celem jest redukcja emisji tego gazu cieplarnianego o 30% do 2030 r. w porównaniu z rokiem 2020. Państwa-sygnatariusze Global Methane Pledge  reprezentują 70% światowej gospodarki ale  nie podpisali jej najwięksi emitenci metanu: Chiny, Rosja i Indie. W deklaracji uznano, że metan odpowiada za 17% światowej emisji gazów cieplarnianych związanej z działalnością człowieka, głównie z sektorów energetyki, rolnictwa i odpadów oraz że sektor energetyczny ma największy potencjał do redukcji emisji do  2030 r. Podpisujący deklarację zobowiązali się m.in. do podjęcia kompleksowych działań w celu wyznaczenia standardów które pozwolą na osiągnięcie wszystkich możliwych redukcji w sektorach energii i odpadów. Państwa te będą również dążyć do redukcji emisji z rolnictwa poprzez innowacje technologiczne, a także zachęty i partnerstwa z rolnikami.4  

Zgodnie z raportem Global Methane Initiative jednej z organizacji która zgodnie z deklaracją Global Methane Pledge ma uzyskać wsparcie od państw-sygnatariuszy największy potencjał redukcyjny przypada na sektor górniczy (ponad 65%), sektor odpadowy (blisko 30%), sektor naftowo-gazowy (ok. 30%), rolnictwo (ok. 20%).5 Zdaniem IEA należy się skoncentrować na emisjach z działalności związanej z ropą naftową i gazem ponieważ operacje związane z produkcją i obrotem tymi paliwami są prawdopodobnie największym źródłem emisji z sektora energetycznego. Analizy IEA pokazują,  że redukcja emisji w tym sektorze jest bardzo  efektywna kosztowo w przeciwieństwie do CO2.  Metan jako główny składnik gazu ziemnego  ma wartość handlową: dodatkowy wychwycony CH4 może być bezpośrednio spieniężony, co zazwyczaj jest łatwiejsze w sektorach naftowym i gazowym niż w innych sektorach energetycznych.6  Ze stanowiskiem tym nie zgadza się jedno z najważniejszych stowarzyszeń branżowych sektora ropy i gazu International Gas Union (IGU) do którego należą podmioty sektora gazowego reprezentujące ponad 95% światowego rynku gazu z więcej niż 80 państw. Wskazuje ono, że o ile popiera cel redukcyjny to jednak światowy przemysł gazowy jest tylko jednym z wielu źródeł globalnych emisji metanu. Odpowiada za około 6–8% całkowitej emisji metanu do atmosfery i około 13% z części wytworzonej przez człowieka. IGU wskazuje, że podobnie emisyjny  jest łańcuch wartości węgla który co gorsza emituje ponad dwukrotnie więcej CO2. Natomiast głównym emitentem metanu jest rolnictwo, a ze względu na ocieplenie klimatu inne źródła naturalne jak np. wieczna zmarzlina zyskują na znaczeniu.7 

Biorąc pod uwagę stanowiska stowarzyszeń branżowych grupujących czołowych  producentów ropy i  gazu dysponujących potężnymi możliwościami lobbingowymi to właśnie sektor górniczy jest wskazywany w UE jako ten od którego powinno zacząć się ograniczenia emisji metanu.  

USA: podatek od emisji metanu   

Administracja prezydenta Joe Bidena  już dawno zapowiedziała krajowy „zielony zwrot” stąd jej  wsparcie dla inicjatywy Global Methane Pledge.8 W polityce wewnętrznej nie zabrakło również rozwiązań związanych z ograniczeniem metanu. Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) zaproponowała nowe propozycje regulacyjne przewidujące zmniejszenie emisji metanu z sektora ropy i gazu o prawie 75% do 2030 r. w porównaniu do 2005 r. Ogniskują się one wokół procedur, praktyk odpowiedzialnych za  największą ilość emisji metanu.9 Operatorzy zostaliby zobligowani do przeprowadzania badań wycieków metanu w około 300 000 nowych i istniejących odwiertach, przy czym przeglądy wycieków ze stacji sprężarek i dużych odwiertów przeprowadzane byłyby raz na kwartał, a  badania małych odwiertów przeprowadzano by  dwa razy w roku. Instalacje, które uwalniają mniej niż 3 tony metanu rocznie, będą przechodzić tylko jedno badanie, po którym monitorowanie nie będzie wymagane. Ocenia się, że implementacja nowych przepisów  kosztowałoby przemysł  680-760 mln USD. Natomiast  administracja oczekuje, że przepisy przyniosą 5,2 mld  USD rocznie w globalnych korzyściach klimatycznych, redukując 41 mln ton  metanu w latach 2023-2035, co odpowiada rocznej emisji wszystkich amerykańskich samochodów i samolotów.10 Propozycje EPA  wzbudziły obawy u producentów ropy i gazu ale najwięksi z nich zdali sobie sprawę, że jest to sposób na osiągnięcie własnych celów klimatycznych oraz stanowi dobrą alternatywę na promowany przez Demokratów plan wprowadzenia opłat za wycieki metanu, które mogą kosztować przemysł miliardy dolarów rocznie. Prezydent Biden wspiera bowiem wprowadzenie podatku metanowego.11 

Przeciwko opodatkowaniu emisji metany opowiedział się American Petroleum Institute (API) reprezentujący 600 spółek z sektora ropy i gazu, w  tym takich gigantów jak ExxonMobile, Chevron, ConocoPhillips. API wezwał we wrześniu Kongres  do sprzeciwu wobec proponowanego podatku od emisji metanu z ropy i gazu proponując zamiast niego  dobrowolne redukcje emisji oraz bezpośrednie regulacje federalne opracowywane przez EPA12. Instytut poinformował również, że emisje metanu w stosunku do produkcji w pięciu z siedmiu największych basenów produkcyjnych w USA spadły o prawie 70% w latach 2011-2019 i oczekuje się, że będą nadal wykazywały tendencję spadkową. Tymczasem proponowane regulacje dotyczące  metanu „nigdy nie były przedmiotem przesłuchania w Kongresie, a zatem nigdy nie były analizowane ani dyskutowane wśród prawodawców.” 13 API i jej sojusznicy twierdzą, że bezpośrednie regulacje federalne byłyby bardziej wydajnym i opłacalnym sposobem ograniczania emisji. 

W końcu 19 listopada 2021 r. Izba Reprezentantów przyjęła Build Back Better Act  czyli pakiet  ustaw dotyczących  nowych programów socjalnych i klimatycznych, wartych 1,75 bln USD. Wśród tych regulacji znajduje się  również wspierane przez Demokratów oraz prezydenta Bidena  regulację dotyczące opłat za emisję metanu. Zgodnie z przyjętymi przepisami Methane Emissions Reduction Program  kompanie naftowe i gazowe zostały by zmuszone  do płacenia za wycieki metanu z szybów, składowisk i rurociągów. Dla producentów ropy i gazu próg emisyjności metanu  wynosiłby 0,2% gazu ziemnego wysyłanego do sprzedaży. Dla operatorów lądowych gazociągów i stacji kompresorów przesyłu gazu, podziemnych magazynów próg ten wynosiłby 0,11%. W przypadku innej infrastruktury gazowej takiej jak terminale LNG, magazyny LNG, zakłady przetwórcze oraz lądowa infrastruktura wspomagająca, docelowa emisyjność wyniosłaby 0,05%. Opłata za metan ma rosnąć etapami, zaczynając od 900 USD za tonę emisji metanu w 2023 r. ,wzrastając do 1200 USD za tonę w 2024 r., by osiągnąć  1500 USD za tonę emisji w 2025 r.14 Spółki które zredukują emisję metanu mogą liczyć na subsydia o wartości 775 mln USD.  

Zakłada się, że do roku 2031 podatek metanowy zwiększy wpływy do budżetu o 8 mld USD.15 Modelowanie z użyciem U.S. Energy Policy Simulator miało wykazać, że wyznaczona stawka za emisję metanu (która przekroczyłaby określone progi) w wysokości 60 USD za tonę ekwiwalentu C02 (1500 USD za tonę emisji metanu, GPW 25), wystarczyłaby do ograniczenia około 70% wycieków metanu w branży.16  

Opłata za emisję metanu byłaby uzupełnieniem przygotowywanych przepisów EPA ograniczających emisje metanu z nowych i istniejących źródeł w przemyśle naftowym i gazowym. Plan opierała się na programie raportowania gazów cieplarnianych opracowanym przez EPA, który wymaga, aby około 8000 dużych źródeł emisji zgłaszało swoje roczne emisje. Próg raportowania emisji uległby również w ciągu 2 lat zmniejszeniu z 25 tys. ton ekwiwalentu CO2 do 10 tys. rocznie.  

Kwestia podatku od emisji metanu waży się aktualnie w Senacie, gdzie Demokraci i Republikanie mają po 50 senatorów. Republikanie jednogłośnie sprzeciwiają się ustawie. Języczkiem uwagi jest postawa demokraty  senatora Joe Manchina z Zachodniej Wirginii (przewodniczy Senackiej Komisji ds. Energii i Zasobów Naturalnych ), stanu który jest jednym z wiodących producentów węgla praz gazu ziemnego w USA. Głosowanie w Senacie nad Build Back Better Act  najprawdopodobniej będzie miało miejsce pod koniec 2021 r. W przypadku wprowadzenia poprawek przez Senat  Izba Reprezentantów będzie musiała ponownie przegłosować wspomnianą ustawę.17 Zdaniem przedstawicieli amerykańskiego sektora energetycznego sprzeciwiającego się wprowadzeniu podatku metanowego opłata skutkowałaby dodatkowymi kosztami dla konsumentów na poziomie 39 do 65,8 mld USD rocznie i odnosiła by się tylko  do 2,6% całkowitych rocznych zgłoszonych emisji gazów cieplarnianych. Podatek zwiększyłby rachunki rodzin za energię  o co najmniej o 12% i spowodował nawet 9,1 mld USD negatywnych skutków dla amerykańskiej gospodarki, w tym utratę nawet 90 000 miejsc pracy.18  

Z druga strona sporu ocenia, że proponowana opłata za metan w latach 2023-2050 zmusiła by amerykański przemysł naftowy i gazowy do wydania na redukcję emisji 90 mld USD  i 43 mld USD z tytułu podatku metanowego. Ale łącznie te 133 mld USD to tylko 0,77% przewidywanych przychodów branży we wspomnianym okresie szacowanych na 17,2 biliona USD. Podatek ten zachęcił by sektor energetyczny do inwestycji w pracowników i nowe instalacje co pozwoliło by do roku 2028 wykreować 68 tys. nowych miejsc pracy.19  

Strategia metanowa UE  

W  październiku 2020 r. UE opublikowała strategie metanową , która jest punktem wyjścia dla przygotowywanych przepisów mających na celu ograniczenie emisji metanu.20  Zgodnie z przyjętymi dokumentami  w UE 53 % antropogenicznych emisji metanu do atmosfery pochodzi z rolnictwa, 26 % – z odpadów, a 19 % – z energii.21 Udział poszczególnych sektorów jest jednak zmienny i z jednej strony wynika z działań redukcyjnych,  a z drugiej jest to rezultat usprawnień w opomiarowaniu. Zgodnie przyjętymi szacunkami 54 % emisji metanu w sektorze energetycznym stanowią emisje niezorganizowane z sektora ropy naftowej i gazu, 34 % – emisje niezorganizowane z sektora węglowego, a 11 % – z sektora mieszkaniowego i innych sektorów końcowych.  Przyznano również, że cała UE odpowiada jedynie za 5% światowych emisji metanu.22  W dokumencie tym za najbardziej racjonalne kosztowo uznano ograniczenie kosztów emisji metanu w sektorze energetycznym, powołując się m.in. na ustalenia IEA wskazujące, że około 40% całkowitych emisji można by uniknąć dzięki środkom, które nie miałyby kosztów netto (przy cenach gazu ziemnego z 2019 r.).23 Dane te ulegają ewolucji biorąc pod uwagę zmienne ceny gazu na świecie, w efekcie w 2020 r. szacowano, że da się uniknąć tylko 10% emisji bez kosztów netto.24 

Jednocześnie zaproponowano wprowadzenie opomiarowania i raportowania w odniesieniu do emisji metanu we wszystkich sektorach w których dochodzi do emisji metanu. Wsparto również utworzenie niezależnego międzynarodowego obserwatorium emisji metanu przy ONZ, którego zadaniem będzie gromadzenie, uzgadnianie, weryfikowanie i publikowanie danych dotyczących antropogenicznych emisji metanu do atmosfery na poziomie globalnym. W pierwszej kolejności obserwatorium będzie zajmować się metanem pochodzącym z sektora ropy naftowej i gazu ziemnego celem weryfikacji przyjętych ram monitorowania i raportowania opracowanych w ramach Partnerstwa w zakresie metanu w sektorze ropy naftowej i gazu -OGMP 2.0. Ponadto unijny program satelitarny Copernicus zostanie włączony do nadzór i identyfikacji źródeł nieproporcjonalnie wysokich emisji oraz wycieków metanu  w skali globalnej. Przewiduje się również rozszerzenie zakresu działania obserwatorium na sektor rolniczy, odpadowy, górniczy ale dopiero po opracowaniu porównywalnych wiarygodnych metod monitorowania i raportowania w odniesieniu do tych sektorów. Jeżeli chodzi o sektor górniczy Bruksela zobowiązała się do  wsparcia:  efektywnego zamknięcia kopalni węgla kamiennego  lub wykorzystania  metanu do celów produkcji energii na użytek lokalny. 25  

Nowe regulacje metanowe UE 

Komisja Europejska wkrótce po upublicznieniu dokumentów strategicznych przystąpiła również do działań legislacyjnych obejmujących kwestię  obowiązkowego monitorowania, raportowania i weryfikacji wszystkich emisji metanu związanych z sektorem energetycznym, opierając się na  ramach wyznaczonych przez OGMP. Prace nad nowym rozporządzeniem trwają od kilkunastu miesięcy i zostały już ukończone. Po upublicznieniu projektu rozpocznie się etap konsultacji publicznych. Czego zatem w światle przyjętych deklaracji międzynarodowych oraz strategii metanowej należy się spodziewać?  

Projekt rozporządzenia ukarze się  prawdopodobnie 15 grudnia zapewne będzie nawiązywać  do podpisanej deklaracji Global Methane Pledge oraz dotyczyć  pełnego łańcucha wartości ropy naftowej i gazu kopalnego oraz kopalń węgla kamiennego i koksowego. KE najprawdopodobniej weźmie pod uwagę postulaty sektora naftowo-gazowego jeżeli chodzi o obowiązkowego monitorowania, raportowania i weryfikacji wszystkich emisji metanu, opierając się na metodzie określonej przez OGMP 2.0.  Zostaną również ustanowione przepisy nakładające na producentów gazu oraz operatorów infrastruktury obowiązek wykrywania nieszczelności i naprawy (LDAR) w odniesieniu do wycieków z całej infrastruktury gazu ziemnego, a także wszystkich innych instalacji obejmujących produkcję, transport lub wykorzystanie gazu ziemnego. Zakazane zostanie rutynowe odpowietrzanie oraz spalanie metanu w pochodni- będzie to  możliwe tylko ze względów bezpieczeństwa lub gdy jest to konieczne do obsługi, naprawy, konserwacji instalacji. Sektor górniczy będzie musiał wykonywać ciągłe pomiary emisji metanu na wszystkich szybach wentylacyjnych używanych w kopalni oraz mierzyć objętość metanu odprowadzanego przez system odmetanowania oraz metanu spalanego. Zostały określone terminy wprowadzenia zakazu: odpowietrzania oraz spalania metanu ujętego przez stacje odmetanowania (z wyjątkiem awarii), odprowadzania metanu szybami wentylacyjnymi w kopalniach węgla posiadających określony współczynnik emisji metanu na tonę wydobytego węgla. Węgiel koksowy uzyskał czasowe i zwolnienie z tych przepisów. Z jednoczesnym wskazaniem, że możliwe jest również stworzenie dodatkowych przepisów których zadaniem będzie ograniczenie emisji metanu przy wydobyciu węgla koksowego. Właściciele kopalni będą szacować emisje przy wydobyciu węgla z wykorzystaniem wskaźników emisji węgla i na podstawie próbek węgla dla poszczególnych złóż. Kopalnie będą przedstawiać roczne raporty emisji które będą weryfikowane.  

 Prawdopodobnie kraje członkowskie zostaną zobligowane do powołania odpowiednich instytucji wdrażających lub delegowania nowych uprawnień na istniejące  organy krajowe które będą odpowiedzialne za implementacje rozporządzenia oraz egzekwowanie przyjętych przepisów związanych z redukcją emisji metanu. Uzyskają one uprawnienia kontrolne oraz możliwość nakładania kar w przypadku stwierdzenia naruszeń przepisów rozporządzenia metanowego. Te ostatnie mają być skuteczne i proporcjonalne do wyrządzonych szkód środowiskowych.  Najprawdopodobniej metan nie zostanie objęty systemem ETS na mocy procedowanego rozporządzenia. Nie oznacza to jednak, że taki system nie zostanie wdrożony w przyszłości.  Poza tym jest prawdopodobne, że KE obarczy importerów  obowiązkiem raportowania emisji metanu związanej z produktami które zostały zaimportowane do UE.  

Nie są to jedyne rozważane propozycję. Zgodnie z analizami niemieckiego think- tanku Forum Ökologisch-Soziale Marktwirtschaft e.V. narzędziem uzupełniającym do zaprezentowanej już legislacji powinno być wprowadzenie opłaty granicznej na metan, ponieważ znaczna część emisji metanu pochodzi z gazu który jest importowany spoza UE.26 Niemieccy analitycy zaproponowali kilka propozycji wprowadzenia opłaty granicznej na metan w przypadku importu gazu ziemnego do UE: powielenie systemu  EU-ETS w odniesieniu do importowanego gazu ziemnego do UE , wprowadzenie akcyzy, podatku importowego. 

Z tych trzech propozycji uznano za najbardziej optymalne wprowadzenie ostatniego z wymienionych rozwiązań. Jednak jak podkreślono aby wprowadzić podatek od importu metanu w UE, najpierw należałoby  wprowadzić cenę metanu w UE. W przeciwnym razie podatek importowy nie byłby zgodny z prawem WTO, ponieważ eksporterzy gazu z krajów spoza UE byliby dyskryminowani w stosunku do podmiotów zajmujących się handlem gazem wewnątrz UE. Stąd konieczność określenia ram funkcjonowania nowego podatku. Proponuje się wiec określić ślad emisji metanu z importowanego do UE gazu ziemnego na podstawie oszacowania w odniesieniu do wartości domyślnej przynajmniej podczas pierwszej fazy wdrażania nowych przepisów.  Postuluje się również  wprowadzenie normy emisyjności dla całego gazu ziemnego sprzedawanego na rynku UE. Jeżeli emisyjność metanu z gazu ziemnego byłaby powyżej normy, importerzy nie mogliby sprowadzić tego rodzaju gazu ziemnego do UE. 

Założono, że cena metanu musi przewyższać koszt redukcji emisji aby zachęcić do jej przeprowadzenia. Podkreślono jednocześnie, że trudno określić dokładnie jakie są rzeczywiste koszty redukcji  wskazując na poziom 500-700 EUR/t  emisji CH4 co odpowiadało by 17-23 EUR/t emisji ekwiwalentu CO2. Dlatego w pierwszym okresie funkcjonowania podatek od importu metanu powinien być właśnie w takich granicach. Ale nie powinna być to stała wartość bo podatek importowy powinien wzrosnąć tak aby odzwierciedlać pełne koszty środowiskowe jakie powodują emisję metanu. Niemiecka Federalna Agencja Środowiska uznaje średnią wartość kosztów szkód klimatycznych (szacunkowe koszty dla społeczeństwa spowodowane emisją metanu i wynikającą z niej zmianą klimatu) na poziomie 195 EUR/t ekwiwalentu CO2, która z czasem wzrasta – do 250 EUR/t ekwiwalentu CO2 w 2050 r.27 Inne badania prowadzone przez Enervis Energy Advisors GmbH wskazały, że globalne emisje metanu z ropy i gazu spadłyby o 2-3% przy poziomie cenowym 25-100 EUR/t ekwiwalentu CO2 tylko przy uwzględnieniu możliwych środków redukcji metanu przez producentów gazu ziemnego w UE.28 Zakładając, że również w krajach spoza UE, producenci zmniejszyliby 75% swoich emisji metanu, globalna emisja metanu w łańcuchu dostaw ropy i gazu spadłaby nawet o około 15-25%. 

Chcąc wprowadzić podatek od importu metanu w UE, cena metanu musi być również wprowadzona w UE. W przeciwnym razie podatek importowy nie byłby zgodny z prawem WTO, ponieważ eksporterzy gazu z krajów spoza UE byliby dyskryminowani na unijnym rynku. Cena metanu w UE musi być więc równa podatkowi od importu metanu (przy tej samej wielkości emisji). Postuluje się aby płatnikiem byli europejscy dystrybutorzy gazu oraz inne podmioty, które płacą podatki energetyczne. Pod uwagę brane byłyby wszystkie emisje metanu powstające w całym łańcuchu dostaw produkcji, transportu i konsumpcji. Importerzy gazu byliby wyłączeni spod nowej opłaty. Wyłączony byłby również gaz importowany z krajów o równoważnym systemie opłat za metan po przedstawieniu odpowiednich dowodów na zapłacenie opłaty za emisję metan.29  

Co dalej z metanem?  

Globalna inicjatywa ograniczania emisji metanu ulegnie w najbliższych latach przyśpieszeniu zwłaszcza jeżeli Kongres USA uchwali Build Back Better Act bez poprawek. Po wdrożeniu tych przepisów możliwe będzie wprowadzenie podobnych opłat na importowane produkty z krajów które nie mają systemu redukcji emisji metanu. Kraje niechętne, będące największymi emitentami metanu takie jak ChRL, Rosja, Indie z czasem również zostaną zmuszone do wprowadzenie własnych regulacji zmniejszających emisję CH4. Będzie to zależało od determinacji USA i UE które mogą wprowadzić importową opłatę metanową na produkty, surowce, podczas produkcji których dochodzi do emisji metanu.  

Bruksela również będzie doprecyzowywać przepisy ograniczające emisje CH4. Do zmian które nadejdą trzeba się przygotowywać już w tej chwili nie zapominając o rozwoju rynku zielonego wodoru. Paliwo to wkrótce znajdzie swoje szersze zastosowanie w hutnictwie. Opłacalność tych technologii będzie z czasem rosła stymulowana przez różnego rodzaju przepisy, preferencje w zamówieniach publicznych, wzrost cen EUA. Wkrótce może się okazać, że węgiel koksujący uważany dziś za surowiec strategiczny, a przez to chroniony nie jest już tak bardzo pożądany w UE. Na tego typu rozwiązania trzeba się przygotowywać z wieloletnim wyprzedzeniem. Potrzebne są  nowe programy rozwojowe, modernizacyjne pozwalające na zastąpienie dotychczasowych gałęzi przemysłu wydobywczego przez inne sektory gospodarki generujące nowe miejsca pracy na terenach objętych działalnością górniczą. Nie można zapominać o  aktywnym lobbingu w UE w celu uzyskania środków które pomogą na implementację przygotowanych zmian. W innym wypadku powstaną całe strefy wykluczenia społecznego związane z istnieniem monokultur gospodarczych30 generujące niestabilność polityczną która może być wykorzystana przez wrogie państwa.  


1 Emission Gap Report 2021, s.27, https://wedocs.unep.org/bitstream/handle/20.500.11822/36990/EGR21.pdf
2 Koffi, N., Bergamaschi, P., Alkama, R. and Cescatti, A., An observation-constrained assessment of the climate
sensitivity and future trajectories of wetland methane emissions, SCIENCE ADVANCES, ISSN 2375-2548, 6 (15),
2020,
3 Na COP 26 ponad sto krajów podpisało zobowiązanie dotyczące redukcji emisji metanu, 11.11.2021,
https://nettg.pl/gornictwo/181893/na-cop-26-ponad-sto-krajow-podpisalo-zobowiazanie-dotyczace-redukcji-
emisji-metanu , Global Methane Emissions and Mitigation Opportunities,
https://www.globalmethane.org/documents/analysis_fs_en.pdf

4 Global Methane Pledge, https://www.ccacoalition.org/en/resources/global-methane-pledge
5 Global Methane Emissions and Mitigation Opportunities, https://www.globalmethane.org/documents/gmi-
mitigation-factsheet.pdf
6 Methane Tracker 2020, https://www.iea.org/reports/methane-tracker-2020

7 Getting It Right to Reduce Methane Emissions, October 28, 2021, https://www.igu.org/news/getting-it-right-
to-reduce-methane-emissions/
8 THE BIDEN PLAN FOR A CLEAN ENERGY REVOLUTION AND ENVIRONMENTAL JUSTICE,
https://joebiden.com/climate-plan/
Tomasz Szulc, Waszyngton i zielony zwrot, https://www.ecpp.org.pl/dr-tomasz-szulc-waszyngton-i-zielony-
zwrot/
9 U.S methane emission reduction actionplan, November 2021, s.6-9, https://www.whitehouse.gov/wp-
content/uploads/2021/11/US-Methane-Emissions-Reduction-Action-Plan-1.pdf

10 US proposes broad limits on methane emissions, 02.11.2021,
https://www.argusmedia.com/en/news/2269731-us-proposes-broad-limits-on-methane-emissions
11 President Biden Announces New Methane Emissions Reduction Strategy, November 5, 2021,
https://www.natlawreview.com/article/president-biden-announces-new-methane-emissions-reduction-
strategy
12 Timothy Cama, Lesley Clark, 09.10.2021, Oil lobby targets Democrats in fight against tax plan,
https://www.eenews.net/articles/oil-lobby-targets-democrats-in-fight-against-tax-plan/
13 Andre Baker, U.S. Oil, Natural Gas Trade Groups Warn Proposed Methane Tax Could Backfire,
10.09.2021, https://www.naturalgasintel.com/u-s-oil-natural-gas-trade-groups-warn-proposed-methane-tax-
could-backfire/

14 H.R.5376 – Build Back Better Act, SEC. 30114. ENVIRONMENTAL PROTECTION AGENCY METHANE FEE
, https://www.congress.gov/bill/117th-congress/house-bill/5376/text, Corey Paul, Proposed methane fee
would mark major development in US climate policy, 01.11.2021,
https://www.spglobal.com/marketintelligence/en/news-insights/latest-news-headlines/proposed-methane-
fee-would-mark-major-development-in-us-climate-policy-67328793 , Back to Blog
House-passed $1.7 Trillion Build Back Better Reconciliation Legislation; Includes $325 Billion in Green Energy
Tax Incentives and More Than $92 billion in Spending to Address Robust Climate Change Goals, 19.11.2021,
https://www.novoco.com/notes-from-novogradac/house-passed-17-trillion-build-back-better-reconciliation-
legislation-includes-325-billion-green
15 Estimated Budgetary Effects of Title III, Committee on Energy and Commerce, H.R. 5376, the Build Back
Better Act, 18.11.2021, https://www.cbo.gov/system/files/2021-11/hr5376_title_III_EC.xlsx
16 Megan Mahajan, Infrastructure Bill Could Be Strongest-Ever U.S. Climate Action—If Congress Acts,
22.10.2021, https://www.forbes.com/sites/energyinnovation/2021/10/22/infrastructure-bill-could-be-
strongest-ever-us-climate-action-if-congress-acts/?sh=1589b72f384d

17 Jacob Pramuk, The House passed Biden’s massive social safety net and climate bill. Here’s what happens next,
19.11.2021, https://www.cnbc.com/2021/11/19/house-passes-build-back-better-act-what-happens-next-in-
the-senate.html
18 Ewelina Czapla, Methane Fees for Petroleum and Natural Gas Systems, 09.11.2021
https://www.americanactionforum.org/insight/methane-fees-for-petroleum-and-natural-gas-
systems/#ixzz7EDPsUMvc , Alan Kovski, House passes infrastructure bill with petrochemical taxes; methane tax,
higher royalties, fees may follow, 08.11.2021, https://www.ogj.com/general-
interest/government/article/14213635/house-passes-infrastructure-bill-with-petrochemical-taxes-methane-
tax-higher-royalties-fees-may-follow
19 Jeffrey Rissman, BENEFITS OF THE BUILD BACK BETTER ACT’S METHANE FEE, October 2021, s.3-5,
https://energyinnovation.org/wp-content/uploads/2021/10/Benefits-of-the-Build-Back-Better-Act-Methane-
Fee.pdf
20 Metan do kasacji, 17.10.2020, https://ec.europa.eu/poland/news/201017_methan_pl
21 Europejska Agencja Środowiska (EEA), (2018). EEA greenhouse gas – data viewer (Gazy cieplarniane –
przegląd danych) https://www.eea.europa.eu/ds_resolveuid/f4269fac-662f-4ba0-a416-c25373823292.

22 Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-społecznego i
Komitetu regionów dotyczący strategii UE, Bruksela, dnia 14.10.2020 r. COM(2020) 663 final, s. 1-3,
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:52020DC0663&from=EN
23 Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) (2020). Methane Tracker 2020,
https://www.iea.org/reports/methane-tracker-2020/methane-abatement-options
24 Joseph Murphy, Methane emissions and the gas industry:the state of play, Global Voice of Gas, ISSUE 04 |
VOL 01, june 2021, s.49
25 Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego, Rady, Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-społecznego i
Komitetu regionów dotyczący strategii UE, Bruksela, dnia 14.10.2020 r. COM(2020) 663 final, s. 11-13,
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:52020DC0663&from=EN

26 UE importuje 83,5% zużywanego gazu ziemnego. Natural gas supply statistics, October 2021,
https://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php?title=Natural_gas_supply_statistics

27 Isabel Schrems, Peter Wieland, Carolin Schenuit, Swantje Fiedler, Implementing a methane pricing model for
the EU gas market, October 2021, s.4-5, https://foes.de/publikationen/2021/2021-09_28_FOES_Pricing-
Methane.pdf
28 Scenarios, Effectiveness and Efficiency of EU Methane Pricing in the Energy Sector, 25.01.2021, s.34,
https://enervis.de/wp-content/uploads/2021/04/Enervis-Study-January-2021.pdf

29 Isabel Schrems, Peter Wieland, Carolin Schenuit, Swantje Fiedler, Implementing a methane pricing model for
the EU gas market, October 2021, s.11-12, https://foes.de/publikationen/2021/2021-09_28_FOES_Pricing-
Methane.pdf
30 Patrz: Juszczak, A., Szpor, A. (2020), Wskaźnik Wrażliwości Regionów Górniczych na transformację
energetyczną – obraz na podstawie danych z powiatów, Working Paper, nr 4, Polski Instytut Ekonomiczny,
Warszawa 2020, https://pie.net.pl/wp-content/uploads/2021/03/PIE-WP_4-2020.pdf

The post Zarys działań legislacyjnych w USA i UE mających doprowadzić do ograniczenia emisji metanu first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>
Raport: Czy strategia przemysłowa Unii Europejskiej jest skazana na porażkę? https://fundacjardhub.buzz/projekty/raport-czy-strategia-przemyslowa-unii-europejskiej-jest-skazana-na-porazke/ Sun, 12 Dec 2021 16:24:00 +0000 https://fundacjardhub.buzz/?post_type=projekty&p=1876 Autor: Marcel Bartczak „Strategia przemysłowa UE jest skazana na porażkę: pod względem operacyjnym przyznaje zbyt dużą swobodę w zakresie jej tworzenia państwom członkowskim, utrudniając funkcjonowanie jednolitego rynku; ideowo kultywuje nacjonalizm ekonomiczny, utrudniając stawianie dalszych kroków na drodze do integracji europejskiej.”  Taka teza jest często formułowana w kuluarach instytucji unijnych, ale czy jest ona słuszna? Polityka przemysłowa UE jest tematem, który od początku istnienia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali stale powraca w debacie publicznej. Aby w pełni rozsądzić zasadność powyższej tezy, zostanie ona podzielona na dwa komponenty: operacyjny i ideowy. W odpowiedzi na komponent operacyjny, twierdzę, że Unii Europejskiej rzeczywiście brakuje…

The post Raport: Czy strategia przemysłowa Unii Europejskiej jest skazana na porażkę? first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>

Autor: Marcel Bartczak

„Strategia przemysłowa UE jest skazana na porażkę: pod względem operacyjnym przyznaje zbyt dużą swobodę w zakresie jej tworzenia państwom członkowskim, utrudniając funkcjonowanie jednolitego rynku; ideowo kultywuje nacjonalizm ekonomiczny, utrudniając stawianie dalszych kroków na drodze do integracji europejskiej.” 

Taka teza jest często formułowana w kuluarach instytucji unijnych, ale czy jest ona słuszna?

Polityka przemysłowa UE jest tematem, który od początku istnienia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali stale powraca w debacie publicznej. Aby w pełni rozsądzić zasadność powyższej tezy, zostanie ona podzielona na dwa komponenty: operacyjny i ideowy. W odpowiedzi na komponent operacyjny, twierdzę, że Unii Europejskiej rzeczywiście brakuje jednolitej i spójnej polityki przemysłowej i że brak ten uniemożliwia pełne wykorzystanie mechanizmu jednolitego rynku. W obecnych okolicznościach geopolitycznych ten brak może być o tyle tragiczny, że skutecznie blokuje zdolność UE do konkurowania z potęgami przemysłowymi w nowym paradygmacie zglobalizowanej makro-gospodarki. A to od tego będzie po części zależeć miejsce Europy w świecie.

W odniesieniu do komponentu ideowego, odpowiedź jest bardziej zniuansowana, bo należy podkreślić, że obwinianie procesu tworzenia wizji jak taka polityka przemysłowa powinna wyglądać za kultywowanie nacjonalizmu gospodarczego jest po prostu błędne z co najmniej dwóch powodów: pierwszym jest to, że UE, przynajmniej od czasu Traktatu z Maastricht opowiadała się za retoryką jedności i współpracy przemysłowej. Po drugie: jeśli do tej pory nie udało się wyłonić jednolitej europejskiej polityki przemysłowej, można to przypisać historycznej zależności od wzorca rozwoju polityk unijnych, inercji strukturalnej UE i niezdolności budżetowej oraz po prostu niechęci suwerennych państw do współpracy w tej kwestii. W niniejszym eseju dokonam krótkiego przeglądu unijnej polityki przemysłowej, jej kamieni milowych, przedstawię istotne wyzwania, jakie utrudniają jej urzeczywistnienie, i zakończę omawiając perspektywy koordynacji takiej polityki między państwami, by wykazać, że strategia przemysłowa UE nie jest w rzeczywistości skazana na porażkę.

    Sposoby konceptualizacji polityki przemysłowej w UE są wielorakie: w zależności od kontekstu może ona obejmować innowację, konkurencję, politykę handlową i inwestycyjną lub wszystkie te dziedziny na raz, biorąc pod uwagę jej wielowymiarowy charakter. Samo pojęcie przemysłu to także coś, co ewoluowało na przestrzeni lat – od tradycyjnego pojęcia przemysłu ciężkiego do terminu obejmującego nową generację usług przemysłowych – tzw. przemysł 4.0. W pewnym sensie debata na temat polityki przemysłowej odzwierciedlała debatę toczącą się w dziedzinie ekonomii politycznej na temat liberalizmu, jako że w podobny sposób oba tematy cyklicznie zyskiwały i traciły popularność, zarówno wśród elit jak i mas. 

Dwa wymiary polityki przemysłowej

Polityka przemysłowa ma zwykle dwa oblicza. Jedno można określić mianem horyzontalnego: jest ono bardziej pasywne, oparte na podejściu leseferystycznym, zapewniającym konkurencyjne warunki działania wśród podmiotów przemysłowych, skoncentrowane na zwiększaniu finansowania badań i rozwoju oraz tworzeniu odpowiednich warunków i infrastruktury dla rozwoju przemysłu. Drugie zaś jest wertykalne: bardziej aktywne, interwencjonistyczne, w którym rządzi polityczne wyłanianie tzw. czempionów branżowych, w których subsydiowanie i kierowanie rozwojem często połączone jest z wydatkowaniem publicznym. Jak zauważa Nester, stare i nowe gospodarki przemysłowe zawsze stosowały mieszankę polityk horyzontalnych i wertykalnych, jednakże Cohen i Lorenzi widzieli politykę przemysłową w kontekście trylematu konkurencji, handlu i technologii – dlatego też dychotomia horyzontalno-wertykalna nie zawsze musi być tak wyraźna, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Niemniej jednak, w kontekście prawodawstwa w UE, płaszczyzna horyzontalna jest wyborem preferowanym przez Komisję Europejską, Holandię i Skandynawię, podczas gdy ta wertykalna – przez Francję, Europę Południową oraz w mniejszym stopniu Niemcy i Belgię. 

Próby ustanowienia bardziej proaktywnej polityki wsparcia strony podażowej w UE, czyli bardziej wertykalne, zawsze będą wiązać się z ryzykiem zakwestionowania tzw. acquis communautaires, czyli wspólnie ustalonych aksjomatów prawnych, na których oparty jest jednolity rynek – np. poprzez ich konflikt z zasadami ochrony konkurencji. Przykładem tego są nieudane próby tworzenia europejskich czempionów branżowych przez komisarza ds. przedsiębiorstw i przemysłu Guntera Verheugena, które zostały odrzucone przez Neelie Kroes, komisarz ds. konkurencji, która chciała przyciągać do Unii czempionów, niezależnie od tego, czy firmy te pochodziły z Europy, czy nie.

Rozwój polityki przemysłowej w UE

Historycznie, dwa z trzech założycielskich traktatów europejskich, EWWiS (Europejska Wspólnota Węgla i Stali) w 1951 r. i EURATOM (Europejska Wspólnota Energii Atomowej) w 1957 r., wynikały ze wspólnego, ponadnarodowego projektu współpracy przemysłowej. Na samym początku budowy UE interwencjonizm odgrywał zatem aktywną rolę w kluczowych sektorach przemysłu, przede wszystkim we Francji. Jednak w trzecim i najważniejszym dokumencie – Traktacie Rzymskim, nie wspomniano słowem o polityce przemysłowej, przynajmniej wprost. Znalazł się w nim jednak zapis o zakazie subsydiów publicznych, a także o powołaniu Komisji EWG, a wraz z nią utworzenie stanowiska Rzecznika ds. Konkurencji.

Co ciekawe, były to co do zasady koncepcje niezgodne z charakterystycznymi dla epoki działaniami interwencyjnymi – zwłaszcza po kryzysie naftowym lat 70-tych – biorąc pod uwagę ich cechy, które można by opisać jako „zakłócające rynek”. Potem nastąpiło stopniowe odchodzenie od finansowego podtrzymywania działalności nieopłacalnej i przejście na wspieranie przemysłu wysokich technologii. Było to szczególnie widoczne w połowie lat 80-tych, w okresie poprzedzającym jednolitego rynku, a wyraźnym symptomem były inicjatywy Komisji Europejskiej uruchomienia serii wspólnotowych programów badawczo-rozwojowych, mających na celu pobudzenie rozwoju zaawansowanych technologii w Europie. Miały one niestety ograniczony wpływ gospodarczy, ale ustanowiły powiązania między przedsiębiorstwami przemysłowymi w EWG i Komisją Europejską. Niemniej, z powodu negatywnych konotacji wertykalnych, protekcjonistycznych polityk podażowych po latach 70-tych, które miały na celu ratowanie upadających gałęzi przemysłu, polityka przemysłowa w UE stała się tematem tabu aż do późnych lat pierwszej dekady XXI wieku.

    Wyłamaniem w takim myśleniu o polityce przemysłowej był Traktat z Maastricht, który na mocy artykułu 130 zawarł podstawę prawną do ustanowienia ponadnarodowej polityki przemysłowej. Został on później zastąpiony art. 157 w Traktacie Nicejskim, który stanowił, że Wspólnota i państwa członkowskie powinny „zapewnić istnienie warunków niezbędnych dla konkurencyjności przemysłu Wspólnoty”. Akcent pozostał jednak na tworzeniu polityk horyzontalnych, a UE próbowała zapobiec bezpośrednim interwencjom państw członkowskich. Tym samym jednak położyła podwaliny pod bardziej funkcjonalne podejście do polityki przemysłowej, ponieważ większą uwagę przywiązano do jej treści i długofalowych celów.

W następstwie tego świeżo utworzony jednolity rynek i mechanizmy monetarne pobudziły dostosowanie imperatywów gospodarczych do globalizacji, lecz niestety straciły one impet, a pierwsze lata XXI wieku charakteryzowały się spadkiem konkurencyjności przemysłowej Europy. Spowodowało to zmianę nastawienia do polityki przemysłowej we Wspólnocie, i powstanie przekonania, że UE potrzebuje bardziej wyartykułowanej strategii przemysłowej na coraz bardziej konkurencyjnym rynku globalnym.

    To z kolei skłoniło KE do wprowadzenia nowych inicjatyw, takich jak Strategia Lizbońska, a później EUROPA 2020, wprowadzona przez przewodniczącego Barroso – program, który przewidywał niejako „społeczną gospodarkę rynkową” to podejście opierało się na klasycznym niemieckim modelu ordo-liberalizmu i było podobne do późniejszego Planu Inwestycyjnego dla Europy Junckera i Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji Strategicznych (EFIS). Sukces tych inicjatyw był jednak ograniczony – strategia lizbońska nie osiągnęła swoich celów na rok 2010, a inne inicjatywy spotkały się z ostrą krytyką, głównie dlatego, że były jedynie przepakowaniem środków z innych programów, opierających się na ogromnym efekcie dźwigni (jak EFIS), posiadających brak jasnych ram realizacji i koordynacji ze stron państw członkowskich.

Część innych funduszy strukturalnych przeznaczono na finansowanie badań i rozwoju oraz innowacji, a najnowsze takie narzędzie – fundusz odbudowy NextGenEU – ma zająć się kwestiami innowacyjności w przemyśle europejskim w obecnej sytuacji pandemicznej. Chociaż programy te uwiarygodniają „nową politykę przemysłową” UE biorąc pod uwagę ich bezprecedensowy zakres, ich podstawowym problemem jest to, że są one ograniczone stosunkowo niewielkim budżetem UE oraz faktem, że bez nadrzędnych ram realizacji międzypaństwowej polityki przemysłowej, alokacja środków na nie jest – używając języka teorii gier – suboptymalna. 

Różne państwa wymagają różnych rozwiązań przemysłowych – Model „One-size-fits-all” zwyczajnie nie zadziała

Istnieją dalsze wyzwania blokujące powstanie ogólnounijnej polityki przemysłowej. Podczas gdy teza eseju sugeruje, że państwa członkowskie mają zbyt dużą swobodę, wynika to z konkretnych powodów i różnic w ich poziomie rozwoju. W praktyce państwa członkowskie działają w różnych branżach i w różnych odległościach od tzw. światowej granicy technologicznej, a to oznacza, że jedna polityka przemysłowa dla wszystkich może być po prostu nieskuteczna. 

W grę wchodzą również ograniczone finanse – UE po prostu brakuje środków na solidne ramy polityki przemysłowej, które mogłyby objąć wszystkie państwa członkowskie. Jak wspomniałem wcześniej, pojawia się również problem naruszania zasad konkurencji, wynikający z acquis communautaires. Co więcej, przy zwiększonej liczbie państw członkowskich w Unii natrafiamy na problem pułapki wspólnych decyzji, biorąc pod uwagę, że różne odległości od światowej granicy technologicznej przekładają się na różne cele polityki przemysłowej dla różnych państw, co czyni kompromis w tym zakresie nieosiągalnym.

    Innym czynnikiem jest nacjonalizm ekonomiczny, wciąż praktykowany przez Francję, a czasem także Niemcy, które wciąż jakby znajdowały się pod wpływem poglądów Friedricha Lista, który postulował kiedyś, że protekcjonizm jest niezbędny dla pielęgnowania młodego przemysłu i zachowania nadwyżki narodowej. Niezależnie od tego, czy uznamy jego stwierdzenie za oświecone, czy wręcz ksenofobiczne, stanowi ono wyraźną przeszkodę dla ogólnounijnej polityki przemysłowej. Zatem, jeśli Europa ma pozostać konkurencyjna, zapewne dobrze byłoby skatalizować ten ekonomiczny nacjonalizm w kierunku „unijnego patriotyzmu”. Istnieje szablon przejścia do takiego „patriotyzmu gospodarczego”, jak twierdzili premier Francji de Villepin, a także akademicy, tacy jak Clift i Woll, ale jego wprowadzenie na pewno nie byłoby łatwe, ponieważ wymagałoby ono kreatywności i konceptualizacji wspólnej tożsamości europejskiej w kontekście przemysłu, która musiałaby być bardziej przekonuja dla Francuzów i Niemców od ich obecnego sposobu myślenia.

    Powstaje zatem pytanie, czy mamy jakiekolwiek perspektywy na ogólnounijną koordynację polityki przemysłowej. W rzeczywistości UE nie popiera nacjonalizmu gospodarczego, a wręcz przeciwnie – wspiera współpracę międzypaństwową oraz finansuje badania i rozwój oraz innowacje w całej UE. Natomiast jeśli Europa chce przynajmniej bronić się przed totalnym zdominowaniem przez Stany Zjednoczone i Chiny, to najprawdopodobniej konieczna byłaby konsolidacja ponadnarodowych czempionów przemysłowych, korzystających z europejskich gospodarek skali, którzy zdolni byliby do konkurowania z firmami ze Stanów i z Chin. 

Dokonanie tego wymagałoby zastąpienia nacjonalizmu gospodarczego państw członkowskich czymś bardziej atrakcyjnym i pobudzenia ponadnarodowych sojuszy w sferze przemysłowej. Problem tkwi w sposobie, w jaki te sojusze mogłyby być tworzone – jak uczy nas historia, międzynarodowi czempioni przemysłowi są inicjowani nie na podstawie agendy politycznej, ale raczej logiki biznesowej i kalkulacji ekonomicznej. Zachęcanie do tworzenia ich w sposób organicznych nie zawsze jest możliwe, a nieudane próby połączenia Siemensa i Alstomu pokazują, że abyśmy mogli być świadkami odrodzenia świetności europejskiego przemysłu w obecnym otoczeniu prawnym, potrzebna jest prawdziwa europejska przemysłowa „wartość dodana”, a nie quasi-monopolistyczne aspiracje dwóch firm.

    Niezależnie od tego wydaje się, że sensownym byłoby umożliwienie specjalizacji konkretnych gałęzi przemysłu w państwach członkowskich. Jak wspomniałem wcześniej, profile przemysłowe państw UE nie są jednakowe – i najpewniej nie muszą takie być, ponieważ posiadanie różnych wyspecjalizowanych branż może być potrzebne w kontekście rozwoju międzynarodowego przemysłu. Ostatecznie ważniejsze jest to, gdzie będą zlokalizowane ogniwa globalnych łańcuchów wartości i jak te globalne łańcuchy wartości i związane z nimi wzorce handlu i inwestycji będą ewoluować. Jest to być może ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej, ponieważ znajdujemy się w dynamicznie zmieniającym się światowym porządku gospodarczym – dotychczas kierowanym przez tzw. „Transatlantyk” – który obecnie zaczyna być mocno kwestionowany przez Chiny. 

Nie oznacza to, że pożądane byłoby poleganie wyłącznie na krajowej polityce przemysłowej – bo koordynacja pomiędzy państwami zapewnia istotne korzyści, a UE z pewnością może odgrywać bardziej efektywną rolę w koordynacji kształtowania polityki przemysłowej zarówno na szczeblu krajowym i unijnym. Prawodawstwo unijne może również odgrywać rolę w inicjowaniu tych korzyści w gospodarkach zaawansowanych jak i między gospodarkami, np. poprzez zachęcanie do transferu technologii z gospodarek zaawansowanych do tych dopiero wschodzących. Jest to jednak niepewna perspektywa, biorąc pod uwagę, że po pierwsze: zdolność instytucji europejskich do znaczącego wspierania tak ambitnych polityk może być ograniczona, a po drugie: UE nie jest nastawiona na różnicowanie polityk w zależności od różnych zdolności instytucjonalnych państw członkowskich.

    Biorąc pod uwagę, że kraje mają różne zdolności instytucjonalne, sądownicze i biurokratyczne, które uniemożliwiają realizację jednorodnej polityki ogólnounijnej, zapewne stworzenie dwóch takich polityk, jak postulował Berglof, byłoby sposobem na wyjście z impasu w kwestii unijnej polityki przemysłowej. Jedna wariancja takiej polityki zostałaby stworzona dla krajów znajdujących się „przy” światowej granicy technologicznej, państw członkowskich, takich jak Niemcy, Francja czy Holandia, których przemysł wprowadza innowacje i ustanawia standardy dla pozostałych. Drugą wariancją byłaby polityka dla krajów, które praktyki krajów zaawansowanych naśladują – czyli m.in. dla Polski. 

Nie można też potępiać w czambuł rozwiązań wertykalnych, bo jak pokazują przypadki USA i Chin – istnieją potencjalne korzyści, które można uzyskać dzięki interwencji państwa. W krajach tych innowacje, przynoszące korzyści całej ludzkości, często pochodziły z inicjatyw finansowanych przez rząd czy działaniom struktur wojskowych – jak np. zdobycze programu DARPA czy technologia 5G. UE mogłaby potencjalnie pobudzić szybsze przełomy, innowacje w kwestii technologii klimatycznych, biorąc pod uwagę fakt, że Unia jest już liderem w rozpowszechnianiu „zielonych” technologii.

Perspektywa pełnej integracji przemysłowej jest wątpliwa, lecz nie wszystko stracone 

Podsumowując, polityka przemysłowa w UE uległa załamaniu, co miało miejsce zwłaszcza przed traktatem nicejskim, który stworzył podstawy prawne dla polityki ponadnarodowej i zawierał zapisy mające na celu pobudzenie konkurencyjności przemysłu wspólnotowego. Nawet po ratyfikacji traktatu ogólnoeuropejska polityka przemysłowa z trudem zyskiwała popularność z powodu czynników, które jak dotąd wydają się nie do wykorzenienia: strukturalnej niezdolności UE i ograniczonych możliwości budżetowych, które pozwoliłyby na utrzymanie ogólnounijnych ram polityki przemysłowej, a także niezdolności państw członkowskich – ich braków instytucjonalnych, braku zdolności biurokratycznych lub sądowniczych do wdrażania uniwersalnych ram polityki przemysłowej. 

Co więcej, uporczywy nacjonalizm ekonomiczny europejskich przemysłowców wagi ciężkiej – Niemiec i Francji – najpewniej szybko się nie skończy, chyba że zaistnieje przekonująca architektura prawna UE, która by go zastąpiła.

Należy jednak podkreślić, że obwinianie o to samej UE byłoby chybione, a jej braki operacyjne w obszarze polityki przemysłowej wynikają raczej z jej strukturalnych ograniczeń. UE wspiera współpracę przemysłową i jest daleka od promowania nacjonalizmu. Ponadto Unia może pochwalić się pewnymi sukcesami w dziedzinie zielonych technologii i na rynkach kapitałowych (np. najbardziej rozwiniętym rynkiem zielonych obligacji). Jednak polityka, którą Unia realizuje w tych obszarach pozostaje przede wszystkim horyzontalna. Należy również pamiętać, że tworzenie przez instytucje unijne sposobów myślenia na temat tego czym taka wspólna polityka przemysłowa miałaby być, jest rzeczą zbyt nienamacalną, żeby być solidną podstawą wspólnej polityki przemysłowej z prawdziwego zdarzenia. Ostatecznie musi zaistnieć bodziec gospodarczy dla całej Unii, aby państwa członkowskie mogły zaangażować się większą współpracę na kanwie przemysłowej.

Bibliografia

 Berglof, E., European Industrial Policy – Tapping the Full Growth Potential of the EU, “Intereconomics”, 2016, 51 (wydanie specjalne), s. 335-340.

Clift, B. i Woll, C., Economic Patriotism in Open Economies, Routledge, Londyn 2013.

Cohen, E. i Lorenzi J.H., Politiques Industrielles pour l’Europe. La Documentation Francaise, Paryż 2000

List, F., The National System of Political Economy, Longmans, Green, and Co., Londyn 1909.

Nester, R.W.,  Introduction: The Great Debate – Free or Managed Markets? Palgrave Macmillan, Londyn 1997.

Pianta, M., Lucchese, M. oraz Nascia, L., The Policy Space for a Novel Industrial Policy in Europe, “Industrial and Corporate Change”, 2020, 29(3), s. 779-795.

Trouille, J.-M., Re-inventing Industrial Policy in the EU: A Franco-German Approach, “West European Politics”, 2007, 30(3), s. 502-523.

Traktat z Maastricht, 1992, art.130.

Traktat z Nicei, 2001, art.157.

The post Raport: Czy strategia przemysłowa Unii Europejskiej jest skazana na porażkę? first appeared on FUNDACJA R&D HUB.

]]>